Przykre dane z rynku meblarskiego. Firmy są w dobrej kondycji, a i tak nie płacą na czas

Blisko dwie trzecie firm meblarskich w Polsce jest w dobrej lub bardzo dobrej sytuacji finansowej. Mimo to co szósta duża spółka z tej branży nie płaci swoich zobowiązań na czas - wynika z danych Biura Informacji Gospodarczej InfoMonitor i Biura Informacji Kredytowej.

Jak wynika z danych BIG Infomonitor i BIK, skala długów firm z branży meblarskiej wobec kontrahentów i banków sięga ponad 150 mln zł. Więcej niż połowa – 78,4 mln zł - to zaległości największych 293 firm. To blisko 16 proc. spółek prawa handlowego działających w Polsce w branży meblarskiej. Ich średnie zaległości wynoszą 267,5 tys. zł. Chodzi o przeterminowane raty kredytów o co najmniej 60 dni oraz zobowiązania wobec kontrahentów na kwotę powyżej 500 zł - uściśla BIG i BIK.

W przypadku mniejszych producentów te statystyki są o niebo lepsze. Spośród firm jednoosobowych lub spółek cywilnych – a takim producentów mebli w Polsce jest ponad 30 tys. - zaległości ma „tylko” 1338, czyli 4,4 proc. Również ich średnie zadłużenie jest znacznie niższe - 53,5 tys. zł.

- Znacznie wyższy odsetek niepłacących na czas dużych firm, potwierdza dominujące na rynku przekonanie, że duży może więcej, a mały może na pieniądze poczekać. To niestety często dla małych podmiotów kończy się sporymi problemami, a w ostateczności upadłością  - mówi Mariusz Hildebrand, wiceprezes BIG Infomonitor.

.. źródło: BIG InfoMonitor

Polska meblową potęgą

Jak wynika z danych wywiadowni gospodarczej Bisnode Polska, 62 proc. z badanych 5,6 tys. firm meblarskich w Polsce jest w dobrej lub bardzo dobrej sytuacji gospodarczej. W słabej lub bardzo słabej - ok. 37 proc.

Jak zauważa BIG InfoMonitor, przemysł meblarski mocno „oberwał” podczas kryzysu finansowego, gdy załamanie popytu pociągnęło za sobą m.in. spadek marż, pogorszenie płynności finansowej czy wzrost upadłości firm. Niemniej od 2013 r. spółkom wiedzie się coraz lepiej. - Obecnie dobrze rokują: sięgający około 10 proc. wzrost eksportu, wysokie wykorzystanie mocy produkcyjnych oraz niskie notowania złotego. Zagrożeniem mogą być rosnące koszty pracy, dostęp do surowców a także niewysokie marże - mówi Mariusz Hildebrand z BIG InfoMonitor.

Pod względem wartościowym Polska jest czwartym eksporterem mebli na świecie – za Chinami, Niemcami i Włochami. Jednak biorąc pod uwagę ilość eksportowanych mebli, Polskę wyprzedzają jedynie Chiny. To pokazuje, że branża meblarska w Polsce trwa przy niskiej rentowności produkcji.

80 proc. polskiego eksportu mebli trafia do Niemiec, ponadto meble eksportowane są też m.in. do Wlk. Brytanii, Czech, Francji czy Holandii, a także poza Europę - m.in. do USA, ale też np. do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Arabii Saudyjskiej czy Singapuru.

Czytaj też: Czterdzieści krajów Europy to już za mało. Teraz polski potentat meblarski rusza na podbój Indii

W branży meblarskiej zatrudnionych jest w Polsce ok. 150 tys. osób. Kolejne ok. 90 tys. osób pracuje w powiązanej z producentami mebli, branży drzewnej.

Więcej o:
Komentarze (18)
Przykre dane z rynku meblarskiego. Firmy są w dobrej kondycji, a i tak nie płacą na czas
Zaloguj się
  • kamuimac

    Oceniono 10 razy 10

    i wy serio myslicie ze tak jest tylko w branzy meblarskiej ? - tak jest u wiekszosci prywaciarzy szczególnie w duzych firmach - jakby mogli to przyjmowali by tylko faktury z terminem płatnosci 120 dni a i tak pózniej preciagali termin - normą jest niepąłcenie faktury przez ponad pół roku - polacy to po prostu naród złodzieji - zmienic prawo wymusic na pracodawcach 30 dniowe terminy faktury pod kara setek tysiecy złotych a sytacja sie unormuje - polak jak nie czuje bata nigdy nie postąpi zgodnie z przyzwoitoscia i sumieniem

  • enedue3

    Oceniono 6 razy 6

    To nie dotyczy tylko polskich firm ! Duży zagraniczny operator telekomunikacyjny , podpisana umowa, wykonanie, odbiór robót pozytywny, wystawiona faktura VAT, płatność 30 dni i co ??? Zapłacono po 54 dniach, po monitach i upomnieniach. Nie wspomnę, że musiałeś zapłacić podatki, mimo iż kasa nie wpłynęła , do US.

  • Cezar M

    Oceniono 4 razy 4

    W południowej Wielkopolsce w tzw. "zagłębiu meblowym" płacą na czas te 1500zl, reszta pod stołem. Wszyscy o tym wiedzą ale to temat tabu, bo przecież oni dają pracę..

  • pat1952

    0

    To są tzw. zaradni w biznesie. A tak w ogóle w tym całym kapitalizmie zapomniano, chyba celowo, o wszelkich regułach i przyzwoitości. Dzisiaj na rynku panuje prawo większego i silniejszego, dziki kapitalizm powrócił. Nienażarci tzw. inwestorzy zmuszają w imię coraz większych zysków do działań nie fair.

  • maksak

    0

    Morawiecki wyraźnie pomaga naciągaczom i przy okazji (a moze głównie) kolegom-banksterom ograniczajac kwoty natychmiastowych płatności gotówkowych 4-ro krotnie. Z 15 tys € do 15 tys.... zł.
    Państwo teoretyczno - bolszewickie i po prostu głupie.

  • dante_waw

    Oceniono 2 razy 0

    To jest SKANDAL!!!!.... Premier Tusk nigdy by do takiej sytuacji nie doprowadzil..... zeby nie placic pracownikom.... pomimo zielonej wyspy.... na pewno patologia nie placenia pracownikom narodzila sie za "dobrej zmiany"....

  • Czupakabros

    0

    Mnie też dziwi że ktoś kupuje towar i go sprzedaje. A potem gada że kasy nie ma. To za darmo oddałeś? Nie. Pieniądze zazwyczaj daje się na konto i nie rusza. A dostawcy mówi się że nie idzie i nie ma z czego zapłacić. Powinno być jak dla śmiertelnika w sklepie. Bez kasy to w ryj można dostać. I tu powinno być to samo. Towar za kasę i do widzenia.

  • donna82

    0

    Jak nigdy nie komentuję,teraz muszę...
    Salon meblowy,jakiś czas temu jeszcze był jednym z większych w Częstochowie.Długi majowy weekend,pierwszy maja wolne,drugi maja wypadał w niedzielę ,trzeci w poniedziałek.Pensja do ręki na pierwszego-ostatniego kwietnia szef tuż przed zamknięciem pojawia się po utarg.Zadowolony,roześmiany -wyjeżdża na długi weekend z rodziną.My w szoku-nic się nie odzywa o pensji,w końcu pytam:Jutro pierwszy,szef zdziwiony "no i co?" No powinna być pensja,"no i co że powinna"-pyta."Będzie w przyszłym tygodniu,jak wrócę" I tyle było z naszego długiego weekendu...Kolejny długi majowy weekend...Sytuacja ta sama ,kolejna dziewczyna się upomina o pensję...szef rzuca na biurko 400 zł-było nas cztery -po 100 na łebka -mówiąc żebyście miały co jeść dopóki nie wrócę...
    Ku..a żenada jak to teraz wspominam...

  • cenie-dobre-dziennikarstwo

    0

    A może pan redaktor pokusi się o analizę takiego stanu rzeczy i napiszę co jest powodem? Skoro rzecz dotyczy dużych podmiotów, w większości produkujących na eksport, to może powodem jest terminowość spływu należności, a nie tylko chamstwo polskich przedsiębiorców, co Pan redaktor chciałby by czytelnicy myśleli.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX