Gazeta.pl Next >  Biznes >  Kiedy chcesz zwolnić 900 osób, nazwij to cyfrową ewolucją. Raiffeisen tak zrobił

Kiedy chcesz zwolnić 900 osób, nazwij to cyfrową ewolucją. Raiffeisen tak zrobił

A A A
Siedziba Raiffeisen Polbank w Warszawie.

Siedziba Raiffeisen Polbank w Warszawie.

Raiffeisen Bank Polska poinformował w poniedziałek, że "podjął decyzję o dokonaniu cyfrowej ewolucji" oraz "przeprowadzeniu programu optymalizacji". Zamknie w tym celu 60-70 oddziałów i zwolni 850-950 osób.

Cel całej tej radykalnej operacji jest – jak czytamy w komunikacie - „poprawa rentowności, osiągnięcie wskaźnika kosztów do dochodów poniżej poziomu 55 proc. począwszy od 2019 r. i dostosowanie modelu biznesowego do wyzwań rynkowych”.

Aby to zrobić Raiffeisen nie tylko zamknie wspomniane oddziały do końca przyszłego roku, ale również przekształci do końca 2019 r. kolejnych maksymalnie 90 oddziałów w „placówki efektywne kosztowo, o formacie bardziej sprzyjającym realizacji stawianych przed nimi celów”. Prawdopodobnie więc będą mniejsze.

Czytaj więcej: Bankowcy znowu bardzo zadowoleni. Najbardziej od ośmiu lat.

Bank może sobie pozwolić na tego rodzaju działania, bowiem – jak informuje o tym nawet w komunikacie – zmieniają się preferencje klientów. Wolą oni „rozwiązania samoobsługowe” i „zdalne kanały dystrybucji”, co w praktyce oznacza, że bankowość internetowa i mobilna jest dzisiaj przez nas preferowana. Coraz mniej ludzi chodzi załatwić coś do banku osobiście, banki nie muszą więc mieć tyle oddziałów, co w przeszłości.

Raiffeisen chce również zaoszczędzić dodatkowe pieniądze między innymi przez przeniesienie niektórych operacji do „nisko kosztowego centrum operacyjnego”.

Na dalszą automatyzację i cyfryzację bank planuje wydać około 100 mln zł w ciągu dwóch lat. A cały program optymalizacji ma przynieść do końca 2019 r. oszczędności w wysokości nie niższej niż 200 mln zł w porównaniu do bazy kosztowej z 2016 r.

Bank środka i dalej dużo produktów giełdowych

Raiffeisen Bank Polska planuje dalej, jak to określono, pozostać „bankiem środka rynku”, koncentrującym się na obsłudze małych i średnich przedsiębiorstw oraz klientów detalicznych i mikroprzedsiębiorstw.

Zamierza również kontynuować współpracę z dużymi firmami i międzynarodowymi korporacjami. Chce ponadto zachować „wiodącą pozycję w segmencie rynków kapitałowych”.

Czytaj więcej: Polski bank traci miliony przez rząd.

Nadal więc zapewne inwestorzy giełdowi będą mogli korzystać nie tylko z biura maklerskiego banku, ale również sięgać po szerokie spektrum różnych inwestycyjnych produktów Raiffeisena w rodzaju np. certyfikatów inwestycyjnych, których notowania są związane z ceną surowców lub indeksów zagranicznych giełd.

Bank zapewni – co również można przeczytać w komunikacie - pakiety restrukturyzacyjne i program ułatwiania zmiany pracy dla osób, które zwolni.

Tekst pochodzi z blogu „Subiektywnie o giełdzie i gospodarce”.

Polecamy
Komentarze (44)
Kiedy chcesz zwolnić 900 osób, nazwij to cyfrową ewolucją. Raiffeisen tak zrobił
Zaloguj się
  • wykresy-gieldowe

    Oceniono 6 razy 4

    Pokolenie temu gornicy i stoczniowcy uwazali, ze sa z innej gliny. Ze automatyzacja i mechanizacja ich nie dotyczy. Dzisiaj to samo uwazaja bankowcy i dziennikarze. Za duzo tego jest i trzeba to ogrniczyc i zastapic komputerami.

  • Oceniono 6 razy 4

    Nie rozumiem ironicznego komentarza. Na calym swiecie banki zamykaja oddziały. To efekt rzeczywistej zmiany nawyków klientów - obecnie znacząca większość transakcji dokonywana jest przez internet lub aplikację mobilną. Do oddziału rzadko się zagląda, a koszty utrzymania oddziału są znaczące.

  • Oceniono 5 razy 3

    Odkryliście Amerykę... W każdym korpo to się dzieje. Pewna firma z czołówki "wielkiej trójki" hucznie zapowiedziała wprowadzenie "nowej wizji" zatrudnienia. Miliony wydane na gazety, spotkania, gadżety, nawet kolorki wykładzin i napisy na kubkach pozmieniali. Poczęstunki, kalendarze, konferencje - tylko po to, żeby ordynarnie wywalić na zbity pysk doskonałych, wykwalifikowanych i - co najważniejsze - doświadczonych pracowników i zatrudnienić w ich miejsce Hindusów oraz bandę świeżaków z tak zwanych "share centrów" rozsianych po krajach trzeciego świata. Robią owszem to samo, może i znacznie gorzej i wolniej ale za połowę albo i mniej wynagrodzenia. Słupki się zgadzają, zarząd zachwycony, kolejny sukces można uczcić nowymi gadżetami, napisami na kubkach i konsolą do gier na każdym piętrze.
    Korporacja to nie urząd gminy - tu nie ma stanowisk dożywotnich. Pomimo, że dla nich zarabiasz to jesteś również i kosztem więc musisz sobie zdawać sprawę, że jeżeli nadarzy się okazja do redukcji owego kosztu to nikt się nawet chwili nie zawaha.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane