Dyskonty opanowują rynek pracy. Lidl zatrudni 500 osób, a studenci marzą o etacie w Biedronce

Niemiecka sieć właśnie wystartowała z nową kampanią rekrutacyjną, w której ogłasza, że ma pracę dla 500 osób i płaci powyżej rynkowych stawek. Z kolei z badania przeprowadzonego przez firmę Nielsen wynika, że Biedronka w oczach młodych to lepszy pracodawca niż PKO BP, PWC czy McDonalds. Jeronimo Martins tym samym jest najwyżej notowaną firmą detaliczną w zestawieniu.
1 Lidl Lidl Fot. Grażyna Marks / Agencja Gazeta

Kogo zatrudni Lidl?

Niemiecka sieć poszukuje ponad 500 pracowników. Znajdą oni zatrudnienie między innymi w nowo otwieranych sklepach, placówkach sezonowych, magazynach i ponad 100 sklepach, do których prowadzone są bieżące rekrutacje.

Szczegółową listę ofert można znaleźć na stronie Lidla. Stamtąd dowiemy się m.in., że miejsce pracy nie jest równe pełnemu etatowi. W wielu sklepach poszukiwane są osoby, gotowe zatrudnić się na 7/8 etatu, czyli 130 godzin. 

Sieć poszukuje głównie pracowników fizycznych, jednak są również oferty dla kierowników sklepów i specjalistów. 

2 Kasjerka Kasjerka Fot. Rafał Mielnik / AG

Zarobki powyżej średniej w branży, ale nie każdy je dostanie

Lidl podkreśla, że gwarantuje zarobki wyższe od średniej płacy w branży oraz bezpłatną, prywatną opiekę medyczną. Od marca 2018 roku stawki płac w Lidlu ponownie wzrosły o ponad 9 proc. w porównaniu do analogicznego okresu w ubiegłym roku.

Pracownicy sklepów zarabiają obecnie od 2800 zł brutto do 3550 zł brutto na początku zatrudnienia. Już po roku pracy pracodawca gwarantuje wzrost płacy do poziomu - 2950 zł brutto do 3750 zł brutto, a po dwóch latach stażu pracy od 3150 zł brutto do 4050 zł brutto.

Biorąc jednak pod uwagę, że część osób zostanie zatrudniona w niepełnym wymiarze czasu, powyższe stawki należy traktować zapewne jako kwoty wyjściowe.

3 Biedronka [zdjęcie ilustracyjne] Biedronka [zdjęcie ilustracyjne] Kuba Ociepa/AG

Studenci stawiają na Jeronimo Martins

Jeronimo Martins, właściciel Biedronki, w niezależnym badaniu "Pracodawca Roku" AIESEC, które prowadzone jest od 25 lat, zajął czwarte miejsce (awans aż o 9 pozycji w stosunku do 2016 r.). Pokonał tym samym m.in. takich gigantów jak Apple, Ikea, PKN Orlen. Lepsi okazali się jedynie Google oraz firmy doradcze Deloitte i EY.

Młodzi docenili szczególnie aktywność na rynku, popularność, wysokość zarobków, zgodność branży z ich zainteresowaniami, styl i atmosferę pracy, możliwość zdobycia międzynarodowego doświadczenia oraz opinię znajomych. 

4 Sklep Biedronka (zdjęcie ilustracyjne) Sklep Biedronka (zdjęcie ilustracyjne) Fot. Mieczysław Michalak / Agencja Gazeta

Dyskonty zmieniają polski rynek pracy

Biedronka jest jednym z największych pracodawców w Polsce. Łącznie we wszystkich sklepach i biurach JM zatrudnionych jest 65 tys. osób. Na początku portugalska sieć płaci 2650 zł brutto na umowie o pracę, po roku wynagrodzenie wzrasta do 2950 zł brutto.

Dokładna liczba pracowników Lidla nie jest znana. Ostatnie oficjalne dane pochodzą z marca 2016 roku i mówiono wtedy o 15 tys. osób.

Dziś sieć posiada ponad 550 sklepów w Polsce i oferuje najwyższe stawki w branży.

Kadrowe poczynania Biedronki i Lidla wymuszają na konkurencji podwyżki wynagrodzeń i rozszerzanie pakietu benefitów.

Obecnie Kaufland oferuje  od 2600 zł do 3100 zł brutto. Najgorzej w tym zestawieniu wypadło Tesco, które oferuje nowym pracownikom 2445 zł brutto.

Według  danych "Ogólnopolskiego Badania Wynagrodzeń" przygotowanego przez firmę Sedlak&Sedlak połowa osób zatrudnionych w handlu zarabia od 2500 do 5250 tys. zł brutto miesięcznie. Najwyższe zarobki daje zatrudnienie w handlu hurtowym, gdzie mediana wynagrodzeń wynosi 4000 zł brutto. Z kolei w handlu detalicznym jest to przeciętnie 3050 zł.

Komentarze (40)
Lidl zatrudni 500 osób, a studenci marzą o etacie w Biedronce
Zaloguj się
  • yacie

    Oceniono 10 razy 8

    To niech PKO itp płaci więcej, bo ludzie tam pracują dla pieniędzy. Tyle lat wciskaliście ludziom w mediach , że człowiek ma być niewolnikiem i pracować za darmo, że teraz jak trzeba zacząć płacić to robicie kolejną nagonkę na ludzi, że nic im się nie należy.

  • Marta Michnikowska

    Oceniono 6 razy 4

    Przydałaby się głębsza analiza, a nie takie ogólniki.
    Po pierwsze- czy chodzi o prace na studiach, czy karierę?
    Jeśli to pierwsze, to w ogóle nie ma tematu. Oczywiste, że lepiej pójść do tymczasowej pracy, nie wymagającej myślenia i zarobić kasę, która starczy na studenckie życie, niż angażować się w procesy rekrutacyjne innych firm, których efektem i tak będzie kiepski staż.
    Natomiast jeśli takie podejście dotyczy kariery po studiach to mamy mały dramat, aczkolwiek będący pochodną jakości studiów i ogólnie podejścia do nauczania w Polsce.
    Trzeba z przykrością stwierdzić, że niemal na żadnej uczelni nie prowadzi się zajęć, które uświadamiają młodych ludzi, co to znaczy ścieżka kariery. Tym samym młodzi ludzie wolą mieć "tu i teraz" 3000 złotych z biedronki niż 1700 w firmie, która nauczy ich praktyki zawodu, w którym się kształcili a później da możliwość awansów i kariery.
    Nie ma myślenia długoterminowego. To pokłosie całej filozofii pokolenia milenijnego. Natychmiastowa satysfakcja i tyle.
    Więc zamiast zacisnąć zęby i ciężko pracować na stażu, czy pierwszej pracy za niewielkie pieniądze, douczając się po godzinach, ale z perspektywą,że za 5 lat będzie się zarabiało 6000 a za kolejne 5 lat 9000 złotych, oni wolą mieć od razu 3000 i może kiedyś, jako kierownik, zarabiać 4000 złotych i tyle. Zero strategii:(
    A prawda jest taka,że obecnie należy podchodzić do tematu, jak lekarze czy prawnicy, którzy przez kilka lat po studiach zarabiają grosze, ale jak przetrwają te trudne chwile to po 10 latach od zakończenia studiów zarabiają duże pieniądze. Mają po 35-40 lat ale zarabiają często powyżej 10 tysięcy złotych. Pytanie ile zarobią w tym czasie ich koledzy, którzy wybrali "karierę" w lidlu"?

  • Hubert Sołtysiak

    Oceniono 6 razy 4

    Możliwość zdobycia międzynarodowego doświadczenia w Biedronce to współpraca z Ukraińcami. znam sklepy gdzie 3/4 załogi to Ukraińcy. I nie chodzi o to że nikt z Polaków nie chce przyjść, tylko taki staje się model zatrudnienia. Łatwiej sterować przybyszami, związków se nie założą i przeważnie bardzo im zależy na pracy. Na polskie CV nawet nie odpisują. Znam mnóstwo takich ludzi. Wiec proponuję zasięgnąć języka u źródeł a nie w z biur korpo...

  • kamuimac

    Oceniono 13 razy 3

    to jest upadek kraju kiedy młodzi ludzie zamiast myśleć o karierze wybierają pracę w sklepie.

    ale tak sie dzieje kiedy rząd dotuje niepracującą biedotę która tylko sie rozmnarzać umie a nie cieżko pracującą inteligencje

    to jest droga do nikąd :/

    kompletny upadek kraju kiedy praca kasjera w sklepie jest szczytem ambicji młodzieży :/

  • zdzichu_bhp

    Oceniono 2 razy 2

    Hmmm tylko pytanie jeszcze co to są za studenci? Znając życie są to studenci, którzy studiują cokolwiek, aby mieć papier, że skończone studia wyższe i na tyle kończy się ich przygoda ze studiami. Niech sobie ludzie studiują ale trzeba mieć jeszcze trochę oleju w głowie i przewidywać, że skoro uczelnie wszelakie wydały z siebie w ostatnich latach ileś tam tysięcy na przykład filologów polskich no to ni jak w takim zawodzie pracy nie będzie. A potem żal, że w Biedrze trzeba pracować bo pracy nie ma w zawodzie.

  • panbies

    Oceniono 4 razy 2

    Jak wynika z raportu, najniższe wynagrodzenie otrzymywali kasjerzy bankowi – 2,3 tys. złotych brutto, niewiele więcej, bo 2,34 tys. złotych brutto otrzymywali referenci, a konsultanci telefoniczni mogli liczyć na pensje rzędu 2,4 tys. złotych brutto.
    I jak tu wybrać bank zamiast biedro:D

  • Dorota Danecka

    Oceniono 1 raz 1

    Dlaczego nie porusza się jednej, bardzo ważnej kwestii? A mianowicie: Ile wśród tych zatrudnionych 65 tysięcy w Jeronimo Martins to osoby niepełnosprawne? I dlaczego odpowiedź brzmi "ZERO"? W innych dyskontach to samo. Okazuje się, że obowiązek zatrudniania niepełnosprawnych dotyczy tylko firm polskich. Taka ciekawostka...

  • d1r3ct

    Oceniono 1 raz 1

    Ile wam Lidl i Stonka płacą za reklamę ?

  • sterlecki

    Oceniono 1 raz 1

    Uśmiałem się... Biedra to w oczach młodych lepszy pracodawca od PKO BP. Sąsiadka od 10 lat w Biedronce, od dwóch jako kierowniczka w Biedronce tuż pod Warszawą i trzykrotnie niższe zarobki niż mojej krewnej pracującej od trzech lat w PKO BP i nie zajmującej żadnego kierowniczego stanowiska. Ci studenci to pewnie z uczelni gdzie głównym kryterium jest wpłata na czesne.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX