8 czynności, które porzuciliśmy, bo wolimy internet

Trudno nam sobie uzmysłowić, jak wielki wpływ na nasze życie ma internet. Nasza codzienność jest inna niż dekadę czy dwie temu, bo dziś mamy internet i całej masy czynności nie musimy już wykonywać. Albo nie chcemy. A zatem co mają wspólnego ze sobą seks, muzyka i banki? Przekonajmy się.
Internet ma wpływ na nasze życie seksualne Internet ma wpływ na nasze życie seksualne Fot. Pexels

Nie uprawiamy seksu

Według badań internet sprawił, że ludzie zamiast kochać się ze sobą wolą skorzystać z internetu.

Naukowcy z University College London twierdzą, że od kiedy internet staje się coraz bardziej popularny, częstotliwość stosunków pomiędzy małżonkami spadła. Według innych analiz od internetowego seksu uzależniło się już kilka milionów Amerykanów. Szkodzi nie tylko sam internet. Szkodzi też technologia. Dowodzą tego badania przeprowadzone w Japonii.

Do skrajnego zrujnowania życia seksualnego pod wpływem nowoczesnych technologii doszło w Japonii. Coraz szerszy zasięg ma tam "syndrom celibatu", który po japońsku nazywany jest sekkusu shinai shokogun.
Oznacza to, że młodzi Japończycy zupełnie zrezygnowali z seksu. Nie tylko nie uprawiają seksu, ale nie mają zamiaru oddać się tak "okropnej" czynności w najbliższej przyszłości. Według danych Japońskiego Stowarzyszenia ds. Planowania Rodziny 40% Japonek twierdzi, że są dziewicami i 45% kobiet w wieku 16-45 lat nie interesuje się seksem lub nawet nim gardzi. Ten trend ma tendencję wzrostową. Okazało się, że w grupie wiekowej 18-34 stosunków płciowych nie utrzymuje 61% mężczyzn i 49% kobiet w Japonii. Inne badania pokazały, że aż 30% wolnych Japończyków nigdy nie było na randce z kobietą. - czytamy w raporcie przygotowanym przez naukowców z University College London.
Z badań przeprowadzonych w Polsce wynika, że  30 procent Polaków uprawia seks z osobami niedawno poznanymi za pośrednictwem sieci. Tu internet pomaga - nieśmiali łatwiej się przełamują i nawiązują (również seksualne) relacje.

 

Pisanie listów - kto to jeszcze pamięta? Pisanie listów - kto to jeszcze pamięta? Fot. Breakingpic/Pexels

Nie piszemy do siebie listów

Kto pamięta wizytę na poczcie w celu wysłania listu do innej osoby? Nie mamy tu na myśli podania czy wniosku, ale ręcznie pisanego listu do znajomego albo członka rodziny? Komunikację wolimy prowadzić za pomocą e-maila i telefonu.

Młode osoby chętniej wysyłają tradycyjne listy, jeśli... mogą to zrobić za pomocą internetu.  badań, jakie na zlecenie spółki przeprowadziła Homo Homini w lipcu br. wynika, że dziewięć na dziesięć młodych osób, w wieku 18-24 lat, chce wykorzystywać Internet w sprawach związanych z usługami masowymi. Odpowiadając na to zapotrzebowanie w listopadzie br., wprowadzono nową markę - Envelo. To narzędzie, które pozwala na korzystanie z usług pocztowych w każdym miejscu i o każdej porze. Klienci Poczty Polskiej mogą w Internecie kupić i wydrukować znaczki pocztowe, wysłać listy lub kartki, które w papierowej formie dostarczy listonosz - wyjaśnia na swojej stronie Poczta.

Banki kiedyś kojarzyły nam się z przepastnymi budynkami. Dziś to strony w internecie Banki kiedyś kojarzyły nam się z przepastnymi budynkami. Dziś to strony w internecie Fot. Pexels

Nie chodzimy do banku

Odkąd mamy internet inaczej patrzymy na usługi finansowe. Kiedyś kojarzyły się nam z przepastnymi gmachami, dłuższą lub krótszą kolejką, kwitami wypisywanymi ręcznie. Dziś nie trzeba już chodzić do banku - ani żeby założyć konto, ani, żeby dokonać przelewu czy wystąpić o kredyt.

Bankom bardzo to się podoba. Wypychają nas poza swoje nie już tak przepastne budynki, bo po co płacić pracownikowi za coś, co każdy z nas potrafi zrobić sam. Wystarczy podać odpowiednie dane i system bankowy "sam działa". Ta strategia działa. Z raportu NBP opublikowanego w grudniu zeszłego roku wynika, że ilość rachunków bankowych w Polsce bije wszelkie rekordy. Wynosi 39 mln, o 7,5 mln więcej, niż rok wcześniej. Znacząco wzrosła też ilość transakcji przeprowadzanych przez statystycznego klienta banku. Wzrosła z 30 w 2010 do 62,6 w roku 2016 - informuje serwis cashless.

 

Kiedyś za dostęp do treści trzeba było płacić Kiedyś za dostęp do treści trzeba było płacić Fot. Unsplash/Pexels

Nie płacimy za czyjąś pracę

Dzięki internetowej rewolucji nauczyliśmy się, że wiele dostajemy za darmo. Wikipedia jest darmowa, portale informacyjne, muzyka z YouTube, a nawet filmy można już dziś oglądać legalnie i bez płacenia. Internet zmienił nasze podejście do tego, za co chcemy płacić. Kiedyś by przeczytać doniesienia z różnych stron świata, poznać nowości z dziedziny technologii, motoryzacji, kultury, trzeba było zapłacić. Gazety czy magazynu nie można było wytworzyć pokrywając wszystkie koszty z reklam.

Według badań Centrum Cyfrowego, przeprowadzonych na zlecenie Narodowego Centrum Kultury, 92%. polskich internautów korzysta z nieformalnych obiegów kultury. W tym przypadku zawiera się w tym ściąganie treści z internetu, streaming wideo z pominięciem praw autorskich oraz wymienianie się plikami ze znajomymi. Jeśli do tego dołączymy osoby pożyczające sobie książki, czy płyty z filmami lub muzyką, to ten odsetek wzrasta jeszcze o dodatkowe 3 punkty. To już nawet nie jest "znaczna część? społeczeństwa, ani jego "większość? tylko niemal wszyscy.

Kiedyś naszą codziennością było płacenie za wypożyczenie filmu, dziś szukamy sposobów na to, by wszystko było za darmo.

Nie korzystamy już z tradycyjnych encyklopedii Nie korzystamy już z tradycyjnych encyklopedii Fot. Pexels

Nie kupujemy encyklopedii

Internet sprawił, że nie potrzebujemy już papierowej, tradycyjnej encyklopedii. Przynajmniej spora część z nas. Dziś, choć licznik artykułów w polskim wydaniu Wikipedii przekroczył już milion, wiele osób uważa, że Wikipedia jest "gorszą encyklopedią". Choć według badań przeprowadzonych w 2005 Encyklopedia Britannica i Wikipedia zawierały... tyle samo błędów. Jak zauważa portal Mashable, Britannica jest tworzona przez 4000 osób, "a wśród nich 110 Noblistów i 5 prezydentów". Wikipedię tworzy natomiast 750 tys. osób "a wśród nich twój sąsiad". Polską Wikipedię tworzy społeczność 650 tys. zarejestrowanych użytkowników (z czego aktywnych w ciągu miesiąca jest 4 tys.) i blisko 3 tys. redaktorów

Do Wikipedii zagląda 23 miliony użytkowników. Polska edycja zalicza 426 tys. wyświetleń na godzinę.
Zamiast albumów słuchamy muzyki Zamiast albumów słuchamy muzyki Fot. JÉSHOOTS/Pexels

Nie słuchamy albumów

Internet w olbrzymi sposób zmienił to, w jaki sposób słuchamy muzyki. Nie słuchamy już całych albumów. Dziś można kupić pojedynczy utwór, co zmienia też sposób tworzenia muzyki. Dawniej album był po prostu całością.  Branża wyraźnie to odczuwa - dla przykładu utwór Lucky Daft Punk w ciągu 69 dni osiągnął sprzedaż o wartości miliona dolarów.

Mając do dyspozycji tak wielką bibliotekę utworów w usługach streamingowych, bez których nie wyobrażam sobie dziś słuchania muzyki na co dzień. Po prostu nie chce mi się już przesłuchiwać całych albumów. Brakuje czasu i chęci, zewsząd napływają przecież nowe rekomendacje. I jestem pewien, ze nie tylko ja tak mam. Prędzej czy później rynek zacznie ten trend wykorzystywać. - czytamy na Popkulturalnym blogu dla geeków.
iTunes ma już na swoim koncie grubo ponad 25 miliardów sprzedanych pojedynczych piosenek. Obecnie serwis Spotify posiada globalnie ponad 100 milionów użytkowników, z czego 40 milionów to użytkownicy wersji Premium.. Te dane na pewno robią wrażenie i na artystach, i na wytwórniach muzycznych. Tradycyjny sposób dystrybucji muzyki diametralnie zmienił się właśnie przez internet.

 

Internet zmienił sposób naszej pracy Internet zmienił sposób naszej pracy Fot. Pexels

Nie potrafimy żyć bez internetu

Iternet w znaczący sposób zmienił nasze podejście do pracy, wydajności, terminowości. Nie chodzi tu tylko o pracujących w nowych mediach. Smartfony, e-maile, wiadomości na Messengerze są dziś "batem" dla pracowników chyba wszystkich branż.

Tę tezę potwierdzają tegoroczne statystyki GUS.

Jeszcze dekadę temu praca zajmowała nam średnio 7 godzin i 7 minut na dobę. Teraz 7 godzin i 38 minut. Ekonomiści interpretują to tak, że przybywa nam w pracy obowiązków i spędzamy w niej więcej czasu, by lepszymi wynikami wykazać się przed szefem - bo bardziej niż dawniej boimy się zwolnienia. [...] Chcąc mieć więcej czasu wolnego dla siebie, a równocześnie podołać domowym obowiązkom musimy z czegoś rezygnować. Tniemy głównie z życia towarzyskiego. Choć przeciętnie Polak przeznacza na nie 1 godz. 20 minut dziennie, to topnieje grupa osób, które systematycznie umawiają się ze znajomymi na wspólne wypady do kina, czy pogaduchy w knajpach. Dekadę temu robiło tak 64 proc. z nas, dziś zaledwie 52 proc. - Być może jesteśmy tak zmęczeni pracą, że nie mamy już większej ochoty na towarzyskie spotkania - przypuszcza Siwiak. I pociesza, że dzięki nowym technologiom możemy uczestniczyć w życiu towarzyskim sprzed domowego monitora. Oszczędzamy za to trochę czasu na codziennych dojazdach (m.in. do pracy, szkoły, sklepu). Dziesięć lat temu blisko 87 proc. z nas transport zajmował aż 1 godz. 21 min dziennie, dziś tak długie dojazdy to problem tylko 82 proc. Polaków. Czas spędzany w drodze skrócił się o kilka minut. Według ekspertów to efekt tego, że więcej czynności (zakupy, sprawy urzędowe) możemy załatwić bez wychodzenia z domu - przez telefon i internet. - czytamy w materiale portalu Metro.

Odkąd mamy internet nie jesteśmy wolni, bo jesteśmy niewolnikami powiadomień. Facebooka i e-mail sprawdzamy po kilkadziesiąt razy dziennie. Smartfon towarzyszy nam często nawet w łazience. W internecie poszukujemy informacji o większości rzeczy, o których chcemy się czegoś dowiedzieć.

Według badań przeprowadzonych przez agencję Digital Clarity, cytowanych przez portal Focus, Spośród 1300 młodych osób 16% spędza online więcej niż 15 godzin dziennie.

 

Kupując w internecie opieramy się na osądzie innych Kupując w internecie opieramy się na osądzie innych Fot. Pexels

Nie ufamy sami sobie

 

Internet sprawił, że bardziej niż na własną intuicję zdajemy się na "mądrość tłumu". Chcesz podjąć decyzję? O zdanie pytasz Google, użytkowników forów, internetowych testerów, osób, które podjęły decyzję przed tobą. Odwołujemy się do internetu jako do alternatywnej świadomości.
Ogólny poziom zaufania do środków masowego przekazu spadł w stosunku do badania sprzed czterech lat, a źródło informacji dla mediów, na które najczęściej wskazują ankietowani, to internet. Poza tym duża część respondentów uważa, że w mediach jest bardzo dużo tematów, za którymi stoją ukryte interesy firm lub polityków. Zdaniem badanych, obecnie dziennikarze poszukują informacji przede wszystkim w sieci. Co czwarty respondent wskazał internet jako źródło informacji, z którego najczęściej korzystają media w Polsce. Źródła własne i pracę dziennikarzy wskazało 13% respondentów.
- wyjaśniają w badaniach z zeszłego roku Wirtualne Media.
Polacy nie chcą czekać w kolejkach na wizytę u specjalisty. Doktor Google jest szybszy. Lekarz potrzebny jest już wyłącznie do wypisania recepty.  Pacjenci zaczynają w ogóle diagnozowanie od chorób nowotworowych, jakieś zaburzenia rytmu, oczywiście to jest odczuwalna sprawa, ale tutaj nowotwory byłyby tymi najczęściej rozpoznawalnymi chorobami przez pacjentów - czytamy w materiale TVP Info.
Z jakichś względów opinie wyrażone w internecie są dla nas bardziej wiarygodne niż reklamy. Dowodzą tego badania Global Trust in Advertising. Firma badawcza stwierdziła, 75% osób szukających informacji na temat jakiegoś produktu opiera się na informacjach podanych w sieci.

Internet sprawił, że bardziej niż na własną intuicję zdajemy się na "mądrość tłumu". Chcesz podjąć decyzję? O zdanie pytasz Google, użytkowników forów, internetowych testerów, osób, które podjęły decyzję przed tobą. Odwołujemy się do internetu jako do alternatywnej świadomości.
Według badań European Trusted Brands z roku 2012 internetowi ufa 56% Polaków. Inne media - prasa i telewizja - cieszą się mniejszym zaufaniem badanych.
Internetowi wierzymy tak bardzo, że powierzamy mu nasze zdrowie.
Jak wynika z badań, 40 proc. polskich internautów szuka informacji na temat własnego zdrowia nie w gabinecie lekarskim, a w sieci. [...]Polacy nie chcą czekać w kolejkach na wizytę u specjalisty. Doktor Google jest szybszy. Lekarz potrzebny jest już wyłącznie do wypisania recepty.  Pacjenci zaczynają w ogóle diagnozowanie od chorób nowotworowych, jakieś zaburzenia rytmu, oczywiście to jest odczuwalna sprawa, ale tutaj nowotwory byłyby tymi najczęściej rozpoznawalnymi chorobami przez pacjentów - czytamy w materiale TVP Info.

Z jakichś względów opinie wyrażone w internecie są dla nas bardziej wiarygodne niż reklamy. Dowodzą tego badania Global Trust in Advertising. Firma badawcza stwierdziła, 75% osób szukających informacji na temat jakiegoś produktu opiera się na informacjach podanych w sieci.

 

Więcej o:
Komentarze (20)
8 czynności, które porzuciliśmy, bo wolimy internet
Zaloguj się
  • Józef Babij

    Oceniono 10 razy 8

    Jestem emerytem, moje życie bez internetu było by znacznie uboższe.
    Fakt że internet to śmietnik ale nauczyłem się omijać cuchnące rejony i odsiewać ziarno od plew.
    Tej umiejętności rodzice powinni uczyć swoje dzieci.

  • acototak

    Oceniono 11 razy 5

    Pisanie listu, który dojdzie do adresata za kilka dni (albo i nie) i czekanie kolejnych kilka dni na odpowiedź to, w dobie powszechności telefonów i e-maili, zajęcie dla ludzi mających bardzo dużo czasu.

  • stary.gniewny

    Oceniono 3 razy 1

    "Internet winien "syndromu celibatu" u Japończyków..."

    Japończycy jak już się za coś wezmą to się nie pie****ą

  • taka.sytuacja

    Oceniono 1 raz 1

    O, łał, jaka zmiana w retoryce. "Streaming video z pominięciem praw autorskich" brzmi jednak całkiem inaczej niż "złodzieje i pijaki filmy kradno!" (dodajmy, w taki cudowny sposób, że te filmy nie znikają z oryginalnego miejsca "występowania"). :)

  • macwies

    Oceniono 3 razy 1

    no tak... kupię encyklopedię za kilkaset zł i będę szukał w niej wiadomości, które są pojawiły się kilka miesięcy lub tygodni wstecz. To nie te czasy gdy encyklopedia wystarczyła na kilka, kilkanaście lat.

  • potp

    Oceniono 4 razy 0

    6 dni temu było a teraz wrzucili z dopiskiem nowe?

  • justas32

    Oceniono 6 razy 0

    Widzę że Internet ma same zalety ... :-)

  • mixail

    Oceniono 4 razy 0

    "Gazeta" cytuje TVP Info!
    Padłem i nie mogę się podnieść!

  • omizq

    Oceniono 4 razy 0

    Co do diagnozowania się samemu brakuje najważniejszego powodu: malejące zaufanie Polaków do lekarzy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX