Odkrycie naukowców z UW pomoże przy szczepionce na raka. Ale 600 mln dolarów dostanie ktoś inny

Prof. Jacek Jemielity z Centrum Nowych Technologii UW i dr Joanna Kowalska z Wydziału Fizyki UW

Prof. Jacek Jemielity z Centrum Nowych Technologii UW i dr Joanna Kowalska z Wydziału Fizyki UW (źródło: Uniwersytet Warszawski)

Przełomowe odkrycie naukowców z Uniwersytetu Warszawskiego może pomóc w stworzeniu szczepionki na raka. Zachodnie koncerny farmaceutyczne już zapłaciły za niego ponad 600 mln dolarów. Tylko niewielka część tych pieniędzy trafi do naukowców i uniwersytetu.

Naukowcy z Uniwersytetu Warszawskiego odkryli, jak zwiększyć trwałość cząstek mRNA. To kopie niewielkich fragmentów DNA, odpowiadają za przenoszenie informacji genetycznej. Gdyby wprowadzić je do układu odpornościowego, choćby w formie szczepionki, mogłyby stymulować organizm do walki z komórkami rakowymi. Odkrycie zespołu z UW gwarantuje większą trwałość mRNA w środowisku naturalnym komórek i pozwala produkować większą liczbę pożądanych białek.

- W opinii ekspertów z całego świata to jest odkrycie, które można porównywać z wynalazkiem zastosowania radu i promieniotwórczości w medycynie - mówi dr Robert Dwiliński, dyrektor Ośrodka Transferu Technologii przy Uniwersytecie Warszawskim.

610 mln dolarów już zapłacone

Wynalazek powstał dzięki współpracy naukowców z Uniwersytetu Warszawskiego z Louisiana State University i z działającą przy Uniwersytecie w Mainz firmą biotechnologiczną BioNTech. To ona zainwestowała w badania i jest właścicielem licencji.

W 2015 roku BioNTech udzielił sublicencji firmie farmaceutycznej Sanofi. Kontrakt był wart 300 mln dolarów. W 2016 roku sublicencja trafiła też do kolejnej firmy - Genetech - tym razem za 310 mln dolarów. Koncerny prowadzą prace nad nowymi produktami leczniczymi wykorzystującymi odkrycie. „To jedna z największych komercjalizacji nauki w Polsce” - chwali się Uniwersytet Warszawski.

Jako że właścicielem licencji jest firma BioNTech, to ona na umowach zarobi najwięcej. Do UW i naukowców trafi stosunkowo niewielka część z tych 610 mln dol. - Nie możemy zdradzać szczegółów tej umowy, ale mogę powiedzieć, że korzyści finansowe są zabezpieczone przy okazji sublicencjonowania. Powiedzmy, że otrzymujemy kilka procent z tej kwoty, a to kilka milionów dolarów - wyjaśniał dr Dwiliński. Na dodatkowe pieniądze naukowcy będą mogli liczyć w momencie ewentualnej sprzedaży leku bazującego na ich odkryciu.

Pieniądze płyną z zagranicy

Ubolewać można przy tym sukcesie tylko nad tym, że w rewolucyjne badania zainwestowała zagraniczna firma, a naukowcy nie otrzymali stosownego wsparcia w kraju. 

Prof. Piotr Węgleński, były rektor UW, dyrektor Centrum Nowych Technologii, mówi, że rozmawiał o tym wynalazku  z wicepremierem Mateuszem Morawieckim. – Wtedy usłyszałem, że polscy uczeni są do niczego, bo nie potrafią sami wdrożyć wynalazków w Polsce – wspomina prof. Węgleński. - Przecież próby kliniczne kosztują 20-30 mln euro jedna. UW nie jest w stanie wyłożyć takich pieniędzy. Przy takim finansowaniu nauki trudno się dziwić, że musimy szukać możliwości wdrożeniowych za granicą.

Co znamienne, gdy w środę badacze z UW prezentowali na specjalnej konferencji swoje odkrycie, minister nauki Jarosław Gowin (do którego UW wystosował osobiste zaproszenie) był w Pałacu Prezydenckim, gdzie prezydent Andrzej Duda podpisywał... ustawę o innowacyjności. Duda mówił o „systemie zachęt, by badania naukowe badania były prowadzone, komercjalizowane, wdrażane, by mogły zacząć funkcjonować dla polskiej gospodarki”, podkreślał, że ustawa stanowi wsparcie dla jednostek badawczych i „młodych naukowców, którzy pracują nad nowoczesnymi i innowacyjnymi rozwiązaniami technicznymi”. 

Zobacz także WIDEO: "W szczepionkach są fragmenty płodów i małpie nerki". Oto 8 argumentow, których używają antyszczepionkowcy

Zobacz także
  • Beata Szydło Gorąco wokół drogiego OC. Posłowie boją się o portfele Polaków. Zmowa?
Komentarze (177)
Odkrycie naukowców z UW pomoże przy szczepionce na raka. Ale 600 mln dolarów dostanie ktoś inny
Zaloguj się
  • zuuuraw

    Oceniono 128 razy 18

    Nowy rząd właśnie podpisał ustawę mającą pomagać w realizacji tego typu wynalazków w Polsce, stary rząd miał na to 8 lat i nie kiwnął palcem.

  • gr_ub_y

    Oceniono 103 razy 15

    Przecież te badania nad mRNA trwają na UW już 10 lat.

    Co przeszkadzało naukowcom poprosić PO zainwestować 500 milionów dolarów w ich rozwój?

    Aaa.... już wiem co przeszkadzało....

    Kamienice.

  • re_x

    Oceniono 44 razy 12

    nie manipulujcie! profesor rozmawia o wynalazku z Morawieckim , podczas gdy sprzedał prawa do tego wynalazku w 2010 r niemieckiej firmie BioNTech! chwali się czy żali się?Morawiecki trafnie odpowiedział!piszecie ". To ona zainwestowała w badania i jest właścicielem licencji."-oczywiście, ta firma zbudowała UW, wyposażyła laboratoria , przez lata opłacała profesorów, laborantów...opłacał to wszystko budżet - to były miliony!, a pan profesor sprzedał licencję i się cieszy z paru groszy!

  • kozieradka2012

    Oceniono 15 razy 9

    Niby nieładnie cytować własny poprzedni komentarz, ale to Państwo zaczęli publikując dzień po dniu dwa artykuły dokładnie o tym samym (wyborcza.pl/7,75398,21020404,nasz-sukces-na-ktorym-zarobia-inni-tak-wyglada-wspolpraca.html#BoxGWImg). To jakiś konkurs "grasz o dalszy staż"?

    "Badacze z Niemiec, przyjmując na siebie znaczne ryzyko finansowe, dali naszemu wynalazkowi kontekst medyczny" (cytuję artykuł pana Klauzińskiego) i zarobili 600 milionów, oddając potencjalne wielomiliardowe zyski koncernom farmaceutycznym. Z proporcjonalnie większym ryzykiem w pakiecie. Akurat wczoraj jeden z takich koncernów, Eli Lilly, ogłosił ostateczną rezygnację z prac nad solanezumabem - nowym lekiem na chorobę Alzheimera, który dotąd kosztował firmę miliard dolarów i minus 9% wartości giełdowej.

    Warszawscy biolodzy zamiast się złościć na realia finansowe kraju, uczelni i własnego wydziału niech wzorem niemieckich kolegów powołają firmę podobną do BioNTech, który wprawdzie prezentuje się jako "spin-off" uniwersytetu w Moguncji, ale jest spółką prywatnego kapitału (pakiet większościowy należy do Strüngmann Family Office, reszta do MIG Fonds). Do odważnych świat należy!

  • etyk3

    Oceniono 7 razy 7

    ''naukowcy nie otrzymali stosownego wsparcia w kraju''.Jeżeli za dystrybucję środków unijnych będą odpowiadać tacy pseudo eksperci jak w PARP,to wszystkie dobre projekty(i inwestycje) wyjadą za granicę.

  • porque

    Oceniono 9 razy 5

    Dostali aparature, pieniadze i schemat co robic a teraz mowia, ze odkryli... Niech ciesza sie, ze sponsorzy zlecili im to zadanie, bo rownie dobrze mogli wyslac do Bangladeszu i tam tez dokonaliby tego "odkrycia"...

  • elkana777

    Oceniono 9 razy 5

    wykorzysta Gó...ana każdą okazję żeby zaatakować polski rząd - i tak dołuje finansowo....

  • mid1

    Oceniono 7 razy 3

    Szczujnia w akcji !

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje