Bilety tańsze o 17 proc. Jak Ryanair z powodzeniem podgryza konkurencję?

Marcin Kaczmarczyk
Największy w Europie tani przewoźnik lotniczy rozwija się bardzo dynamicznie. Zyskują na tym niemało jego klienci. Tracą konkurenci i właściciele akcji Ryanaira. Szybki rozwój jest kosztowny.

Już niemal co trzecie połączenie lotnicze (dokładnie 29 proc.), które zaczyna się lub kończy na polskim lotnisku wykonywane jest przez Rynaira. Tani przewoźnik doskonale też radzi sobie na innych europejskich rynkach – w czterech krajach (Hiszpania, Włochy, Irlandia, Belgia) kontroluje, podobnie jak w Polsce, największą część rynku lotniczego. Lektura najnowszego raportu kwartalnego spółki pozwala zrozumieć, dlaczego tak chętnie latamy z Irlandczykami.

Po pierwsze, bo tanio. Średnia cena biletów w ostatnim kwartale ubiegłego roku spadła w liniach Ryanair do 33 euro – a więc jest niższa o 17 proc. niż rok temu.

Po drugie, Ryanair – inaczej niż LOT – nie każe amatorom podniebnych podróży latać głównie z jednego lotniska w kraju, tylko cały czas rozwija siatkę połączeń. W czwartym kwartale ubiegłego roku uruchomił 95 nowych połączeń i wzbogacił się o 5 nowych baz.

No i cały czas przewoźnik modernizuje i rozwija swój park maszynowy. Ostatnio Ryanair odebrał 10 nowych Boeingów B737-800. W sumie ma już ponad 370 maszyn B737, a kolejne 293 samoloty zostały już zamówione.

Czytaj więcej: 5 powodów, dla których loty samolotem wkrótce będą mniej przyjemne.

Samoloty prawie pełne, ale zyski nieco mniejsze

Powyższa polityka powoduje, że pasażerowie coraz chętniej latają samolotami w barwach Ryanairu. W czwartym kwartale ubiegłego roku przewoźnik przewiózł ich 28,8 mln – 16 proc. więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.

Co ważne ponadto, samoloty Irlandzczyków latają prawie zawsze pełne. Średnie ich obłożenie sięga 95 proc.

Rozbudowa siatki połączeń, nowe samoloty i agresywna polityka cenowa jednak kosztuje. Zysk Ryanaira w czwartym kwartale ubiegłego roku zmniejszył się o 8 proc. do 95 mln euro. Marża spadł o 1 punkt procentowy do 7 proc. Przychody, dzięki większej liczbie pasażerów, jednak wzrosły – o 1 proc. do ponad 1,34 mld euro.

Czytaj więcej: Tanie loty za ocean? Wkrótce stanie się to możliwe.

Słaby funt, Bliski Wschód w ogniu

Ryanair skarży się też w raporcie na słabego funta. Około jednej czwartej przychodów spółka otrzymuje w funtach – a ten po referendum dotyczącym Brexitu traci na wartości.

Zwraca też uwagę, że zmieniły się znacząco ulubione miejsca, do których podróżują Europejczycy. Na wakacje latamy częściej do Hiszpanii i Portugalii, a bez porównania mniej na Bliski Wschód wstrząsany teraz wojnami i silniej zagrożony zamachami terrorystycznymi.

Ryanair świadom jest też wszystkich trudności i dlatego też intensywnie tnie koszty. Linie zmniejszyły je aż o 12 proc. w ciągu roku lub 6 proc. jeżeli nie uwzględnimy w wyliczeniach spadku cen paliwa. Gdyby nie to, zysk byłby jeszcze mniejszy.

Tekst pochodzi z blogu „Subiektywnie o giełdzie i gospodarce”.

Więcej o:
Komentarze (12)
Bilety tańsze o 17 proc. Jak Ryanair podgryza konkurencję?
Zaloguj się
  • krunghtep01

    0

    Widze ze tu duzo zwolenniko podrozy w warunkach zblizonych do wagonow bydlacych.Ja ich rozumiem,przylecieli na jakies tanie lotnisko w Europie,pierwszy raz zreszta w samolocie i uwazaja ze to luksus tak wyglada.Tylko dlatego taka linia ma takie powodzenie.Ponadto debilizm ekonomiczny polaczkow jest szeroko znany.Przoszczedzi taki na bilecie raz w roku te 30 funtow i cieszy sie jak dziecko a doslownie wyrzuca w bloto setki funtow rocznie na glupoty.

  • zazwyczaj_nieomylny

    Oceniono 9 razy -1

    Czy ktoś policzył ile rocznie Ryanair i Wizzair wyciągają dotacji od samorządów w Polsce? I czy ktoś mógłby mi wytłumaczyć czemu jest to legalne?

  • pokapipe

    Oceniono 6 razy -2

    A jak na paliwie oszczędzają panie! W razie problemów na lotnisku nigdy nie wiedzą czy mają wystarczająco na dolecenie do lotniska zapasowego, przez co tacy punktualni są, to jest modelowy przykład biznesu w anglosaskim stylu.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX