Dziś obniżą nam rating? No i co z tego?

Rafał Hirsch
Dziś czeka nas publikacja najgłośniejszej w historii opinii o wiarygodności kredytowej Polski. Swój rating zmieni, albo nie zmieni agencja Moody’s, a na jej decyzję czekają chyba wszyscy, z wielką masą pasjonatów polityki na czele.

Wraz z hashtagiem #borejting sprzed kilku dni dzisiejsza decyzja weszła wręcz do polskiej popkultury. Dziś się doczekamy.

Co się stanie, jeśli obniżą nam rating?

Tak natychmiast i automatycznie nie stanie nam się zupełnie nic. Mleko w sklepie będzie kosztować tyle samo, co wczoraj. Być może trochę straci na wartości złoty, ale bez przesady. Całe zło wynikające z obniżenia ratingu polega na czymś zupełnie innym i ma inny charakter - trudniej dostrzegalny na pierwszy rzut oka. Chodzi o poziom ryzyka. Prawdopodobieństwo tego, że stanie się nam coś złego w przyszłości jest większe, jeśli ktoś nam obniża rating.

Rating działa trochę jak łyse opony. Sam fakt, że są łyse nie oznacza jeszcze katastrofy. Bardzo możliwe, że pojedziemy gdzieś na łysych oponach i nic się stanie. Ale ryzyko, że może się stać jest większe, niż w przypadku opon niezniszczonych. A jeśli jednak zdarzy się wypadek to może tak być, że gdyby opony łyse nie były, to udałoby się go uniknąć.

Obniżka ratingu jest też jak wchodzenie do lasu z pokrzywami w krótkich spodniach i na bosaka. To nie musi oznaczać, że się poparzymy, ale ryzyko jest większe.

Obniżka ratingu jest również jak odłączenie sobie w komputerze antywirusa. To nie znaczy, że automatycznie i natychmiast będziemy mieć w komputerze pełno wirusów, ale pewnie w końcu ten problem w nas uderzy.

ZOBACZ TEŻ: Złoty traci na wartości po bardzo dziwnym liście ministra finansów do prezesa Trybunału Konstytucyjnego

Zagrożenie płynące z cięcia ratingu jest zawsze tylko potencjalne. Ale to nie znaczy, że można to ignorować, bo zagrożenia potencjalne czasami się materializują i wtedy sytuacja może się popsuć. Jeśli rząd nie chce, aby gospodarce wydarzyło się coś złego, powinien dbać o to, żeby rating nam nie spadał.

Gdybyśmy jednak koniecznie chcieli prześledzić najbardziej czarny scenariusz wynikający z obniżenia ratingu to powinno to wyglądać mniej więcej tak:

Czarny scenariusz

Inwestorzy finansowi po zapoznaniu się z uzasadnieniem niższych ratingów (już dwóch) Polski podejmują decyzję o wycofaniu się z polskiego rynku. Czyli sprzedają obligacje polskiego rządu, albo w wersji łagodniejszej nie sprzedają, ale postanawiają, że już więcej nie będą kupować nowych.

To oznacza, że jest mniejszy popyt na polskie obligacje. Zgodnie z ogólnie znanym prawem popytu i podaży cena obligacji spada. Czyli minister finansów na kolejnych przetargach nowych obligacji dostaje od inwestorów mniej pieniędzy. Mniejszy popyt na nasze obligacje oznacza też, że trzeba im będzie płacić wyższe odsetki.

To oznacza, że rosną koszty obsługi długu publicznego. To jest główny i zasadniczy efekt obniżki ratingu. A co nas to obchodzi ? Zwiększone wydatki z budżetu na obsługę długu mogą oznaczać trzy rzeczy i każda z nich jest mało sympatyczna:

- po pierwsze rząd może ograniczyć inne wydatki, czyli ktoś inny (szpital, armia, policja, szkoły, stadnina itd) będzie mieć mniejsze możliwości funkcjonowania. Może przez to pogorszyć się jakość usług publicznych

- po drugie rząd może podnieść podatki, czyli gospodarstwa domowe, albo firmy będą mieć mniej pieniędzy w kieszeni. I nie dostaną w zamian nic od państwa, bo suma zebrana dodatkowo pójdzie na spłatę wyższych odsetek

- po trzecie rząd może zwiększyć deficyt budżetowy, czyli dług publiczny będzie nam narastał szybciej. To może grozić tym, że w przyszłości na obsługę długu trzeba będzie przeznaczać jeszcze więcej, a wtedy agencje ratingowe znów nam przez to obniżą rating i zrobi się nam spirala.

Każda z tych ewentualności może wywołać przy okazji osłabienie tempa wzrostu gospodarczego. Wolniejszy wzrost, to gorsze perspektywy przed firmami, niechęć do inwestowania i zwiększania produkcji. To ciągnie za sobą zwiększone ryzyko zwolnień pracowników, którzy przestali być potrzebni i dochodzimy tym samym do rosnącego bezrobocia.

A jednocześnie wywołany przez obniżkę ratingu odpływ kapitału może spowodować osłabienie złotego, a więc wzrost cen towarów z importu. Można pocieszać się, że na słabszym złotym skorzystają eksporterzy, ale to mit. Wiekszość eksporterów również importuje, więc zyski nie są tu oczywiste.

Szkoda dobrego wizerunku

 

Ale to scenariusz skrajny, który nam tym razem z pewnością nie grozi. Nawet po obniżce od Moody’s nasz rating będzie lepszy niż Hiszpanii, Portugalii, czy Włoch. Ale od lat bardzo istotną częścią wizerunku Polski na rynkach jest opinia, że idziemy zawsze do przodu. Niezależnie od tego co dzieje się wokół, od tego co dzieje się w polityce, niezależnie od tego kto rządzi. Od 1991 nie mieliśmy ani jednej recesji, przez lata mieliśmy stabilny system bankowy, nasz dług publiczny na tle Europy jest niewielki. Osiągnęliśmy to wszystko kosztem wyrzeczeń przejawiających się między innymi w niskich płacach. Przez cały ten czas ratingi od wszystkich agencji szły nam tylko w górę i nigdy w dół.

 

W styczniu dostaliśmy pierwszą obniżkę w historii. Nadal można argumentować, że S&P się pomylił, że przesadził. Sam uważam że przesadził. Ale jeśli dziś dostaniemy drugą obniżkę, to sprawa zrobi się ewidentna, a my stracimy część tej świetnej opinii, która przez lata pomagała nam rosnąć. To akurat jest bardzo prawdopodobne. Szkoda by było.

Więcej o:
Komentarze (27)
Dziś obniżą nam rating? No i co z tego?
Zaloguj się
  • anna22290

    Oceniono 18 razy 16

    Dla obecnego ala rzadu to nie jest temat interesujacu najwazniejsza jest jak zawsze walka z poprzednim rzadem i samozachwyt nad soba.PISOWSKIE NAJWIEKSZE MOZLIWOSCI TO BURDY NIENAWISC DO CYWILIZOWANEGO SWIATA I CHORY FANATYZM PATRYRIOTYCZNY I KATOLICKI.RESZTA TEMATOW OBCA I NIE ZROZUMIALA

  • vontomke

    Oceniono 16 razy 12

    Myślę że najważniejszy i niedoceniany czynnik który pogrąża i pogrąży Polską gospodarkę to walka pisowców z edukacją. Jak się przyjrzeć to pis z kościołem robią absolutnie wszystko aby naród był tępy. 25 lat religii w szkołach, niedofinansowanie nauczycieli, drogie podręczniki, zerowa ochrona nauki to już zrobiło swoje, a będzie jeszcze gorzej. Na całym świecie fundamentem nowoczesnej gospodarki jest zawsze nauka. Kaczyński wie że ludzie wykształceni nie będą na niego głosować więc po prostu dławi edukację.

  • arystokles

    Oceniono 13 razy 11

    Do niedawna to wszystko było nawet na swój sposób zabawne. Teraz robi się już niebezpieczne.
    PISiorki rozliczcie kogo tam potrzebujecie, powywieszajcie kogo chcecie, postawcie pomniki jakie się Wam podoba, zabrońcie co tam Wam do głowy przyjdzie, ale błagam zróbcie to czym prędzej i idźcie na emeryturę albo wykupcie jakiś lot do jakiejś wioski w Rosji. I dajcie zająć się gospodarką i stanowieniem prawa ludzią, którzy nie pałają tak wielką nienawiścią w stosunku do Polski!!!

  • masofrev

    Oceniono 4 razy 4

    "jak wchodzenie do lasu z pokrzywami w krótkich spodniach" - ze zdania wynika, że w krótkich spodniach są ukryte pokrzywy ;-) Cenimy dobre dziennikarstwo! A w ramach cenienia - darmowa porada językowa:
    "jak wchodzenie w krótkich spodniach do lasu z pokrzywami:.

  • balada

    Oceniono 3 razy 3

    ["Ale od lat bardzo istotną częścią wizerunku Polski na rynkach jest opinia, że idziemy zawsze do przodu."]

    Biorąc pod uwagę, że podatki u nas płacą nawet ludzie, których roczny przychód wynosi 4 tysiące zł, można śmiało powiedzieć, że idziemy do przodu po trupach. Żywych.

  • kukunapniu

    Oceniono 2 razy 2

    "Rating działa trochę jak łyse opony. Sam fakt, że są łyse nie oznacza jeszcze katastrofy"

    W przypadku PiS już udowodniono iż wystarczy jedna łysa opona aby było
    nieszczęście i w jednej chwili zagrożone zostały struktury całego państwa.

  • prinsik

    Oceniono 2 razy 2

    A co piSSlamistow obchodzi kolejna "grupa kolesiow" z Moodys.

  • zalosny.jestes

    Oceniono 2 razy 2

    Nie "sprawdzamy scenariusze", tylko podgrzewamy suwerena. :D Ale cyrk.

  • justas32

    Oceniono 4 razy 2

    Cały świat dookoła myli się albo klamie. Rządy PIS są dla Polski najlepszym co mogło się stać od Chrzestu Polski. Niech nas prowadzi Jaroslaw - zawsze dziewica i Krystyna - otyła motylica ...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX