Fiskus uderza w jednego z największych sprzedawców elektroniki. Akcje Action w dół, spada sprzedaż

Dwa urzędy skarbowe twierdzą, że Action, notowany na GPW dystrybutor sprzętu IT, powinien dopłacić łącznie 58 mln złotych podatku VAT. Gdy dowiedział się o tym kredytujący spółkę HSBC Bank Polska, odmówił dalszego finansowania. To nie jedyne problemy dystrybutora.

O problemach Action z fiskusem świat dowiedział się 18 lipca. Wtedy spółka będąca jednym z największych nad Wisłą hurtowych i detalicznych sprzedawców komputerów i elektroniki (należy do niej między innymi sklep Sferis.pl i portal Gram.pl) poinformowała w stosownym raporcie, że urząd skarbowy w Olsztynie uznał, że Action zawyżył podatek VAT naliczony do odliczenia w łącznej wysokości 22,56 mln zł. Dotyczy to transakcji z lat 2011-2012. Spółka napisała, że będzie się odwoływać, a teraz na wszelki wypadek utworzy rezerwę wysokości ok. 16,5 mln zł. Dodano przy tym w komunikacie, że „opisane powyżej zdarzenie mogące stanowić podstawę utworzenia rezerwy nie ma istotnego wpływu na dotychczasowe funkcjonowanie Emitenta”.

Okazało się jednak, że nie do końca Dwa dni potem spółka podała, że napisał do niej list również Dyrektor Urzędu Skarbowego w Warszawie. Ten uznał, że w Action zawyżył z początkiem 2013 roku podatek VAT naliczony do odliczenia w łącznej wysokości niecałych 36 mln zł. Firma nie zgadza się z również z tym stanowiskiem, będzie się odwoływać, a potem nawet w sądzie walczyć z fiskusem. Ale rezerwę na poczet ewentualnych wpłat podatku VAT musi utworzyć - kolejne niemal 23,5 mln zł.

Czytaj też: Co zrobi część biznesmenów, kiedy fiskus za bardzo dokręci śrubę? Uciekną. I to bardzo niedaleko.

Fot. Shutterstock

Bank pisze pismo. Koniec z kredytem

Raporty Action czytają między innymi wnikliwie w banku HSBC, ponieważ wcześniej otworzył on spółce handlującej elektroniką dużą linię kredytową. Wiemy, że na koniec 2015 r. jej limit sięgał 100 mln zł, z czego wykorzystane było blisko 37,6 mln zł. Zgodnie z aneksem z czerwca 2016 r. do września limit miał być zmniejszony do 60 mln zł. Ale to już raczej przeszłość.

W piątek bowiem do Action dotarło pismo z HSBC, w którym bank zażądał wyjaśnień dotyczących kondycji finansowej spółki po utworzeniu dwóch rezerw na poczet ewentualnej zapłaty podatku VAT oraz podjął decyzję o odmowie dalszego udostępniania wcześniej udzielonego kredytu, przy czym - co może wydać się nieco dziwne - napisał "że powyższa decyzja nie oznacza wypowiedzenia umowy kredytowej".

Zarząd Action się zdenerwował - i słusznie. Bez linii kredytowej prowadzenie handlu na dużą skalę, jest delikatnie mówiąc, bardzo trudne.

- HSBC pozbawił nas finansowania bez wyjaśnienia trybu tego działania i podstawy prawnej, gdyż zrobił to nie wypowiadając nam umowy kredytowej, a faktycznie ona nie funkcjonuje - powiedział PAP jeszcze w piątek Piotr Bieliński, prezes Action.

- W związku z tym rozważamy możliwości wejścia na drogę prawną ze względu na działanie na niekorzyść spółki i akcjonariuszy, co już wyraźnie pokazały dane giełdowe po publikacji raportu bieżącego, do którego opublikowania jesteśmy zobowiązani - dodał.

Czytaj też: Rząd rozważa wprowadzenie jednolitego podatku zamiast podatku dochodowego i składki ZUS. Zyskają małe firmy, stracą lepiej zarabiający.

Akcje w dół, spada sprzedaż

O jakich danych giełdowych mówi prezes Action? Zapewne o kursie spółki, który w piątek po południu, po tym, jak bank poinformował o odmowie dalszego kredytowania dystrybutora zanurkował dość mocno. Akcje spółki zakończyły dzień wtedy niecałe 4,5 proc. pod kreską. Ale to i nic w porównaniu z tym co zdarzyło się w poniedziałek – akcje spadły aż o 43 proc.!

Poza tym w nieodległej przeszłości było również bardzo źle. 19 lipca akcje Action potaniały o ponad 8 proc., a 21 lipca o niecałe 29 proc. Dzień później raj w dół był kontynuowany – 9 proc. spadku. Ostatni tydzień lipca też był fatalny dla spółki – 26 lipca jej akcje potaniały np. o ponad 18 proc. W sumie dzisiaj są o one tańsze o ponad 88 proc. niż rok temu.

Wykres giełdowy Action S.A.Wykres giełdowy Action S.A. fot. Investing.com

Inwestorzy sprzedają akcje dystrybutora sprzętu IT zarówno z powodu problemów z fiskusem, jak i malejącej sprzedaży Action. Firma 18 lipca poinformowała wstępnie, że w drugim kwartale jej sprzedaż wyniosła około 750 mln zł. To bardzo słaby wynik. Oznacza to, że przychody Action skurczyły się w stosunku do drugiego kwartału ubiegłego roku aż o 35 proc.

Do akcji włącza się sąd. A maklerzy wydają ponurą rekomendację

W poniedziałek napłynęły dodatkowe niewesołe wiadomości ze spółki. Sąd Rejonowy w Warszawie na jej wniosek wydał postanowienie o otwarciu postępowania sanacyjnego. - Otwarcie postępowania sanacyjnego tworzy parasol ochronny, który pozwala na niezakłócone funkcjonowanie spółki w trakcie restrukturyzacji. Decyzja o złożenie wniosku do sądu o otwarcie postępowania sanacyjnego została podyktowana potrzebą ochrony praw i interesów spółki, jej kontrahentów i akcjonariuszy w obliczu kumulacji niekorzystnych zdarzeń zaistniałych w ostatnim czasie - poinformował Action w komunikacie.

- Zgodne z prawem od dziś uzyskujemy ochronę przed wierzycielami, możemy jednak prowadzić normalną działalność operacyjną, gdyż zawieszeniu ulegają zobowiązania przed dniem dzisiejszym, a od dzisiaj wszystkie zobowiązania jesteśmy zobowiązani regulować normalnie - tłumaczył PAP radca prawny Action Krzysztof Biały.

Firma zyskuje więc oddech. Przyda się. Choćby dlatego, że w poniedziałek rano ujawniono najnowszą rekomendację dla Action wystawioną 24 lipca – a więc jeszcze przed decyzją banku HSBC – przez DM BOŚ. Maklerzy obniżyli ją do „sprzedaj” z „trzymaj”, a cenę docelową jednej akcji ścięli o połowę do 7,50 zł z 15,50 zł. Raport przygotowano przy kursie na poziomie 9 zł. W poniedziałek pod koniec sesji giełdowej za jedną akcję Action trzeba było zapłacić 4 zł.

Dlaczego DM BOŚ zaleca sprzedaż akcji spółki dystrybutora? Z kilku powodów. Nie podobają mu się słabe wyniki finansowe spółki osiągnięte w tym roku. Biuro spodziewa się też, że niekorzystne trendy rynkowe utrzymają się w drugiej połowie roku. No i kolejnym czynnikiem są niekorzystne decyzje fiskusa.

A ten ostatni dopiero się rozpędza. Kilka dni temu Adrian Skłodowski, analityk DM PKO BP w wypowiedzi dla Parkietu powiedział, że istotnie rośnie, zdaniem analityków z jego domu maklerskiego, ryzyko dalszych postępowań skarbowych w całej branży.

Tekst pochodzi z blogu "Subiektywnie o giełdzie i gospodarce"

Więcej o:
Komentarze (116)
Fiskus uderza w jednego z największych sprzedawców elektroniki. Akcje Action w dół, spada sprzedaż
Zaloguj się
  • obywatel_trojmiasta

    Oceniono 52 razy 46

    Uszczelnianie VAT w praktyce. Za jakąś dekadę się dowiemy, czy spółka robiła przekręty na VAT czy też ją po prostu zarżnięto ku uciesze zachodnich sieci handlowych.

  • pan_glosny

    Oceniono 49 razy 41

    Cz będzie powtórka jak z JTT i Optimusem? Aaa przecież mamy państwo prawa i sprawiedliwości... Szemranego dudowego prawa i kargulowej sprawiedliwości!

  • nihooya

    Oceniono 48 razy 38

    Już kiedyś nasz fiskus zawziął się na jedną firmę komputerową w Polsce... i dzięki temu nie mamy światowego potentata w tej dziedzinie (Optimus). Teraz, jak widać, wzięli się za dystrybutora...

  • kandrzej1

    Oceniono 9 razy 7

    Typowe dla naszego fiskusa. Zarżnąć firmę i biadolić, że słabe wpływy z podatków i dziwić się, że kto może to ucieka z działalnością za granicę.

  • kemor234

    Oceniono 17 razy 7

    Jeśli tak ma wyglądać ochrona rynku pracy, to dziękuję.
    Po kilku latach coś się fiskusowi nie spodobało i ... spieprzaj dziadu.

  • paseo

    Oceniono 13 razy 7

    Tak się konczy rozdawanie nieistniejących pieniędzy na 500 +.Teraz trzeba ich szukac wszedzei i za wszelka cene.Jak w PRL skarbowka szaleje b,blokujac firmom konta na wszelki przypadek,jeszcze przed wyrokami sadowymi i doprowadzając je do bankructwa.Stanely inwestycje,nie ma nowych przetargow bo urzędnicy boja się kontroli CBA.Nie ma przetargow na drogi,koleje,cala infrastrukturę,budowlanka zaczyna zwalniac ludzi a na wszystkich prowadzących wlasna dzialalnosc padl strach bo wraca to najgorsze,co jzu kiedyś było a nawet o wiele gorzej.teraz każdy prokurator będzie mogl zajac caly majatek wlasciciela firmy i samej firmy i to BEZ zadnego wyroku sadowego;ot tak,wedlug swojego widzimisię.

  • komercyjny02

    Oceniono 10 razy 6

    Sklepy nie-dla-idiotów się nie boją. Im żaden polski fiskus nie podskoczy!

  • pan_glosny

    Oceniono 8 razy 6

    Jak wpuszczą do zarządu i rady nadzorczej kogoś z PiSu np PiSowskiego kierownika Domu Kultury w Pcimiu to sprawie zaraz się łeb ukręci. Metody Putinowskie.

  • qwerfvcxzasd

    Oceniono 7 razy 5

    500 plus w akcji.
    wyjaśniło się - stąd są te słynne dodatkowe wpływy budżetu i „uszczelnianie” - niszczy się polskie firmy. tylko, że raz wyciętej lokalnej firmy nie da się naprawić. wejdzie zagraniczna konkurencja i zostanie na zawsze.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX