Tysiące Polaków spóźniło się z PIT. Co ich może czekać? Nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych grzywny

Jak co roku tysiące podatników spóźniły się z przesłaniem fiskusowi zeznania rocznego. Mimo to mogą jeszcze uniknąć gniewu fiskusa.
Wypełnianie PIT Wypełnianie PIT MARTA DUDZINSKA

"Nie zdążyłam złożyć PIT. Teraz mnie dorwą?"

- Cholera, nie zdążyłam złożyć PIT przed końcem kwietnia. Teraz mnie dorwą, prawda? - z takim pytaniem zadzwoniła do nas w czasie długiego weekendu znajoma czytelniczka serwisu Next.gazeta.pl.

- Moja wina - przyznała. - Odkładałam rozliczenie do ostatniej chwili. 30 kwietnia chciałam wysłać PIT przez internet, ale aplikacja e-Deklaracje go nie przyjęła. I zostałam z wypełnionym PIT w ręce - opowiada.

PIT wyśle fiskusowi pocztą, ale dopiero po powrocie z majówki. Zastanawia się, czy czekają ją nieprzyjemności z powodu spóźnienia się ze złożeniem zeznania rocznego.

PIT PIT Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja Gazeta

Czynny żal na przebłaganie fiskusa

Na złożenie PIT za poprzedni rok podatnicy mają aż cztery miesiące. Ustawowy termin rozliczenia upływa 30 kwietnia. Mimo to, co roku wiele osób spóźnia się z wysłaniem fiskusowi zeznania podatkowego.

- Co robić w takiej sytuacji - zastanawiają się potem zdenerwowani.

Odpowiedź jest prosta: jak najszybciej złożyć zaległy PIT. Zanim upomni się o to fiskus, bo wtedy mogą być już poważne kłopoty.

Na razie wystarczy wysłać lub zanieść zeznanie roczne do urzędu skarbowego. I dołączyć do niego tzw. czynny żal. Czyli po prostu wyjaśnienie przyczyn spóźnienia. Nie ma na to żadnego specjalnego formularza. Można je spisać na zwykłej kartce, odręcznie lub w komputerze.

Nowa siedziba urzędów skarbowych przy ul. Dolna Wilda Nowa siedziba urzędów skarbowych przy ul. Dolna Wilda LUKASZ CYNALEWSKI

Liczy się powód spóźnienia z PIT

Oczywiście dobrze byłoby, gdyby przyczyny spóźnienia były poważne. Ot, choćby nagły wyjazd za granicę czy pobyt w szpitalu. Nie ma jednak co tu zmyślać, bo fiskus może poprosić o uprawdopodobnienie tych przyczyn, na przykład o bilety lotnicze. Z drugiej strony nawet w przypadku wyjazdu za granicę podatnik może złożyć PIT w terminie: przez internet albo przez pełnomocnika. Tak naprawdę więc, jeśli w czynnym żalu napiszemy, że po prostu przegapiliśmy termin albo nie mogliśmy się rozliczyć w terminie, bo zaginęły nam dokumenty, na podstawie których ostatecznie wypełniliśmy PIT, fiskus powinien przyjąć to tłumaczenie.

Ministerstwo Finansów tłumaczyło kiedyś, że aby czynny żal był skuteczny, należy złożyć go tego samego dnia, w którym składa się spóźnioną deklarację.

Pieniądze Pieniądze Fot. Tomasz Waszczuk / AG

Czynny żal skuteczny, jeśli zdążysz przed fiskusem

Czynny żal nie będzie skuteczny, jeśli przed jego złożeniem podatnik zostanie wezwany w związku z tą sprawą przez fiskusa albo, gdy toczy się w jego sprawie postępowanie kontrolne.

Co ważne, aby czynny żal został uznany, spóźnialski musi też zapłacić ewentualny zaległy podatek wraz z odsetkami. Wszystko to pomoże mu uniknąć zapłaty mandatu lub grzywny za spóźnienie. A to wydatek od kilkuset złotych do nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych.

Niewątpliwie karą dla podatników, którzy złożą PIT po terminie, a mają nadpłatę, czyli fiskus winien jest im zwrot części podatku, który w formie zaliczek zapłacili w ciągu roku, będzie te dłuższe oczekiwanie na zwrot pieniędzy. Fiskus ma trzy miesiące na zwrot nadpłaconego podatku, zwykle jednak oddaje go wcześniej. W przypadku spóźnienia się z PIT trzeba jednak liczyć się z tym, że na pieniądze trzeba będzie czekać pełne trzy miesiące.

Urzędy skarbowe będą wypełniać formularze PIT za podatnika? Urzędy skarbowe będą wypełniać formularze PIT za podatnika? WOJCIECH KARDAS

Chwila spóźnienia, powinno się udać bez czynnego żalu

Oczywiście jeśli ktoś wysłał PIT chwilę po terminie, parę godzin po "godzinie zero", czyli po północy 30 kwietnia, nie powinno być problemu. Nawet jeśli wysłał PIT bez czynnego żalu. Fiskus nie powinien się czepiać.

Także jeśli podatnik wysłał swój zaległy PIT listem poleconym w pierwszych dniach maja. Fiskus pewnie nawet nie zauważy, że zeznanie roczne zostało wysłane ciut po terminie.

To dlatego, że w ostatnich dniach kwietnia rozlicza się bardzo duża grupa podatników.

Ministerstwo finansów w Warszawie. Ministerstwo finansów w Warszawie. Fot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta

Rekord PIT-ów z internetu, intensywny finisz rozliczeń

Ministerstwo Finansów ogłosiło właśnie, że w czasie rozliczeń za 2017 r. padł rekord liczby PIT złożonych przez internet.

- Jak w latach poprzednich, również w 2018 r. padł nowy rekord złożonych elektronicznych deklaracji - 11 374 148, podczas gdy rok wcześniej było to 9 670 215 e-PIT-ów - ogłosił resort.

To przeszło połowa wszystkich PIT, których podatnicy składają co roku około 20 mln.

Dane Ministerstwa Finansów na temat rozliczeń przez internet pokazują też, że jak zwykle duża część podatników, zostawiła sobie złożenie PIT na ostatni moment. 27 kwietnia resort ogłosił, że ma już 10 mln ePIT-ów. W ciągu trzech dni ta liczba urosła o przeszło milion. Jeśli w podobnym tempie rosła w ostatnich dniach rozliczeń liczba tradycyjnych, papierowych PIT, to znaczy, że fiskus dostał ich w tym czasie ponad dwa miliony. To aż 10 proc. wszystkich zeznań podatkowych. Do tego dojdą jeszcze zeznania od spóźnionych podatników.

Więcej o:
Komentarze (29)
Przeproś fiskusa za spóźnienie z PIT
Zaloguj się
  • sqlap72

    Oceniono 5 razy 5

    Wiedząc, że nie zdążę złożyć PIT w terminie, wysyłam/zanoszę byle jak wypełniony druk, a następnie w ciągu paru dni robię korektę. Żaden urząd skarbowy nie jest praktycznie w ciągu tych kilku dni wdrożyć postępowania kontrolnego.

  • luki.wawa

    Oceniono 5 razy 5

    Dwa lata temu spóźniłem się za złożenie rozliczenia za wynajem mieszkania. Dokładnie o 2 dni. Po kilku tygodniach dostałem wezwanie. Przywitał mnie Pan z grubą teczką. A tam wydrukowane moje wszystkie e - pity. Decyzje, pieczątki, zatwierdzenia przez kilka osób - tak z na szybko robota na kilka dni dla kilku osób. Oczywiście rozmowa była krótka pan wyjął bloczek i dostałem mandat 400 PLN. Moje wnioski. Ok mój błąd spóźniłem się. Myślę że te dwa dni nie zabiły budżetu kraju - wystarczyły odsetki lub symboliczny mandat wysłany pocztą - dla mnie wizyta w US to podroż 200 km i stracony dzień. Szokowała mnie biurokracja i drukowanie e-pitów. I tak naprawdę wszczęcie całego postępowania Karno Skarbowego. Wystarczyło wysłać przypominajkę za powiedzmy 50-100 PLN. A jak nie to dopiero wszczynać postępowanie. Zmieniłem po tym wszystkim US do innego miasta. I tu się okazało że można inaczej. Niby duże miasto a można. Ktoś zadzwoni jak się zrobi błąd i wyjaśni. Widać że tu szkoda czasu na takie działania jak poprzednio.
    Jeszcze jedno miejsce było - w realiach idiotycznej czynności wykonywanej. Policja Wydział Ruchu Drogowego - duże miasto. Jak to nazwać archiwizacja mandatów. Polegała że siedziała tam Pani i miała dratwę - grube nici z dużo igło i spinała tak mandat po mandacie. XXI wiek a jedno drukuje e - dokumenty a drugie zszywa bloczki. Ci ludzie co to wykonywali byli przerażający widać że tak od X lat robili jedno i to samo = o przydatności tych czynności zerowej. Aby do 15, aby weekendu, aby do emerytury.

  • ltte

    Oceniono 4 razy 4

    Można się spóźnić. Jak np. nie dostaniesz jakiegoś składowego PIT'a. Ja miałem w ogóle nie składać, wszystkie dochody osobiste już w 2016 przeniosłem poza RPL. Ale trafiły się w listopadzie odsetki od odszkodowania z PZU. W życiu nie domyśliłbym się, że mam za to płacić podatek. PIT-8coś przyszedł ... 20 kwietnia. I, kulson, musiałem dla tych paru groszy składać te wszystkie pity - 36, O, ZG...

  • a.ba

    Oceniono 6 razy 4

    "czynny żal" ? to coś ze średniowiecza ? najlepiej jeszcze powrót do chłopa pańszczyźnianego.
    Nie można tego nazwać zwykłym wyjaśnieniem?

  • doktorfreeman

    Oceniono 4 razy 2

    Zagłosuję na kazde ugrupowanie, które zlikwiduje ten debilny pit

  • fruchtzwerg

    0

    Mieszkając za granicą (w Niemczech) czytam te teksty z drwiącym rechotem pomieszanym z niedowierzaniem. Za parodniowe, a nawet parotygodniowe spóźnienie nic mi nie grozi. Co najwyżej odsetki. Jeśli w ogóle nie złożę deklaracji po paru miesiącach dostanę upomnienie, a gdzieś tak po roku do półtora Finanzamt naprawdę się wkurzy i oszacuje mi dochody. Nawet po tym, jeśli złożę w końcu deklarację, oszacowanie zostanie anulowane i zapłacę tylko ustawowe odsetki dodatkowo. Kary są możliwe, ale są niskie.

    Miałem kiedyś taką sytuację, gdy właściciel biura rachunkowego (Polak) zaczął pić i oszukiwać mnie. Kłamał i nic nie robił. Urząd się w końcu zameldował i było trochę stresu, ale ani przez chwile nie miałem wrażenia, że ktoś chce mnie uj****, tak ja się to robi w PL. Skończyło się na nerwach i zapłaceniu odsetek od zaległości, ale nawet żadnej kary nie wlepili. Opóźnienia sięgały 2,5 roku.

  • princepinot

    0

    W normalnym kraju nigdy nie ma zadnej kary gdy jest nadplata podatku. Ale trudno zeby mf myslalo o wprowadzeniu ludzkiego zeyczaju.

  • sverir

    0

    "Co ważne, aby czynny żal został uznany, spóźnialski musi też zapłacić ewentualny zaległy podatek wraz z odsetkami"

    Żeby było precyzyjniej - złożenie wyjaśnień i zapłata ewentualnego zaległego podatku (z odsetkami) nie muszą odbyć się równocześnie. Ważne jest, żeby wyjaśnienia złożyć przed wszczęciem postępowania przez skarbówkę, a z zapłatą można już czekać do wyznaczenia przez skarbówkę terminu.

  • perun1984

    Oceniono 6 razy -2

    Jak można się spóźnić z rozliczeniem? Nie rozumiem tej mentalności działania "na ostatnią chwilę"..
    Przygotowanie PIT przez aplikację trwa 15 minut (w przypadku małżonków). No ludzie...:/

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX