Gazeta.pl Next >  Biznes >  W internecie pojawił się rejestr zakazanych stron. Ministerstwo Finansów: To nie my

W internecie pojawił się rejestr zakazanych stron. Ministerstwo Finansów: To nie my

A A A
W internecie można znaleźć stronę rejestrdomenzakazanych.pl. - To strona prywatna. My swoją uruchomimy 1 kwietnia - informuje Ministerstwo Finansów. O co chodzi? O walkę z szarą strefą na rynku zakładów bukmacherskich w internecie.

- Dostępna w internecie strona rejestrdomenzakazanych.pl to strona prywatna, a nie urzędowa - poinformowało Ministerstwo Finansów.

Na pierwszy rzut oka można się pomylić. Na wskazanej stronie znajdziemy bowiem polskie godło. I dużo czerwieni, co może stwarzać wrażenie, że trafiliśmy na stronę któregoś z urzędów państwowych. Ale tak nie jest.

Resort finansów szykuje rejestr nielegalnych domen

- Ministerstwo Finansów uruchomi własną stronę 1 kwietnia 2017 r. - czytamy w komunikacie resortu.

W ministerialnym rejestrze znajdą się domeny, które oferują gry hazardowe niezgodnie z ustawą hazardową. Ustawa ta nakłada na Ministerstwo Finansów obowiązek przygotowania i prowadzenia takiego rejestru.

Nazwy 50 firm, które prowadzą gry nielegalne w świetle ustawy hazardowej znalazły się też na stronie rejestrdomenzakazanych.pl. Tak przynajmniej twierdzą autorzy strony. Można tam też przeczytać jakiego rodzaju gry proponuje dana firma i jakim kraju uzyskała licencję na ich prowadzenie. Najczęściej pojawiają się tu Gibraltar, Malta, Curacao, ale też Panama, Wyspa Man, Antigua i Barbuda oraz Estonia.

- Ponieważ strona ta nie jest oficjalną stroną Ministerstwa Finansów, resort nie ponosi odpowiedzialności za treści tam prezentowane - zastrzega Ministerstwo Finansów.

Będzie blokowanie stron i płatności

Szara strefa na rynku internetowych gier losowych w Polsce bije rekordy. Legalni bukmacherzy oceniają ją na... 90 proc. Wartość obrotów na tym rynku przekroczyła już 5 mld zł. Tylko nie więcej niż 10 proc. z tego przypada na cztery zarejestrowane u nas legalnie działające firmy: Fortunę, STS, Milenium i Totolotka. Resztę zgarniają nielegalni bukmacherzy, którzy oferują swoje usługi z zagranicy, nie płacą w Polsce podatku i nie podlegają polskiemu prawu. Dwóch największych operatorów gier losowych w Polsce, Bet365 i Bet-at-home, ma ponad 50 proc. rynku.

W zeszłym roku rząd doszedł do wniosku, że trzeba z tym skończyć. Stąd rejestr nielegalnych domen, który ruszy wiosną. Gracze nie będą już mogli twierdzić, że nie wiedzieli, iż korzystają z usług nielegalnego bukmachera. Na tym jednak nie koniec. Od 1 lipca blokowany będzie dostęp do nielegalnych stron. Będzie też blokowanie płatności związanych z nielegalnymi zakładami.

- Blokowanie stron internetowych oferujących gry hazardowe bez wymaganego zezwolenia stosują Francja, Hiszpania, Włochy, Holandia, Estonia, Rumunia, Łotwa, Austria, Belgia - przekonywało Ministerstwo Finansów. - Blokowanie płatności dokonywanych na rzecz podmiotów oferujących gry hazardowe bez wymaganego zezwolenia - Litwa, Łotwa, Estonia - dodało.

Rząd liczy na miliardy

Dzięki temu zyskać mają legalni bukmacherzy. Rząd szacuje, że w pierwszym roku funkcjonowania zmian uda się przejąć 40 proc. wartości rynku nielegalnego, w kolejnym 60 proc., a docelowo 80 proc. - Pozostała wartość rynku to szara strefa, która nie zostanie wyeliminowana - przyznał resort Ministerstwo Finansów.

Według jego wyliczeń opodatkowanie przejętej części obrotów przyniesie budżetowi dodatkowo ponad 700 mln zł w pierwszym roku po wprowadzeniu zmian, prawie 1,6 mld zł w drugim roku, a w każdym następnym po przeszło 2,4 mld zł. W sumie w ciągu 11 lat budżet ma zyskać na zmianach ponad 23 mld zł.

Polecamy
Komentarze (32)
W internecie pojawił się rejestr zakazanych stron. Ministerstwo Finansów: To nie my
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane