Ten kraj nie ma wyjścia. Premier: "musimy ściągać imigrantów, bo miejscowi są zbyt leniwi i ćpają"

Nowa Zelandia, gdzie mieszka 4,5 mln ludzi, nie ma już wyjścia - w związku z czym premier Nowej Zelandii John Key złożył bezprecedensową i gorzką deklarację. - Musimy sięgać po zagranicznych pracowników, ponieważ zbyt wielu mieszkańców jest pod wpływem narkotyków lub z powodu lenistwa nie chce pracować - zasugerował wprost.

Key w Radio New Zealand uzasadniał przyczyny rekordowego napływu imigrantów do Nowej Zelandii. Mówił, że kraj musiał importować pracowników, nawet w przypadku pracy o niskich kwalifikacjach, „bo nie wszyscy mieszkańcy byli odpowiedni lub gotowi”, aby podjąć pracę w mniej pożądanych obszarach.

Problemem są narkotyki

Premier kraju kiwi przypomniał, że rząd chciał ograniczyć napływ pracowników z wysp Pacyfiku, jednak nowozelandzcy rolnicy nie chcieli polegać na miejscowej populacji bezrobotnych.

- Wystarczy zapytać pracodawców. Powiedzą, że część z tych osób nie przejdzie testu na narkotyki. Część z nich nie chce podjąć pracy, niektórzy zasłaniają się problemami zdrowotnymi - wyjaśniał John Key w Radio New Zealand.

Nie można na nich polegać

Z oceną premiera w pełni zgadza się Leon Stallard, właściciel plantacji owoców na Wyspie Północnej. Jego zdaniem pracownicy są obok pogody najbardziej stresującym elementem jego działalności. Na lokalnych mieszkańcach nie można bowiem polegać.

Słowa premiera krytykuje z kolei Richard Wagstaff, lider związków zawodowych, który uważa je za „chwyt polityczny”.

Napływ imigrantów do kraju kiwi

W lutym media pisały o miasteczku Tokoroa w Nowej Zelandii, gdzie oferowano lekarzowi 190 tys. dolarów nowozelandzkich (w przeliczeniu około 540 tys. zł) rocznie. W ciągu dwóch lat nie było ani jednego kandydata. Lekarze z większych ośrodków nie chcieli przeprowadzać się do miasteczka liczącego 13,5 tys. mieszkańców.

Mediana zarobków w Nowej Zelandii to 882 dolarów (ok. 2,5 tys. zł) tygodniowo. Natomiast mediana dochodu osób utrzymujących się ze świadczeń socjalnych to 315 dolarów (ok. 900 zł) tygodniowo

Według danych rządowych, w ubiegłym roku do Nowej Zelandii, gdzie mieszka 4,5 mln osób, przeprowadziło się rekordowe 69 tys. imigrantów. Kolejne 200 tys. uzyskało tymczasowe wizy, co skłoniło polityków do rozmów o ochronie nowozelandzkich pracowników.

Więcej o:
Komentarze (98)
Ten kraj nie ma wyjścia. Premier: "musimy ściągać imigrantów, bo miejscowi są zbyt leniwi i ćpają"
Zaloguj się
  • tune

    Oceniono 46 razy 34

    Mocne. Ten polityk zrobił na mnie wrażenie. Raz, że ryzykuje swoje stanowisko, dwa, że mówi prawdę, trzy, że ma jakiś pomysł. Zero populizmu i krótkoterminowych pseudorozwiązań.

  • dyktator_bolandy

    Oceniono 15 razy 11

    dają suty socjal, a potem zdziwienie, ze ludzie nie chcą pracować :)

  • jmb2

    Oceniono 44 razy 6

    W Wielkiej Brytanii jest podobnie, miejscowi ćpają, do pracy się nie garną, no bo za ciężka ale narzekają na pracowitych Polaków. No i nawet Brexit sobie zafundowali i za kilka miesięcy okaże się, że wyjdą na tym jak kiedyś ... "Zabłocki na Mydle" .

  • macw1975

    Oceniono 7 razy 5

    Płaci się ludziom ponad 300$ tygodniowo za nicnierobienie, a potem wielkie zdziwienie że nic nie robią.

  • Eve Suares

    Oceniono 5 razy 5

    Powinni jeszcze dodać, ile "kiwich" wyjechało w tym czasie z kraju, przede wszytskim do Australii, gdzie rynek pracy jest większy i są większe możliwościu rozwoju w niektórych branżach. NZ często ma ujemną migrację, mimo dużego napływu pracowników.

  • socrealizm1950

    Oceniono 4 razy 4

    oto kolejne miejsce dla migracji Polaków. A jak już zostanie się obywatelem Nowej Zelandii to i na Ziemię Ognistą jest blisko

  • gothard

    Oceniono 4 razy 4

    Sfinansuje mi przelot i jadę natychmiast.

  • slawekas

    Oceniono 5 razy 3

    Zapomnieliście dodać, że Nowa Zelandia przyjmuje wszystkich pod warunkiem, że są biali, dobrze wykształceni, młodzi i zdrowi.

  • napletekgandalfa

    Oceniono 5 razy 3

    Niech sobie sprowadzi ukraińców.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX