88 tysięcy polskich sklepów zależy niemal wyłącznie od nich. Jak to możliwe?

Piwo od pani Basi ze sklepu za rogiem to prawdziwie patriotyczny zakup, wspierający polską gospodarkę jak mało co. Piwo odpowiada dziś za ponad jedną czwartą obrotów małych sklepów. Sprzedaż złocistego trunku często decyduje o tym, czy sklep będzie funkcjonował.

Jak podaje firma Nielsen, około 85 proc. piwa konsumowanego w Polsce znajduje nabywców w handlu detalicznym. Z kolei 63 proc. piwa sprzedawanego w handlu detalicznym trafia do koszyków w małych sklepach.

Piwo decyduje często o "być albo nie być"

Model zakupowy przeciętnego Polaka nie zmienia się znacząco. Preferujemy codzienne zakupy blisko miejsca zamieszkania. W efekcie sklepy małoformatowe (do 300 metrów kwadratowych) ciągle są głównym kanałem dystrybucji dla artykułów spożywczych.

Polacy w małych sklepach bardzo chętnie kupują piwo. Złocisty trunek odpowiada za 25,6 proc. wartości obrotów placówek małoformatowych. Sklepów oferujących piwo było w 2015 r. na polskim rynku 87 232, aż 91,8 proc. z nich stanowiły sklepy małoformatowe. Za pośrednictwem małych sklepów do Polaków trafia aż dwie trzecie (63,4 proc.) sprzedanych piw.

Jak wyjaśnia "Portalowi Spożywczemu" Maciej Ptaszyński, dyrektor generalny Polskiej Izby Handlu alkohol jest jednym z najważniejszych źródeł przychodu dla właścicieli małych sklepach detalicznych, a wielkość obrotów tej kategorii decyduje często o "być albo nie być" małych sklepów.

- Bez odpowiedniej sprzedaży nie są one w stanie utrzymać się na rynku, zaś ich likwidacja oznacza utratę zatrudnienia wielu tysięcy osób. Małe sklepy to fundament handlu w Polsce. I to właśnie te sklepy stoją na straży odpowiedzialnej sprzedaży alkoholu. Zatem istotne jest, aby konsument zaopatrywał się w alkohol w legalnie funkcjonujących placówkach - mówi Maciej Ptaszyński.

Piwo daje 205 tysięcy miejsc pracy

Piwo jest dziś najpopularniejszym napojem alkoholowym w Polsce, wypijamy co dziesiąte piwo konsumowane w Europie. Tradycyjnie najczęściej sięgamy po lagery, ale od kilku lat systematycznie rośnie sprzedaż piw smakowych, pszenicznych, niepasteryzowanych, a także niskoalkoholowych radlerów.

Nic dziwnego zatem, że piwo ma znaczący wkład w polską gospodarkę. W 2014 roku całkowite wpływy budżetu państwa z produkcji i sprzedaży piwa sięgnęły 9,9 miliarda złotych.

Sama tylko sprzedaż tego napoju daje pracę ponad 46 tysiącom osób. W całym łańcuchu dostaw, od dostawców surowców rolnych, sprzętu i urządzeń, opakowań, po firmy zajmujące się transportem, reklamą, handel i branżę HoReCa, polski sektor piwowarski wygenerował w 2014 roku 205 tysięcy miejsc pracy. Najwięcej u dostawców surowców i usług (79 556), w gastronomii (63 704) i sprzedaży detalicznej (46 337).

Sklep w Szwecji ma towar i klientów, ale nie ma kasjerów. Ani jednego

Więcej o:
Komentarze (48)
88 tysięcy polskich sklepów zależy niemal wyłącznie od nich. Jak to możliwe?
Zaloguj się
  • sselrats

    Oceniono 9 razy 9

    Czyli jak konsumenci piwa - jak ci na zdjeciu - wyemigruja, to sklepiki padna.

  • hdtvpolska

    Oceniono 5 razy 5

    Cena piwa rośnie wraz z odległością od Biedronki.
    I tak:
    Żubr z Biedronki to koszt 2 zł za 0,5 ltr (Serock)
    - Wierzbica 2.99
    Kania Polska 3.60.

  • owieczka2222

    Oceniono 4 razy 4

    Jak widać piwo to nasze paliwo

  • ultraviolet24

    Oceniono 3 razy 3

    Wolałbym żeby miejsca pracy były tworzone przez badania naukowe, lepszą opiekę szpitalną czy edukacje dzieci i młodzieży a nie przez piwo

  • mtborek

    Oceniono 2 razy 2

    Piwo jest dobre,
    Miody są dobre,
    polski cydr jest dobry,
    wódka jest nie dobra,
    win polskich nie ma.

  • griswold79

    Oceniono 4 razy 2

    To samo w "polskich sklepach" w Wielkiej Brytanii. Piwo schodzi na pniu. Do tego fajeczki spod lady, a na zakupy normalne do taniego Lidla. Zwłaszcza,że Polaków nie stać na puby i wolą iść popijać w krzaczkach w parku po pracy. Choć faktem jest, że anglicy z niższych sfer socjalnych specjalnie też się nie różnią od rodaków.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX