Rząd przyznał się właśnie do porażki w walce z oszustami podatkowymi. A miało być tak pięknie

Piotr Skwirowski
25 lat więzienia za fałszowanie faktur VAT, to przyznanie się państwa do słabości w walce z oszustami podatkowymi. Tak samo jest z czystkami kadrowymi wśród urzędników Ministerstwa Finansów, którzy odpowiadali za poprawę ściągalności podatków

Miało być pięknie. Do budżetu szerokim strumieniem miały co roku płynąć wielkie dodatkowe pieniądze z uszczelnienia systemu podatkowego. - Nasi poprzednicy pozwolili, by z kasy państwa do kieszeni oszustów uciekały co roku dziesiątki miliardów złotych. Nie walczyli z nimi. My to zmienimy - zapowiadał rząd.

Potrzebuje ogromnych pieniędzy na sfinansowanie dodatków na dzieci z programu 500+ czy pokrycie kosztów obniżenia wieku emerytalnego. Szybko więc wkalkulował w dochody państwa pieniądze z poprawy ściągalności podatków. Początkowo mówił o kilkudziesięciu miliardach złotych dodatkowych wpływów z podatków. Ostatecznie w budżecie na 2017 r. zapisał dodatkowe 10 mld zł z poprawy ściągalności podatków. Głównie z VAT.

Ekonomiści już jesienią zeszłego roku ostrzegali, że to bardzo ryzykowne, bo to wirtualne pieniądze i nie wiadomo czy uda się je ściągnąć. Rząd uspokajał, że się uda i że walka z oszustami już przynosi dodatkowe miliardy złotych.

Teraz okazuje się jednak, że tak nie jest. Z danych, które we wtorek pokazało Ministerstwo Finansów, wynika, że w 2016 r. z VAT trafiło do budżetu 126,6 mld zł. Tymczasem w ustawie budżetowej zaplanowano 130,1 mld zł. A VAT to najpoważniejsze źródło dochodów kasy państwa. Po tych danych Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych policzyło, że wbrew założeniom, ściągalność VAT w 2016 r. zmniejszyła się o 0,2 proc.

W Ministerstwie Finansów posypały się głowy. Pracę stracili szefowie departamentów podatkowych. Dzień wcześniej do dymisji podał się wiceminister Wiesław Jasiński, który m.in. odpowiadał za poprawę ściągalności podatków oraz szefował kontroli skarbowej. Oficjalnie odchodzi z powodów osobistych.

To czytelny sygnał z resortu finansów: - Nie radzimy sobie z oszustami, którzy wyłudzają VAT z budżetu.

Niestety w miejsce zwalnianych Ministerstwo Finansów nie ściąga do siebie wybitnych fachowców od podatków. Tacy są na rynku. Pytanie czy chcieliby się zaangażować w trudną walkę, często ze świetnie wyspecjalizowanymi w wyłudzaniu VAT i ukrywaniu dochodów, międzynarodowymi grupami przestępczymi. Inna sprawa, że rząd chyba ich nawet o to nie pyta. Tak jak w innych rewirach gospodarki zatrudnia po prostu swoich ludzi. Problem w tym, że akurat w podatkach potrzeba fachowców. Ludzi, którzy potrafią, i wiedzą gdzie, szukać. Bez tego na znaczną, a takiej potrzebuje rząd, poprawę wpływów budżetu z VAT i innych podatków nie ma wielkich szans.

I niewiele tu pomoże drastyczne zaostrzenie kar. Z Sejmu właśnie wyszła rządowa ustawa, która za fałszowanie faktur na dużą skalę, pozwoli zamykać oszustów w więzieniach nawet na 25 lat. Czyli tak jak za morderstwo. Eksperci podatkowi mówią zgodnie, że to bez sensu. Przypominają, że PiS już kiedyś zaostrzał kary pozbawienia wolności za podatki, za poprzednich rządów, z 5 do 8 lat. I nic to nie dało. - Bo kwestia leży nie w wysokości kary na papierze, ale w jej nieuchronności - przekonują. A fiskus ma kłopoty ze złapaniem oszustów, a potem z udowodnieniem im winy przed sądem. Tak desperackie zaostrzenie kar to zatem także dowód na jego bezsilność w walce z nimi: - Nie możemy was złapać i wygrać z wami, to chociaż was przestraszymy.

Tylko czy takie straszenie może skutecznie powstrzymać tych, którzy mają w perspektywie wielomilionowe zyski z okantowania fiskusa?

Zobacz też: Morawiecki: dla osób, które zarabiają więcej, nie powinno być kwoty wolnej

Więcej o:
Komentarze (167)
Rząd przyznał się właśnie do porażki w walce z oszustami podatkowymi. A miało być tak pięknie
Zaloguj się
  • markus0254

    Oceniono 70 razy 64

    PiS niczego nie zbuduje i niczego nie zrobi dobrze. Jedyne co im sie udaje to rozdawanie pieniędzy i i posad dla swoich.

  • homo_faber_1974

    Oceniono 61 razy 55

    PiS nie rozumie jednej rzeczy: Próbuje prowadzić swoje rządy obsadzając stanowiska na różnych szczeblach wyłącznie 'swoimi'. Problem w tym, że kadry PiS nie są zdolne moralnie i intelektualnie do gospodarowania czymkolwiek. Bez posiłkowania się specjalistami państwo pisowskie nie zadziała.
    W przypadku Platformy mieliśmy przynajmniej to szczęście, że czasem potrafili korzystać ze specjalistów, a jeśli sadzali 'swojego' na jakimś stołku, to ten ktoś - statystycznie rzecz biorąc - miał więcej oleju w głowie niż jego pisowski odpowiednik.

  • krzych.korab

    Oceniono 55 razy 47

    Pamiętam lata 2005-2007 kiedy to rządził PiS, a jego politycy do dziś mówią że wtedy nastąpił wzrost. "Zapominają" dodać że wzrost nastąpił po latach rządzenia przez SLD. Oni natomiast to wszystko zniszczyli. Teraz powtarza się historia.

  • Jacek

    Oceniono 10 razy 10

    Wystarczy spojrzeć na tępy wyraz twarzy tej bibliotekarki z etnograficznym wykształceniem i można sobie wyobrazić jakie ma pojęcie o ekonomii, prawie czy gospodarce. Ważne że synuś ksiądz i teraz trzeba biskupom dogadzać żeby robił w klerze karier. Ot cała filozofia Brochy.

  • japka_putina

    Oceniono 10 razy 10

    Są na świecie ludzie tak głupi, że wierzą nawet we własne kłamstwa. Ech, Morawiecki, nie przypuszczałem nawet, że jesteś jednym z nich.

  • ptwarog

    Oceniono 12 razy 10

    Prawie nikt normalny nie chce mieć z tą bandą nic wspólnego i nie chodzi tutaj o wynagrodzenie.
    Najpierw zakładają przyrost ściągalności podatków, jakiego chyba na świecie nie było, pod te dodatkowe dochody zakładają dodatkowe wydatki, a teraz szukają ludzi, którzy ich niemożliwe założenia zrealizują. Pewnie zawodowcy od razu szczerze powiedzą im, że można zrobić to i to i jak dobrze pójdzie będzie z tego 5 mld w tym roku, ale o 40 zapomnijcie, stąd te niedawne dymisje.
    Na ich miejsce zatrudnią partyjnych fanatyków, którzy zabiorą te pieniądze firmom, nawet ewidentnie łamiąc prawo (i narażając Skarb Państwa na odszkodowania za kilka lat, po przegranych procesach), albo niepoprawnych optymistów, którzy za rok polecą jako kozły ofiarne, razem z wicepremierem Morawieckim.

  • lukasz_patrykus

    Oceniono 11 razy 9

    No i okazało się że pisowskie bolszewictwo ma sciagalność podatkową gorszą od opluwanego rządu Tuska, czyli w tłumaczeniu na polski mają łapy jeszcze bardziej lepkie niż PO.
    Za poprzedniego rządu nie było idealnie, ale przynajmniej było normalnie, gospodarka rosła, pieniądze z UE były inwestowane, autostrady, lotniska, oczyszczalnie ścieków etc powoli ale skutecznie były budowane, zarobki ludzi rosły każdego roku, radio i telewizja nie musiały podawać zmyslonych wiadomości i co najważniejsze Polska i Polacy byli szanowani i podziwiani na świecie... i komu to przeszkadzało?

  • niezalany

    Oceniono 8 razy 8

    buahahahaha,
    jak to możliwe że 18% współobywateli mogło uwierzyć, że życiowy nieudacznik i kilku klakierów może być antidotum na całe zło tego świata..

  • ryyys

    Oceniono 10 razy 8

    W małpiarni Kaczyńskiego nie ma ludzi kompetentnych, bo tacy nie muszą się szmacic - oni sobie radzą bez tego.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX