8 najlepiej udokumentowanych spotkań z UFO. 'Spójrz, to się obraca'. Wojsko bada sprawę od 13 lat

Fenomen UFO rozpala wyobraźnię od dekad. W oceanie doniesień, które najczęściej wyglądają na szyte grubymi nićmi mistyfikacje, zdarzają się przypadki wyjątkowe. Zajmują się nimi twardo stąpający po ziemi wojskowi. Oto najlepiej udokumentowane przypadki spotkania z niezidentyfikowanymi obiektami latającymi.
Niezidentyfikowany obiekt 'ścigany' przez dwóch pilotów marynarki wojennej USA (2004) Niezidentyfikowany obiekt 'ścigany' przez dwóch pilotów marynarki wojennej USA (2004) WarLeaks

"To się obraca!"

Nagrania UFO to najczęściej zamazane, trzęsące się, ciemne kadry, na których tak naprawdę nie widać nic. Najczęściej właśnie takie kadry są przedstawiane jako dowód na wizytę kosmitów. 

Niezwykle rzadko zdarza się, że nagranie jakiegoś tajemniczego obiektu jest wyraźne. Jednym z takich przypadków jest zdarzenie z roku 2004. Dwóch pilotów amerykańskiej marynarki wojennej zaczęło ścigać dziwny obiekt. Poruszał się pod wiatr z prędkością dochodzącą do 200 km/h, utrzymywał stałe położenie, obracał. Nagranie, ujawnione przez wojskowych po 13 latach, przedstawia rozmowę kompletnie zaskoczonych żołnierzy, którzy próbują odgadnąć czym jest latający obiekt. Jeden z mężczyzn zauważa, że przedmiot się obraca, zadaje pytanie, czy może być napęd atomowy. 

Oficjalnego rozwiązania tajemnicy nie ma. Władze USA przyznały, że incydent badano w ramach programu Advanced Aerospace Threat Identification (AATI). To Program Identyfikacji Zaawansowanych Zagrożeń Powietrzno-Kosmicznych, który prowadzono do roku 2012. Zamknięcie projektu może być najlepszym dowodem na to, że nawet jeśli UFO "odwiedza" Ziemię niepodważalnych dowodów w zasadzie brak. Kilka lat badań nie przyniosło żadnych efektów, dalsze finansowanie projektu mogłoby więc zostać uznane za marnotrawienie publicznych pieniędzy. 

Komentujący nagranie zauważają, że obiekt porusza się dokładnie tak jak F/A-18F Super Hornet. Czy to obiekt na nagraniu to po prostu defekt kamery lub innego pokładowego nagrania? 

Światła nad Phoenix Światła nad Phoenix Fot. Kadr z filmu YouTube

Bursztynowe światła nad Phoenix

W styczniu 1997 roku dwie mieszkanki Phoenix w Arizonie zobaczyły na wieczornym niebie dziwną formację świateł. Poruszały się w ustalonym szyku przypominającym literę V. 

Sześć bursztynowych kul poruszało się wolno. W równych odległościach od siebie. 

W marcu 1997 zjawisko powtórzyło się. Tym razem jednak tajemnicze obiekty widziało znacznie więcej osób. I tym razem naoczni świadkowie opisywali formację świateł ułożonych w nieprzypadkowy sposób. Kilka osób wykonało zdjęcia i nagrania przedstawiające moment przelotu niezidentyfikowanych obiektów. 

Lata dochodzenia przyniosły dwie odpowiedzi na pytanie co wydarzyło się w Arizonie. Wszystko wskazuje na to, że kamery zarejestrowały ćwiczenia Gwardii Narodowej Stanów Zjednoczonych. Świetliste kule na niebie były flarami zrzuconymi z samolotów A-10 Warthog. 

Makieta obiektu, który upadł w Kecksburg Makieta obiektu, który upadł w Kecksburg Fot. Navy2004 - CC BY-SA 3.0

Incydent w Kecksburg

W 1965 roku w Kecksburg w USA odnotowano upadek dziwnego obiektu. Widziany przez wielu świadków metaliczny przedmiot przypominający kształtem żołędzia miał rozbić się w lesie. Przez wielu określany jest mianem "drugiego Roswell".

Na podstawie zeznań wielu osób widzących opadanie obiektu stworzono jego makietę. 

Początkowo władze próbowały wytłumaczyć zjawisko upadkiem meteoru. W 2005 roku swoje śledztwo przeprowadziła NASA. Zbadała odłamki, które faktycznie spadły w okolicach Kecksburg. Wszystko wskazuje na to, że były fragmentami radzieckiego statku kosmicznego Kosmos 96, który zepsuł się podczas startu i ponownie wszedł w atmosferę ziemską. Sprawę badano ponownie w 2013 roku  - nie udało się bez żadnych wątpliwości potwierdzić tej tezy. Jest to jeden z tych przypadków spotkań z niezidentyfikowanym obiektem latającym, który ma związek z wojskiem i tajnymi projektami. 

Światła nad Lubbock Światła nad Lubbock Zdjęcie: archiwa projektu Błękitna Księga

Formacja świateł nad Lubbock

W 1951 roku nad amerykańskim Lubbock zauważono dziwną formację obiektów. Opisywane jako szereg świetlistych korali lub latające skrzydło. W wojskowych archiwach znajdują się cztery zdjęcia, na których wyraźnie widać układ punktów świetlnych.

Sprawą zajęło się wojsko. Zdjęcia zbadano w ramach projektu Błękitna Księga. Śledczy byli stwierdzili, że obiekty uchwycone na fotografiach nie pochodzą spoza Ziemi. Część badaczy twierdziła, że na zdjęciu widać siewki - ptaki o jaskrawo białym upierzeniu brzucha. Ostatecznie siły powietrzne USA nigdy nie ujawniły żadnych konkretnych informacji na temat wydarzenia. 

Dziwny obiekt nad Nową Zelandią Dziwny obiekt nad Nową Zelandią Fot. Lupinelawyer/Wikipedia/Blue Book (za http://digg.com)

Przed erą Photoshopa

W 1951 roku mieszkaniec nowozelandzkiego Auckland ujrzał tajemniczy kształt wiszący nad miastem. Obiekt wyglądał jak latający spodek, co dla wielu było dowodem, iż odwiedzili nas Obcy. Analiza incydentu przeprowadzona w ramach projektu Blue Book nie potwierdza jednak tej tezy. Wojskowi specjaliści twierdzą, że zdjęcie jest co prawda autentyczne, ale widać na nim chmurę soczewkowatą (altocumulus lenticularis). 

Geometryczny fenomen czy UFO Geometryczny fenomen czy UFO Fot. Project Blue Book/digg.com

Geometryczny fenomen

W ramach projektu Blue Book analizowano też inny incydent, który miał miejsce we wrześniu roku 1968 na Florydzie. Prezentowane tu zdjęcie zostało wykonane przez fotoreportera gazety "Miami News". Nie ma pewności co prezentuje. Dokładną analizę uniemożliwił brak oryginalnego negatywu. Komentatorzy twierdzą, że fotografia jest autentyczna, prezentuje jednak jakiś rodzaj fenomenu pogodowego, być może zniekształconego przez optykę aparatu. Wiadomo bowiem, że zdjęcie wykonano tuż przed rozpętaniem się burzy. Czy na zdjęciu widzimy zatem jakiś rodzaj wyładowania atmosferycznego? 

Obiekt nad Tulsą Obiekt nad Tulsą Fot. Blue Book Project/ Alan Smith

Kolorowy kształt nad Tulsą

W sierpniu 1965 roku 14 letni Alan Smith wykonał jedną z najbardziej tajemniczych fotografii w historii badania fenomenów UFO, którą wojskowi zdecydowali się w ogóle analizować. Uwag przyciąga nietypowy kształt i kolor. Nie mamy do czynienia z "latającym spodkiem", ale obiektem zupełnie innym. 

Obserwujących fenomen było więcej, jednak tylko Smithowi udało się uchwycić obiekt swoim aparatem. 

Specjaliści próbowali sprawdzić, czy zdjęcie może być mistyfikacją - po lewej widzimy kadr wykonany przez czternastolatka, po prawej próbę odtworzenia obiektu przeprowadzoną przez badających incydent. 

Alan Smith miał w jednym z wywiadów przyznać, że widziany przez niego obiekt wydawał pulsujący dźwięk. To utwierdziło go w przekonaniu, że nie ma charakteru pozaziemskiego, a jest tajnym projektem wojskowym. 

UFO? Nie, to kolejny Sukces Elona Muska UFO? Nie, to kolejny Sukces Elona Muska Fot. Elon Musk/Spec X

To na pewno nie UFO

W świąteczny weekend miał miejsce kolejny start rakiety Space X. Falcon 9 wystartował z kosmodromu w bazie lotniczej Vandenberg Kalifornii. Zabrała ze sobą 10 satelitów należących do firmy Iridium Communications Inc. Ładunek został bezpiecznie dostarczony na miejsce - czyli niską orbitę.

Start o świcie wyglądał wyjątkowo spektakularnie i na tyle niezwykle, że na Twitterze pojawiły się wpisy zaskoczonych Kalifornijczyków, którzy zastanawiali się nad wyjaśnieniem tego zjawiska.

To jeden z najlepiej udokumentowanych przykładów UFO, który wyjaśnia też zdecydowaną większość tego typu incydentów. Dekady temu dostęp do informacji był o wiele trudniejszy, wiedza o tym, że gdzieś odbywa się test rakiety, samolotu, czy innego latającego obiektu była nie do zdobycia. Nawet dziś, kiedy start rakiety jest zapowiadany w mediach znajdują się dziesiątki osób, które widzą UFO tam, gdzie z pewnością go nie ma. 

Więcej o:
Komentarze (34)
8 najlepiej udokumentowanych spotkań z UFO. "Spójrz, to się obraca". Wojsko bada sprawę od 13 lat
Zaloguj się
  • vredzio

    Oceniono 7 razy 7

    Przecież we Wszechświecie są miliardy wysoko rozwiniętych cywilizacji. Kto by się nami, ludźmi zajmował. My to takie "wróble galaktyki".....

  • staefun

    Oceniono 5 razy 5

    "Komentujący nagranie zauważają, że obiekt porusza się dokładnie tak jak F/A-18F Super Hornet. Czy to obiekt na nagraniu to po prostu defekt kamery lub innego pokładowego nagrania?"
    -
    Przypomina mi to bardzo fabułę jednej z "Opowieści o pilocie Pirxie" a mianowicie "Patrol".

  • thousand111

    Oceniono 3 razy 3

    To, że inne cywilizacje istnieją jest pewne. Tylko pytanie czy oni nas widzą, czy coś o nas wiedzą? My może za 1000 lat będziemy potrafili coś więcej powiedzieć konkretnego na ten temat. Jesteśmy jak ziarenko piasku we wszechświecie.

  • japka_putina

    Oceniono 6 razy 2

    Kilkadziesiąt lat temu do obserwacji UFO przyznawało się stosunkowo sporo ludzi. Brak dobrych zdjęć dokumentujących obserwacje tłumaczono tym, że przecież mało kto nosi ze sobą aparat fotograficzny, a nawet jeśli nosi, to zrobienie dobrego zdjęcia UFO wymagałoby zaawansowanych ustawień obcych fotoamatorom. Kiepskie zdjęcia napływały głównie z USA, gdzie aparatów fotograficznych i kamer na podorędziu było najwięcej.

    Minęło kilkadziesiąt lat, na kilku kontynentach mało kto wychodzi z psem na spacer bez aparatu i kamery HD, a nowych zdjęć i filmów, zamiast lawinowo przybywać, jakby ubyło.

    Z kolei kilkaset lat temu ludzi niemal masowo odwiedzali święci, z Najjaśniejszą Panienką na czele. Potem moda na widzenia minęła i wizyty posłańców z Nieba stały się rzadkością.

  • avensis77

    Oceniono 1 raz 1

    Raz nawet coś takiego było w TV. To był chyba Alf.

  • kornel-1

    Oceniono 5 razy 1

    Najbardziej opiniotwórczy portal w Polsce.

    Kiedyś.

  • ko_mentator

    Oceniono 1 raz 1

    Hejże, przecież UFO i Yeti to tematy bardzo letnie. Teraz powinno się pisać, że śniegu jest za mało albo za dużo i dlaczego tak jest.

  • zdradziecka-morda

    Oceniono 1 raz 1

    A nasze Zdany to pies !!!!!!!!!!

  • hiszpan25

    0

    Ten objekt z Kegsbergu przypomina mi Niemiecki projekt "glocke" ceramiczny obiekt latający w ksztalcie dzwonu z runicznymi znakami na obwodzie. Pewnie Amerykanie w ramach akcji spinacz przejeli i testowali ta technologie i coś nie wyszło...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX