"To inwestorzy do nas pukali". Historia sukcesu Agnieszki Oleszczuk-Widawskiej i platformy Evenea

Fragment rozmowy z książki Katarzyny Ratajczyk „Niezniszczalne. Prawdziwe opowieści przedsiębiorczych kobiet czyli czego uczy nas porażka.”Rozmowy z 11 kobietami właścicielkami firm, dużych i małych, usługowych i produkcyjnych, z różnych branż. Szczerze opowiadają w nich, jak i dlaczego zdecydowały się na prowadzenie własnego biznesu i co je po drodze spotykało, a nie zawsze była droga po różach.

Agnieszka Oleszczuk-Widawska
Absolwentka Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego i Szkoły Głównej Handlowej. Współtwórczyni Evenea.pl – internetowego systemu rejestracji uczestników i sprzedaży biletów online na konferencje, szkolenia, warsztaty i inne wydarzenia, który został nagrodzony prestiżową statuetką Aulera 2011. Była też pierwszym dyrektorem polskiego oddziału Founder Institute – największego na świecie akceleratora z Doliny Krzemowej. Współorganizatorka spotkań branży IT LubCamp.

Na początku powiedziałaś, że trzeba robić biznes w tym, co się lubi i czuje. A teraz się wydało, że weszłaś w biznes dla ciebie jednak nowy?

Tak. Jedno i drugie jest prawdą. Branżę szkoleniową czułam absolutnie, wiedziałam, jak koncepcyjnie ten biznes ugryźć. Natomiast musiałam nauczyć się, jak już mówiłam, IT. I prowadzenia firmy. Bo platforma internetowa Evenea, którą stworzyliśmy wtedy na potrzeby szkoleń i konferencji, właśnie tych trzech rzeczy wymagała. A ja przecież wcześniej pracowałam na etacie, nie interesowałam się księgowością, nie obchodziły mnie przelewy do ZUS-u, ani tym bardziej aspekty prawne. Nie miałam pojęcia, jak to wszystko funkcjonuje w firmie. Ale rzuciłam się na głęboką wodę.

Dziś uważam, że żadne szkoły, żadne dokształcanie się nie dadzą tego, co praktyka na co dzień. Czasem się śmieję, że ludzie robią sobie rekonesans po wszystkich podyplomowych studiach i uważają, że będą pod koniec specjalistami. To tak nie działa, ponieważ tylko praca, to co się robi, uczy najbardziej. Oraz ciągłe kombinowanie, słuchanie, patrzenie, szybkie reagowanie.

Bardzo liczy się potem to, że znając się już na czymś, można wprowadzać projekty na nowe obszary funkcjonowania. I uczyć się, jak one działają. Ale dla mnie ten pierwszy etap tworzenia czegoś od nowa jest najciekawszy.

Tak, przyznaję, że coraz bardziej doceniam początki budowania, bo one są najcudowniejsze. Ten początkowy etap, kreatywny, koncepcyjny, jest rzeczywiście najbardziej ekscytujący. Ale gdy zaczynałam w Evenei, tak nie myślałam. I w ogóle się nie spodziewałam, że ten pierwszy sukces przyjdzie tak szybko. Ale jak przyszedł, to uwierzyłam, że projekt jest świetny. Wcześniej patrzyłam na niego trochę w kategorii finansowej. Myślę, że to było jeszcze takie moje mocne zakorzenienie w corpolife’ie. Tam jest straszna pogoń za pieniędzmi. Im więcej się zarabia, tym większa jest satysfakcja z pracy, co okazuje się niestety zgubne.

A praca w startupie pokazała mi zupełnie inne podejście do życia i w ogóle bardzo je zmieniła. Poprawiła jego jakość, i wcale nie mówię tu o aspekcie finansowym. Miłym zaskoczeniem było to, że sukces przyszedł niespodziewanie. Pisały o mnie gazety, robiono ze mną wywiady, zapraszano do telewizji. Nagle stałam się rozpoznawalną twarzą w branży, bo też byłam jedną z pierwszych kobiet, które w Polsce robiły startup. Było nas mało. Żartuję sobie, że mnie trudno było nie zauważyć – blondynki, która chodzi i cały czas o coś pyta. Zresztą, kobiety są bardzo mile widziane w branży, a ja się bardzo cieszę, że jest nas coraz więcej.

Agnieszka Widawska-OleszczukAgnieszka Widawska-Oleszczuk Aleksandra Anzel

Już trochę czasu minęło, powiedz, na ile byliście wtedy nowatorscy?

Były portale typowo ticketingowe – do kupowania biletów na imprezy, na koncerty. Ale takiego portalu jak Evenea nie było – czyli, jak mówiłam, miejsca w necie, gdzie możesz znaleźć szkolenie, konferencję, zarejestrować się i zapłacić, jeśli trzeba, a także budować relacje z uczestnikami. Można powiedzieć, że byliśmy pierwsi na rynku. Istniał serwis podobnego rodzaju Oiola, dziś już go nie ma, stworzony na potrzeby Aula Polska, ale oni działali trochę inaczej. Nie poszli szerzej, a my tak. Gdy zaczynaliśmy, nawet o nich nie wiedzieliśmy. Zrobiliśmy research rynku dotyczący największych graczy i zdecydowaliśmy, że idziemy w kierunku tego, co nam się podobało na początku na amerykańskim rynku, czyli Eventbrite. I to się nam opłaciło: start Evenei był w 2009 roku, w kwietniu, a już rok później w maju występowałam po raz pierwszy na Aula Polska opowiadając o projekcie. W październiku dostaliśmy wyróżnienie na Startup Feście Agory, a kwietniu 2012 otrzymaliśmy chyba najważniejszą nagrodę w naszym życiu – Aulera, przyznawanego przez branżę internetową w Polsce zrzeszoną wokół Aula Polska, za najlepszy projekt internetowy. Zaczęli pojawiać się inwestorzy.

Sami do was przychodzili?

Tak, nigdy ich nie szukaliśmy, nigdy sami do nich nie chodziliśmy. Mówię poważnie. Nie wykonaliśmy ani jednego telefonu do żadnego inwestora. Zawsze to oni do nas pukali, więc to też jest sukces. Mieliśmy mnóstwo spotkań z inwestorami. Czasem sobie żartuję, że mogłabym napisać książkę, jak z nimi rozmawiać, bo każdy z inwestujących inaczej podchodzi do biznesu i co innego jest dla niego istotne.

Na inwestorów zdecydowaliśmy się stosunkowo niedawno. Mieliśmy kilka umów na stole, ale Evenea była dla nas jak dziecko i szukaliśmy kogoś, kto pomoże nam to dziecko wychowywać. No i tak się zdarzyło, że spotkaliśmy dwóch inwestorów, z których jesteśmy ogromnie zadowoleni. Bardzo ich cenię, bo naprawdę robią wszystko, żeby nam pomóc.

Skoro tak pięknie się ułożyło, to były w ogóle jakieś schody?

Wykres tworzenia firmy układa się w sinusoidę. Zrobiłam ostatnio taki wewnętrzny rachunek sumienia, zastanawiałam się, jakie popełniłam błędy.

 

Więcej w książce Katarzyny Ratajczyk Nieznieszczalne.

Książka dostępna na stronie wydawnictwa:

http://sklep.poradniak.pl/kolekcja/frontpage/niezniszczalne-prawdziwe-opowiesci-przedsiebiorczych-kobiet-czyli-czego-uczy-nas-porazka

http://sklep.poradniak.pl/kategoria/ebooki/niezniszczalne-katarzyna-ratajczyk-e-book

Zachęcamy do lektury innego fragmentu pochodzącego z książki Niezniszczalne, rozmowy z panią Grażyną Jagodzińską.

http://next.gazeta.pl/next/7,151003,19824252,rzucila-posade-nauczycielki-zeby-zalozyc-biznes-jej-zarobki.html

Komentarze (9)
"To inwestorzy do nas pukali". Historia sukcesu Agnieszki Oleszczuk-Widawskiej i platformy Evenea
Zaloguj się
  • cuddles.best

    Oceniono 11 razy 9

    ~90% nowych książek to książki, w których pisze się o już istniejących książkach. Wydaje się, że podobna zasada działa w odniesieniu do tzw. start-upów. Przypomina to uzyskiwanie wartości dodanej przez zgrabne opakowanie starego typu opakowania.

  • maxgazeta.pl

    Oceniono 18 razy 8

    Szkolenia, coaching itp. pierdoly to jeszcze wieksza bzdura i naciaganie niz PR i marketing. Bzdury opowiada ta paniusia, ale nic dziwnego, ze je gloryfikuje bo z tego zyja. Natomiast wciaz nie moge wyjsc z podziwu, ze tylu baranow w to wierzy.

  • menel13

    Oceniono 9 razy 7

    Nie rozumiem co tu nowatorskiego. Branżowa tablica ogłoszeń, można się dowiedzieć co, gdzie, kiedy i za ile, ewentualnie kupić bilet. I tyle.

  • mariuszdd

    Oceniono 1 raz 1

    Nie będąc informatykiem od netu ano grafikiem i nie mając w sumie wiedzy stworzyła w sumie coś ciekawego.

  • maxym9

    0

    Czytając takie wywiady, książki - mam deja vu. Przeglądając półkę z wydawnictwami o skuteczności, sukcesie, sprzedaży same oczywiście bestsellery. Muszę kupić bo 300 tys, 2 mln, 5 mln ludzi już to kupiło. Zobaczcie ilu ludzi porobiło kariery, dorobili się majątku stosując się do tych książek. Już nawet o książkach - cegłach typowo ekonomicznych, podobno czyta się je jak książki sensacyjne - tak lekko, tak wciągające. Vide "Ekonomia dobra i zła" czeskiego "geniusza" która jest niczym innym jak nową i mało odkrywczo napisaną historią myśli ekonomicznej. Zastanawiać można się nad tym w jaki sposób jedne dzieła przechodzą bez echa, inne wcale nie lepsze stają się tymi bestsellerami. Od paru lat na fali jest Thomas Piketty - jestem ciekaw ilu nabywców przeczytało w całości np. Kapitał XXI w - cegła, nudna nawet dla ekonomisty

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX