Nie taki raj w tej Biedronce? Solidarność: Podwyżki nie dla wszystkich, część pracowników straci

Marcin Kaczmarczyk
- Pracodawca zamiast rozmawiać ze związkami zawodowymi o tym, jak zatrzymać ludzi w firmie i przyciągnąć nowych pracowników woli stosować piarowskie sztuczki w mediach - tak ostatnie ogłoszone przez Biedronkę podwyżki komentuje Piotr Adamczak, przewodniczący Solidarności w Biedronce, dla internetowego serwisu Tygodnika Solidarność.

Wczoraj Biedronka poinformowała media o podwyżkach – pisaliśmy np., że osoba, która rozpoczyna pracę na pełny etat u największego detalisty w Polsce, na stanowisku sprzedawca-kasjer, może liczyć na minimalną wypłatę w wysokości 2450 złotych brutto, a kasjer z trzyletnim stażem zarobi teraz bez dodatkowego bonusu 2750 zł.

Niestety, Solidarność twierdzi, że w rzeczywistości podwyżki u Portugalczyków nie są takie piękne, jak wynika z komunikatu spółki.

- Rzeczywiście płace wzrosną, ale w stopniu znacznie odbiegającym od oczekiwań pracowników. Ponadto wprowadzono inne zmiany w systemie wynagrodzeń, na których znaczna część pracowników straci – twierdzi cytowany przez związkowy serwis Piotr Adamczak, przewodniczący Solidarności w Biedronce.

I tłumaczy np., że minimalna płaca pracownika na stanowisku kasjer-sprzedawca faktycznie może sięgnąć poziomu 2450 zł brutto, ale nie spotka to wszystkich kasjerów w Biedronkach. Dlaczego? Bo to nagroda za 100 proc. frekwencji pracownika w  miesiącu. A spora część załogi, to matki małych dzieci.

Haczyków jest więcej

To nie wszystko. Piotr Adamczak zwraca też między innymi uwagę, że równocześnie z podniesieniem minimalnych płac dla pracowników ze stażem pracy wynoszącym co najmniej 1 rok i 3 lata zlikwidowano obligatoryjny wzrost wynagrodzeń dla pracowników, którzy przepracowali w firmie 5 i 10 lat. Doświadczeni pracownicy więc, jak uważa przewodniczący Solidarności w Biedronce, zamiast zyskać, stracą.

Biedronka od stycznia zmieniła też bez konsultacji ze związkami zasady dotyczące miesięcznych premii.

- Zostało to skonstruowane w taki sposób, że mało kto będzie w stanie dostać premię. Np. gdy do danego sklepu nie dojedzie cały zamówiony towar, pracownicy nie zrealizują planów sprzedażowych i stracą premię – tłumaczy Piotr Adamczak.

Właściciel Biedronki odpowiada

Do informacji podanych przez związkowców odniósł się w środę 5 kwietnia Jeronimo Martins Polska, właściciel sieci sklepów Biedronka. W przesłanym nam komunikacie poinformowano, że firma wsłuchuje się w głos pracowników oraz prowadzi stały i otwarty dialog ze związkami. "Zaznaczamy jednak, że decyzja o podwyżkach wynagrodzeń jest decyzją zarządu firmy, podejmowaną w oparciu o wskaźniki ekonomiczne spółki i analizę rynku pracy".

Firma wyjaśnia, że bonus za brak nieplanowanych nieobecności został wprowadzony rok temu w odpowiedzi na rosnący problem nieplanowanych absencji. - Na podstawie danych z 12 miesięcy informujemy, że blisko 80 proc. naszych pracowników otrzymuje tę dodatkową część wynagrodzenia. Natomiast premie miesięczne zależą od wyników sklepu, a cele dla konkretnego sklepu dostosowane są do potencjału i specyfiki danej placówki. W tym roku przeznaczamy większe środki na wypłaty premii niż w roku ubiegłym, znacząco wzrosła także średnia wysokość premii wypłacanej sprzedawcy-kasjerowi - napisano w komunikacie.

Więcej o:
Komentarze (54)
Nie taki raj w tej Biedronce? Solidarność: Podwyżki nie dla wszystkich, część pracowników straci
Zaloguj się
  • botnet

    Oceniono 16 razy 8

    Zauważyłem też jeszcze jedną ciekawą rzecz. Jakąkolwiek Biedronkę w okolicy odwidzę na drzwiach wisi kartka, że zatrudnią na stanowisko Kajser-Sprzedawca, jednak w wymiarze 3/4 etatu na 3 miesiące. Coś mi mówi, że czas pracy pewnie nie jest zmniejszony i taki nowy pracownik siedzie w pracy tyle co zwykły etat.
    Uprzedzając komentarze, że powinien wyjść z pracy i nie zostawać odpowiadam, że pewnie nie miałby po co wracać na drugi dzień do pracy.

  • szyderczy_szyderca

    Oceniono 14 razy 4

    Żeby pracownik dostał minimalne 1700 zł na rękę (2450 zł brutto) pracodawca musi wyłożyć 3000 zł. 1300 zł zabiera pazerne państwo i tak od lat ...

  • plankablanka

    Oceniono 3 razy 3

    Jeszcze jest jedno kryterium, które decyduje o podwyżce - SOP (system oceny pracowników) - jeżeli pracownik dostanie ocenę poniżej oczekiwań to nie dostanie podwyżki przez cały rok a nawet premii rocznej. Pracuję ponad 9 lat w biedronce i zostałam oceniona poniżej - po tylu latach pracy. Nie dostałam podwyżki ani premii - ciekaw jaki procent pracowników w firmie zostało tak ocenionych - Z pewnością firma na tym nie straci, - dużo pracowników odchodzi z firmy.

  • joasia.bar

    Oceniono 2 razy 2

    i co z tego ze matki? dzieci mają też ojców, ja się dzielę zwolnieniami na dziecko 50/50 z mężem

  • religijnych.uczuc.obraza

    Oceniono 4 razy 2

    Czyli Biedronka działą po pisowsku. Na tym samym będą polegały np. rzekome podwyżki dla nauczycieli.

  • kontest_two

    Oceniono 10 razy 2

    Do halirod: a może, mądralo, zamiast pisać o miejscu siedzenia pana związkowca -co nic nie wnosi do dyskusji- odniósłbyś się do jego argumentów? To trudniejsze niż czepianie się jego miejsca siedzenia, prawda?

  • halirod

    Oceniono 12 razy 2

    rozumiem ,że pan związkowiec na kasie nie siedzi tylko grzeje stołek w biurze i o wykonanie planu sprzedazy nie musi sie martwić.

  • darek8125

    Oceniono 3 razy 1

    PL to kraj nędzy i dziadostwa, mianowicie- skoro , przeciętny polak zarabia ~2tys zł, a przeciętny europejczyk ( niemiec, ) zarabia 2.5tys euro (czyli~10tys zł) ..to jak w tym kraju ludzie mają żyć godnie, skoro ceny artykułów codziennego użytku w niemczech są zbliżone do naszych......... czyli na zachodzie ludzie maja 4 do 5 ray lżejsze życie niż polaczek biedaczek, i jeszcze będziemy mieli głodowe emerytury ( tylko sznur i sie powiesić ..!!! ) po co to żyć w emeryckiej wegetacji... NIE NAWIDZE TEGO KRAJU....!!!

  • siwywaldi

    Oceniono 5 razy 1

    Piotr Adamczak, przewodniczący Solidarności w Biedronce tłumaczy np., że minimalna płaca pracownika na stanowisku kasjer-sprzedawca faktycznie może sięgnąć poziomu 2450 zł brutto, ale nie spotka to wszystkich kasjerów w Biedronkach. Dlaczego? Bo to nagroda za 100 proc. frekwencji pracownika w miesiącu. A spora część załogi, to matki małych dzieci.
    ============================================================
    Szanowny związkowcu !
    A w czym problem by sprzyjający wam Rząd przywrócił zasiłek chorobowy w wysokości 100% ? Tym bardziej że to "komunistyczna" zaszłość, bo pierwsza ustawa o zmniejszeniu zasiłku chorobowego, została uchwalona w 1975 roku. :-)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX