Wielkie zyski na giełdzie. Wiemy, dlaczego te spółki podrożały o min. 40 proc.

Giełda dała w tym roku zarobić średnio ponad 16 procent, czyli wielokrotnie więcej niż oferują banki na lokatach. O tyle w górę poszedł od początku roku do końca maja indeks WIG. Ale są też spółki, które w tym czasie podrożały o ponad 40 procent. Dlaczego ? Oto dziesięć odpowiedzi na to pytanie. Każda dotyczy jednej z dziesięciu najlepszych spółek giełdowych tego roku.

To one dały najwięcej zysku na giełdzie. Sprawdziliśmy dlaczego akurat te spółki podrożały najbardziej

Giełda dała w tym roku zarobić średnio ponad 16 procent, czyli wielokrotnie więcej niż oferują banki na lokatach. O tyle w górę poszedł od początku roku do końca maja indeks WIG. Ale są też spółki, które w tym czasie podrożały o ponad 40 procent. Dlaczego ? Oto dziesięć odpowiedzi na to pytanie. Każda dotyczy jednej z dziesięciu najlepszych spółek giełdowych tego roku.

Gdańska rafineria należąca do Grupy Lotos Gdańska rafineria należąca do Grupy Lotos Materiały prasowe

10. Grupa Lotos: +40,7 procent

Lotos to w naszym zestawieniu jedna z dwóch spółek kontrolowanych przez Skarb Państwa. Akcje Lotosu od początku roku do końca maja podrożały o 40 procent. Koncern z Gdańska jest pod tym względem lepszy od Orlenu, którego akcje dały tylko 26 procent zysku.

Lotosowi sprzyja wzrost sprzedaży związany z rządowym pakietem paliwowym VAT i ograniczeniem szarej strefy. Lotos czuje to bardziej niż Orlen, ponieważ jest w większym stopniu skoncentrowany na polskim rynku, a olej napędowy w strukturze jego produkcji zajmuje ważniejszą rolę niż w Orlenie.

Rynek czeka też na ukończenie w przyszłym roku projektu EFRA, który ma znacząco unowocześnić rafinerię w Gdańsku. Dzięki projektowi z każdej tony surowej ropy będzie można 'wycisnąć' więcej paliw, między innymi także koks. Zdaniem władz spółki dzięki temu Lotos będzie mógł sprzedawać rocznie o 900 tys. ton paliw więcej. Zakończenie budowy dopiero za rok, ale możliwe, że wartość rynkowa spółki rośnie z tego powodu już teraz.

Dodatkowo Lotos pokazał świetne wyniki za pierwszy kwartał. Wzrost cen ropy na rynkach światowych przełożył się na przychody większe o 38 procent i zysk operacyjny EBITDA większy o 25 procent niż rok temu.

Analitycy z domów maklerskich BOŚ, PKO BP i Haitong Banku rekomendują kupowanie akcji Lotosu. Tylko Dom Maklerski Vestor uznaje, że są one już za drogie i tym, którzy mają te akcje zaleca redukowanie tej inwestycji w portfelu.

Adam Góral, prezes Asseco Poland Adam Góral, prezes Asseco Poland PATRYK OGORZAŁEK

9. Asseco Southe Eastern Europe: +40,8 procent

Asseco Southe Eastern Europe to spółka córka największej polskiej firmy z branży IT - Asseco Poland. Ostatnio w oczach analityków giełdowych jest to córka ulubiona (a matka Asseco Poland ma tych córek dość sporo). To także piękny przykład udanej ekspansji polskiego kapitału na rynki zagraniczne.

Najważniejsze dla wyceny Asseco SEE jest to, że świetnie wygląda na tle matki. Prawie w każdej rekomendacji dla Asseco Poland analitycy piszą, że to duże Asseco perspektywy w kraju ma takie sobie, ale za to South Eastern Europe jest świetne i może być jeszcze lepsze. To między innymi dlatego, że SEE nie zarabia na niepewnym polskim rynku i nie jest uzależnione od klientów z administracji państwowej. Zarząd zapowiada na ten rok ekspansję na rynkach Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej, także we Włoszech.

Od początku roku te akcje podrożały o 40,8 procent. Spora część tego wzrostu miała miejsce w styczniu kiedy to Dom Maklerski BOŚ rekomendował kupowanie tych akcji wyceniając je na poziomie 13,40 PLN. To aż o 44 procent powyżej ówczesnej ceny rynkowej. Pod koniec maja do tego poziomu ceny brakowało jeszcze wzrostu o 3 procent.

Osiedle firmy Atal na Malcie w Poznaniu Osiedle firmy Atal na Malcie w Poznaniu Osiedle firmy Atal na Malcie w Poznaniu

8. Atal: +48,5 procent

Firma Atal to deweloper. Jej akcje od początku roku podrożały o ponad 42 procent. Do tego spółka w maju wypłaciła 1,68 PLN dywidendy na akcję, co podnosi tegoroczny zysk z inwestycji w te akcje do 48 i pół procent (oczywiście przed opodatkowaniem podatkiem Belki).

Developerzy generalnie ostatnio radzą sobie świetnie. Natomiast Atal to deweloper, który jest w idealnej z punktu widzenia giełdy fazie rozwoju. W 2016 zarobił 89 mln PLN, w tym roku ma zarobić już około 180 mln PLN. Atal sprzedaje mieszkania w Warszawie, Krakowie, Łodzi, Trójmieście, Wrocławiu i Katowicach w kilkudziesięciu osobnych projektach. W ten sposób ryzyko, że spółka wpadnie w kłopoty, bo jakaś lokalizacja jej się nie sprzeda jest niskie - projektów jest zbyt dużo, aby któryś z nich mógł zachwiać biznesem. Atal nie ma też problemu z finansowaniem inwestycji. Co kilka miesięcy bez problemu sprzedaje kolejne serie obligacji. W 2016 na zakupy gruntów pod kolejne projekty wydali 93 mln złotych, w tym roku chcą wydać kolejne 100- 150 mln PLN. Biznes w tej chwili kręci się jak marzenie, trudno więc się dziwić, że i akcje drożeją i są na najwyższym poziomie w historii.

Karty MultiSport umożliwiają wejście do takich miejsc jak siłownie, czy baseny w całym kraju. Karty MultiSport umożliwiają wejście do takich miejsc jak siłownie, czy baseny w całym kraju. archiwum

7. Benefit Systems: +51,7 procent

Benefit Systems idealnie wpisał się w trend rosnącej popularności tak zwanych 'pozapłacowych świadczeń pracowniczych'. Z drugiej strony wpisał się też w trend rosnącej popularności siłowni czy też fitness clubów. Chociaż wcale ich nie posiada. Zarabia dostarczając im klientów, których zdobywa, gdy jakaś firma postanawia nagrodzić pracowników 'świadczeniem pozapłacowym' i wręcz im karty MultiSport.

Na koniec roku było ich ponad 800 tysięcy. Na koniec I kwartału Benefit miał już 867 tysięcy aktywnych kart, a zysk netto za ten okres sięgnął 14,2 mln PLN - to o 65 procent więcej niż rok wcześniej. Tak więc to kolejna spółka, której biznes własnie teraz bardzo szybko rośnie. To nie będzie trwać wiecznie, ale akurat teraz wzrost wartości całej spółki jest zupełnie uzasadniony.

Ferro_Bateria zlewozmywakowa stojąca z wyciąganym natryskiem Savona Ferro_Bateria zlewozmywakowa stojąca z wyciąganym natryskiem Savona fot. materiały partnera

6. Ferro: +52,1 procent

Kolejna historia polskiego sukcesu eksportowego. Ferro robi głównie baterie kuchenne i łazienkowe. Ponad 60 procent produkcji sprzedaje na eksport. Akcje od początku roku do końca maja podrożały o 52 procent. Pomogły trzy rzeczy. Po pierwsze firma coraz więcej zarabia. W marcu pochwaliła się wzrostem zysku w 2016 o 30 procent. W maju Ferro zaraportował wzrost zysku w pierwszym kwartale o ponad 50 procent.

Po drugie przy okazji świetnych wyników za pierwszy kwartał Ferro ogłosiło chęć wypłaty dużej dywidendy. To dodatkowo napędziło popyt na te akcje, chociaż ostateczna decyzja w sprawie dywidendy zapadnie dopiero na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy 20 czerwca.

Po trzecie na przełomie maja i kwietnia kurs Ferro wyszedł powyżej dotychczasowych szczytów i zaczął bić swoje rekordy wszechczasów. Taka sytuacja też zwykle zachęca inwestorów, bo to nie1)atpliwy dowód na to, że akcje są w trendzie wzrostowym.

Zarząd spółki CD Projekt Zarząd spółki CD Projekt mat. prasowe

5. CD Projekt: +53,2 procent

Jedna z najpopularniejszych polskich spółek ostatnich miesięcy wcale nie jest najlepszą spółką na giełdzie. Zysk w postaci  53 procent od początku roku (na co składa się wzrost notowań o 51 procent plus 1,05 PLN dywidendy na akcję) daje jej dopiero piąte miejsce w naszym zestawieniu.

O CD Projekt tyle już napisano, że trudno dopisać teraz coś nowego. Przyczyny wzrostu są trzy. Po pierwsze Wiedźmin, po drugie gra Gwint, a po trzecie oczekiwanie rynku na kolejny sukces w postaci gry Cyberpunk. Niespodziewana wcześniej wypłata niewielkiej dywidendy również pomogła. Trwający od wielu lat niezachwiany trend wzrostowy też ma znaczenie - dziś nikt już nie traktuje CD Projektu jako firmy, której udało się jeden raz z jedną grą.

Rainbow Tours Rainbow Tours Fot. Tomasz Stańczak / Agencja Gazeta

4. Rainbow Tours: +65,4 procent

W 2016 ten lider branży turystycznej w Polsce zarobił mniej niż rok wcześniej. Zarząd podjął decyzje, że cofnie sobie premie, ale dywidendę dla akcjonariuszy pozostawi na niezmienionym poziomie. To się na rynku spodobało.

2016 spółka spędziła na powiększaniu sieci swoich placówek, rozwoju call center, a także na wyszukiwaniu nowych kierunków wakacyjnych (np. Wietnam, Mauritius, Meksyk, Kuba). Inwestycje zmniejszyły zyski, ale za to przedsprzedaż wycieczek na lato 2017 była w kwietniu o 35 procent większa niż rok wcześniej.

Swoje robi też zapewne generalny wzrost dochodów w polskich rodzinach, dzięki czemu może rosnąć popyt na usługi turystyczne. Perspektywa większych zarobków wywołuje wzrost wartości spółki. Akcje Rainbow Tours od początku roku podrożały o ponad 65 procent.

3. Polimex Mostostal: +66 procent

To druga po Lotosie firma w naszym rankingu kontrolowana przez państwo.  Kontrola jest pośrednia - dwie trzecie akcji posiadają koncerny energetyczne PGE, Energa, Enea i PGNiG. Weszły one do Polimexu na początku stycznia i tylko dzięki tej informacji akcje Polimexu w samym tylko styczniu podrożały o 40 procent. Jest to więc historia spółki, która uniknęła najgorszego, znalazła królewicza na białym (państwowym) koniu i w efekcie podrożała odpoczątku roku o 66 procent.

A dlaczego uratowała go akurat energetyka?

Do 2012 roku Polimex był dobrze prosperującym liderem rynku budowlanego w Polsce. Przełomem i katastrofą były dla niego projekty budowane na Euro 2012 - głównie autostrady. Na skutek ówczesnej twardej polityki rządu wobec firm budowlanych spora część sektora zbankrutowała i o to samo otarł się Polimex. Uratowano go za pieniądze energetyki, bo akurat Polimex był też zangażowany w budowę wielu nowych bloków w elektrowniach, między innymi na największym placu budowy w Polsce - w elektrowni Opole. Jego upadek wywołaby kryzys także w energetyce.

Ursus Elvi Ursus Elvi Fot. Ursus

2. Ursus: +102,9 procent

Akcje Ursusa przez pięć miesięcy od początku roku podrożały o 103 procent. Z tego aż 37 procent wzrostu przypada na jeden dzień - 23 marca. To wtedy spółka poinformowała, że ma kontrakt za 100 milionów dolarów na dostawę ciągników i maszyn rolniczych do Zambii. Z kolei w maju wyobraźnie inwestorów rozgrzewała wizyta Ursusa na targach w Hannoverze z elektycznym samochodem dostawczym. Ursus startuje już w przetargach na dostawy autobusów elektrycznych dla miast.

To wszystko powoduje, że za kilka lat struktura przychodów i zysków Ursusa może być zupełnie inna niż dzisiaj. A jeśli plany z pojazdami elektrycznymi nie wyjdą, to spółka wciąż podbija rynki zagraniczne (głównie afrykańskie) ze swoimi ciągnikami.

Selvita Selvita ANDRZEJ BANAS/Selvita

1. Selvita +105,9 procent

Ursus jednego dnia w marcu podrożał o 37 procent, a Selvita pięć dni później - 28 marca - podrożała o 66 procent. I to nic że kolejnego dnia spadła o 21 procent. Generalnie kurs akcji od początku roku do końca maja urósł o 106 procent.

Wartość Selvity urosła tak bardzo dzięki lekowi na białaczkę. A dokładniej dzięki postępom w pracy nad lekiem, bo nie jest to wciąż gotowy produkt. Lek ma roboczą nazwę SEL24. Ma mieć zastosowanie w leczeniu ostrej białaczki szpikowej. W połowie marca w ramach fazy klinicznej pracy nad lekiem podano go pierwszej pacjentowi w USA. Natomiast tydzień później Selvita sprzedała licencję związaną z całym projektem leku włoskiej firmie Menarini za 89 mln euro, czyli około 370 mln złotych. Dla porównania:w 2016 Selvita miała 67 mln PLN przychodów i 2,7 mln PLN zysku netto. Umową z Włochami Selvita wchodzi więc na zupełnie nowy poziom rozwoju.

Przejęcie odpowiedzialności za dalszy rozwój leku i jego komercjalizację nastąpi pod koniec tego roku. Selvita w przyszłości będzie dostawać też od kilku do kilkunastu procent ze sprzedaży gotowego leku.

Biotechnologia to dziedzina niezwykle ryzykowna, ale kiedy uda się wynaleźć jakiś skuteczny lek, wtedy wzrost wartości spółki jest ogromny. Selvita jest w tym roku najlepszą spółką na warszawskiej giełdzie.

Sprzątanie po sesji giełdowej w Nowym Jorku Sprzątanie po sesji giełdowej w Nowym Jorku Richard Drew (AP Photo/Richard Drew)

Jak to policzyliśmy?

1. Wzięliśmy pod uwagę tylko spółki wchodzące w skład indeksów WIG20, mWIG40 i sWIG80. Mówiąc inaczej, sprawdziliśmy tylko 140 najwiekszych spółek. Mniejsze zostawiliśmy, bo w ich przypadku znacznie większe jest prawdopodobieństwo zupełnie przypadkowych ruchów cen akcji.

2. Stopa zwrotu dotyczy okresu od ostatniej sesji 2016 roku do ostatniej sesji maja 2017 (30 grudnia 2016 - 31 maja 2017)

3. Prezentowany przez nas zysk to suma, na która składa się zmiana kursu akcji oraz wysokość przyznanej dywidendy na akcję. Większość spółek jeszcze dywidend nie rozdała, ale w kilku przypadkach stało się to w maju. Wtedy wysokość dywidendy dodawaliśmy do kursu akcji z 31 maja i dopiero taką wartość odnosiliśmy do kursu akcji z końca roku 2016.

Komentarze (48)
Wielkie zyski na giełdzie. Wiemy, dlaczego te spółki podrożały o min. 40 proc.
Zaloguj się
  • wranek

    Oceniono 25 razy 19

    Kto zarobił? Wiadomo. Ten,kto wiedział.
    Kto stracił? Wiadomo. Szara masa, dawcy, leszcze.

  • kasiapanowie

    Oceniono 5 razy 3

    Wszystko dzięki PO wiadomo

  • smiki48

    Oceniono 10 razy 2

    parę lat temu GW namawiała w inwestowanie w złoto. I co wyszło? Złoto staniało.

  • dymomierz

    Oceniono 6 razy 2

    Podpisano: Ryszard P.

  • nit21

    Oceniono 3 razy 1

    Jak to sprawdziliście, dlaczego akurat te spółki podrożały najbardziej. Aha, ktoś wam coś powiedział, ale to nie jest prawda, a wy to publikujecie, by nagonić frajerów do wrzucenia swoich pieniędzy na giełdę?

  • 1grybar

    Oceniono 3 razy 1

    Płaci wam ktoś za reklamowanie tej maszynki do wyciągania pieniędzy. Przecież wiadomo że zarabiają tylko nieliczni. 90% ludzi traci oszczędności!!!

  • ashtar07

    Oceniono 3 razy 1

    pod takimi artykulami powinni dodawac "artykul sponsorowany " i wszystko jasne

  • dezyderymarchewka

    Oceniono 5 razy 1

    tak naprawdę to nie ma lepszych i gorszych inwestycji, kluczowy jest jednak moment wejścia i wyjścia z inwestycji oraz akceptowany poziom ryzyka. Tylko tyle i aż tyle.
    Nie mam nic przeciwko inwestowaniu w akcje na giełdzie, ale trzeba się tu liczyć z ogromnym ryzykiem i akceptować ewentualne straty, a nie tylko spodziewane szybkie i spore zyski. Tylko tyle i aż tyle. Nie ma sensu inwestowanie w akcje na podstawie historycznych wyników.
    Z faktu, iż w ciągu ostatnich 2 lat wartość akcji wzrosła np. 60% nie wynika nic więcej niż to, że kupując je dzisiaj, pomagamy zrealizować zyski tym, którzy kupili je tanio 2 lata temu. Oni kupili kiedyś tanio (zaryzykowali i wygrali), a my kupujemy teraz drogo licząc na dalszy wzrost.
    Jednak tak jak młody człowiek nie rośnie przez całe życie, tak i akcje spółek nie będą rosły wiecznie. Po dużym wzroście całkiem prawdopodobna jest korekta.
    W sumie inwestowanie na giełdzie w dużym stopniu przypomina kasyno. Jest tyle niewiadomych, tyle czynników, których nie da się przewidzieć, że to i owszem, jest rodzaj hazardu.
    W dobie permanentnego i ogólnoświatowego psucia pieniądza przez polityków jakiekolwiek inwestowanie i oszczędzanie pieniędzy wydaje się ryzykowne. Podawane przez bankierów obietnice zysków i stopy zwrotu z długoletnich inwestycji też można między bajki włożyć.
    Jeszcze na początku lat 90. jak ktoś miał 100 dolarów to mógł za to spokojnie przeżyć miesiąc, a dzisiaj 100 dolarów to ok. 370 zł, czyli bardzo mało. Psucie pieniądza trwa i będzie się tylko nasilać, bo politycy na całym świecie chcą być wybierani, a zatem zamiast ględzić nudziarstwa o odpowiedzialności za zadłużenie, deficyt, trzymanie w ryzach inflacji i takie tam bzdety, będą się bawić w rozdawnictwo, czyli w socjalizm.
    Inwestowanie w dobra trwałe (nieruchomości, fizyczne złoto itp) ma sens. Może nie jest tak spektakularne, nie daje takich fajerwerków, ale powoduje realny wzrost naszego majątku, naszej osobistej zamożności, stanowi ochronę przed psuciem pieniądza.
    Złota nie da się dodrukować ani zdewaluować. Nieruchomości można co prawda obłożyć podatkiem katastralnym, ale politycy z reguły sami mają nieruchomości. Mało prawdopodobne, że sami sobie zrobią kuku. Okradanie posiadaczy pieniędzy poprzez inflację jest łatwiejsze - złodzieja trudniej złapać za rękę, wskazać palcem i napiętnować.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX