Ścigają bankierów, nie mają McDonald'sów i żyją prawie najdłużej na świecie. Witamy w Islandii!

Islandia to kraj tajemniczy. Wyjątkowy pod każdym względem, na każdym kroku znajdziemy tam niespodzianki. Zobaczcie 10 zaskakujących faktów na temat tego wyspiarskiego kraju.
alkohol alkohol istock.com

Prohibicja

W Islandii przez 75 lat obowiązywała prohibicja. Znoszono ją stopniowo, najpierw pozwolono spożywać wina, potem wódkę Brennivin. Zakaz sprzedaży piwa zniesiono dopiero 1 marca 1989 r., kiedy uroczyście obchodzono Dzień piwa.

Państwo cały czas ma monopol na sprzedaż detaliczną alkoholu, który można zakupić tylko w prowadzonych przez państwo sklepach Vinbudin. Spożycie trunków na wyspie jest bardzo wysokie. Szacuje się, że pije 90 proc. dorosłych Islandczyków.

Islandzki alkohol Islandzki alkohol istock.com

Brennivin

Alkoholowym symbolem Islandii jest Brennivin. Po islandzku oznacza to płonące wino, jednak de facto jest to ziemniaczana wódka o kminkowym aromacie. Sprzedawana jest w zielonych butelkach z czarną etykietą, której celem miało być odstraszanie potencjalnych konsumentów. Stąd też wywodzi się potoczna nazwa trunku, czyli Svartidaudi, co oznacza 'czarną śmierć'. Podawany jest do tradycyjnej islandzkiej potrawy hákarl, czyli sfermentowanego mięsa rekina.

Strip tease Strip tease istock.com

Zakaz striptizu

Islandia miała przez lata dość liberalne rozwiązania prawne w zakresie seksu, jednak to się zmienia - władze w 2010 roku wprowadziły zakaz działalności klubów ze striptizem. Trwają ponadto dyskusje nad zakazem internetowej pornografii. Tłumaczy się to przedmiotowym traktowaniem kobiet w tego typu publikacjach, a także złym wpływem na dzieci.

Obecnie kraj jest uważany za jeden z najprzyjaźniejszych dla feministek na świecie, a w skład obecnego rządu wchodzi pięć kobiet, czyli połowa gabinetu.

Islandzka Waluta Islandzka Waluta istock.com

Kryzys bankowy

Jesienią 2008 roku, trzy tygodnie po bankructwie Lehmann Brothers, islandzki rząd ogłosił, że zadłużone łącznie na 85 mld dolarów trzy duże banki - Kaupthing, Glitnir i Landsbankinn - są niewypłacalne.

Dla Islandii oznaczało to początek jednego z największych kryzysów gospodarczych w historii. Dynamika PKB w 2009 r. wyniosła -6,6 proc., a w 2010 roku -4 proc. W 2008 roku deficyt budżetowy sięgnął 13,5 proc. PKB. Bezrobocie podskoczyło do niemal 8 proc. w 2010 r.

Z głębokiej recesji kraj zaczął wychodzić w drugiej połowie 2011 roku. Zdaniem ekonomistów sukces przyniosło zastosowanie odmiennych metod niż w strefie euro. Islandczycy na przykład nie ratowali banków, a winnych krachu finansistów bezwzględnie ścigali.

Dorsze Dorsze shutterstock

Islandzkie wojny dorszowe

Był to bezkrwawy islandzko-brytyjski konflikt o zasoby naturalne, trwający od końca lat pięćdziesiątych do połowy lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku.

Ryby, zwłaszcza dorsze, były podstawą wyżywienia mieszkańców i handlu w Islandii. Kiedy w połowie XX wieku wyraźnie spadły połowy, Islandczycy poszerzali swoją strefę wód terytorialnych. Wywołało to trzy wojny dorszowe, a Brytyjczycy do ochrony własnych kutrów wysyłali okręty Royal Navy. W czasie ostatniej z wojen doszło nawet do zerwania stosunków dyplomatycznych pomiędzy Islandią i Wielką Brytanią.

Jón Gnarr, założyciel Jón Gnarr, założyciel "Najlepszej Partii", burmistrz Reykjaviku w latach 2010-2014 źródło: Flickr.com/Helgi Halldórsson (CC BY-SA 2.0)

Partia komików

Kompletnym zaskoczeniem w Islandii był wynik wyborów samorządowych w Reykjaviku w 2010 roku. Wygrała je partia założona żartobliwe przez islandzkich komików po kryzysie finansowym. 'Najlepsza Partia' zdobyła aż 34,7 proc. głosów i sześć miejsc w 15-osobowej radzie miejskiej stolicy Islandii. Jon Gnarr, założyciel Najlepszej Partii, piastował do 2014 stanowisko burmistrza Reykjaviku.

Dowcipnisie występowali przeciwko elitom władzy, a także obiecywali na przykład bezpłatne ręczniki dla wszystkich przy każdym gejzerze czy sprowadzenie misia polarnego do zoo w Reykjaviku. Zaręczali jednak, że żadnej ze złożonych obietnic nie dotrzymają.

Kraj wulkanów

2016 rok przyniósł największą od 40 lat aktywność sejsmiczną w Islandii. Gwałtownie rośnie aktywność dwóch największych wulkanów Hekla i Katla. Wulkany są wielką atrakcja turystyczną kraju, 32 są nadal aktywne.

Niszczycielska erupcja wulkanu Eyjafjallajokull w 2010 roku, która doprowadziła do zamknięcia na pięć dni europejskiej przestrzeni lotniczej, była początkiem nowego rozdziału w promocji turystycznej tego kraju.

Według ekspertów, przed turystyką w Islandii świetlane perspektywy. Oczekuje się, że liczba odwiedzających urośnie w tym roku o prawie 40 proc., do rekordowych 1,3 mln. W 2017 roku wzrost ten ma sięgnąć około 35 proc.

Tak wygląda cheeseburger z frytkami po sześciu latach od zakupu Tak wygląda cheeseburger z frytkami po sześciu latach od zakupu fot. twitter.com

McDonald's i Coca Cola

Na wyspie nie ma ani jednego McDonald'sa. Pod koniec 2010 roku, w efekcie światowego kryzysu gospodarczego, zamknięto trzy działające lokale amerykańskiego giganta w Reykjaviku. Dzisiaj ostatni hamburger zaserwowany w McDonald's w tym kraju, można oglądać w gablocie Bus Hostel w stolicy Islandii.

Wiele źródeł podaje jednak, że w Islandii notuje się najwyższe spożycie Coca-Coli na świecie w przeliczeniu na jednego mieszkańca.

Ponad połowa Islandczyków wierzy w istnienie elfów. Ponad połowa Islandczyków wierzy w istnienie elfów. Fot. shutterstock

Elfy w małym kraju

W Islandii żyje ok. 320 tys. mieszkańców, czyli mniej niż w Lublinie. 190 tys. z nich, czyli trzy piąte mieszka w regionie stołecznym Hofudborgarsvaedid.

Islandczycy to jeden z najdłużej żyjących narodów świata. Oczekiwana długość życia dla kobiet wynosi tam ponad 85 lat, dla mężczyzn - prawie 81 lat. Średnia to prawie 83 lata (to piąty wynik na świecie), w Polsce żyjemy średnio 5,5 roku krócej.

Większość Islandczyków wierzy w elfy. Dwa lata temu ten mityczny lud Islandii przypomniał o swoim istnieniu. Sąd uznał, że należy wstrzymać budowę drogi, która miała połączyć Reykjavik z Półwyspem Alftanes. Inwestycja miała bowiem przebiegać przez tereny, na których mogą żyć elfy.

Elektrownia wodna; Islandia Elektrownia wodna; Islandia źródło: National Energy Authority of Iceland

Energetyka odnawialna

Islandzki mix energetyczny opiera się na odnawialnych źródłach. Z OZE pochodzi 100 proc. produkowanej tam energii elektrycznej. Kraj wytwarza z odnawialnych źródeł tyle prądu, że zaledwie 20 proc. wykorzystuje się na potrzeby mieszkańców. Pozostała część zasila wielkie huty aluminium.

Islandczycy są pionierami w wykorzystaniu energii geotermalnej, szeroko korzystają także z hydroelektrowni.

Teraz Islandia przymierza się do innowacyjnego projektu - chce pozyskiwać energię z magmy.

Więcej o:
Komentarze (148)
Ścigają bankierów, nie mają McDonald'sów i żyją prawie najdłużej na świecie. Witamy w Islandii!
Zaloguj się
  • ksobier

    Oceniono 54 razy 32

    winnych krachu finansistów bezwzględnie ścigali. To znaczy kogo? Spekulantów giełdowych i bankierów? Nie. Rząd Islandii powiedział inwestowaliście w bankach na wysoki procent i banki straciły wasze pieniądze. My się od tego odcinamy i pieniędzy nie będziemy oddawać i tyle. Bogaci spekulowali bogaci stracili a nie jak w innych krajach całe społeczeństwo oddaje bogatym za to ze inni bogaci wydali ich pieniądze.

  • hrabia-drapello

    Oceniono 47 razy 19

    "Większość Islandczyków wierzy w elfy"
    Elfy,Jezus,Mahomet,Budda,Jahwe...
    Z tego towarzystwa elfy wydają się najsympatyczniejsze.

  • mirrad

    Oceniono 10 razy 8

    A W POLSCE TAK NIE MOŻNA ???????

  • znj2

    Oceniono 10 razy 8

    Mądry naród. Nic dodać nic ująć. U nasz Panie Bracie, to kult idioty lub złodzieja.

  • up1

    Oceniono 7 razy 7

    ci ludzie nie są obciążeni szlacheckim piórkiem w dupie, misją narodowej siły, maja w dupie patriotyzm i nacje, katoli 3,5 % - przypadek ???

  • reden01

    Oceniono 6 razy 4

    Dla turysty Islandia to kraj ekstremalmie drogi, chyba, że się śpi pod namiotem i je konserwy. Ale tak to wszędzie jest tanio.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX