30 tys. pracowników sklepów na bruk. W USA w handlu detalicznym jest gorzej niż w 2008 r.

Sytuacja w handlu detalicznym w USA jest gorsza niż w 2008 r., kiedy Stany dotknięte były recesją. Szacuje się, że w tym roku upadnie 8,6 tys. sklepów.

W ubiegłym tygodniu decyzję o zamknięciu prawie 400 sklepów ogłosiła sieć obuwnicza Payless. Do złożenia wniosku o bankructwo przygotowuje się licząca około 1000 placówek sieć sklepów dla nastolatków Rue21. A jeszcze kilka lat temu fundusz, który kupił jej udziały płacił za nie 1 miliard dolarów.

Na tym nie koniec. Zamknięcie sztandarowego sklepu Fifth Avenue Polo na nowojorskiej Piątej Alei obwieścił Ralph Lauren. Media nazwały znaną amerykańską spółkę ostatnią ofiarą w nowej modowej erze Amerykanów, symbolem staromodnego luksusu, który nie współgra już z gustami dzisiejszych klientów.

30 tys. sprzedawców na bruk

Shopping malls, amerykańskie centra handlowe pustoszeją. Według danych dostarczonych agencji Bloomberg przez CoStar, ponad 10 proc. powierzchni handlowej w Stanach Zjednoczonych może zostać w najbliższych latach zamkniętych, przekształconych na inne cele lub wynajmowanych za niższe stawki niż dziś.

Sklepy zwalniają. Według opublikowanych w piątek danych Departamentu Pracy, sprzedawcy detaliczni w marcu zmniejszyli zatrudnienie o około 30 tys. osób. Podobne redukcje miały miejsce w lutym i oznaczało to najgorsze dwa miesiące od 2009 roku.

Za dużo sklepów z odzieżą

Dyrektor Generalny firmy Urban Outfitters Richard Hayne uważa, że w centrach handlowych otwierano w ostatnich latach zbyt wiele sklepów, ponadto za dużo z nich sprzedaje to samo: odzież.

- Stworzyło to bańkę, i jak w przypadku domów, ta bańka pękła -powiedział. - Widzimy rezultaty: sklepy są zamykane, czynsze obniżane. Tendencja ta będzie kontynuowana w dającej się przewidzieć przyszłości, może nawet przyspieszyć.

Christian Buss, analityk Credit Suisse Group AG zauważa, że sytuacja w handlu detalicznym jest gorsza niż w 2008 r., kiedy USA dotknięte były recesją. W tym roku ogłoszono już 2880 zamknięć sklepów, w porównaniu do 1153 w analogicznym okresie roku 2016.

Szacunki mówią o 8640 zamkniętych sklepów w 2017 roku. W roku 2008 takich przypadków było 6200.

+++

Zobacz też, przed jakimi wyzwaniami trzeba stanąć, chcąc budować własny biznes w Polsce. O swoich doświadczeniach opowiadają m.in. współzałożyciel CD Projekt Michał Kiciński i Kamil Lodziński, założyciel serwisu podróżniczego Fly4free.pl:

Więcej o:
Komentarze (36)
30 tys. pracowników sklepów na bruk. W USA w handlu detalicznym jest gorzej niż w 2008 r.
Zaloguj się
  • kazik2500

    Oceniono 8 razy 8

    Szkoda ze zapomnieliscie napisac, jaka tego przyczyna: ludzie w USA kupuja coraz wiecej przez internet. Nastepna branza ktora bedzie wkrotce poszkodowana? Kierowcy. W kilku stanach transport za pomoca samoprowadzacych samochodow (kierowca w dalszym ciagu w szoferce -- narazie).

  • zdziwiony6

    Oceniono 6 razy 6

    Artykuł napisał ktoś, kto nigdy nie był w USA i nie zna tego kraju. Od kilku lat sklepy mają coraz mniejsze powodzenie, bo ludzie kupują przez internet. Nawet księgarnie najwięcej sprzedają online. Kiedyś przed Bożym Narodzeniem Amerykanie biegali do centrów handlowych a teraz klikają na komputerach i za kilka dni mają towar w domu.

    A tak na marginesie dodam, że pamiętam sklepy Payless Shoes z mojego pobytu w USA. Straszne badziewie. Nie szkoda, że to pada.

  • vinogradoff

    Oceniono 5 razy 1

    To moze byc nowy trend. Moj Znakomy opowaidal, ze Jego Sasiad jak chcial kupic kominek do domu to najpierw odwiedzil 2 markety budowalne tam sfilmowal telefonem tabliczki znamionowe kominkow , wrocil do domu i zlozyl zamowienie przez Internet i otrzymal ten sam kominek z dostawa do domu w cenie o 300,- Euro mniej niz musialby zaplacic w markecie i jeszcze samemu zorganizowac transport. To moze wywrocic do gory nogami cala filozofie handlu.

  • porannakawa01

    0

    Nie znasz zasad działania Amazona!
    W Amazonie towary nie są podawane z Amazona lecz ze sklepów, od sprzedawcy.
    Amazon jest pośrednikiem.
    W związku z tym niepotrzebne są sklepy danej firmy lecz wystarczy magazyn, z którego podawany jest towar z danego sklepu.
    Zamiast lady i wystawy masz ekran.
    Wybierasz i kupujesz w danym sklepie a Amazon jest dostawcą.
    W Amazonie konkurują ze sobą sprzedawcy danego towaru a klient ma możliwość znalezienia niższej ceny od tego czy innego sprzedawcy.

  • Piotr Barciszewski

    0

    Kompletnie nie rozumiem fenomenu amazona.cokolwiek chciałem tam kupic było drozsze niż w sklepie albo np.na zalando.dziwi mnie tez,ze u nich płyta 20 euro a w linku do sklepu na ich stronie 15 z przesyłka...zapewne sklep płaci haracz do amazona ale kupie przeciez tam gdzie taniej a nie drożej :/ jak dla mnie ten sklep nie istnieje.

  • mgkgk

    0

    A co nas obchodzą jankesi, w Polsce upadło setki tysięcy rodzimych firm , a skorumpowani politycy wpuścili zagranicznych handlarzy i nikt po nas nie płakał

  • spinerr

    Oceniono 2 razy 0

    Gdyby sklepy w USA zaczęły wysyłać za granicę to już byłby olbrzymi postęp!
    Spróbujcie coś kupić w normalnym sklepie, a nie wielkiej korpo; lokalnie to Ci nawet podwiozą za darmo, ale za granice nie bo nie i tyle!

  • spoxel

    0

    co to jest 30tys w ćwierćmiliardowym kraju - przy 300 tys kierowców dopiero będzie o czym pisać

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX