Kłopoty w turystycznym raju. Gospodarce Islandii grozi przegrzanie

Rząd Islandii rozważa powiązanie kursu korony z jedną z głównych walut. Przyznał to w sobotę minister finansów tego kraju. Rosną obawy o przegrzanie gospodarki, a winni mogą być turyści.

Islandia była pierwszą ofiarą kryzysu końca pierwszej dekady XXI wieku. Kraj, który w 2008 roku był blisko finansowej katastrofy, szybko pokonał kłopoty. W odbudowie pomogli turyści, którzy teraz mogą być źródłem kolejnych problemów.

Turystyka stała się największą gałęzią gospodarki. W tym roku Islandia spodziewa się 2,4 mln turystów – jeszcze w 2009 roku zwiedzać lodowce, gejzery i wulkany przyjechało ich 464 tys. A mówimy o kraju, którego populacja to zaledwie 330 tys. osób.

Turystyka rozgrzewa gospodarkę, ale pojawiają się obawy, czy aby nie za mocno. W czwartym kwartale ubiegłego roku PKB Islandii zanotował wzrost na poziomie aż 11,3 proc., a w całym 2016 r. - 7,2 proc. W tym czasie korona islandzka umocniła się o 15-20 proc. W tym roku znów najpierw się umocniła, a potem dosyć wyraźnie spadła – zarówno wobec dolara, jak i euro.

Notowania euro wobec korony islandzkiejNotowania euro wobec korony islandzkiej / Źródło: investing.com

Notowania dolara wobec korony islandzkiejNotowania dolara wobec korony islandzkiej / Źródło: investing.com

Benedikt Johannesson, od stycznia minister finansów Islandii, powiedział brytyjskiemu dziennikowi Financial Times, że płynny kurs walutowy jest nie do utrzymania. Rząd rozważa więc powiązanie kursu korony z inną walutą – pod uwagę brane jest euro lub funt, choć bardziej prawdopodobne jest, że wybrana zostanie wspólna europejska waluta.

- Chcielibyśmy mieć politykę, która stabilizowałaby walutę. Nie jest dobrze, kiedy waluta zmienia kurs o 10 proc. w ciągu dwóch miesięcy, od kiedy przejęliśmy władzę – tłumaczy FT Johannesson.

Minister powiedział to zaledwie dwa tygodnie po tym, jak Islandia zrezygnowała z kontroli kapitału, wprowadzonych po kryzysie z 2008 roku po to, by pieniądze nie uciekały z kraju.

Czytaj więcej na ten temat: Islandia ogłasza koniec kryzysu finansowego. "Nasza gospodarka jest większa niż kiedykolwiek wcześniej".

Benedikt Johannesson w rozmowie z FT próbował też uspokoić obawy, że gospodarce Islandii grozi przegrzanie z powodu boomu w turystyce. Niedawno islandzki rząd informował, że planuje podnieść podatki dla tego sektora i jednocześnie zmniejszyć inne podatki, jak VAT, co miałoby m.in. obniżyć inflację.

+++

Zobacz też, przed jakimi wyzwaniami stają prowadzący własny biznes w Polsce - kiedyś i teraz. Rad, na podstawie własnego doświadczenia udzielają m.in. prof. Andrzej Blikle, projektantka mody Joanna Klimas i rodzeństwo restauratorów Kręgliccy:

Więcej o:
Komentarze (32)
Kłopoty w turystycznym raju. Gospodarce Islandii grozi przegrzanie
Zaloguj się
  • cyniczne_oko

    Oceniono 9 razy 5

    Islandia to ten kraj który zamiast dotować banki pozwolił im upaść a banksterów wwsadził za kratki. Nie obawiałbym się o nich i o "przegrzanie" ich gospodarki. Są na tyle inteligentni ze bankowa mafia ich nie zmusi do posłuszeństwa.

  • cacadux

    Oceniono 3 razy 3

    Piszecie tak mądzre i śmeirtelnie powaznie o "gospodarce Islandii". Tymczasem żadenm sie nei zajaknie nawet, że zała ludność Islandii to połowa mieszkańców Wrocławia - jakies 300 tys.

  • smurfmadrala

    Oceniono 16 razy 2

    Islandia pogoniła obce banki, wprowadziła demokracje bezpośrednią i NARODOWY INTERES NA PIERWSZYM MIEJSCU !
    Dlatego ma się świetnie.
    Niestety, toleraści z cenzury nie pozwalają zamieścić linka do artykułu.
    Wystarczy wpisać " Islandia lekcja demokracji bezpośredniej "

  • har_am

    Oceniono 19 razy 1

    Zatrudnijcie Balcerowicza i Petru. Tak wam gospodarkę ostudzą że gejzery będą lodem pluły.

  • lukasz_patrykus

    Oceniono 7 razy 1

    Islandia to bardzo piękny kraj (choć nie zawsze zapachy towarzyszące doznaniom wizualnym są adekwatne, żeby nie powiedzieć ze trochę śmierdzi zgniłymi jajami) ale już w ubiegłym roku był drogi jak Szwajcaria, jeżeli rzeczywiście zdecyduj się na podniesienie podatków w turystyce to nie bardzo będzie kogo nawet w Europie, stać na wizyty w tym północnym raju?

  • jot-23

    0

    Moze powinni sprobowac sprowadzac egzotycznych uchodzcow?

  • badziewiak66

    0

    Na tym ta strategia polega, po to konsolidowano system bankowy, zgodnie z broszurką Edwarda House, z teksańskiej rodziny bankierskiej powiąznej z rodziną Rotschildów, " Philip Dru Administrator : a story od Tomorrow 1920-1935", wokół BIS, żeby można było wypływać na państwa w których społeczeństwo kontroluje emisję waluty. Temu celowi służyła także globalizacja. Państwo które chciałoby zachować kontrolę nad swoją walutą może działać tylko wewnątrz, w granicach swojego terytorium. Oczywiście są metody za pomocą których tę sytuajcę się zmienia, jak choćby atak na WTC. W związku z tym że Islandia nie ma wyboru i musi działać do zewnątrz ( rybołóstwo, turystyka, przemysł, handel ) jest podatna na szantaż waluty. Oczywiście Islandia może wybrać drogę Korei Północnej, ale kto wie może wtedy to terroryści z Islandii zaatakują jakieś wieże.

  • realistas

    0

    Możemy też wystąpić i nic nie płacić. Kaczor stara się nas wyprowadzić.

  • morenowa38

    Oceniono 2 razy 0

    Ponieważ autorka tego amatorskiego gniota nie kryje się za pseudonimem, ni żadnym akronimem- pani Mario Mazurek, walutą Islandii nie jest orona, a może to pani zweryfikować, bo są źródła takich informacji. Pozdrawiam raczej chłodno.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX