"Bez nich Polska byłaby dziś na poziomie Kazachstanu". Jak zagraniczne inwestycje pomogły polskiej gospodarce

Wartość zagranicznych inwestycji bezpośrednich w Polsce w ostatnim ćwierćwieczu sięgnęła 712,1 mld zł, czyli 39,6 proc. naszego PKB - policzyła Polityka Insight. Zyskał Kowalski, firmy i cała gospodarka

Od początku lat 90-tych XX wieku do 2015 r. co roku do Polski napływało średnio 26 mld zł. - Mieliśmy dwie wielkie fale napływu inwestycji. Pierwszą w połowie lat 90-tych. Wtedy, po upadku PRL, firmy zachodnie zaspokajały potrzeby konsumpcyjne Polaków i uczestniczyły w prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych.

Druga fala wiązała się z wejściem Polski do Unii Europejskiej w 2004 r. Tym razem inwestorzy zagraniczni zaczęli lokować kapitał głównie w branżach usługowych - mówił w czasie czwartkowej prezentacji raportu o inwestycjach zagranicznych w Polsce Adam Czerniak, główny ekonomista Polityki Insight.

- Nie ma ani jednego roku, w którym nastąpiłby spadek zagranicznych inwestycji. Wolniej napływały po kryzysie, ale cały czas były. Polska jest niezmiennie uznawana za kraj, w którym warto inwestować - dodał.

Z raportu Polityki Insight wynika, że najwięcej inwestycji napłynęło do Polski z Niemiec (19,1 proc.), z USA (10,9 proc.), z Francji (10,8 proc.), z Wielkiej Brytanii (6,2 proc.) i z Włoch (5,7 proc.). Tu Polityka Insight patrzyła na pochodzenie kapitału.

Najwięcej inwestycji, niemal 1/3, trafiło do przetwórstwa przemysłowego. Blisko 1/5 zasiliła sektor finansowy, a przeszło 15 proc. handel. Dalej były m.in.: obsługa rynku nieruchomości, usługi naukowe i techniczne, informacyjne i telekomunikacyjne, budownictwo... Ich udziały w inwestycjach zagranicznych były już jednak niższe.

Autorzy raportu twierdzą, że zagraniczne firmy więcej zysków reinwestują w Polsce (30,4 mld zł w 2015 r.), niż wypłacają pod postacią dywidend (28,9 mld zł). Najwięcej reinwestują przedsiębiorstwa z Niemiec (6,2 mld zł), z Niderlandów (5,7 mld zł) i Francji (2,5 mld zł).

Napływ zagranicznych inwestycji bezpośrednich jest jednym z najważniejszych impulsów pobudzających popyt w gospodarce.

- Jeżeli inwestor zamierza postawić fabrykę, musi kupić materiały budowlane, zapłacić lokalnym przedsiębiorcom za jej konstrukcję, a na koniec wyposażyć w maszyny. Wszystko to generuje wzrost popyt, a w konsekwencji także zwiększenie produkcji i wartości dodanej krajowych firm, które realizują inwestycję  - czytamy w raporcie. - Co więcej, generowany przez napływ zagranicznych inwestycji wzrost popytu rozlewa się stopniowo po kolejnych gałęziach gospodarki, bo firmy realizujące inwestycję same muszą zwiększać popyt na towary i usługi.

Polityka Insight oszacowała, że dzięki ulokowanemu w Polsce kapitałowi zagranicznemu, poziom PKB w 2015 r. był o 15,6 proc. wyższy niż w scenariuszu bez inwestycji zagranicznych. - Bez nich Polska byłaby dziś na poziomie Kazachstanu licząc PKB na głowę mieszkańca  - mówił Adam Czerniak. - Dzięki napływowi inwestycji zagranicznych płace wzrosły o 8,9 proc., zatrudnienie o 8,5 proc., a nierówności dochodowe spadły o 5 proc. - wyliczał.

Zaangażowanie zagranicznego kapitału zwiększyło produktywność polskich firm. Przedsiębiorstwa, które przechodziły w ręce zagranicznych właścicieli, zwiększały co roku wartość dodaną w tempie 2,2 pkt proc. szybszym niż pozostałe. Na napływie zagranicznych inwestycji korzystali jednak także inni przedsiębiorcy z branży oraz kontrahenci, dostawcy i klienci. - Każda złotówka, która napłynęła do Polski z zagranicy, podniosła wartość dodaną polskich firm o 1,27 zł - szacuje Polityka Insight.

+++

Zobacz też, jak zakłada się i prowadzi własny biznes w Polsce. O swoich doświadczeniach opowiadają m.in. rodzeństwo restauratorów Kręgliccy oraz Kamil Lodziński, założyciel serwisu podróżniczego Fly4free.pl:

Więcej o:
Komentarze (58)
"Bez nich Polska byłaby dziś na poziomie Kazachstanu". Jak zagraniczne inwestycje pomogły polskiej gospodarce
Zaloguj się
  • Eric Cartman

    Oceniono 8 razy 2

    Jak to mowil Balcerowicz - "warto sprzedawac chocby za 1 zl, bo prywatne jest zawsze lepsze od panstwowego". Wiec sprzedali wedla, telekomunikacje i milion innych firm za orzeszki...

  • cezarykaminski

    Oceniono 4 razy 2

    Sprzedaz całego sektora bankowego za 10% jego wartości nazywacie inwestycją? Sprzedanie za 1,5 mln zł fabryki w Radomiu wartej 35 mln złotych nazywacie inwestycją? Bo ja to nazywam paserstwem.

  • i_tak_powiem13

    Oceniono 10 razy 2

    Żeby tylko plusy nie przesłoniły minusów... Może i inwestycje zagraniczne dały kopa polskiej gospodarce ale później usłużni światowcy i europejczycy pełną gębą z kolejnych rządów stanowili takie prawo, że do dzisiaj gross zysków inwestorzy zagraniczni wyprowadzają poza Polskę, w podatkach zostawiając ochłapy i popłuczyny. Tego już nikt nie widzi. Ile było kombinacji typu - inwestor zagraniczny przychodzi i otwiera np. nowy hipermarket, dostaje od władzuchny merdającej posłusznie ogonkiem ulgi, zwolnienia, itd. Jak się kończy okres ulg i zwolnień, nagle zmiana szyldu, marki, właściciela i dawaj, znów ulgi, zwolnienia, itd. A polski przedsiębiorca może liczyć co najwyżej na to, że jak bez zwolnień i ulg uda mu się cudem utrzymać na rynku, to skarbówka prędzej czy później dojedzie go taką kontrolą, że finalnie padnie. A po latach, nawet jak wyjdzie, że nie kombinował na vacie, itd., to firma dawno już będzie zaorana, ludzie na bruku i pozostanie szarpanie się o odszkodowanie z polskim wymiarem (nie)sprawiedliwości...

  • ireksz

    Oceniono 5 razy 1

    pamietam jak w poczatkach lat 80 tak chetnie mlodzi moi koledzy chcieli przejsc z socializmu do kapitalizmu, zdalem im wtedy jedni moze naiwne pytanie; to kto z was ma jakis KAPITAL? zxaden oczywiscie nie mial, wiec jak sie Polska rozwinela przez ostatnie lata, bez rodzimego kapitalu??? w/g mnie na 2 sposoby; 1 inwestycje zagraniczne, 2 rozkradanie lub kupowanie po zanizonych cenach [ za bezcen] majatku wspolengo panstwowego, nie wielu z nas mialo okazje odziedzic cos po przodkach lub dostac zwrot pokaznych dobr, kamienic, ziemi zagarnietch przez socjalizm, w niektorych przypadkach byl to kapital wypracowany przez polakow na emigracji i zainwestowany w ktaju, i to byl chyba najuczciwszy proces , mimo ze powolny, .. takze teraz pretensje tych oszolomow i nacjonalistow co nie chca obecej tv, obcej prasy, obcego kaputalu to moga sobie pojechac na bialorsu lub ukraine i zpobaczyac jak to tam wyglada, bez pieniedzy z zewnatrz i bez emigracji zaroibkowej

  • krzysztof_rybinski

    Oceniono 1 raz 1

    PKB na mieszkańca Polski i Kazachstanu jest zblizone. Zapraszam do dowiedzenia Almaty, mili ludzie, świetne restauracje, piękna natura.
    Krzysztof Rybinski, rektor, www.narxoz.kz

  • pilot.tv

    Oceniono 3 razy 1

    Jednak chyba pracuje tutaj banda debili. Porównuja Kazachstan do Polski? Kazachstan prosperuje bardzo dobrze i mądrze inwestuje swoje dochody z ropy. Tak samo jak np. Azerbejdzan. Ale jak sie nie było w zadnym z tych krajów i nie ma pojecia jak wyglada sytuacja w danym kraju to sie potem pisze takie brednie.

  • krosno_plete

    Oceniono 7 razy 1

    Lata 90-te to tak naprawdę jedyna dekada przejawu "prawdziwego kapitalizmu" w Polsce. Chodzi tu o możliwości rozwoju, które stwarzała tamta dekada. Nie pomylę się, że wtedy ludzie z pomysłami wchodząc w działalność gospodarczą lub np.na rynek pracy mieli 10-większe szanse na sukces niż obecnie dwie dekady później.....
    Niestety na początku 2000 roku wszystko się skończyło. Bezrobocie skoczyło do ok.20%. Potem Hausner wprowadził "śmieciówki". W 2005 weszliśmy do UE. A 10 lat potem mamy około 2-2,5 mln rodaków, którzy nie widzieli dla siebie miejsca w tym kraju.....bardziej się podpisuje pod taką genezą ost. 25-lat polskiej gospodarki ekonomicznej w tym kraju.

  • e50504

    Oceniono 9 razy 1

    Wszystko spoko, absolutnie się nie chcę czepiać inwestycji zagranicznych, natomiast czy moglibyście do tej armii gimnazjalistów zatrudnić chociaż jednego z maturą?

    Kazachstan pod względem PKB per capita dogania powoli Polskę, raczej nie przegoni lecz jest bardzo blisko.

  • komercyjny02

    Oceniono 11 razy 1

    "Polska byłaby dziś na poziomie Kazachstanu"

    Ale czy to aż taka straszna alternatywa? Porównajmy PKB / 1 mieszk., metoda PPP, za rok 2016 (według knoema.com): Polska 27.715 USD, Kazachstan 25.669 USD. W Polsce PKB / 1 mieszk. jest więc wyższy, ale nie jest to wcale różnica przepastna. Kazachstan osiąga aż 92,6% naszego poziomu.

    PS Powyższe nie oznacza, że chętnie zamieniłbym mój kawałeczek Polski na kazachstańskie stepy - aż tak, to nie!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX