Drugi co do wielkości bank w Niemczech jest już mniej warty od PKO. mBank, którego kontroluje będzie na sprzedaż?

Kapitalizacja Commerzbanku, banku będącego obok Deutsche Banku ikoną niemieckiej bankowości, spadła do niecałych 6,7 mld euro. Bank jest teraz mniej wart niż np. PKO BP i niecałe dwa razy więcej od mBanku, którego posiada niecałe 70 proc. akcji.

W trzystumetrowym, najwyższym w Unii Europejskiej, biurowcu Commerzbank Tower stojącym we Frankfurcie będącym centralą drugiego banku w Niemczech z pewnością nie panują teraz najlepsze nastroje. Tylko we wtorek akcje spółki, która między innymi jest drugim bankiem nad Renem, a w Polsce kontroluje mBank, straciły na niemieckiej giełdzie prawie 10 proc. Stało się to po tym, jak jej zarząd poinformował, że prawdopodobnie nie uda się powtórzyć zysków z ubiegłego roku - będą gorsze.

Jak bardzo? Tego bank już nie powiedział, ale w drugim kwartale zarobił na czysto o ponad jedną trzecią mniej niż rok temu - "skromne" 209 mln euro. To ledwo o jakieś 45 mln euro więcej niż zarobił w tym samym czasie Pekao. A mówimy tu nie o banku działającym na pojedynczym rynku - jak Pekao - ale o wielkiej instytucji, która prowadzi operacje na całym świecie i ma własne przedstawicielstwa w ponad 50 krajach.

W drugim kwartale skurczyły się też przychody niemieckiego giganta- do 2,2 mld euro, o 8 proc. w porównaniu do danych sprzed roku.

Czytaj też: Polska podobna do Szwajcarii lub Arabii Saudyjskiej. Widać to na giełdzie w Warszawie.

Tańszy od polskich banków, dramat na giełdzie

To nie koniec złych wieści, które w sumie doprowadziły już do tego, że dzisiaj za akcje Commerzbanku na giełdzie we Frankfurcie trzeba zapłacić około 45 proc. mniej niż z początkiem roku. To, tak na marginesie, wynik dużo gorszy od całego europejskiego sektora bankowego. W tym samym czasie mówiący wiele o jego kondycji indeks Stoxx Europe 600 Banks Index stracił "tylko" 30 proc.

Spadki na giełdzie spowodowały, że Commerzbank jest dzisiaj wart niecałe 29 mld zł, czyli mniej niż PKO (kapitalizacja tutaj wynosi 34,25 mld zł), Pekao (32,81 mld zł) i prawie tyle samo, ile trzeba by zapłacić za wszystkie akcje BZ WBK (30,47 mld zł). Humorystyczny jest też fakt, że kapitalizacja kontrolowanego przez Niemców mBanku wynosi teraz 14,87 mld zł, a to już ponad połowa wartości rynkowej całego Commerzbanku.

Bank z Frankfurtu wypadł fatalnie w ostatnio przeprowadzonych przez Europejski Urząd Nadzoru Bankowego tzw. stress testach. Mają one odpowiedzieć na pytanie, jaka jest odporność banków na możliwe negatywne zmiany na rynku. Commerzbank test zaliczył ledwo, ledwo, notując siódmy wynik od końca na liście 51 banków

Przez to pojawiły się pytania o dofinansowanie banku. Kilka dni temu Stephen Engels, dyrektor finansowy Commerzbanku odrzucił jednak taką możliwość.

- Jeżeli pytacie mnie, czy myślę teraz o powiększeniu kapitału, to mogę powiedzieć wyraźnie, że nie - mówił.

DLOLODLOLO Fot. Małgorzata Kujawka / Agencja Gazeta

mBank będzie na sprzedaż? Przyszłość Commerzbanku nie musi być lepsza

Być może jednak, mimo uspokajających deklaracji, Commerzbank będzie za jakiś czas potrzebował dodatkowego kapitału - tak jak przeżywający również niemałe problemy włoski UniCredit.

Czytaj też: Włosi mają kaca, chociaż nie byli na imprezie. Dlaczego włoskie banki toną?

Niemcy bowiem wyraźnie mówią, że głównym powodem kiepskich ostatnio wyników finansowych jest fakt, że bank słabo sobie radzi w świecie niskich stóp procentowych. A te, jak wiemy, jeszcze długo będą utrzymywać się w Europie na poziomach oscylujących dookoła zera.

Commerzbank traci też przez narastającą niepewność dotyczącą rozwoju globalnej gospodarki związaną z rosnącym ryzykiem politycznym. Brexit go już boli - to hamuje znacząco inwestycje, między innymi niemieckich firm w Wielkiej Brytanii. Ta niepewność również nie zniknie szybko.

Tak więc może za jakiś czas Commerzbank będzie chciał jednak sprzedać chociaż część siedemdziesięcio-procentowego pakietu akcji mBanku. Jest on teraz wart ponad 10 mld zł, a więc są to duże pieniądze, które Niemcom wkrótce bardzo mogą się przydać.

I wtedy przed naszymi spółkami kontrolowanymi przez państwo pojawi się kolejna kusząca możliwość przejęcia kontroli nad ważnym bankiem w Polsce. Będzie się w tym kontekście mówić nie tylko o Pekao.

Tekst pochodzi z blogu "Subiektywnie o giełdzie i gospodarce"

Więcej o:
Komentarze (46)
Drugi co do wielkości bank w Niemczech jest już mniej warty od PKO. mBank, którego kontroluje będzie na sprzedaż?
Zaloguj się
  • komercyjny02

    Oceniono 10 razy 8

    W czasie prywatyzacji Banku Śląskiego w Katowicach SA (BSK, 1993-94) słyszałem taką wypowiedź ekonomisty w radiu, iż "łączna kapitalizacja wszystkich polskich banków równa się rynkowej wartości zaledwie jednego niemieckiego banku, i to nie z tych największych". Nie wiem wprawdzie jak ów ekonomista to obliczył, skoro nie wszystkie polskie banki były wtedy spółkami giełdowymi, ale mniejsza o to; zakładam, że nie była to opinia daleka od prawdy.

    Natomiast w tej chwili wartość jednego tylko banku w Polsce miałaby przewyższyć wartość jednego dość dużego banku w Niemczech. No cóż, zmiany są powolne, ale są...

  • reden01

    Oceniono 6 razy 6

    Repolonizacja - wiara PiSu w cuda, że polskie lepsze. Np. SKOKi, polskie, co nie? A jakie super ;)

  • prokuraturarejonowa

    Oceniono 4 razy 4

    Sekret sukcesu Polski w trakcie kryzysu finansowego 2008 roku: u nas niskie dochody były za niskie, żeby dostać tzw subprime mortgage, w związku z tym kondycja banków jest dobra.

  • korgan123

    Oceniono 6 razy 4

    Nadciąga kolejny kryzys. Zadłużenie wielu rządów i toksyczne kredyty banków osiągnęły absurdalne rozmiary. Gospodarka jest słaba i kiedy zacznie się recesja wszystko zrobi pierdut. Będzie zabawniej niż w latach 2007-2008

  • ulanzalasem

    Oceniono 2 razy 2

    "Stało się to po tym, jak jej zarząd poinformował, że prawdopodobnie nie uda się powtórzyć zysków z ubiegłego roku - będą gorsze."

    A gdyby tak wziąć zyski nie rok do roku, ale z ostatnich pięciu czy 10 lat ? Jakie są koszty i ich struktura z ostatnich 10 lat, a jaki zysk i również ich struktura. Bo to nam powie więcej niż porównywanie zysku/straty rok do roku.

    "niepewność dotyczącą rozwoju globalnej gospodarki związaną z rosnącym ryzykiem politycznym."

    A czy zawsze musi i może w takim tempie rosnąć gospodarka, może od lat w wielu państwach jest sztuczne pompowanie ? I to niezaleznie czy to USA, Japonia czy Rosja lub Chiny.
    No i odpowiedzialność, wielkie instytucje finansowe nie chcą tak jak przed kryzysem w USA żadnego nadzoru, ale w razie czego oczekują...pomocy finansowej z publicznych pieniędzy. Podobnie dzieje się z korporacjami, okazuje się, że nie płacą czy nie chcą nigdzie płacić podatków, ale chcą prowadzić w danym miejscu swoją działalność. Nikt nie mówi o nakładaniu jakiś chorych np. 50% stawek. Ale jednak taki Uber twierdzi, że nic nie musi, a zarabiać chce. Zyski mają płynąć do inwestorów, ale koszty, podatki, odpowiedzialność ? I niby jakiś Janusz będzie jeździł bez działalności, ubezpieczenia, uprawnień, płacenia podatków i to jest ok ? I nie chodzi o konkurencję w postaci taksówkarzy, ale ogólnie funkcjonowania całego rynku. Starbucks, Apple, Facebook, Amazon, Ikea, Pepsi...tajne umowy w Luksemburgu ? Przecież to jest jakiś żart, skoro się nie podobają warunku, takie same jak np. dla prowadzącego sklep spożywczy, restaurację, firmę transportową to...nikt nie zmusza ich do działalności. Trzeba się umówić na jakieś sensowne, realne warunki i wymagać ich przestrzegania. Nie ma wyjątków dla nikogo, a co ważne...bardzo zepsuta jest tutaj klasa polityczna, bo to przecież obecny Jean-Claude Juncker przewodniczący Komisji Europejskiej był premierem w Luksemburgu kiedy podpisywano fajne umowy z wielkimi koncernami w celu unikania płacenia podatków. Taki człowiek powinien jeśli nie siedzieć w więzieniu to być na cenzurowanym, a nie być przewodniczącym KE.

  • scott223

    Oceniono 1 raz 1

    lokata oprocentowana max. ok. 2%, kredyt ok. 15% albo więcej - to wystarczy za cały kometarz

  • caesar_pl

    Oceniono 1 raz 1

    Ile wy Polacy placicie z pozycztke 10 tys euro na samochod na 3 lata?W Niemczech odsetek wynosi ok.2,5% czyli po trzech latach splacasz 10,300 euro.Gdyba polskie banki na tych warunkach pracowaly to sa skonczone.Polskie banki ratuje zydowsi odsetek.

  • tomalamas

    Oceniono 1 raz 1

    Małe zyski, gdyż nie kontrolują kosztów. Czy też małe zyski, gdyż nie strzygą klientów?

  • kamil-t

    Oceniono 1 raz 1

    Tęsknoty za "polonizacją" banków są w istocie oczekiwaniami, że banki będą podejmować nieracjonalne decyzje z przyczyn nacjonalistycznych.
    Oczywiście, nie oznacza to, że "polskość" banków jest rzeczą złą. Ozancza to tylko tyle, że za hasełkami aż nazbyt często kryją się szkodliwe oczekiwania.
    Nawiasem mówiąc, gdyby rzeczywiście nastąpiła "polonizacja" i Pekao SA i mBanku, trzy najwiesze banki w Polsce (licząc pod wzgledem ilosci klientów) byłyby polskie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX