Prawdziwe szaleństwo. Tesla została najwięcej wartym producentem aut w USA

Marcin Kaczmarczyk
Tesla

Tesla (raport Tesla)

W poniedziałek, na otwarciu notowań na nowojorskiej giełdzie, wartość rynkowa Tesli sięgnęła 51 mld dol. i w ciągu dnia przewyższyła o około 3 mld dol. kapitalizację General Motors (GM), największego producenta samochodów w Stanach Zjednoczonych.

Tydzień temu wartość rynkowa producenta najbardziej znanych samochodów elektrycznych na świecie wzrosła powyżej wyceny rynkowej Forda. Z początkiem tego tygodnia Tesla wyprzedziła pod względem kapitalizacji GM i stała się tym samym najwyżej wycenianym przez inwestorów giełdowym amerykańskim koncernem motoryzacyjnym.

Tak wysoka wartość spółki Elona Muska na giełdzie musi zaskakiwać. Tesla w ubiegłym roku dostarczyła klientom niecałe 80 tys. samochodów. GM sprzedał ich ponad 10 mln.

GM ponadto szacuje się, że zarobi w tym roku ponad 9 mld dol., Ford około 6,3 mld dol. Tesla natomiast poniesie stratę, którą prognozuje się na ponad 950 mln dol.

Czytaj więcej: Energa zaczęła pożyczać elektryczne samochody. Na razie tylko w Gdańsku.

Firma Muska, zdaniem Alexandra Pottera, analityka z Piper Jaffray Cos., niesie – jak powiedział to dziennikarzom agencji Bloomberg - między innymi takie wartości jak optymizm, wolność i sprzeciw wobec utartych schematów. Innym producentom samochodów trudniej się z nim tak dalece utożsamiać jak Tesli.

Czyżby Alexander Potter i inni inwestorzy zwariowali, kupując nadal bardzo już drogie akcje producenta elektrycznych samochodów? Niekoniecznie. Po pierwsze, inwestorzy zakładają, że samochody elektryczne zdobędą świat. To technologia, która w końcu pogrzebie pojazdy spalinowe.

Po drugie, wierzą w to, że ekscentrycznemu szefowi Tesli uda się proces transformacji firmy z niszowego producenta samochodów w masowego. Stać się to ma już za chwilę, jak ruszy tylko seryjna produkcja Modelu 3 – pierwszego w historii rodzącego się koncernu samochodu, którego cena będzie bardziej przystępna. Kosztować ma około 35 tys. dol.

Tekst pochodzi z blogu „Subiektywnie o giełdzie i gospodarce”

Zobacz także
  • Kanclerz Angela Merkel i premier Beata Szydło, w czasie konferencji prasowej w Warszawie w lutym 2017 r. Te dane pokazują najlepiej, dlaczego Niemcy dominują w Unii Europejskiej. Różnice w sile gospodarek są potężne
Komentarze (35)
Prawdziwe szaleństwo. Tesla została najwięcej wartym producentem aut w USA
Zaloguj się
  • qwerfvcxzasd

    Oceniono 15 razy -9

    tesla nie ma żadnej nowej technologii akumulatorów. żadnych nowych silników. niczego czego w swiecie aut elektrycznych nie byłoby 10 lat temu.
    te samochody to nadl zabawki dla bogatych snobów ze slonecznej Kalifornii. nie rozwiązauja żadnego problemu za rto przynoszą 10 nowych. idiotyzm.

  • cichwoda

    Oceniono 8 razy -6

    te ichne siery to wartosc firmy? A co sie stanie jutro jak Soros wyciagnie kopyta I dzieciaki zaczna sie pozbywac tych sieruf? A ile oni sprzedaki tych ichnych samochoduf, ja widzialem na drodze moze 2 przez ostatnie pol roku a GM widze 50 w ciagu minuty...

  • Piotr Adamski

    Oceniono 7 razy -5

    Tia. Prawie rzemieślnicza produkcja kontra globalny producent

  • trudnyrynek

    Oceniono 10 razy -4

    Panie Marcinie jak mozna do tego stopnia mijac sie z prawda : za rok najpozniej dwa Tesli nie bedzie a GM nadal bedzie produkowal miliony aut.......

  • alt-stettin

    Oceniono 14 razy -4

    Była bańka dotcomów, potem bańka na rynku nieruchomści, teraz mamy bańkę meleksów.

  • prolemur

    Oceniono 10 razy -2

    samochody napędzane akumulatorem to ślepa uliczka, technologia bez przyszłości, przyszłością jest napęd wodorowy

  • sl1234

    Oceniono 4 razy -2

    Ja i tak kocham moja Tesle - prowadzi sie lepiej niz BMW 7, ktora zastapila, kocham slonce, ktore zasila baterie sloneczne na dachu domu i dalej laduje baterie Tesli ....GO TESLA !!!

  • japka_putina

    Oceniono 9 razy -1

    Kłócącym się o przyszłość Tesli przypominam nieśmiało, że to rodzaj kościoła, a nie solidnej, stabilnej firmy przemysłowej w klasycznym znaczeniu. Siłą Tesli jest wiara wyznawców kupujących samochody (mimo kiepskiej sieci sprzedaży i fatalnego serwisu, szczególnie powypadkowego) oraz akcje (mimo coraz bardziej absurdalnej ceny). W przypadku akcji wiara miesza się tu z pazernością, co z kolei stanowi potężne zagrożenie. Pazerni kupują akcje, dopóki te akcje wciąż drożeją, a wiara oparta jest na bardzo wątłych i mglistych podstawach, często zresztą wyimaginowanych. Groźnych chmur nad Teslą jest kilka, każda z nich może spowodować spory chwilowy spadek notowań, a ten może (musi?) doprowadzić do załamania kursu. Choćby przekonanie, że Model 3 będzie już wkrótce masowo produkowany, że będzie lepszy od konkurencji i że jest skazany na rynkowy sukces opiera się bardziej na niewiedzy, niż na faktach i znajomości szczegółów. Tesla żyje dzięki PR-owemu geniuszowi Muska, który potrafi (jak dotychczas) każdy kłopot przykryć jakimś efektownym wydarzeniem, bądź anonsem. Tylko ile razy można zapowiadać kolejne cuda, Hyperloopy, rewolucyjne tunele, loty wokół Księżyca, czy tanie dachy produkujące energię ze Słońca, jeśli nie będzie się tych obietnic dotrzymywało?

  • japka_putina

    Oceniono 3 razy -1

    Paradoks polega na tym, że notoryczne straty uniemożliwiają porównywanie Tesli do innych producentów. Firmy samochodowe o kiepskiej reputacji muszą zadowalać się współczynnikiem P/E niewiele przekraczającym 5, najlepsze przekraczają 10. A Tesla nigdy P nie miała, więc porównać się nie da i kosztuje tyle, ile serce dyktuje. Im więcej wynosi cena akcji, tym wyżej ich przyszłą cenę szacują tzw. analitycy. Kiedy pęknie bańka, tego nie wie nikt, ale zakładanie, że akurat ta bańka nie pęknie nigdy, byłoby szaleństwem.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje