Hit PRL-u przejdzie wielkie zmiany. Węgrzy wydadzą miliony euro na inwestycje nad Balatonem. A to nie wszystko

Węgry chcą znaleźć się w ścisłej czołówce najpopularniejszych kierunków turystycznych w Europie. Planują więc szereg inwestycji, w tym wokół Balatonu, największego jeziora w kraju.

Balaton to największy naturalny zbiornik wodny na Węgrzech, z węgierskiego "błotne jezioro", nazywany bywa też "węgierskim morzem". Przez lata PRL jedno z najbardziej popularnych wśród Polaków miejsc wyjazdów na wczasy. Teraz Węgrzy chcą przywrócić mu dawną popularność i wydadzą na to sporo pieniędzy. Na renowację 48 położonych nad jeziorem plaż przeznaczą 1,86 miliarda forintów, czyli około 6 milionów euro. Planują też zastąpić statki wycieczkowe ekologicznymi jednostkami elektrycznymi.

To nie wszystkie plany inwestycyjne Węgrów. Renowacją zostaną objęte także okolice jeziora Ferto i pałac Széchenyi. W regionie Sopron mają powstać szlaki winnic. Na rozwój regionu Tokaj przeznaczone zostanie 90 miliardów forintów (ponad 290 mln euro), ma tam powstać między innymi 700-metrowy szklany most, najdłuższy taki na świecie. 

Plany przedstawił szef węgierskiej agencji turystycznej Zoltán Guller. Węgrzy liczą, że dzięki temu ich kraj wejdzie do pierwszej piątki głównych kierunków turystycznych w Europie, a wydatki zagranicznych turystów się podwoją.

Ubiegły rok był dla węgierskiej turystyki rekordowy. Liczba noclegów zrealizowanych przez turystów wzrosła o 7 proc., a przychody branży z tego tytułu o 9,1 proc., do 402,4 mld forintów, czyli 1,3 mld euro. Jak poinformował Zoltán Guller, w ubiegłym roku zagraniczni turyści spędzili na Węgrzech 13,8 mln noclegów, co oznacza wzrost o 7,1 proc. - to znacznie powyżej europejskiej i światowej średniej (wynosi ona odpowiednio 2,0 i 3,9 proc.).

Więcej o:
Komentarze (38)
Hit PRL-u przejdzie wielkie zmiany. Węgrzy wydadzą miliony euro na inwestycje nad Balatonem. A to nie wszystko
Zaloguj się
  • justas32

    Oceniono 5 razy 3

    Chyba szkoda - bo Balaton jest bardzo fajny i ciepły. Południowa strona jest dobrze zagospodarowana turystycznie, mnóstwo wolnych kwater prywatnych. Ceny niższe niż w Polsce, a ciepło i przyjemnie. Sprzedawcy mówią po polsku. Można też pojechać do aqua parku w Hajduszoboszlo. Hiszpania to to jednak nie jest ...

  • totmes72

    Oceniono 2 razy 2

    Byłem na Węgrzech już 4 razy i jak na razie bardzo sobie cenimy. Dojazd przez Czechy i Słowację oraz nad Balaton dobrymi autostradami. Zachodnie Węgry są droższe, wschodnie tańsze. Wszędzie się dogadasz po niemiecku, a ceny są niskie, po za Budapesztem. Jak się rezerwuje lokal (polecam nocleg.pl - dawniej noclegguru.pl) to w marcu można jeszcze tanie i dobre kwatery zdobyć. Za 11 dni apartament dwa pokoje, aneks kuchenny i łazienka zapłaciliśmy 1780 zł. - 4 osoby. parkingi są darmowe - jeden wyjątek - obok mariny był płatny. Wstęp na plaże 25 tys. forintów. Obiad w knajpie około 15 - 22 zł i to taki, ze trudno przeżreć. Często jadłospisy po polsku, a zawsze po niemiecku i angielsku oraz czesku. Wino półwytrawne w winnicy 2 litrowa butelka - 12 zł. Kubek do spróbowania 2-3 zł. Jak duża winnica to jest jeszcze knajpa.

  • rasmc

    Oceniono 12 razy 2

    Heh, 4 godz. jazdy od tego "błotnego jeziora" jest Chorwacja z kryształowym Adriatykiem z mnóstwem atrakcji równie tanio. Wino też tak samo dobre, a może i lepsze. I nie ma faszystów przy władzy.

  • wyborczapropaganda

    Oceniono 5 razy 1

    Wkrótce Węgry będą bardzo popularnym kierunkiem, głownie dzięki temu, że brak tam islamskiej hołoty. Wielu Europejczyków wybierze również Węgry jako kraj, do którego będą zmuszeni emigrować, przez rządy nieodpowiedzialnych, zniewolonych przez wizję multikulti lewaków.

  • myslacyszaryczlowiek1

    Oceniono 5 razy 1

    Parę lat temu chciałem spędzić krótki urlop na Balatonem. Okazało się że wstęp na plaże jest płatny i to wcale nie były jakieś małe pieniądze, szczególnie jak sie policzy całą rodzinę. Po krótkim rozeznaniu cen stwierdziliśmy, że taniej wyjdzie Chorwacja, chociaż wcale nie planowaliśmy tam jechać bo już byliśmy ze dwa razy, a ja miałem dosyc tych kamienistych plaż, śliskich głazów w morzu i kąpieli w ochronnych klapkach przed kolczatkami..

  • justas32

    Oceniono 7 razy 1

    Wyjazd nad Balaton ma jedną niezaprzeczalną zaletę - jest tam ciepło, tanio i prawie nie ma tam Polaków ...

  • asperamanka

    Oceniono 5 razy 1

    "Przez lata PRL jedno z najbardziej popularnych wśród Polaków miejsc wyjazdów na wczasy."
    =============================

    Ta popularność wynikała ze splotu przypadków.

    Po pierwsze, na wakacje w krajach kapitalistycznych praktycznie nikogo nie było stać. Nawet wyjazd do Jugosławii, której dinar był wymienialny i przyjmowany w Pewexach, był finansowym zarżnięciem.

    Z "demoludów" Czechosłowacja i NRD praktycznie nie przyjmowały polskich wczasowiczów, nad wybrzeże Morza Czarnego do Bułgarii było bardzo daleko, Rumunia to był syf i skansen, więc zostawały Węgry - raz, że wtedy się nie latało czarterem, lecz jeździło samochodem lub autobusem zakładowym, więc czas dojazdu był ważny, a Węgry są w miarę blisko; dwa - wiele zakładów pracy miało wymianę wczasową z Węgrami, bo oni z kolei gór u siebie nie mają i lubili jeździć w polskie góry, wobec czego interes był obopólny.

    Węgry są nadal atrakcyjne turystycznie, ale dziś wcale tanie nie są, a w ciągu trzech godzin z dowolnego miejsca w Polsce można się dostać na wakacje do prawie całej Europy, więc ten "hit PRL-u" na masową skalę raczej nie powróci.

  • siwywaldi

    Oceniono 5 razy -1

    Obawiam się że nic z tego nie będzie.
    Pięć lat temu byłem na basenach termalnych w Miszkolcu-Tapolcy. Wszystkie hotele wokół opustoszałe i w ruinie, 2/3 małych pensjonatów z tabliczkami: "Na sprzedaż", a z kilometrowych niegdyś ciągów barów i knajpek funkcjonowało zaledwie kilka. Nie znam przyczyny, ale podnieść się z takiej zapaści będzie bardzo trudno.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX