Rzecznik Finansowy: banki przerzucają na klientów odpowiedzialność za oszukańcze przelewy. A walka w sądach nie jest łatwa

Jak donosi Rzecznik Finansowy, banki starają się przerzucać na klientów odpowiedzialność za oszukańcze przelewy internetowe. KNF nakazuje instytucjom finansowym szersze informowanie o niebezpieczeństwach czyhających w internecie.

Wiceszef Komisji Nadzoru Finansowego Wojciech Kwaśniak w piśmie do banków, do którego dotarł portal prnews.pl, zwrócił uwagę, aby te rozwijając swoje usługi, kierowały się zasadą „security first” („po pierwsze bezpieczeństwo”). Mowa o inwestowaniu w zabezpieczenia systemów bankowości elektronicznej, analizie nowych wirusów i zagrożeń czy edukacji klientów w zakresie cyberbezpieczeństwa.

- Czytamy, że bankowcy narzekają, że zablokuje im to wdrażanie innowacyjnych produktów - komentuje Marcin Jaworski z biura Rzecznika Finansowego.  – Ale nie może być tak, że banki wymyślają nowe kanały dostępu, a ryzyko w razie problemów ponosi klient. Niestety nasze doświadczenia pokazują, że banki starają się przerzucić odpowiedzialność za ewentualne nadużycia na klientów.

Jak wskazuje Jaworski, do Rzecznika Finansowego wpływa wiele skarg związanych z wyłudzeniami. - Niestety w wielu wypadkach klienci są zmuszeni do dochodzenia swoich praw w sądach.

Tam mogą mieć jednak problemy. W swoim liście do bankowców Wojciech Kwaśniak zasugerował, aby banki dawały klientom do podpisania oświadczenia, że ci rozumieją zagrożenia płynące z korzystania z systemów elektronicznych. To może być dla banków „broń” przy roszczeniach klientów – w końcu zostali oni poinformowani o ryzyku i poświadczyli to podpisem.

Polscy przedsiębiorcy na celownikuPolscy przedsiębiorcy na celowniku Fot. Robert Kędzierski

Już teraz jednak odzyskanie środków z oszukańczych transakcji ze swojego rachunku nie jest proste. Przykładowo -  są wirusy podmieniające skopiowany numer rachunku (gdy ktoś przysłał nam numer rachunku np. mailem, i nie przepisujemy go tylko przeklejamy). Niektóre są na tyle zaawansowane, że pierwszy numer jest cały czas widoczny na ekranie, a „pod nim” jest ukryty drugi, który jest odczytywany przez system bankowy.

- Tymczasem zgodnie z ustawą o usługach płatniczych, jeżeli numer rachunku podany przez klienta jest nieprawidłowy (to znaczy jego posiadaczem jest inny odbiorca niż zamierzony), bank nie ponosi odpowiedzialności za wykonanie takiej transakcji płatniczej - informuje Marcin Jaworski z biura Rzecznika Finansowego.

Dlatego po otrzymaniu SMS-a z kodem autoryzującym przelew należy sprawdzić czy podany tam numer konta jest taki sam na jaki chcieliśmy wysłać przelew. W przeciwnym razie bank może argumentować, że transakcja została autoryzowana prawidłowo.

Z drugiej strony - coś zaczyna się w orzecznictwie zmieniać. Niedawno zapadły dwa podobne wyroki, w których klienci naiwnie „wpuścili” do swoich komputerów i smartfonów wirusy, dzięki czemu oszuści splądrowali im rachunki bankowe. Sądy uznały, że bank nie miał dostatecznie sprawnych procedur antyfraudowych i nakazały zwrot środków.

Czytaj więcej: 7 zagrożeń, przez które możesz stracić pieniądze i dane. Ignorujesz te objawy? Hakerzy właśnie na to liczą

Więcej o:
Komentarze (73)
Rzecznik Finansowy: banki przerzucają na klientów odpowiedzialność za oszukańcze przelewy. A walka w sądach nie jest łatwa
Zaloguj się
  • smiki48

    Oceniono 23 razy 17

    a wystarczy wprowadzić zasadę, która obowiązywała parę lat temu. Numer rachunku bankowego MUSI się zgadzać z nazwą i adresem odbiorcy wymienionym na przelewie.
    W przeciwnym razie po co na przelewach wpisujemy podmiot, który ma otrzymać pieniądze i jego adres, skoro to nikomu nie jest potrzebne?

  • pacior4

    Oceniono 9 razy 7

    dodajmy , że ustawa o usługach płatniczych nie wzięła się znikąd. Jest implementacją dyrektywy unijnej, Polska zwlekała jak długo mogła z jej implementacją ale w końcu z oóźnieniem ją wprowadziliśmy, bo Komisja Europejska brała się już do procedur zakarżania naszego kraju do trybunału.

  • mikrobyznesmen

    Oceniono 4 razy 4

    ===zgodnie z ustawą o usługach płatniczych, jeżeli numer rachunku podany przez klienta jest nieprawidłowy (to znaczy jego posiadaczem jest inny odbiorca niż zamierzony), bank nie ponosi odpowiedzialności za wykonanie takiej transakcji płatniczej===

    A skąd bank ma wiedzieć czy jest prawidłowy czy nie, skoro do wysłania przelewu w ogóle nie trzeba podawać nazwy lub nazwiska odbiorcy, a tylko numer konta?
    Może jakimś zabezpieczeniem na ew. późniejsze kłótnie z bankiem lub klientem byłby _obowiązek_ podawania nazwiska lub nazwy + adresu odbiorcy? Bo teraz można jako odbiorcę wpisać cokolwiek lub kogokolwiek, a bank i tak zrealizuje przelew, jeśli tylko wpisany numer konta jest poprawny (w sensie reguł tworzenia numeru, a nie przynależności do właściciela)

  • alro_pl

    Oceniono 16 razy 4

    I bardzo dobrze. Czemu bank mialby odpowiadac za jakiegos wirusa zainstalowanego u klienta na komputerze.

  • ekiwok

    Oceniono 3 razy 3

    Przeciętny człowiek spędza w samochodzie góra 2h dziennie, a jak źle zatankuje to się z niego śmiejemy, bo jak to dostał w ogóle prawo jazdy.

    Natomiast kiedy przeciętny człowiek spędza w internecie każdą godzinę (smartfon, komputer w pracy, komputer w domu, nierzadko telewizor podpięty do internetu) i ma to wszystko zarąbane wirusami, bo przecież nie każdy musi się na wszystkim znać, to mu się ogólnie współczuje.

    Z tym wszystkim jest coś nie tak.

    Może o to powinni pisać na maturze? Czym się różni htt p od htt ps, a nie w którym roku był pierwszy rozbiór polski?

  • znj2

    Oceniono 2 razy 2

    U nasz Panie bracie, to wszystko można! Narodek, śmierdzący i głupi!

  • twzelnik

    Oceniono 6 razy 2

    Może faktycznie, banki powinny obowiązkowo wprowadzić opcję "for Dummies".
    Klient z defaultu otrzymuje wersję "for Dummies", która go chroni, ale nie pozwala na zbyt wiele. Np. żadnych przelewów z domu.
    Klient, który zechce więcej wygody i mobilności musiałby podpisać specjalny kwitek.
    A może jeszcze zdać krótki egzamin przygotowany przez UE.

    Można by to rozszerzyć - np. zwyczajny obywatel bez zdanego egzaminu nie miałby prawa sprzedać swojego mieszkania. Żeby go nie oszukali.
    I samochodu, bo to jednak droga rzecz...

    Może wprowadźmy takie "prawo jazdy" na życie. Na wszelkie czynności wymagające rozwagi. Kredyt, sprzedaż mieszkania, raty, zagraniczne wycieczki, gra na giełdzie...

  • boo-boo

    Oceniono 1 raz 1

    Mnie to nie dziwi - w tym para-państwie nic nie działa.
    Tu gdzie mieszkam wystarczy, że poinformuję bank, że przelew, wypłata z karty nie była przeze mnie autoryzowana i mam pełny zwrot kwoty na konto. Da się ? - da.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX