Oni mieli wojnę, bankructwo i recesję. Ale my i tak wyglądamy jeszcze gorzej. Smutne dane z warszawskiej giełdy

Rafał Hirsch
To, jak źle wyglądają notowania polskich firm na giełdzie widać najlepiej kiedy porównamy je z notowaniami spółek z kraju, w którym trwa wojna. Ukraińskie spółki od miesięcy wyglądają na warszawskiej giełdzie lepiej niż te polskie.

Porównanie jest dość szokujące. Z jednej strony Polska ze stabilnym wzrostem gospodarczym powyżej 3 procent rocznie, ze spadającym bezrobociem, rosnącymi dochodami i niewielkim na tle Europy zadłużeniem.

Z drugiej strony Ukraina, która od początku 2014 przeszła przez masowe demonstracje ludności krwawo tłumione przez siły zbrojne, ucieczkę prezydenta z kraju, aneksję Krymu przez Rosję, wojnę obejmującą centrum przemysłowe kraju, potężną recesję, reformy polegające głównie na zubożeniu społeczeństwa, bankructwo i kolejne zawirowania polityczne.

Ukraina też ma swoją giełdę, ale praktycznie nic się na niej nie dzieje. Największe ukraińskie spółki są notowane na giełdach w Londynie i w Warszawie. U nas jest ich na tyle dużo, że powstał specjalny indeks WIG-Ukraina, który mierzy notowania tylko ukraińskich firm. Kilka lat temu giełda uruchomiła też indeks WIG-Poland, który bierze pod uwagę spółki wyłącznie polskie. Dzięki temu bardzo łatwo porównać jedno z drugim.

No i wygląda to tak:

Notowania indeksów WIG Poland i WIG UkrainaNotowania indeksów WIG Poland i WIG Ukraina bossa.pl

To wykres od początku 2014 roku do czerwca 2016. Widzimy, że cały rok 2014 to potężne załamanie na akcjach ukraińskich, spadek przekracza 50 procent. W tym samym czasie akcje polskie zachowują się stabilnie. Potem do maja 2015 nawet trochę drożeją. Jednocześnie zaczyna się mozolne odrabianie strat przez firmy ukraińskie.

Od maja 2015 warszawska giełda wchodzi w okres wyraźnych spadków, ale nie dotyczy on spółek ukraińskich, które reagują bardziej na to, co się dzieje na Ukrainie niż w Polsce. A tam wraz z kolejnymi porozumieniami (nawet jeśli pozostają one tylko na papierze) i kolejnymi rozmowami o pomocy ze strony MFW nadzieja się powoli odradza. Dzięki temu spółki powoli odzyskują swoją wartość.

Potem mamy rok 2016, prawdopodobny koniec recesji na Ukrainie i ciąg dalszy hossy na ukraińskich spółkach. U nas też mieliśmy odbicie notowań, ale znacznie słabsze.

Efekt jest dość szokujący. Jeśli ktoś zainwestował na początku 2014 roku w spółki polskie, to przeciętnie do teraz stracił 13,2 procent – o tyle w tym czasie spadł indeks WIG Poland. Ale jeśli ktoś wybrał spółki ukraińskie, to stracił tylko 9,8 procent. Inwestycja w spółki z kraju, który przeszedł przez wojnę, bankructwo i recesję okazała się lepsza niż inwestycja w spółki z Polski.

Widać to nawet dobitniej, kiedy datę początkową porównania ustawimy nie na 31 grudnia 2013, ale na 26 lutego 2014 – tuż po rosyjskiej aneksji Krymu

WIG Ukraina i WIG Poland od momentu rosyjskiej aneksji Krymu do czerwca 2016WIG Ukraina i WIG Poland od momentu rosyjskiej aneksji Krymu do czerwca 2016 bossa.pl

 

Licząc od tamtego momentu spółki ukraińskie są już na kilkuprocentowym plusie. WIG Poland w tym czasie spadł o około 15 procent.

Winna tutaj na pewno nie jest polska gospodarka, która wciąż radzi sobie dobrze. To raczej zbieg dwóch innych okoliczności: z jednej strony zmiany politycznej w Polsce, a z drugiej tego jakie spółki mają największy wpływ na notowania giełdowych indeksów. To głównie duże banki i duże państwowe firmy energetyczne.

Tak się pechowo złożyło, że najpierw nowy prezydent zabłysnął propozycjami dotyczącymi branży bankowej, potem nowy Sejm uchwalił podatek bankowy, a następnie nowy rząd zaczął sypać pomysłami na ratowanie górnictwa, które polegają głównie na wyjmowaniu pieniędzy ze spółek energetycznych. Każdy z tych pomysłów można oczywiście próbować uzasadniać politycznie, ale na polską giełdę wszystkie one mają wpływ dramatycznie zły. Do tego teraz dochodzą unoszące się od kilku dni w mediach plotki o przejmowaniu przez państwo aktywów OFE. To tylko plotki, ale one też z pewnością nie pomagają.  

Pierwszego dnia czerwca przez te pogłoski WIG Poland spadł o 2,5 procent. WIG Ukraina też spadł, ale tylko o 1,4 procent. Dysproporcja się utrzymuje. 

Więcej o:
Komentarze (60)
Oni mieli wojnę, bankructwo i recesję. Ale my i tak wyglądamy jeszcze gorzej. Smutne dane z warszawskiej giełdy
Zaloguj się
  • arius9

    Oceniono 34 razy 34

    Polsce nie sa potrzebne wojny, wystarczy dac Polakom wolna reke i sami sobie gardla poderzna.

  • sailor2016

    Oceniono 31 razy 29

    Znaczy się piSS jest gorszy od Putina i całej tej wschodniej dziczy.

  • amuzc

    Oceniono 3 razy 3

    "Oni mieli wojnę, bankructwo i recesję".
    A my mamy pis.
    I kto jest "lepszy"?

  • tomekdp

    Oceniono 3 razy 3

    Świetnie - przypomnijmy tylko, że recesja na giełdzie zaczęła się od skoku na OFE, zainicjowanego przez poprzednią koalicję i to jest przyczyna najważniejsza. Na GPW nie ma po prostu kto inwestować, nie ma napływu kapitału, nie ma obrotu - a to kto w tej chwili rządzi to jest sprawa drugorzędna.
    GW mogłaby jednak wysilić się na odrobinę obiektywizmu, ale widocznie łatwiej uprawiać tanią propagandę "po linii" niż opisywać rzeczywistość taką jaka jest. Na razie PiS nie wykonał żadnego ruchu, który godziłby w przepływy pieniądza, obrót akcjami, opłacalność inwestycji itp. PO-PSL wykonało jeden ruch - zabójczy dla wszystkich, ale winne jest oczywiście PiS...

  • piotre1987

    Oceniono 5 razy 3

    A może gdzinówa z wybiórczej powie prawdę dlaczego giełda leci, a dlatego że tusek zakręcił kurek zawinął kasę z OFE zmniejszył dopływ do Giełdy z OFE i giełda leci to jest w głównej mierze przyczyna, do tego szczucie na Polske przez kody po tuska itp. powoduje spadek, ale szczujnia komuchów wybiórcza zgania na PIS a Tusek jest słońcem peru który wróci uratowac Polskę, a lemingi dalej czytaja wybiórczą oglądaja tvn i wierza w to co im pisza.

  • pieczarek

    Oceniono 2 razy 2

    Największy wpływ na poziom kursów na giełdzie miała decyzja z czasów rządów PO o kradzieży pieniędzy z OFE (obligacje) i znacznym zmniejszeniu składek przekazywanych do OFE. To giełdowe zakupy OFE, które były ustawowo zmuszone do inwestowania na warszawskiej giełdzie, pompowały kursowy balon. Gdy OFE przestały systematycznie wprowadzać dziesiątki miliardów na giełdę, to nastąpiła korekta sztucznie napompowanych kursów. Po prostu osiągnęły one swój realny poziom. Nie widzę istotnego powodu, aby martwiły się tym osoby, które wybrały inny rodzaj inwestycji niż akcje spółek giełdowych.

  • otopolskiepieklo

    Oceniono 2 razy 2

    Oni mieli wojnę, bankructwo i recesję.

    ale ONI nie mieli PIS

    a MY mamy PIS

  • sarton

    Oceniono 2 razy 2

    czekajcie, to akurat nie wina PIS że akcje spadają... to wina PO , gdy dobrała się do kasy w OFE było już wiadomo że wcześniej czy później dobiorą się do kasy OFE która jest w akcjach ... 500+ i inne pomysły PIS tylko utwierdziły inwestorów w przekonaniu że chwila gdy rządowi zabraknie kasy i sięgnie po OFE zbliża się nieuchronnie ... teraz to klasyczna reakcja giełdy na przyszłe wydarzenia ... moim zdaniem trzymanie w tej chwili akcji jest tak samo ryzykowne jak inwestowanie w amber gold .. w przeciągu roku państwo położy łapki na reszcie środków w ofe i może nie z dnia na dzień ale dość szybko będzie sprzedało akcje

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX