Koniec małych księgarni? Przegrywają z katastrofalnym poziomem czytelnictwa i... Biedronką

Liczby mówią same za siebie. Aż 63 proc. Polaków w ubiegłym roku nie przeczytało ani jednej książki. Przełożyło się to nie tylko na kapitał społeczny, ale również gospodarkę. Z rynku zniknęła co dziesiąta księgarnia.

Katastrofalną sytuację małych księgarni opisała "Rzeczpospolita". W 2016 roku z urzędowych rejestrów zniknęło ponad 500 księgarń, a ich liczba spadła do 4,4 tys. Z tego, wedle szacunków, aktywnie działa na rynku ok. 2,7 tys. Reszta to tzw. firmy uśpione, z zawieszoną działalnością.

Pojedyncze księgarnie przegrywają nierówną walkę na wielu frontach. Przede wszystkim Polacy nie czytają. Z ostatniego raportu Biblioteki Narodowej wynika, że zaledwie 37 proc. osób powyżej 15 roku życia w ciągu roku przeczytało przynajmniej jedną książkę. To najgorszy wynik od 1989 r.

18 proc. badanych zadeklarowało, że książek nie czytało nigdy, a 57 proc. przyznało, że robiło to tylko do momentu ukończenia nauki. Przekłada się to na spadek nakładu. Od 2010 r. obniżył się o 30 proc., do 105 mln sztuk.

Dla porównania większość krajów Europy regularnie przekracza 50- procentowy próg czytelnictwa, ale są i takie jak Czechy, gdzie po książkę sięga ponad 80 proc. obywateli.

Sieciówki mają się świetnie

Wracając do małych księgarni. Swój kamyczek do ich upadku dorzucają księgarnie sieciowe, które mogą szastać rabatami, programami lojalnościowymi i zainwestować w sprzedaż on-line. "Rzeczpospolita" przytacza wyniki Empiku za rok 2016. Przychody grupy wzrosły o 8 proc. i sięgnęły 1,32 mld zł. Plan rozwoju zakłada, że do 2020 r. sieć będzie liczyć 300 salonów.

Dodatkowo sprzedażą książek jakiś czas temu zaczęły się trudnić również supermarkety i dyskonty. Choć w ich przypadku to tylko ułamek asortymentu, to proponując popularne tytuły 20 proc. taniej niż sugeruje cena na okładce, skutecznie zgarnęły część klientów. Tylko w Biedronce w ciągu ostatnich pięciu lat klienci kupili 35 mln książek.

Rośnie rynek e-booków

Ostatni gwóźdź do trumny wbijają ci, którzy książki jeszcze czytają. Coraz więcej osób rezygnuje z papierowej wersji na rzecz e-booków. Są tańsze, można je kupić nie wstając z kanapy, nie zajmują miejsca i nie zrujnują nam pleców podczas przeprowadzki.

Na początku tego roku serwis Newseria.pl podał, że osoby wybierające książkę w wersji cyfrowej czytają niemal trzykrotnie więcej niż czytelnicy książek drukowanych. Choć e-booki stanowią zaledwie ok. 2–5 proc. rynku książki w Polsce, to rosną w tempie 50 proc. rocznie. Szacuje się, że obecnie wartość rynku sięga 85 mln zł.

Co dalej?

Plany dotyczące rozwoju rynku księgarnianego są rozbieżne. Z jednej strony małe księgarnie walczą o wyrównanie szans z sieciówkami. Jednym z dyskutowanych pomysłów jest zakaz zbijania ceny nowych książek przez 6 do 12 miesięcy od dnia premiery.

Z drugiej rynek e-booków liczy na to, że w życie wejdą rekomendacje Komisji Europejskiej. Ta nalega, żeby zrównać VAT na książki drukowane i cyfrowe. Obecnie te pierwsze obłożone są 5 proc. podatkiem, a drugie - 23 proc. Jeżeli tak się stanie, książki w wersji online będę jeszcze tańsze, co skutecznie przeciągnie na ich stronę część papierowych czytelników.

Więcej o:
Komentarze (134)
Koniec małych księgarni? Przegrywają z katastrofalnym poziomem czytelnictwa i... Biedronką
Zaloguj się
  • Iwona Bielska

    Oceniono 11 razy 9

    Ale co ważniejsze- czytelnictwo czy księgarnie. Jeśli dzięki tańszym e-bookom jeden procent więcej osób sięgnie po książkę, to ja nie będę smutna. A mi i miłośnikom książki drukowanej zostaną empiki i biblioteki...

  • kocurxtr

    Oceniono 9 razy 7

    wincyj podatków na książki !!!

    a może podatek od głupoty ?
    sam Sejm by utrzymał budżet...

  • darth4

    Oceniono 4 razy 4

    > Sieciówki mają się świetnie
    > Tylko w Biedronce w ciągu ostatnich pięciu lat klienci kupili 35 mln książek.

    To winni są klienci którzy "nie czytają" ? Znaczy kupują na rozpałkę w piecach ?
    Prawda jest taka że książki są dostępne w wielu nowych miejscach "wielo-towarowych" jak Biedra czy Media Markt czy nawet Empik. Tradycyjna księgarnia umiera tak jak tradycyjny szewc czy krawiec. Pozostaną krawcy szyjący na indywidualne zamówienie i księgarnie oferujące "klimat" np. kawa, fotele. No i też książki są ważne !
    O ile sobie przypominam to Harry Potter i kilku autorów amerykańskich i skandynawskich sprzedaje się świetnie. Tyle że to książki popularne czyli dla krytyków trochę jak disco polo. Zresztą brak dziś edukacji po co czytać książki.
    Książki rozwijają ! wyobraźnię, kreatywność i wiele innych cech. Ale media promują dziś KASĘ i "godne" życie. Zaś kulturalne życie robi się coraz bardziej niszowe :) Dla mnie dobrze bo mniej konkurencji na rynku pracy :) Myślę że czytelnicy zarabiają lepiej, ale "masa" lepiej żeby nie za bardzo umiała korzystać z książek. Na potwierdzenie niech służy fakt że robotnik budowlany przy betoniarce po 50-tce jest bardziej interesujący do dyskusji niż przeciętny 25 latek.

  • arkalionxp

    Oceniono 3 razy 3

    Ja czytam 2-3 książki na tydzień ,ale na czytniku ebooków.Pewnie w statystyce jestem ujęty jako ten co tylko czyta gazetki lidla. Są ludzie,którzy nie kupują papierowych książek z prostego powodu,w ciasnych mieszkaniach nie mają na to miejsca.

  • hhesse

    Oceniono 3 razy 3

    Katastrofalny poziom czytelnictwa powodem upadku małych księgarni? Być może, ale czy sprzedaż książek nie przenosi się w znacznym stopniu do internetu? Czy w jakimś stopniu nie przyczyniły się do tego darmowe podręczniki?
    Wracając do niskiego poziomu czytelnictwa-zastanawiam się czy powinna się liczyć ilość czy jakość. Według informacji dostępnych w internecie najlepiej sprzedają się w Polsce romansidła, kryminały i fantastyka, a najczęściej wymienianym autorem jest ... Sienkiewicz. Co tak naprawdę wnoszą grafomańskie i kiepskie kryminały, których autorzy chyba startują w konkursie na najbardziej krwawą i odrażającą zbrodnię? Logika, napięcie, poprawny język nie mają w nich większego znaczenia. Może kolejne odmiany "Greya"? Pomijając już fakt, że sam pierwowzór jest boleśnie słaby i zwyczajnie nudny. To może porady typu "zmień swoje życie", "zarób milion w weekend" i tym podobne. Ach, jeszcze wszelkiej maści książki kucharskie, biografie jakichś niespecjalnie ciekawych ludzi, "połącz kropki", pokoloruj obrazki". Czy naprawdę dziwi, że ludzie tego chłamu nie chcą czytać?

  • teo-door73

    Oceniono 3 razy 3

    Chciałbym poznać opinię KSIĘGARZY na temat powodów upadku branży a nie dywagacje na ten temat ludzi odczytujących tylko statystyki z tabelek , bo ten tekst powyżej ma się nijak do rzeczywistości.
    Prowadzę małą księgarnie od 13 lat i moje spostrzeżenia na temat tego czym kierują się zwykli zjadacze książki decydując się na zakup to (wszyscy o tym wiemy) jest to przede wszystkim cena, łatwość dostępu,szybkość i wygoda. Żaden empik (hehe którego sytuacja znana jest w branży od lat !) matras czy śk nie jest dla nas zagrożeniem a na pewno nie biedra i te 6 tytułów jakie czasami tam się oferuje. Zagrożeniem jest nierówne traktowanie podmiotów handlowych przez wydawców. Na czym to polega ? a no na tym, że wielki konglomerat wydawniczo-hurtowo-magazynowy sam sprzedaje książki w cenie detalicznej NIŻSZEJ niż ta oferowana przez wydawcę pozostałym hurtowniom czy księgarniom z tzw "rabatem handlowym" (śmiech). Takich olbrzymich magazynów jest w Polsce kilka i doskonale monopolizują one handel książki w internecie. W jaki sposób mamy z nimi konkurować ?? Ten stan rzeczy miała szansę zmienić ustawa o książkach ale oczywiście wystarczyło zatrolować w sieci, że spowoduje to podwyżkę cen książek i ci co dobrze wychodzą na panującym status quo mają problem z czapy. Ja jeszcze domykam swoje sprawy i w ciągu 3 miesiecy też się zwijam. To była moja pasja a stała się udręka. Zostanę może malarzem wysokościowym na wyspach albo coś w ten deseń. Pozdrawiam pozostałych walczących.

  • mr_gm

    Oceniono 3 razy 3

    Kiedyś czytałem jak szalony moje czytelnictwo zabił internet, ceny książek oraz fakt, że mam nieodparte wrażenie, że współcześni pisarze w przeważającej większości piszą coraz głupiej, a o zalewie rynku przez czystą grafomanię w otoczce marketingowego szumu nawet nie ma co wspominać.

  • Oceniono 3 razy 3

    Po co tracić czas na chodzenie po księgarniach jak można kupić e-booka czy książkę w internecie a kurier dostarczy nam ją do domu.

  • gangut

    Oceniono 5 razy 3

    Po co iść do księgarni, zwłaszcza małej, jak tę samą książkę o połowę taniej kupi się na allegro?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX