Promocja tu, promocja tam. A Polacy? Mają to w nosie

Jedynie 14 proc. Polaków dokonało zakupu ze względu na impuls i atmosferę towarzyszącą wyprzedażom. Z promocji w ramach "czarnego piątku" skorzystało zaledwie 7 proc. z nas.

Polaków już nie tak łatwo skusić obniżkami cen - wynika z raportu KPMG „Promocje oczami klienta - czy faktycznie działają?”. Tłumów nie przyciągnął ani „czarny piątek”, kiedy z promocji skorzystało niespełna 7 proc. badanych, ani „cyfrowy poniedziałek”, który wzbudził zainteresowanie zaledwie 2 proc. z nas. Partner w dziale usług doradczych KPMG Jan Karasek jest zdania, że niewielka popularność tego typu akcji promocyjnych wynika m.in. z ich ograniczonej skali. Część sprzedawców nie objęła obniżkami wszystkich produktów, a rabat rzadko przekraczał 50 proc. 

W jego opinii, na atrakcyjność tych promocji wpływa też działalność globalnych sklepów on-line, które są w stanie zaproponować korzystniejsze oferty niż rodzimi sprzedawcy. Przykładem może być niemiecki oddział Amazona, który w „czarny piątek” za pośrednictwem swojego polskojęzycznego sklepu online oferował bezpłatną wysyłkę towarów, także do klientów w Polsce. Jak wynika z raportu, największym zainteresowaniem Polaków cieszą się cały czas wyprzedaże posezonowe, skorzystało z nich przeszło 40 proc. kupujących w czasie promocji.

Nie kupujemy pod wpływem chwili

Raport KPMG przeczy powszechnemu przekonaniu, że atmosfera promocji i przecen sprzyja nieprzemyślanym zakupom, dokonywanym pod wpływem impulsu. Z badań wynika, że postąpiło tak tylko około 14 proc. respondentów. Przeważająca większość korzystających z promocji konsumentów cyfrowych (63 proc.) zakupy te zaplanowała już wcześniej. Korzystną ceną kierowało się niemal 24 proc. uczestników promocji.

- Nawet w okresie atrakcyjnych promocji tylko co trzeci cyfrowy konsument decyduje się na kupno nieplanowanych produktów, a niecałe 10 proc. respondentów kupiło więcej niż dwa takie produkty. Jedynie 6 proc. badanych nabywało produkty planując zwrot egzemplarzy, które nie będą spełniały ich oczekiwań – pisze w komunikacie KPMG.

60 proc. badanych zadeklarowało, że cena była decydującym czynnikiem przy wyborze sprzedawcy bez względu na to, czy zakupy robione były w trakcie promocji, czy poza nią. Dla 35 proc. duże znaczenie mają doświadczenia podczas poprzednich zakupów, mogą one zaważyć na ostatecznej decyzji konsumentów.

Polacy zwracają ponadto uwagę na markę sprzedawcy, która jest swoistą obietnicą produktu zgodnego z oczekiwaniami i satysfakcjonującego poziomu obsługi klienta.

Więcej o:
Komentarze (58)
Promocja tu, promocja tam. A Polacy? Mają to w nosie
Zaloguj się
  • gr_ub_y

    Oceniono 5 razy -1

    To tak jak z Totalną Opozycją. Nikt się już na nią nie nabiera.

  • micawber7

    0

    Obnizcie cene ziemniakow.

  • e_gregor2

    0

    Byłem kiedys w USA na poczatku grudnia. Poszedłem do sklepu kupić ciepły zimowy płaszcz. Nauczowny polskimi doświadczeniami zignorowałem informację na drzwiach wejsciowych "50% sale". Znalazłem pasujacy mi płaszcz na którym wisiała meta z przeceną ze 149 na 79$. Poszedłem do kasy i się zaskoczyłem. Okazało się, że pomimo przekreślonej i obniżonej ceny za towar zapłaciłem połowę (i chyba jeszcze doszło parę procent podatku). w Polsce nie do pomyślenia

  • gaciekesikowej

    0

    a rabat rzadko przekraczał 50 proc. - RABAT NIGDY NIE PRZEKRACZA 50 %

  • jtby

    0

    Jedyna rzecz jaką kupuję pod wpływem impulsu, to gorzała i piwo. Nie jest to jednak impuls spowodowany zabiegami marketingowymi, a impuls pragnienia lub dnia następnego. Jak zbyt często ulegam tym pierwszym impulsom, to nie mam problemu z następnymi, bo nie mam kasy :-).

  • labeo

    Oceniono 1 raz 1

    Jakie promocje? W Polsce promocja polega na tym, że towar przecenia się o 5% lub przekreśla cenę, która nigdy nie istniała. Stąd promocje trwają 356 dni, bo ich po prostu nie ma. Jedne wielkie oszustwo i jak widać większość Polaków to wie. Pozostają jednak naiwni wierzący w -70%.

  • piotrus.zibi

    Oceniono 1 raz 1

    Bo to oszustwa, a nie promocje

  • Łukasz Łukomski

    Oceniono 1 raz 1

    w PL to jest naciąganie i kombinacje a nie promocje...black friday to w ogóle smiechu warte,tylko chwyt marketingowy,black fridey to jest np.w stanach i w uk gdzie promocje siegają 70% a nie 15-10 jak w PL.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX