Tak ma zmienić się Żabka. Nowy właściciel zainwestuje kilkaset milionów złotych

Więcej gotowych dań i kulinarne inspiracje z całego świata - w tę stronę mają iść sklepy Żabki po przejęciu przez fundusz CVC. Z logo sklepów sukcesywnie ma znikać żaba.

Pod koniec lutego br. Żabka Polska zmieniła właściciela, spółkę kupił fundusz CVC Capital Partners – za cenę przynajmniej 1 mld euro. Teraz CVC uchyla rąbka tajemnicy odnośnie tego, co w Żabkach ma się zmienić.

- Chcemy zmienić nie tylko wizerunek Żabki, ale też jej wnętrze. Będzie więcej zdrowych, gotowych posiłków — kanapek, sałatek czy zdrowych deserów, ale też inspiracji ze świata — przekąsek z nasionami chia czy japońskich onigiri - mówi „Pulsowi Biznesu” Krzysztof Krawczyk, zarządzający CVC w Polsce.

To oznacza, że koncepcja przyjęta przez Żabkę w zeszłym roku, zakładającą właśnie wyjście naprzeciw oczekiwaniom „zabieganego” konsumenta, ma być kontynuowana i rozszerzana. Testowe sklepy mają większy asortyment - m.in. większy wybór dań gotowych, przekąsek (strefa rabatowa " Przekąski za 2 zł"), napojów na wynos, dań ekologicznych czy bezglutenowych. Mają także nową identyfikację wizualną i nowe logo - bez wizerunku żaby. W sklepach jest też darmowy dostęp do sieci Wi-Fi.

CVC unowocześniając Żabkę chce inspirować się największą siecią sklepów typu convenience na świecie – 7-Eleven. Jednocześnie, jak donosi ISBNews, podczas weekendowego Polish Economic Forum 2017 Krawczyk zapowiadał, że w ciągu najbliższych kilku lat CVC zainwestuje w Żabkę kilkaset milionów złotych. Zmiany mają ruszyć pod koniec roku. Więcej szczegółów ma podać na przełomie kwietnia i maja, po uzyskaniu zgody Komisji Europejskiej na przejęcie Żabki.

Do spółki Żabka Polska należy, poza Żabkami, także sieci sklepów Freshmarket. Łącznie w Polsce działa ok. 4 tys. Żabek i ok. 600 Freshmarketów.

Czytaj też: Dyskonty już nie dla wszystkich. Sklepy jak Żabka lub Dino podgryzają Biedronkę

Więcej o:
Komentarze (16)
Tak ma zmienić się Żabka. Nowy właściciel zainwestuje kilkaset milionów złotych
Zaloguj się
  • arey

    Oceniono 11 razy 9

    już widzę jak żule spod żabki zajadają się sushi czy onigiri, popijając wytrawnym winkiem.

  • Gracz Graczowski

    Oceniono 7 razy 7

    Hmm a zastanowili się chociaż gdzie oni to pomieszczą , ropuchy są niewiele mniejsze od skrytki na pyry ,

  • szabepio

    Oceniono 9 razy 3

    A sklep żabka w Jabłonna nie jest fajny. Ajent powiedział do mnie ze mój 5 letni syn straszy mu klientów. Synek jest autystyczny. Nigdy więcej u gnoja juz nie kupiłem. I stracił jeszcze kilku klientów ktorym to opowiedziałem.

  • olindka

    Oceniono 3 razy 1

    Przede wszystkim niech zainwestują w czystość, te sklepy lepią się z brudu, są obskurne i nigdy w życiu nie kupiłabym tam nic do jedzenia.

  • czemublokujecie_mikonto

    Oceniono 5 razy 1

    To ciekawe, czyżby chcieli cywilizować te meliny zarabiające na hurtowej sprzedaży piwska? Ciekawe czy uda im się. Na razie to są klitki-meliny z brakiem czegokolwiek jadalnego, dlatego odwiedza je w większości margines społeczny :P

  • marrob

    Oceniono 1 raz 1

    Ale sobie wzorzec wybrali! 7-Eleven to straszne g...... i jesli chcą isć w te stronę to czarno widzę przyszłość Żabki. Sprawę gotowych dań i przekasek pomijam litosciwie milczeniem bo jak komentować kompletny idiotyzm. Juz widzę "swoją' Żabkę "zaatakowaną" przez miejscowych wielbicieli trunków w celu zakupu zakąski z nasionami chia :))))))

  • pawlaka12

    Oceniono 3 razy 1

    To już żule nie wejdą po "Mózgotłuk Super Strong". Będą się wstydzić.

  • troll_na_uslugach_petersburga

    Oceniono 5 razy 1

    Czyli w dalszym ciągu w Żabce nic nie będzie. To niesamowite, że ktoś potrafi zrobić taki sklep, w którym nie ma nic do jedzenia.

  • kalle78

    Oceniono 3 razy 1

    Żabek jest po prostu za dużo. Często sklepy tej sieci są tak blisko siebie, że oprócz konkurowania z innymi, konkurują też same ze sobą. Gdy jedna przynosi zysk, to trzy inne robią straty. Więc powinni zacząć od zmniejszenia liczby nierentownych punktów i tym samym ograniczenia kosztów. Rynek jest tak nasycony, że nie ma sensu iść w ilość.
    System ajencyjny, umowy śmieciowe, liche płace i olbrzymia rotacja pracowników też nie pomagają.
    Zmiany o których mowa w artykule mają jakiś sens, bo żabka jest droższa od pozostałych sklepów (poza delikatesami), więc trzeba szukać jakiejś niszy. Ale czy to ma być ratunek dla sieci? Wątpię.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX