W tych miejscach ludzie żyją jak na szpilkach. Jeden kaprys natury i zniknąć mogą nawet całe państwa

Przejście nad Florydą największego od dziesięcioleci huraganu Irma uświadomiło nam na nowo potęgę natury. Tymczasem wiele naprawdę dużych miast i regionów może zniknąć z powierzchni Ziemi, jeśli tylko przewidywane przez naukowców kataklizmy będą miały miejsce.
1 Tokio Tokio Fot. Pexels

Tokio

Mieszkańcy Tokio muszą nieustannie liczyć się z ryzykiem trzęsienia ziemi. Zagrożonych jest ok. 30 mln osób, czyli 80 proc. populacji zamieszkującej region. Nic dziwnego, skoro w Japonii znajdują się aż 452 wulkany. 

Cała Japonia natomiast jest  narażona na uderzenia tsunami, wywoływane trzęsieniami ziemi. Mieszkańcy są też poważnie narażeni na powodzie. Problemem są wysoce zurbanizowane, gęsto zaludnione obszary miejskie. 

Naukowcy obawiają się, że Japonii grozi powtórka z roku 1923, kiedy olbrzymie wstrząsy doprowadziły do śmierci blisko 143 tys. osób w Tokio i Jokohamie. Według ekspertów tym razem jednak ewentualny kataklizm mógłby nie tylko zrujnować gospodarkę Japonii, ale spowodować problemy ekonomiczne na całym świecie. 

Trzęsienia ziemi, do których doszło w 1995 i 2011 roku wyrządziły straty szacowane na 312 i 249 mld dol. Ryzyko kolejnego trzęsienia ocenia się na 58 proc. 

2 Malediwy znikną pod powierzchnią wody Malediwy znikną pod powierzchnią wody Fot. Pexels

Malediwy

Los archipelagu 1190 wysepek jest w zasadzie przesądzony. Przez globalne ocieplenie i wzrastający poziom oceanów 70 proc. powierzchni kraju znajdzie się pod wodą do roku 2070. Mieszkańcy Malediwów nie mają już w zasadzie złudzeń, bo wyspy dzieli od poziomu oceanu średnio zaledwie 1,5 m. 

3 Dżakarta Dżakarta Fot. Brian Yap / Flickr (CC 2.0)

Dżakarta

Stolica Indonezji jest położona w dość niefortunnym miejscu - 40 proc. jej powierzchni znajduje się pod poziomem morza. Miasto zbudowano na stosunkowo miękkiej glebie, co niesie ze sobą potencjalnie większe zagrożenie w przypadku trzęsienia ziemi. 

18 milionów mieszkańców musi też liczyć się z ryzykiem wylania rzeki Ciliwung. Połączenie obu tych czynników czyni Dżakartę jednym z najbardziej narażonych na kataklizmy miast świata. O tym, że kataklizm jest możliwy mieszkańcy regionu przekonali się w 2004 roku, kiedy to tsunami spowodowane trzęsieniem ziemi zabiło łącznie 283 tys. osób. 

4 Kajmany Kajmany Fot. Pexels

Kajmany

Nazywane "światową stolicą huraganów" Kajmany to brytyjskie terytorium zależne położone na Morzu Karaibskim. Od roku 1871 Wielki Kajman tropikalne burze pustoszyły już 64 razy. W 2004 roku w wyspy uderzył huragan piątek kategorii - Ivan. Wiatr dochodzący do 240 km/h 3,5 metrowe fale zniszczyły 70 proc. zamieszkałego obszaru. 

Huragan uderza w Kajmany co mniej więcej dwa lata, dlatego mieszkańcy wysp muszą liczyć się ze stałym zagrożeniem. 

5 Los Angeles Los Angeles Fot. Pexels

Los Angeles

Jeden z najbardziej "technologicznych" obszarów na Ziemi to tykająca bomba. Za sprawą Uskoku San Andreas cały obszar Los Angeles narażony jest na potężne trzęsienie ziemi, którego magnituda wyniesie co najmniej 6,7. Katastrofa, według przewidywań ekspertów, może nastąpić w ciągu kolejnych trzydziestu lat. W najgorszych przewidywaniach region może nawiedzić trzęsienie ziemi o sile 9 w skali Richtera. 

Uskok San Andreas oddziela dwie, poruszające się w przeciwnych kierunkach, płyty litosfery: pacyficzna (po południowo-zachodniej stronie) i północnoamerykańska (po północno-wschodniej). Miasto San Francisco znajduje się na północno-wschodnim skrzydle uskoku, tam, gdzie wychodzi ono w ocean, natomiast miasto Los Angeles - na skrzydle południowo-zachodnim (pacyficznym).

6 Ruiny wieży  Dunhuang w rejonie Minqin Ruiny wieży Dunhuang w rejonie Minqin Fot. The Real Bear / Wikimedia / CC 2.0

Minqin

Rejon Minqin w Chinach jest "pożerany" przez pustynie. Od 2004 roku przesuwają się one wgłąb zamieszkałych rejonów z prędkością 10 metrów rocznie. Zmuszają tym samym okoliczną ludność do ucieczki. Tymczasem od lat 50. ubiegłego wieku, zanim jeszcze uświadomiono sobie zagrożenie, populacja regionu wzrosła z 860 tys. do 2 mln osób. 

Minqin leży w pobliżu dawnego Jedwabnego Szlaku. Piaskowe burze doprowadziły do zniszczenia biegnącego w tamtym rejonie fragmentu Wielkiego Muru Chińskiego. 

7 Manila Manila Fot. Pexels

Manila

Stolica Filipin jest zagrożona przede wszystkim trzęsieniami ziemi. Ryzyko wystąpienia następnego szacuje się na ok. 30 proc. Zagrażają jej też tajfuny. Ostatni był Haiyan - tajfun piątej kategorii, który przeszedł przez zachodnią część Oceanu Spokojnego na początku listopada 2013 roku.

Komentarze (88)
8 miejsc, które kataklizm taki jak Irma może zmieść z powierzchni Ziemi
Zaloguj się
  • zlappande

    Oceniono 51 razy 47

    trzeba do listy jeszcze doloaczyc San Escobar
    zniknie z powierzchni Ziemi wraz z odwolaniem Waszczykowskiego z funkcji, do ktorej sie nie nadaje

  • imw

    Oceniono 28 razy 20

    Kiedyś poziom oceanów był ok. 100 m niższy. Wiele ciekawych miejsc zostało zalanych.

  • pi.mi

    Oceniono 24 razy 16

    Niech mieszkańcy tych miejsc przyjadą do Wolski zarządzanej przez pewnego starszego geja, Broszkę, Joja, Płaszczaka, Zbyszka i Sebę czy feldmarszałka lubiącego młodych chłopców... ;-)

    Tu jest dopiero rajska wyspa :-)

  • kornel-1

    Oceniono 7 razy 5

    Jakie trzeba mieć IQ, aby pisać: "Cała Japonia natomiast jest narażona na uderzenia tsunami, wywoływane trzęsieniami ziemi."?
    Oczywiście, tereny powyżej 20 m n.p.m. nie są zagrożone. Wystarczy sprawdzić na mapie www.floodmap.net/ że w przypadku Japonii tereny te zajmują 5% powierzchni kraju. Poza tym zachodnie

    Jakie trzeba umiejętności reedaktorskie, by pisać (o Malediwach): "wyspy dzieli od poziomu oceanu średnio zaledwie 1,5 m."? Cóż za nieporadność językowa! Oczywiście chodzi o średnią wysokość terenu nad poziomem morza (wiki podaje 1,8 m)

    Jak bardzo można nie panować nad myślami pisząc o trzęsieniu ziemi w Manili: " Ryzyko wystąpienia następnego szacuje się na ok. 30 proc." Przecież to ryzyko wynosi 100%. Ziemia trzęsie się codziennie, także w Manili. Wartość 30% może dotyczyć prawdopodobieństwa trzęsienia ziemi o określonej magnitudzie i w określonym czasie. Wstyd!

  • Edward Bogucki

    Oceniono 5 razy 5

    Nasza Ziemia żyje i się zmienia i nie jest ważne ile kasy wydrą cwaniaki z całych narodów.

  • horatio_valor

    Oceniono 9 razy 5

    > Cała Japonia natomiast jest narażona na uderzenia tsunami

    Nie cała, tylko obszary przybrzeżne, a i to tylko te, które leżą przy otwartym morzu, bo tylko tam fala tsunami ma szanse się rozpędzić i nabrać masy. Leżące nad zamkniętą Zatoką Tokijską Tokio jest bezpieczne, w dużym stopniu bezpieczne są też wybrzeża Wewnętrznego Morza Japońskiego. Dalej, zachodnie wybrzeże kraju jest znacznie mniej sejsmiczne, przez co narażone na tsunami w znaczniej mniejszym stopniu

    > Mieszkańcy są też poważnie narażeni na powodzie.

    "Poważnie" wcale nie, znacznie mniej niż u nas, a to dlatego, że nie ma tam dużych, długich rzek z masami wody, poza tym nie ma rozległych równin, które mogłoby zalewać. Tam są góry i pagórki. Bezpieczne w razie powodzi, za to groźne w razie osunięć ziemi, które z kolei u nas nie stanowią problemu.

    > Naukowcy obawiają się, że Japonii grozi powtórka z roku 1923, kiedy olbrzymie wstrząsy doprowadziły do śmierci blisko 143 tys. osób w Tokio i Jokohamie.

    Nie wstrząsy doprowadziły wtedy do śmierci ludzi, tylko pożary. 96 procent ofiar zginęła w wyniku pożarów (zabudowa była głównie drewniana), a nie przygniecenia. Dziś po pierwsze jest w Japonii znacznie lepsza technika budowlana i domy nie zawalają się od byle drgań, a po drugie zabezpieczenie przeciwpożarowe jest nieporównanie lepsze. Nawet w potężnym trzęsieniu w 2011 roku ofiary były skutkiem tsunami, nie trzęsienia (93 procent ofiar utonęło).

  • kartownik

    Oceniono 6 razy 4

    Przypadek Dżakarty jest bardzo symptomatyczny. Podwyższenie poziomu oceanu o kilka metrów a nawet o 1m w połączeniu z huraganem zniszczy to miasto nieodwołanie. Jak napisano położone jest na niestabilnym bagnistym terenie i w większości pod obecnym poziom morza. Mimo to Indonezja stawia na olbrzymi rozwój energetyki węglowej, ma doskonałe kopalnie odkrywkowe, i nie przejmuje się żadnym CO2. Podobnie jak Brazylia, Nigeria, Indie. W tych krajach wzrost średniej temperatury o kilka stopni spowoduje, że okresowo, na niektórych obszarach nie tylko nie da się pracować, ale nawet żyć. Mimo to, te kraje, z których każdy, podobnie jak Indonezja, ma więcej niż 200 milionów obywateli zamierzają bardzo znacznie zwiększyć emisje CO2, a przede wszystkim z wielkim zapałem zajmują się produkcją coraz większej liczby dzieci. Wzrost emisji CO2 będzie tam wielokrotnie wyższy niż bardzo kosztowne zmniejszenie na terenie Europy. W Polsce po wzroście średniej temperatury o kilka stopni będziemy mieli klimat jak obecnie we Francji, pytanie czy jak w Paryżu czy jak w Marsylii. Będzie nawet przyjemniej żyć. Podniesienie wody o 2 a nawet 6 metrów łatwo zrekompensować budową długiej tamy wzdłuż wybrzeży Danii i wysp duńskich. Państwa bałtyckie z łatwością udźwigną taką inwestycje. Wiatraki u wybrzeży Danii będą pompować wodę z Bałtyku do Morza Północnego Nie będzie źle.

  • kocurxtr

    Oceniono 6 razy 4

    jeszzce trochę i słońce się wypali i wszystko szlag trafi tak czy inaczej
    jedyną niezmienną rzeczą są ... zmiany

    jest sens zawracać kijem Wisłę i płakać nad rozlanym mlekiem ?
    procesów Pan nie zmienisz ...

  • achaszwerosz

    Oceniono 16 razy 4

    "Za sprawą Uskoku San Andreas cały obszar Los Angeles narażony jest na potężne trzęsienie ziemi, którego magnituda wyniesie co najmniej 6,7. Katastrofa, według przewidywań ekspertów, może nastąpić w ciągu kolejnych trzydziestu lat. W najgorszych przewidywaniach region może nawiedzić trzęsienie ziemi o sile 9 w skali Richtera." Od trzydziestu lat nie używa się kali Richtera, własnie dlatego że nie wyrabiała się ona przy trzęsieniach ziemi powyżej 8, w dodatku zestawianie jej w jednym zdaniu z magnitudą sugeruje że obie skale się pokrywają a tak nie jest.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX