Kup dziś, zamieszkasz za dwa lata. Prawie 80 proc. oferowanych mieszkań jeszcze nie istnieje

Dziura w ziemi i wizualizacja w komputerze to bardzo często wszystko, co możemy zobaczyć przed podpisaniem umowy z deweloperem. Możliwość obejrzenia gotowego mieszkania przed zakupem to raczej wyjątek niż reguła.

Lokale, które już w momencie sprzedaży są gotowe do użytku, to tylko nieco ponad 20 proc. ofert na rynku pierwotnym w Krakowie, kilkanaście procent we Wrocławiu i Poznaniu i około 10 proc. w Gdańsku i Warszawie - wyliczyła firma Emmerson. Co ważne, są to lokale, które z jakiegoś powodu nie znalazły nabywców na poprzednich etapach sprzedaży: a więc o najsłabszych, nietypowych rozkładach lub po prostu najdroższe. Dla porównania - pod koniec 2014 r. gotowe do użytku było 18 proc. oferowanych przez deweloperów mieszkań w Warszawie, około 25 proc. lokali w Krakowie, Wrocławiu i Gdańsku i aż 36 proc. mieszkań oferowanych we Wrocławiu.

Kupujący, którym wystarczy, że mieszkanie będzie dostępne przed końcem roku, mają już zdecydowanie większy wybór. Lokale już gotowe i takie, które zostaną oddane do użytkowania nie później niż w grudniu, łącznie stanowią nieco ponad 40 proc. rynku pierwotnego w Krakowie i około 30 proc. w czterech pozostałych miastach objętych badaniem.

Najbardziej typowym terminem oddania do użytku oferowanych dziś mieszkań jest jednak rok 2017. Nabywcy z tej grupy będą musieli poczekać na klucze od pół roku do ponad roku, i to pod warunkiem, że prace na budowie zakończą się w terminie. Udział takich lokali w ofercie deweloperów waha się od 43 proc. w Krakowie do 62 proc. w Gdańsku.

Umowa w 2016 r., mieszkanie gotowe w 2018 r.? To możliwe, bo realizacja inwestycji deweloperskiej zazwyczaj trwa około dwóch lat. Jednak lokale z tak odległą datą oddania do użytku stanowią już tylko od 8 proc. (Gdańsk) do 21 proc. (Wrocław) ogólnej oferty na rynku pierwotnym.

Więcej o:
Komentarze (20)
Kup dziś, zamieszkasz za dwa lata. Prawie 80 proc. oferowanych mieszkań jeszcze nie istnieje
Zaloguj się
  • pis_znowu_lze

    Oceniono 4 razy 4

    Cóż, jeśli komuś nie zależy na wyborze (konkretny metraż, piętro, liczba pokoi, strony świata), kupuje gotowe. A ktoś, kto ma POMYSŁ na to, jak chce mieszkać, kupuje obietnicę i dziurę w ziemi. Niestety.

  • jestem_dziwny

    Oceniono 3 razy 3

    nie wiem czemu ale mam mieszane uczucia co do kupowania czegoś na papierze (czy w komputerze). Rozumiem że deweloper chce być zabezpieczony na wypadek gdyby się nie sprzedało, ale ja co najwyżej mógłbym pójsc na układ np. z promesą bankową i odkładaniem odpowiedniej sumy przez te dwa lata zanim mieszkanie doszło by do mnie. Dodatkowy podpis banku jako strony w układzie bardzo mocno dałby do myslenia jak nalezy podchodzić do "sprzedaży w czasie"

  • nameko

    Oceniono 2 razy 2

    ...albo nie zamieszkasz nigdy. Ale kredyt spłacić będziesz musiał... a nie, wróć, staniesz pod URM i będziesz płakał jak frankowicze że nie wiedziałeś, że Cię oszukali i w ogóle że musiałeś kupić dziurę w ziemi.

  • paseo

    Oceniono 1 raz 1

    Tak wlasnie zaczal się ostatni kryzys :od szaleństwa na rynku nieruchomości.Kolejny będzie o wiele ,wiele gorszy.Juz niedlugo

  • szto_tawariszczi

    Oceniono 1 raz 1

    Gdzie MAVI !!! Żądam MAVIego !!!

    Nie jakiegoś praktykanta Ceregri... Jak nie kupiliście to przegraliście życie !!!

  • culebre

    Oceniono 2 razy 0

    Napaleńcom na coś takiego polecam całkiem już wiekowy film "Plac Zbawiciela". I całą masę autentycznych historii wrobionych w dizurę w ziemi za pierdyliardy.

  • mietekkowalski

    Oceniono 5 razy -1

    Hahhhahahhha! Ten ltte niezła bajkę wciska? "Ja kiedyś nasadziłem sie...", a pozniej:"wprowadziłem się w grudniu 2015":) ale i tak wisienka na torcie jest:"100m penthaus" i motto:"ostatnich psy gryza":D Nic tylko kupować!

  • ltte

    Oceniono 3 razy -1

    Dziura w ziemi i wizualizacja to nie wszystko. Ważna jest lokalizacja, kto sprzedaje i co sprzedaje. Ja kiedyś nasadziłem się na penthaus, 100m2 na jednym poziomie, kilka miejsc postojowych. Oczywiście dziura w ziemi, dobra lokalizacja, sprawdzony deweloper, tylko, że nie sprzedawali nawet dziury. Czekałem kilka miesięcy na rozpoczęcie sprzedaży, jak się okazało, nie sam. Drugiego dnia po rozpoczęciu zapisów poleciałem do biura dewelopera i tu zdziwko. Wszystkie penthausy były już zarezerwowane :-( Jeden gość zarezerwował nawet dwa. Wylądowałem na liście rezerwowej. Tydzień później szczęście się do mnie uśmiechnęło. Jedna rodzina zrezygnowała :-)) Tylko jedna, a ja byłem pierwszy na liście rezerwowej. I akurat to mieszkanie, które chciałem. Akcja działa się w połowie 2014, wprowadziłem się na Boże Narodzenie 2015.
    Czy ryzykowałem, jak tu piszą co poniektórzy? Pewnie trochę tak, ale niewiele. Zresztą, pierwsza wpłata była niewielka, ale dostałem to, co chciałem. Deweloper sprawdzony, kolejne płatności po osiągnięciu kolejnego etapu, kilka bloków już stało i kopali już dziurę pod następny blok po moim, a potem pod jeszcze następnym. Jak uczy doświadczenie, to ostatnich gryzą psy, a ja byłem gdzieś w środku.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX