Dziwny zapis w projekcie nowelizacji ustawy dot. wycinki drzew. To może być pułapka na przedsiębiorców

W projekcie nowelizacji ustawy o ochronie przyrody, która ma poprawić kwestię wycinek drzew, znalazł się mocno kontrowersyjny punkt. Zakłada on, że po wycince na danej nieruchomości przez 5 lat nie będzie mogła być prowadzona żadna działalność gospodarcza. Nawet np. biuro księgowe, które nijak ma się do wyciętego drzewa.

Obecnie osoby fizyczne mogą na swojej posesji wycinać drzewa i krzewy bez zezwolenia, o ile nie są one usuwane na cele związane z prowadzeniem działalności gospodarczej. Czyli przykładowo – nie można wyciąć bez zezwolenia drzewa na swojej posesji i na tym miejscu postawić sklepu. Choć tak naprawdę i tu może dochodzić do wielu niedomówień, np. co jeśli sklep w miejsce drzewa stanie za dwa lata - czy drzewo zostało wycięte na cel związany z działalnością, skoro nie było to pierwotną intencją właściciela?

Jednak zgłoszony przez posłów PiS projekt nowelizacji obecnej ustawy (który ma nałożyć na osoby fizyczne obowiązek zgłoszenia wycinki drzewa czy krzewu wójtowi, burmistrzowi czy prezydentowi miasta) idzie zdecydowanie dalej. Zakłada, że nieruchomość, na której dokonano usunięcia drzew lub krzewów, nie może być wykorzystana na potrzeby prowadzenia działalności gospodarczej przez okres 5 lat od dokonania zgłoszenia.

Poselski projekt ustawy o zmianie ustawy o ochronie przyrodyPoselski projekt ustawy o zmianie ustawy o ochronie przyrody źródło: Poselski projekt ustawy o zmianie ustawy o ochronie przyrody

Na posesjach miałyby być przeprowadzane kontrole sprawdzające, czy jest tam prowadzona działalność gospodarcza. Kara – maksymalnie 1000 zł za każdy 1 cm obwodu pnia drzewa mierzonego na wysokości 130 cm.

Prawnicy alarmują - będzie problem

Czy zatem w świetle tego zapisu nie byłoby można przez 5 lat od ścięcia w ogrodzie drzewa prowadzić we własnym domu np. jednoosobowej firmy księgowej czy salonu kosmetycznego?

- Jeżeli przepisy zostaną uchwalone w takim brzmieniu, jaki przewidziano w projekcie, to problem rzeczywiście wystąpi – komentuje Dominik Wałkowski - adwokat, partner z kancelarii Wardyński i Wspólnicy. - Usunięcie drzewa z przydomowego ogródka skutkować będzie zablokowaniem możliwości prowadzenia własnej działalności gospodarczej w jednym z pomieszczeń domu znajdującego na tej nieruchomości (np. biuro rachunkowe, zakład krawiecki, działalność programisty). Zakaz wykorzystania nieruchomości na potrzeby prowadzenia działalności będzie miał zastosowanie w takiej sytuacji, nawet jeżeli oczywistym będzie, że usunięcie drzewa nie ma jakiegokolwiek związku z prowadzeniem działalności gospodarczej – dodaje Wałkowski.

Wtóruje mu Marek Szolc, prawnik z Fundacji ClientEarth Prawnicy dla Ziemi – Oczywiste jest na przykład, że jeśli po 5 latach zamiast drzew na działce zobaczymy bloki, powinna zostać wymierzona kara. Ale jeśli tylko zaczniemy magazynować w naszym stojącym tam wcześniej garażu rzeczy, które sprzedajemy przez internet? Albo prowadzić agroturystykę i wynajmować pokoje turystom? To też wykorzystywanie nieruchomości na cele gospodarcze, chociaż usunięcie drzewa nie ma z nimi nic wspólnego. Przyjęcie tych zmian spowoduje niepewność prawną i w rezultacie ukarze uczciwych obywateli, którzy zgłosili wycinkę, a którzy przez 5 lat nie będą mogli rozwijać swej przedsiębiorczości przy wykorzystaniu majątku, który posiadają – komentuje Szolc.

Nie o to chodzi posłom

Wygląda jednak na to, że posłowie nie widzą w tych zapisach nic kontrowersyjnego. Wojciech Skurkiewicz z PiS, poseł sprawozdawca projektu, tłumaczy Rzeczpospolitej, że projekt nie utrudni życia osobom, które na swojej posesji prowadzą np. warsztat czy gabinet lekarski. - Chodzi o to, by prywatni właściciele nie wycinali drzew tylko po to, by później sprzedać nieruchomość deweloperowi – tłumaczy Skurkiewicz.

Inicjatywa bardzo dobra, bo faktycznie dochodzi teraz do sytuacji, w których firmy (np. deweloperzy) przenoszą własność działki na osobę fizyczną, ta dokonuje wycinki, po czym oddaje grunt firmie. 

Tyle, że wykonanie kiepskie. W projekcie znalazł się przepis, który będzie potencjalnym ryzykiem dla osób prowadzących w domu drobne biznesy. To, że poseł wyraża nadzieję, że zapis byłby stosowany przez urzędu zgodnie z intencją posłów, nie wszystkich chyba uspokoi.

Na razie projekt jest w Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa. Jest jeszcze dużo czasu, żeby dziwny zapis jakoś ucywilizować. Co ciekawe, obecnie w projekcie nie ma nawet zapisu dotyczącego kar za brak zgłoszenia wycinki na prywatnej posesji. Ale ten brak posłowie już zauważyli i mają projekt o stosowny zapis uzupełnić.

- Na marginesie, proponowana regulacja ma jeszcze inną wadę – dodaje mec. Dominik Wałkowski. - Otóż osoba fizyczna będąca właścicielem nieruchomości, która usuwa drzewa w celu niezwiązanym z działalnością gospodarczą, nie ma w praktyce możliwości zrealizowania tego w taki sposób, aby w przyszłości móc prowadzić działalność (np. poprzez zastosowanie obowiązującego wcześniej trybu uzyskania zezwolenia). To zaś oznacza, że jeżeli planujemy prowadzić na własnej nieruchomości działalność gospodarczą (np. otworzyć w jednym z pomieszczeń domu biuro rachunkowe), to usuwając drzewo z nieruchomości pozbawiamy się tej możliwości – mówi Wałkowski.

Więcej o:
Komentarze (71)
Dziwny zapis w projekcie nowelizacji ustawy dot. wycinki drzew. To może być pułapka na przedsiębiorców
Zaloguj się
  • rejestracjanowegokonta

    Oceniono 27 razy 21

    to pokazuje tylko jak potwornie nieudolni są to ludzie, ci pisowcy. Nie potrafią zrobić prawidłowo najprostszej rzeczy.

  • titta

    Oceniono 15 razy 13

    Niedouki PiSowskie nigdy nie widza problemu. Dla nich prawo to zbior zasad ktore mozna traktowac dowolnie. Nie zaleznie czy sami je produkuja, czy maja sie do nich stosowac.
    Nie chodzi o to "o co im chodzi" tylko o to co jest napisane.

  • masakra_teksanska

    Oceniono 15 razy 9

    co oni skończyli, qrwa! Zawodówki? Gimnazja? Przecież ta banda nawet czytać ze zrozumieniem nie potrafi.

  • marcin5050

    Oceniono 4 razy 4

    ciekawe, kto i jak będzie przez pięć lat katalogował wycięte drzewa?

  • on1950

    Oceniono 3 razy 3

    Siedzę w tym temacie ludzie w urzędach łapią się za głowę. Kogo karać właściciela czy nabywcę a może kolejnego nabywcę bo ten drugi kupił działkę na dom ale się rozmyslil. Kto sprawdzi czy oświadczenie jest zgodne z prawdą. Wystarczyło by wymienić typowe drzewa które są w ogrodzie jak iglaki plus brzozy klony jesionlistne topowe itp dać wysokie granice obwodów np 150 cm bez zezwolenia.Reszte na zezwolenie. Każdy wycialby sobie standard świerki modrzewia tuje jodle bez pytania urzedu

  • 1pytanie

    Oceniono 7 razy 3

    POSŁOWIE i SENATOROWIE TO CWANIAKI i IDIOCI ! ------------------>
    Dziękuję za uwagę.

  • malgojb

    Oceniono 2 razy 2

    Cha cha, poseł wyraża nadzieję w kraju wszechobecnej interpretacji i to zależnej od tego czy ocenia pani Kazia czy pan Zbych? A potem czekanie 3 latka od faktu i pod 'odpowiednią' interpretacją i jeszcze domiar odsetkowy? Państwo tandety no i te kontrole, będzie obowiązek wpuszczania urzędnika do domu? A wszystko to pod płaszczykiem nagonki i ujadania gdzie potem okazuje się że ponad połowa i tak miała pozwolenie, a co bardziej szokujące przypadki to było zwykłą złamanie prawa. Jednym słowem dziennikarzynom dziękujemy za kolejny bubel prawny, który to już z kolei po jakimś biciu piany pismaków.

  • highlander44

    Oceniono 2 razy 2

    Nie ma problemu. Trzeba w tym tygodniu wyciąć wszystkie drzewa i ustawa nie będzie potrzebna, bo nie będzie co wycinać.

  • Anna Szurkowska

    Oceniono 4 razy 2

    Ci co mieli, już wycięli drzewa. Prawo nie działa wstecz. Czyli ogólnie można wywnioskować, że ktoś tu sobie załatwił legalne wycinki i wykorzystał swoje 5 minut, a statystyczny Kowalski znów będzie miał problemy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX