Zakaz handlu w niedziele do poprawy. Autorzy projektu mają propozycje pierwszych zmian

Komitet Inicjatywy Ustawodawczej chce doprecyzowania zapisów ustawy o zakazie handlu w niedziele. Chodzi m.in. o sklepy na dworcach i nocne zmiany, które wprowadziły Biedronka i Tesco - pisze 'Dziennik Gazeta Prawna'.
Biedronka na Dworcu Centralnym w Warszawie Biedronka na Dworcu Centralnym w Warszawie Fot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta

Związkowcy mają zastrzeżenia ws. handlu na dworcach

Autorzy pierwotnego projektu o zakazie handlu w niedzielę (firmowali go przede wszystkim związkowcy) w czwartek mają złożyć w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej propozycje zmian w ustawie informuje "DGP".

Wśród nich znajdzie się między innymi budząca wiele emocji kwestia handlu na dworcach. Zgodnie z ustawą, jest on możliwy pod warunkiem, że dotyczy bezpośredniej obsługi podróżnych. Posiłkując się interpretacją Państwowej Inspekcji Pracy, sieć Biedronka otworzyła w dwie marcowe niedziele handlowe kilka swoich sklepów na terenie dworców, m.in. na Dworcu Centralnym w Warszawie. Związkowcy chcą między innymi ograniczenia powierzchni sklepów, które będą mogły handlować na dworcach w niedziele objęte zakazem, co w praktyce uniemożliwiłoby taką działalność supermarketom.

Tesco Tesco Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Koniec z "nocnymi zmianami" w Tesco i Biedronce?

Najwięcej uwagi poświęcono jednak innej kwestii - nocnym zmianom, które niektóre sieci sklepów wprowadziły z niedzieli na poniedziałek, by przygotować się do handlu po jednodniowej przerwie. Związkowcy chcą, by nie były one możliwe. Proponują, by wprowadzić definicję weekendowej doby pracowniczej - miałaby zaczynać się w sobotę o godzinie 00.00, a kończyć w poniedziałek o 5.00 rano.

Zgodnie z ustawą, handel (i działalność z nim związana) zakazany jest do północy w niedziele. Tesco zdecydowało, że część sklepów będzie zaczynać poniedziałkową zmianę już 15 minut po północy w niedzielę. Na podobny krok zdecydowała się Biedronka, która nie wprowadziła go jednak w całej sieci.

Jeronimo Martins Polska wyjaśnia gazecie, że wszelkie zmiany w regulaminie pracy wprowadzono zgodnie z prawem. Nie zgadzają się z tym przedstawiciele pracowników. Związkowcy z Organizacji Zakładowej NSZZ "Solidarność", Komisji Międzyzakładowej WZZ Sierpień '80 oraz KZ NSZZ Solidarność '80 działających w Biedronce zgłosiły jednak sprawę do Państwowej Inspekcji Pracy. Teraz ma zostać przeprowadzona kontrola, której wyniki poznamy do końca kwietnia.

Czytaj też: Znaleźli legalny sposób na zakaz handlu w niedziele. "Ustawa tego nie zabrania"

To nie wszystkie propozycje Komitetu Ustawodawczego, więcej na ten temat pisze "Dziennik Gazeta Prawna" tutaj.

Niedziele z zakazem handlu Niedziele z zakazem handlu gazeta.pl

Będzie coraz mniej niedziel handlowych

Pomysł ograniczenia handlu w niedziele wyszedł od obywatelskiego komitetu inicjatywy ustawodawczej, w którym istotną rolę odegrała NSZZ "Solidarność". Projekt ustawy trafił do Sejmu we wrześniu 2016 roku. Prace nad nim trwały ponad rok, w tym czasie wiele zapisów mocno się zmieniło. Sejm przyjął ustawę w listopadzie 2017 roku, w styczniu 2018 roku podpisał ją prezydent. Nowe prawo obowiązuje od 1 marca, pierwszą niedzielą objętą zakazem była ta z 11 marca.

Ogólnie można przyjąć, że handel dozwolony jest w pierwszą i ostatnią niedzielę miesiąca (w tym roku, w kolejnych stopniowo takich niedziel będzie coraz mniej), ale z powodu świąt ten kalendarz bywa nieco skomplikowany. Jeszcze trudniej jest interpretować przepisy. W ustawie zapisano wiele wyjątków od zakazu. Mimo wskazówek opublikowanych przez Państwową Inspekcję Pracy i Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, pozostają wątpliwości co do tego, kto i na jakich zasadach może prowadzić handel w niedziele objęte zakazem.

Zakaz handlu w niedziele wszedł w życie Zakaz handlu w niedziele wszedł w życie Fot. Przemysław Skrzydło / Agencja Gazeta

"Społeczeństwo się przyzwyczai"

Przedstawiciele resortu pracy zapowiadali już, że w razie potrzeby ustawa o zakazie handlu w niedziele będzie nowelizowana. Szef "Solidarności" mówił niedawno, że Polacy do zamkniętych w niedzielę sklepów się przyzwyczają. - Ta sytuacja, z którą mamy do czynienia od 11 marca, jest kierunkiem dobrym, a nawet bardzo dobrym. Społeczeństwo się do tego przyzwyczai i uważam, że powinniśmy się zająć już kolejnymi etapami, czyli dostosować się do tego, aby kolejne grupy mogły także odpoczywać w niedziele w domu i być rodzinami - mówił Piotr Duda.

Z pierwszych, wstępnych badań wynika, że rzeczywiście się tak dzieje i Polacy robią więcej zakupów w piątki i soboty. Według raportu firmy analitycznej IQS, w marcu, w porównaniu z lutym, liczba osób, które robią zakupy w piątek wzrosła z 18 do 22 proc., a w sobotę z 18 do 21 proc.

Pisaliśmy o tym tutaj: Zakaz handlu już zmienił nasze przyzwyczajenia. Oto, co stało się z niedzielnymi zakupami

+++

Więcej o:
Komentarze (75)
Zakaz handlu w niedziele do poprawy. Autorzy projektu mają propozycje pierwszych zmian
Zaloguj się
  • kruk6666

    Oceniono 35 razy 21

    Niech uszczelniają , jak wolaki-cebulaki dostaną wypowiedzenia to poczują bul du.py.

  • senseiek

    Oceniono 26 razy 16

    Mówiłem 10 razy, żeby tego nie ruszać...

    Trzeba było zrobić 200% wzrost pensji za niedziele, 150% wzrost pensji w sobotę. Dla wszystkich, niezależnie od branży.
    Jak ktoś chce albo musi, to niech sobie pracuje.
    Różne religie maja dzień wolny w zupełnie inny dzień tygodnia.

  • g.lesio

    Oceniono 14 razy 10

    Kużwa - kiedy wreszciee te tłuki pójdą w piz...
    Co ustawa to nie dość, że dotyczy jakichś bzdurnych rzeczy to jeszcze zawsze sknocona i należy ją popraiwiać i poprawiać bo i poprawki są do d...
    Przepraszam za język ale p[o prostu już ręce opadają.
    Nie dość, że to są oszołomy to jeszcze do tego tłuki.
    Czy kiedyś w Polsce zrobi się znów normalnie?

  • uridium

    Oceniono 4 razy 4

    Jakim prawem jakieś mużyki z tfu: 'solidarności' mają czelność narzucać komuś kiedy może robić zakupy lub otwierać swój sklep?! Nikt was do robienia zakupów, ani do do pracy w niedzielę nie zmusza (bo w Polsce nie ma pracy przymusowej), więc odwalcie się od innych.
    To pokazuje tzw. demokrację, gdzie nieliczne lecz wpływowe grupy interesów (jak np. hoł ot a związkowa + kler) nakładają rękami bandy złodziei z Wiejskiej nakazy/zakazy dla większości obywateli. W tzw. demokracji traktowani jesteśmy nie jak suweren, tylko jak poddani tej hołoty, która narzuca nam przymusem swoje przekonania (dla naszego dobra, oczywiście).
    Hołocie związkowej, klerowi i innym chętnym do narzucania swoich jedynie-słusznych poglądów powiem jedno - Uważajcie, bo to jest zaraźliwe i może niedługo jakoś inna koteria wprowadzi w ten sam sposób nakazy/zakazy, które dokuczą wam - Ciekawe jak wtedy zaśpiewacie?!

  • mkk3a

    Oceniono 4 razy 4

    Ja proponuję godzine policyjną między 19 a 20 każdego dnia. W końcu o tej porze powinno sie byc w domu i z rodziną jeść kolację. Wyjść można przed albo po - co to za problem sobie odpowiednio dzień zorganizowć? Kiedyś były godziny policyjne i ludzie też żyli i dawali radę. Poza tym to tylko na początku bedzie problem, a potem ludzie się przyzwyczają.

  • evergreen111

    Oceniono 12 razy 4

    Skandalem jest, że niedzieli księża nie mogą spędzać ze swoimi kobietami i dziećmi! W czym oni są gorsi od pracowników sklepów?

  • norbertrabarbar

    Oceniono 5 razy 3

    Więcej zakazów! Więcej regulacji!
    Gospodarka centralnie sterowana to przyszłość Polski!

  • Boruta Kot

    Oceniono 3 razy 3

    A później płacz bo ludzie muszą stać w kolejce po x minut w poniedziałek rano bo na kasie 1 czy 2 dwie osoby a reszta zasuwa aby przygotować sklep, uzupełnić towary na półkach, wyłożyć nowy bo tydzień tego i tego kraju itp itd.

  • Witold Gedymin

    Oceniono 3 razy 3

    Wymiotować mi się chce gdy czytam wypowiedzi pana od Kacperka.
    Polacy przeżyli okupację niemiecką, przeżyli okupację sowiecką to i przeżyją pisowsko-katolickie (...).
    Pewnie że będą więcej kupować w soboty i inne dni. A za to więcej będą w niedziele nadrabiać całotygodniowych zaległości sprzątać, prać, trzepać malować itp.

    W całej dyskusji o zakazie handlu w niedzielę, prawie wcale nie mówi się o klientach. I to jest takie katolickie zakłamanie.
    Przecież ludzie tak masowo robili zakupy w niedzielę nie z tego powodu aby zrobić na złość biskupom, księżom, panu od Kacperka, czy samemu Kacperkowi. Podstawowym powodem jest zmiana stylu kupowania. Większe jednorazowe zakupy, dłuższy czas zakupów, większy wybór, większa odległość do sklepu, zakupy w wielu sklepach itd. W niedzielę była też większa możliwość robienia zakupów w większym spokoju, całą rodziną (no może z wyłączeniem Kacperków)
    Gdyby dostrzegano klientów, to można byłoby wprowadzić elastyczność terminów zamknięcia-otwarcia sklepów w niedzielę. Np. jedne sklepy Biedronki mogłyby być w jedne niedziele, a inne w drugie. W małej miejscowości w jedną niedzielę mogła by być otwarta Biedronka, a w drugą Dino czy Lidl. Podobnie z centrami handlowymi. W dużym mieście nawet gdyby były czynne tylko raz w miesiącu, to i tak w każdą niedzielę mogłyby być 2-3 otwarte. Klienci może mieliby trochę dalej i byłoby trochę więcej tłoku.

    Przyjęte rozwiązanie pokazuje, że bardziej niż o wolne dla pracowników handlu chodzi o to aby klienci nie robili zakupów w niedzielę (podkreślają to zresztą inne szczegóły ustawy), o realizację prawa religijnego (III przykazania) przy pomocy prawa świeckiego.

    Apel do kardynałów, arcybiskupów, biskupów, księży, wielebnych ojców ...
    A może tak jedna niedziela w miesiącu bez kłamstwa i manipulacji?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX