Ile Polacy wydają na grillowanie? Nie uwierzycie!

Imprezy grillowe stały się mocnym punktem w przychodach producentów niektórych produktów spożywczych i handlu. W trakcie ostatniego długiego weekendu majowego wydaliśmy na ten cel ponad półtora miliarda złotych.

Podobnie jak z niektórymi świętami związany jest spory popyt na prezenty, długi weekend w maju czy czerwcu staje się okazją do większych zakupów artykułów spożywczych, alkoholowych, a także akcesoriów potrzebnych do zorganizowania imprezy grillowej.

Pięciogodzinne spotkanie 9 osób

Jak wynika z badania GfK, w trakcie ostatniego długiego weekendu majowego grillowało 40 proc. Polaków. Instytut badawczy szacuje, że na artykuły spożywcze, alkohole i akcesoria wydaliśmy w ciągu tych czterech dni ponad półtora miliarda złotych. Przy czym organizatorzy imprez grillowych przeznaczyli na ten cel średnio 230 zł, a zaproszeni goście 100 zł.

GfK podaje, że przeciętna impreza grillowa w czasie drugiego przedłużonego majowego weekendu trwała blisko 5 godzin, co czwarta z nich nie była planowana i zorganizowano ją spontanicznie. Na spotkaniach bawiło się przeciętnie 9 osób, ważnym ich uczestnikiem były dzieci i młodzież. Wzięły one udział w trzech czwartych imprez. Blisko 60 proc. uczestników imprez, na których były również dzieci, deklaruje, że z tej okazji dokonało zakupów specjalnie z myślą o najmłodszych.

Grill dwa razy w miesiącu

Polacy oceniają, że sezon grillowy w kraju trwa od maja do sierpnia, grillują średnio dwa razy w miesiącu, najczęściej w lipcu.

Wśród najczęściej przygotowywanych potraw są: karkówka, kiełbasa tradycyjna, szaszłyki oraz kaszanka. Dużą popularnością cieszą się także surowe warzywa, np. w formie sałatki, a także chipsy jako uzupełnienie. Udany grill nie odbędzie się bez ketchupu i musztardy oraz piwa.

Zakupy najchętniej w jednym sklepie

Trzy czwarte badanych Polaków zadeklarowało, że grillowe zakupy robi w jednym sklepie. Przy jego wyborze kierujemy się głównie dogodną lokalizacją, znajomością konkretnego obiektu i korzystnymi cenami. Świeże mięso i kiełbasy najczęściej kupujemy w dyskontach.

Okazuje się, że 4 na 10 uczestników grillowych spotkań komponując menu i przygotowując potrawy, korzysta wcześniej z informacji zawartych w gazetkach sieci sklepów.

Co ciekawe, jedna trzecia respondentów narzeka na braki w ofercie sklepów podczas zakupów produktów na imprezę grillową. Najczęściej brakuje nam świeżego mięsa.

Komentarze (6)
Ile Polacy wydają na grillowanie? Nie uwierzycie!
Zaloguj się
  • a.k.traper

    Oceniono 3 razy 3

    Tzw. "grillowanie" kosztuje mniej niż kiedyś imieniny czy urodziny w domu i mniej sprzątania a także przygotowań, ci którzy pamiętają te "chude" lata to potwierdzą, trzeba było skombinować wędliny i wódeczki, przynajmniej barszczyk i sałatkę jarzynową zrobić. Ja w latach 80 miałem na ogródku krąg na ognisko, wędzarkę a nawet ruszt do pieczenia różnych smakołyków, z sąsiadem obmyśliliśmy też aparat destylacyjny na powietrzu, wędzonka tuszowała zapachy "bimbrozji" a w zimie chłodzenie było lepsze, oddałem to bratu bo on na wsi teścia miał i zmarnowali sprzęt szybko.
    Pamiętam, że będąc w Rosji na kontrakcie z firmy zachodniej wspólnie z Rosjanami przygotowywaliśmy mięsiwo już w czwartek w marynacie, drób w piątek a w sobotę wieczorkiem rozpoczynaliśmy "TPPR" uzupełniony o Austriaków, Niemców, Skandynawów, Angoli i Szkotów, marynowaliśmy karkówkę, boczek, udka kurzęce i ozory wołowe lub wieprzowe, zrobiliśmy także eksperyment i zakisiliśmy banany jak ogórki, jeśli się zrobi 3,4 dni przed imprezą i trzyma w chłodnym miejscu to jest ciekawa zakąska, tnie się na plasterki i przyprawia na kilka sposobów, solone, z pieprzem, musztardą ale nigdy z ketchupem, dla mnie niejadalne. Rano polecam ogórka, mizerię i rosyjskiego drinka: pół szklanki wódki i do tego drugie pół szklanki wódki.
    Nie wydaje mi się aby bez ketchupu, musztardy czy piwa impreza się nie udała ,zależy od tego kto ma jaki smak.
    Piekłem ziemniaczki w foli z masełkiem i koperkiem, piekłem udka też w foli, a pstrągi z masłem i koperkiem wychodzą rewelacyjnie, gdyby mi ktoś to ketchupem lub musztardą potraktował to bym się obraził a kiełbasę to na budowie na halogenie opiekaliśmy albo palnikiem, niektórzy nadziewali na dwa widelce i pod prąd ją włączali, też gorąca:)))
    Jeśli ktoś ma czasu chwilę i robi imprezkę dla znajomych niech upiecze i udusi jagnięcinę, tylko to musi byc sporo tłuszczu, coś jak boczek pieczony ale nie w rękawie, do tego kapusta posiekana i zakiszona kilka dni wcześniej, siedzieliśmy z Rosjanami i Chorwatami do 5 rano a potem wypili po "adnom" i poszli spać. Pierożki z mięsem odgrzewane na grillu, kluski "śląskie" i słoninka w rondlu z ogniska to coś fantastycznego pod gołym niebem i przy -15 stopni, nawet wódki do lodówki nie trzeba było zamykać, w pryźmie śniegu było jej dobrze:)))

  • krzysztofgie

    Oceniono 1 raz 1

    Zero...nie griluję bo mi szkoda czasu,chociaż mam dom z dużym ogrodem.
    Moja rodzina nie przywiązuje wagi do jedzenia,które i choćby nie wiadomo jakie było i tak zamieni się w g...no.

  • putin79

    0

    Ludzie grillujący, to podkategoria człowieka.

  • van_norden

    0

    I tak 500+ przelatuje przez jelita

  • otopolskiepieklo

    0

    niezbyt szczesliwe słowa o 'traceniu' pieniedzy... to ile tracimy pieniędzy na jedzenie w domu?

  • ulanzalasem

    Oceniono 2 razy 0

    Ciekawe czy grilują w pracy czy jedna podczas wolnego po pracy, a głównie sobót i niedziel oraz...długich weekendów. Oczywiście wszystko ma swoje granice, ale niektórzy twierdzą, że gdyby ludzie spędzali w pracy 24/24 i 365 dni w roku to gospodarka by tylko zyskała. Niedługo będzie okazja się przekonać...bo roboty od kierowcy przez kasjera po obsługę infolinii i chirurga zastąpią ludzi. Staną się zbędni...zobaczymy jak to napędzi w przyszłości gospodarkę światową, czy, jak i kto będzie konsumentem ;)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX