7 najlepiej udokumentowanych rzekomych spotkań z UFO. 'Spójrz, to się obraca'

Fenomen UFO rozpala wyobraźnię od dekad. W oceanie doniesień, które najczęściej wyglądają na szyte grubymi nićmi mistyfikacje, zdarzają się przypadki wyjątkowe. Zajmują się nimi twardo stąpający po ziemi wojskowi. Oto najlepiej udokumentowane przypadki spotkania z niezidentyfikowanymi obiektami latającymi.
Niezidentyfikowany obiekt 'ścigany' przez dwóch pilotów marynarki wojennej USA (2004) Niezidentyfikowany obiekt 'ścigany' przez dwóch pilotów marynarki wojennej USA (2004) WarLeaks

"To się obraca!"

Nagrania UFO to najczęściej zamazane, trzęsące się, ciemne kadry, na których tak naprawdę nie widać nic. Najczęściej właśnie takie kadry są przedstawiane jako dowód na wizytę kosmitów. 

Niezwykle rzadko zdarza się, że nagranie jakiegoś tajemniczego obiektu jest wyraźne. Jednym z takich przypadków jest zdarzenie z roku 2004. Dwóch pilotów amerykańskiej marynarki wojennej zaczęło ścigać dziwny obiekt. Poruszał się pod wiatr z prędkością dochodzącą do 200 km/h, utrzymywał stałe położenie, obracał. Nagranie, ujawnione przez wojskowych po 13 latach, przedstawia rozmowę kompletnie zaskoczonych żołnierzy, którzy próbują odgadnąć czym jest latający obiekt. Jeden z mężczyzn zauważa, że przedmiot się obraca, zadaje pytanie, czy może być napęd atomowy. 

Oficjalnego rozwiązania tajemnicy nie ma. Władze USA przyznały, że incydent badano w ramach programu Advanced Aerospace Threat Identification (AATI). To Program Identyfikacji Zaawansowanych Zagrożeń Powietrzno-Kosmicznych, który prowadzono do roku 2012. Zamknięcie projektu może być najlepszym dowodem na to, że nawet jeśli UFO "odwiedza" Ziemię niepodważalnych dowodów w zasadzie brak. Kilka lat badań nie przyniosło żadnych efektów, dalsze finansowanie projektu mogłoby więc zostać uznane za marnotrawienie publicznych pieniędzy. 

Komentujący nagranie zauważają, że obiekt porusza się dokładnie tak jak F/A-18F Super Hornet. Czy to obiekt na nagraniu to po prostu defekt kamery lub innego pokładowego nagrania? 

Światła nad Phoenix Światła nad Phoenix Fot. Kadr z filmu YouTube

Bursztynowe światła nad Phoenix

W styczniu 1997 roku dwie mieszkanki Phoenix w Arizonie zobaczyły na wieczornym niebie dziwną formację świateł. Poruszały się w ustalonym szyku przypominającym literę V. 

Sześć bursztynowych kul poruszało się wolno. W równych odległościach od siebie. 

W marcu 1997 zjawisko powtórzyło się. Tym razem jednak tajemnicze obiekty widziało znacznie więcej osób. I tym razem naoczni świadkowie opisywali formację świateł ułożonych w nieprzypadkowy sposób. Kilka osób wykonało zdjęcia i nagrania przedstawiające moment przelotu niezidentyfikowanych obiektów. 

Lata dochodzenia przyniosły dwie odpowiedzi na pytanie co wydarzyło się w Arizonie. Wszystko wskazuje na to, że kamery zarejestrowały ćwiczenia Gwardii Narodowej Stanów Zjednoczonych. Świetliste kule na niebie były flarami zrzuconymi z samolotów A-10 Warthog. 

Makieta obiektu, który upadł w Kecksburg Makieta obiektu, który upadł w Kecksburg Fot. Navy2004 - CC BY-SA 3.0

Incydent w Kecksburg

W 1965 roku w Kecksburg w USA odnotowano upadek dziwnego obiektu. Widziany przez wielu świadków metaliczny przedmiot przypominający kształtem żołędzia miał rozbić się w lesie. Przez wielu określany jest mianem "drugiego Roswell".

Na podstawie zeznań wielu osób widzących opadanie obiektu stworzono jego makietę. 

Początkowo władze próbowały wytłumaczyć zjawisko upadkiem meteoru. W 2005 roku swoje śledztwo przeprowadziła NASA. Zbadała odłamki, które faktycznie spadły w okolicach Kecksburg. Wszystko wskazuje na to, że były fragmentami radzieckiego statku kosmicznego Kosmos 96, który zepsuł się podczas startu i ponownie wszedł w atmosferę ziemską. Sprawę badano ponownie w 2013 roku  - nie udało się bez żadnych wątpliwości potwierdzić tej tezy. Jest to jeden z tych przypadków spotkań z niezidentyfikowanym obiektem latającym, który ma związek z wojskiem i tajnymi projektami. 

Światła nad Lubbock Światła nad Lubbock Zdjęcie: archiwa projektu Błękitna Księga

Formacja świateł nad Lubbock

W 1951 roku nad amerykańskim Lubbock zauważono dziwną formację obiektów. Opisywane jako szereg świetlistych korali lub latające skrzydło. W wojskowych archiwach znajdują się cztery zdjęcia, na których wyraźnie widać układ punktów świetlnych.

Sprawą zajęło się wojsko. Zdjęcia zbadano w ramach projektu Błękitna Księga. Śledczy byli stwierdzili, że obiekty uchwycone na fotografiach nie pochodzą spoza Ziemi. Część badaczy twierdziła, że na zdjęciu widać siewki - ptaki o jaskrawo białym upierzeniu brzucha. Ostatecznie siły powietrzne USA nigdy nie ujawniły żadnych konkretnych informacji na temat wydarzenia. 

Dziwny obiekt nad Nową Zelandią Dziwny obiekt nad Nową Zelandią Fot. Lupinelawyer/Wikipedia/Blue Book (za http://digg.com)

Przed erą Photoshopa

W 1951 roku mieszkaniec nowozelandzkiego Auckland ujrzał tajemniczy kształt wiszący nad miastem. Obiekt wyglądał jak latający spodek, co dla wielu było dowodem, iż odwiedzili nas Obcy. Analiza incydentu przeprowadzona w ramach projektu Blue Book nie potwierdza jednak tej tezy. Wojskowi specjaliści twierdzą, że zdjęcie jest co prawda autentyczne, ale widać na nim chmurę soczewkowatą (altocumulus lenticularis). 

Geometryczny fenomen czy UFO Geometryczny fenomen czy UFO Fot. Project Blue Book/digg.com

Geometryczny fenomen

W ramach projektu Blue Book analizowano też inny incydent, który miał miejsce we wrześniu roku 1968 na Florydzie. Prezentowane tu zdjęcie zostało wykonane przez fotoreportera gazety "Miami News". Nie ma pewności co prezentuje. Dokładną analizę uniemożliwił brak oryginalnego negatywu. Komentatorzy twierdzą, że fotografia jest autentyczna, prezentuje jednak jakiś rodzaj fenomenu pogodowego, być może zniekształconego przez optykę aparatu. Wiadomo bowiem, że zdjęcie wykonano tuż przed rozpętaniem się burzy. Czy na zdjęciu widzimy zatem jakiś rodzaj wyładowania atmosferycznego? 

Obiekt nad Tulsą Obiekt nad Tulsą Fot. Blue Book Project/ Alan Smith

Kolorowy kształt nad Tulsą

W sierpniu 1965 roku 14 letni Alan Smith wykonał jedną z najbardziej tajemniczych fotografii w historii badania fenomenów UFO, którą wojskowi zdecydowali się w ogóle analizować. Uwag przyciąga nietypowy kształt i kolor. Nie mamy do czynienia z "latającym spodkiem", ale obiektem zupełnie innym. 

Obserwujących fenomen było więcej, jednak tylko Smithowi udało się uchwycić obiekt swoim aparatem. 

Specjaliści próbowali sprawdzić, czy zdjęcie może być mistyfikacją - po lewej widzimy kadr wykonany przez czternastolatka, po prawej próbę odtworzenia obiektu przeprowadzoną przez badających incydent. 

Alan Smith miał w jednym z wywiadów przyznać, że widziany przez niego obiekt wydawał pulsujący dźwięk. To utwierdziło go w przekonaniu, że nie ma charakteru pozaziemskiego, a jest tajnym projektem wojskowym. 

Więcej o:
Komentarze (59)
7 najlepiej udokumentowanych rzekomych spotkań z UFO. "Spójrz, to się obraca"
Zaloguj się
  • poppers68

    Oceniono 4 razy 0

    Ślady czy też jak możemy powiedzieć - świadectwa, kontaktów obcych cywilizacji z naszym gatunkiem występują niemal lawinowo w niemal każdej kulturze starożytnej. Kto zna środowisko naukowe ten doskonale wie, że naukowcy starają się nie tykać tego zagadnienia aby nie narazić się na załamanie swojej kariery naukowej.
    Już wg. Summerów, Ich bogowie przekazali, iż przybywszy na naszą planetę ucywilizowali nasz gatunek a co za tym idzie - zostali " wykorzystani" przez Wszechmocnego.
    Co ciekawe, jeśli nawet pochylimy się nad Biblią, to natychmiast zorientujemy się, że Stary Testament z Nowym Testamentem różni się w sposób absolutny. Tak jakby działy się zupełnie różne rzeczy....
    Reasumując, coś ( lub ktoś ) powoduje, że nasza cywilizacja przyspieszyła. Jakby szykowano nas przed czymś co w przyszłósci może nastąpić. To zadziwiające, że zgodnie ze starożytnymi kulturami kontakty naszego gatunku z postaciami spoza Ziemi były. Obecnie widać, że nikt z nami kontaktować się nie chce - albo nie może ( bo Mu nie wolno? ).
    Nie, nie jesteśmy sami.

  • marcinrio

    Oceniono 1 raz -1

    Polecam wszystkim film "Unacknowledged" dr Stevena Greera. Był to film numer 1 na listach iTunes oraz amerykańskiego Netflixu w kategorii filmów dokumentalnych w zeszłym roku. Myślę, że każdy po obejrzeniu tego filmu przestanie zadawać pytanie czy "oni" naprawdę istnieją, lecz czemu "my" zabraniamy im z kontaktu z nami.

  • marcinrio

    Oceniono 1 raz -1

    Polecam wszystkim film "Unacknowledged" dr Stevena Greera. Był to film numer 1 na listach iTunes oraz amerykańskiego Netflixu w kategorii filmów dokumentalnych w zeszłym roku. Myślę, że każdy po obejrzeniu tego filmu przestanie zadawać pytanie, czy "oni" naprawdę istnieją, lecz czemu "my" zabraniamy im z kontaktu z nami.

  • mgz

    Oceniono 4 razy -2

    motloch musi miec igrzyska

  • d33mariusz

    Oceniono 3 razy -1

    Ten pierwszy obiekt 200 km/h a mysliwce za nim? Za mała prędkość, zwaliły by się na ziemie. Autor nie ma pojęcia o czym pisze.

  • dobrylos

    Oceniono 3 razy 1

    Depar­ta­ment Obrony USA prowadzi od 2007 r. tajny pro­jekt badań nad zjawiskiem UFO. Jego były koor­dy­na­tor Luis Eli­zondo przyz­nał, że zgro­mad­zono wystar­cza­jącą ilość dowodów, by potwierdzić, że OBCY JUŻ TU SĄ. O pro­ce­sie, który doprowadził do ujawnienia tych infor­ma­cji

  • wycietytoja

    Oceniono 5 razy -1

    Poruszał się pod wiatr z prędkością dochodzącą do 200 km/h, , obracał.A jednak utrzymywał stałe położenie.Fakiba i krynolinka w to tez uwierza.

  • Oceniono 1 raz -1

    Mnie takie bzdety śmieszą naprawdę do tych ufo to chyba krasnoludki wchodzą a może to krasnoludki tym latają nie ufoludki pomyślcie o tym istnieje w galaktyce miliardy światów podobnych do ziemi a nawet starszych cywilizacji tylko sa one bardzo daleko od nas na jedno to i dobrze ludzkość powinna umrzeć na tej planecie żeby nie zkaziła innej planety

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX