Starbucks w Niemczech ściąga Polaków do pracy. Zandberg: "Szukają łamistrajków"

Robert Kędzierski
Wrocławska spółka AmRest, która jest właścicielem kawiarni Starbucks w Niemczech, pilnie poszukuje polskich pracowników. Mieliby zastąpić strajkujący niemiecki personel. Adrian Zandberg, jeden z liderów Partii Razem, skrytykował tę decyzję.

Niemiecki sektor gastronomiczny zapowiedział ogólnokrajowy strajk. Spółka AmRest, która prowadzi na terenie Niemiec restauracje Starbucks, postanowiła zareagować z wyprzedzeniem. Zwróciła się do polskich pracowników z prośbą o pomoc.

Czytaj też: Starbucks rusza na podbój światowej stolicy kawy. 

W związku ze strajkami całego sektora gastronomicznego na rynku niemieckim istnieje możliwość, że dotkną one również niektórych naszych kawiarni. W pełni szanujemy prawo naszych Partnerów do udziału w demonstracjach, jednak mamy obowiązek zapewnić naszym Gościom światowej klasy obsługę klienta w każdej chwili w każdej kawiarni.

- wyjaśnia AmRest w oświadczeniu. 

Chętni do pracy w niemieckich kawiarniach Starbucks muszą dysponować minimalną znajomością języka niemieckiego oraz unijnym paszportem. 

Zandberg: Polska to nie "wypożyczalnia łamistrajków"

Na apel wrocławskiego giganta, który w Polsce prowadzi m.in. restauracje sieci Pizza Hut oraz KFC, zareagował Adrian Zandberg, lider Partii Razem. 

Starbucks Polska najwyraźniej pomylił Polskę z okazyjną wypożyczalnią łamistrajków. Właściwie trudno się dziwić, że mamy taki wizerunek: ostatnio rząd PiSu wskoczył w buty PO i walczy przeciwko równemu traktowaniu polskich pracowników delegowanych do pracy w innych krajach UE.

- napisał na swoim profilu w serwisie Twitter.

Zandberg stwierdził również też, że pozyskiwanie pracowników z Polski osłabi pozycję negocjacyjną niemieckich związkowców z sektora gastronomicznego.

W Niemczech pracownicy są zorganizowani, a silne związki zawodowe negocjują zbiorowo wysokość płac. Dzięki naciskowi organizacji pracowniczych w Niemczech obowiązuje wysoka minimalna płaca godzinowa. Między innymi dzięki temu ludzie zarabiają godniej niż w Polsc

- wyjaśnia. 

Ani termin, ani zakres strajku w Niemczech nie są jeszcze potwierdzone. AmRest przewiduje, że będzie potrzebował polskich pracowników przez jeden do czterech dni. 

Według Zandberga postępowanie AmRest może w przyszłości uderzyć w polskich pracowników. Gdyby zechcieli zastrajkować, mogliby zostać zastąpieni np. Ukraińcami.

Niemiecki Starbucks w rękach AmRestu

AmRest Holdings SE jest największą niezależną firmą prowadzącą sieci restauracji w Europie Środkowo-Wschodniej i ma siedzibę we Wrocławiu. Spółka rozwija również działalność w Europie Zachodniej, Rosji, Chinach oraz Stanach Zjednoczonych. Firma od 11 lat jest notowana na GPW. Po ogłoszeniu inwestycji w Starbucksa w Niemczech jej akcje poszły w górę o blisko 6 procent i są najdroższe w historii.

W kwietniu 2016 roku AmRest  podpisał umowę ze Starbucks Coffee Company dotyczącą nabycia operatora sieci Starbucks w Niemczech (144 lokale) za szacunkowo 41 mln euro. Umowa wejdzie w życie 23 maja. Plany firmy z siedzibą we Wrocławiu są bardzo ambitne. AmRest planuje potroić liczbę Starbucksów w Niemczech.

Więcej o:
Komentarze (91)
AmRest chce uratować niemiecki Starbucks przed strajkiem. Ściąga Polaków do pracy
Zaloguj się
  • rtd5rtd

    0

    wasz nowy schehter jest jebniety

  • kriso135

    0

    A parę dni temu politruki z Czerskiej dostali orgazmu, bo szef starbucksa zapowiedział, że zatrudni na złość Trumpowi 10 tys. emigrantów i patrzcie jak was wydymał.

  • kawiarniany.filozof

    0

    Byłem w tym czymś raz w życiu, w Hameryce w 2009 r. Niestety bardzo chciało mi się kawy, no i miałem nauczkę. Nazywanie tego czegoś kawą powinno być surowo karane. Ale że większość klientów tych przybytków pije jakieś mleczne mikstury z tonami cukru, tłuszczu i różnych E i uważa to za kawę, to interes się kręci...
    Z drugiej strony to nie było najgorsze - jak kogo z Was tam zaniesie, to niech spróbuje, co podają na stacjach benzynowych...

  • baby1

    Oceniono 1 raz 1

    Tu akurat ma rację. Wizerunkowo i w dłuższej perspektywie to nam zaszkodzi.

  • kac

    Oceniono 1 raz 1

    Do boju Panie Zandberg, zróbcie pikiety w Berlinie... może się Wami tam zaopiekują i pomogą w problemach.

  • gj61

    Oceniono 6 razy 2

    Po pierwsze jakie RESTAURACJE? Kawowe fastfudy, nic więcej. Po drugie: jaki ŚWIATOWY poziom? Gdzie patałachy, w tych waszych norach i do tego teraz łamaną niemczyzną: Bite, kawa her ofizir? Już macsyf kiedyś nazywał swoje bary "restauracjami", a teraz ci. I do tego KFC i Pizza Hut... No nie, to tak jakby trampki nazwać lakierkami, bo od smrodu i starości nieco wyświecone.

  • gj61

    Oceniono 6 razy 6

    Przecież nie dalej jak parę dni temu szef tej firmy (nie chcę reklamować, kawę robią obrzydliwą - nie da się pić) obiecał zatrudnienie 10.000 imigrantów. Na złość Trumpowi. Patrzcie spryciulę, jak wybrnął.

  • realistas

    Oceniono 15 razy 5

    Jeśli Polacy pójdą tam pracować to będą mieli przechlapane w Niemczech. Będą tak samo gonieni z Niemiec jak teraz Polacy odnoszą się do kolorowych. Zandberg ma rację.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX