Spotify chce zarabiać. Koniec streamingu za darmo?

Lider streamingu Spotify podpisał wieloletnie porozumienie z wytwórnią Universal Music Group. Nowe utwory przez jakiś czas będą dostępne tylko dla użytkowników premium.

Po dwóch latach negocjacji największa platforma streamingowa i największa wytwórnia muzyczna świata, we wtorek (4 kwietnia) podpisały wieloletnią umowę licencyjną. Dzięki niej Universal Music Group uzyska większą elastyczność w zakresie udostępniania nowych utworów oraz nowe narzędzia reklamowe - czytamy w komunikacie Spotify.

Większa elastyczność wytwórni oznacza ograniczenia dla użytkowników bezpłatnej wersji usługi.– Wiemy, że nie każdy album każdego artysty powinien być udostępniany na takich samych zasadach i ciężko pracowaliśmy, by opracować z UMG nową, elastyczną politykę udostępnień – powiedział dyrektor Spotify Daniel Ek. – Od teraz artyści współpracujący z Universal będą mogli udostępnić swoje nowe albumy wyłącznie użytkownikom usługi premium przez pierwsze dwa tygodnie od premiery.

W efekcie, tylko subskrybenci będą mogli od razu się cieszyć się najnowszymi utworami, a pozostałym użytkownikom pozostaje pocieszać się singlami. – W dzisiejszych czasach streaming reprezentuje większą część branży – dodał dyrektor UMG sir Lucian Grainge. – Naszym zadaniem jest przekształcić poprawę na rynku w prawdziwy wzrost.

Miłość do muzyki

Komunikat utrzymany jest w tonie wspólnej miłości do muzyki i tworzenia nowych wartości dla artystów i fanów. Wiadomo jednak, że ten rok ma być ważny dla Spotify również ze względów finansowych.

– Do tego czasu firma stawiała na wzrost, wzrost i jeszcze raz wzrost. Być może teraz priorytetem będzie także zyskowność – zapowiedział w grudniu 2016 Jorgen Parson, partner w firmie Northzone, która inwestuje w rozwój Spotify. Na pytanie, czy najbliższy rok może być pierwszym, w którym platforma wykaże zysk, odpowiedział „absolutnie tak”. Ugoda z UMC z pewnością nie pozostaje bez znaczenia dla tej kwestii.

***

Zobacz też: Współtwórca gry "Wiedźmin": Tych błędów bym już nie popełnił

Współtwórca gry "Wiedźmin": Tych błędów bym już nie popełnił [NEXT TIME]

Więcej o: