Na emeryturę odchodzi człowiek, który dbał o to, by nie zabrakło nam cheeseburgerów

Marcin Kaczmarczyk
W wieku 86 lat i po ćwierć wieku pracy w McDonald's na emeryturę odchodzi Andrew McKenna - wieloletni prezes największej sieci fast-foodów na świecie. To za jego kadencji w zarządzie spółki pierwszy bar McDonald's pojawił się w Polsce.

Andrew McKenna do zarządu McDonald’s wszedł w 1991 roku. Od samego początku był zwolennikiem rozwoju działalności sieci poza granicami USA – 25 lat temu ekspansja zagraniczna amerykańskich spółek nie była, tak jak dzisiaj, oczywistą koniecznością. Kiedy przyszedł do firmy, McDonald’s otworzył pierwszy bar w Moskwie, a rok później w Warszawie.

McKenna już wtedy, a potem konsekwentnie przez lata, aż do dzisiaj, nie bał się ekspansji sieci do krajów postkomunistycznych. Ćwierć wieku temu zaczął lobbować za takimi decyzjami w zarządzie, od 2004 roku – wtedy został prezesem McDonald’s – je zalecał i zdecydowanie wspierał. W ubiegłym miesiącu sieć otworzyła np. pierwszą placówkę w Astanie, stolicy Kazachstanu. Dla nas to brzmi, jak kiepski żart, ale w dniu otwarcia ustawiła się do niej spora kolejka Kazachów, a przemówienie powitalne wygłosił mer Astany i. tamtejszy minister kultury i sportu.

Kierunek Chiny

Zdecydowanie wspierał również rozwój sieci w Chinach. Pierwszy bar McDonald’s otworzył w Państwie Środka w 1990 roku. Dzisiaj działa ich tam ponad 2,2 tys., a Steve Easterbrook, nowy rok temu wprowadzony do firmy dyrektor zarządzający, planuje w przeciągu najbliższych pięciu lat uruchomić tam kolejnych tysiąc nowych restauracji.
McKenna zostawia firmę w doskonałej kondycji. W ponad stu krajach działa ok. 36 tys. barów McDonald’s. W czwartym kwartale ubiegłego roku spółka zarobiła na czysto 1,21 mld dol. przy przychodach na poziomie 6,34 mld dol. Z powodzeniem też odpowiada na pomysły nowych agresywnych sieci fast-foodów. W październiku np. zaczęła na amerykańskim ryku oferować przez cały dzień zestawy śniadaniowe – tak jak robią to jej konkurenci i czego oczekiwali konsumenci.

Wielbiciel futbolu amerykańskiego z Chicago

Andrew McKenna jest jednym z najbardziej wpływowych mieszkańców Chicago – wielokrotnie wyróżniany przez tamtejsze media, organizacje i władze miejskie. Uwielbia futbol amerykański. Ma niecałe 20 proc. udziałów w znanym klubie Chicago Bears i zasiada w jego zarządzie.

I chociaż przechodzi na emeryturę, to nadal będzie miał wysokie dochody – McKenna jest również właścicielem spółki Schwarz Supply Source, które produkuje papierowe opakowania do... kanapek McDonald’s.

Nowego prezesa akcjonariusze amerykańskiej sieci z hamburgerami wybiorą pod koniec maja.

Tekst pochodzi z blogu "Subiektywnie o giełdzie i gospodarce"

Więcej o:
Komentarze (48)
Na emeryturę odchodzi człowiek, który dbał o to, by nie zabrakło nam cheeseburgerów
Zaloguj się
  • seppuku

    Oceniono 9 razy -5

    Powinien jeść tylko własne produkty, długo by nie pożył.

  • rozterka47

    Oceniono 8 razy -4

    jak dla mnie fast-foodów może nie być, śmieciowe jedzenie jest szkodliwe.

  • clevland

    Oceniono 14 razy -4

    Żarcie prowadzące do otyłości powinno być objęte akcyzą jak papierosy.
    Jak można bogacić się kosztem zdrowia innych?
    Wiadome jest że niektóre rodzaje fast foodów uzależniają fzięki odpowiednim proporcjom węglowodanów, tłuszczów.
    Otyli to najlepsi klienci firm farmaceutycznych- w skrajnych przypadkach chorują na wszystko.

  • kalim13

    Oceniono 3 razy -3

    Dla mnie to kiepski żart, że ludzie to jedzą. Chociaż nie, nie to, że jedzą tylko to, że im to smakuje. Znam wiele bud z burgerami o kilka klas przeskakującymi Mc.

  • k1harper

    Oceniono 4 razy -2

    Mc Cancer......................

  • nmarci44

    Oceniono 4 razy -2

    Ma więcej ludzi na sumieniu niż Hitler i Stalin razem wzieci. To dzięki niemu więcej ludzi na świecie umiera z powodu otyłości i jej powikłań niż z glidu.

  • invest_pl

    Oceniono 6 razy -2

    plujecie na MACa a żłopiecie kawę w Srak-Bagsie w której jest 25 łyżek cukru...

  • extrafresh

    Oceniono 3 razy -1

    Ojej.

    Jest mi tak bardzo wszystko jedno.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX