Prawdziwe szaleństwo. Tesla została najwięcej wartym producentem aut w USA

Marcin Kaczmarczyk
Tesla

Tesla (raport Tesla)

W poniedziałek, na otwarciu notowań na nowojorskiej giełdzie, wartość rynkowa Tesli sięgnęła 51 mld dol. i w ciągu dnia przewyższyła o około 3 mld dol. kapitalizację General Motors (GM), największego producenta samochodów w Stanach Zjednoczonych.
Wróć do artykułu
Zobacz także
  • Kanclerz Angela Merkel i premier Beata Szydło, w czasie konferencji prasowej w Warszawie w lutym 2017 r. Te dane pokazują najlepiej, dlaczego Niemcy dominują w Unii Europejskiej. Różnice w sile gospodarek są potężne
Komentarze (35)
Prawdziwe szaleństwo. Tesla została najwięcej wartym producentem aut w USA
Zaloguj się
  • alt-stettin

    Oceniono 14 razy -4

    Była bańka dotcomów, potem bańka na rynku nieruchomści, teraz mamy bańkę meleksów.

  • trudnyrynek

    Oceniono 10 razy -4

    Panie Marcinie jak mozna do tego stopnia mijac sie z prawda : za rok najpozniej dwa Tesli nie bedzie a GM nadal bedzie produkowal miliony aut.......

  • qwerfvcxzasd

    Oceniono 15 razy -9

    tesla nie ma żadnej nowej technologii akumulatorów. żadnych nowych silników. niczego czego w swiecie aut elektrycznych nie byłoby 10 lat temu.
    te samochody to nadl zabawki dla bogatych snobów ze slonecznej Kalifornii. nie rozwiązauja żadnego problemu za rto przynoszą 10 nowych. idiotyzm.

  • cichwoda

    Oceniono 8 razy -6

    te ichne siery to wartosc firmy? A co sie stanie jutro jak Soros wyciagnie kopyta I dzieciaki zaczna sie pozbywac tych sieruf? A ile oni sprzedaki tych ichnych samochoduf, ja widzialem na drodze moze 2 przez ostatnie pol roku a GM widze 50 w ciagu minuty...

  • Piotr Adamski

    Oceniono 7 razy -5

    Tia. Prawie rzemieślnicza produkcja kontra globalny producent

  • edimerc

    Oceniono 6 razy 0

    Wszystkim historykom majaczącym o 1 mln elektryków za 4 lata uświadamiam, że sprawność energetyczna samochodu elektrycznego w Polsce jest taka jak parowozu. Tak się składa że też na węgiel.
    Bo nowoczesna elektrownia ma sprawność 45% (tylko troszkę więcej od silnika spalinowego) a sprawność akumulatorów to ok. 60%, a i to nie uwzględniając samorozładowania. A są jeszcze linie przesyłowe z transformatorami, ładowarka, falownik, sam silnik elektryczny. To że wyjeżdżając w piątek po południu na narty do Szczyrku lub na plażę dotrzemy tam w niedzielę jest już drobiazgiem.

  • sl1234

    Oceniono 4 razy -2

    Ja i tak kocham moja Tesle - prowadzi sie lepiej niz BMW 7, ktora zastapila, kocham slonce, ktore zasila baterie sloneczne na dachu domu i dalej laduje baterie Tesli ....GO TESLA !!!

  • japka_putina

    Oceniono 3 razy -1

    Paradoks polega na tym, że notoryczne straty uniemożliwiają porównywanie Tesli do innych producentów. Firmy samochodowe o kiepskiej reputacji muszą zadowalać się współczynnikiem P/E niewiele przekraczającym 5, najlepsze przekraczają 10. A Tesla nigdy P nie miała, więc porównać się nie da i kosztuje tyle, ile serce dyktuje. Im więcej wynosi cena akcji, tym wyżej ich przyszłą cenę szacują tzw. analitycy. Kiedy pęknie bańka, tego nie wie nikt, ale zakładanie, że akurat ta bańka nie pęknie nigdy, byłoby szaleństwem.

  • barrt21

    Oceniono 2 razy 0

    ależ tego typu firmy są potrzebne, głównie żeby napędzić kota strupieszałym koncernom...

  • japka_putina

    Oceniono 9 razy -1

    Kłócącym się o przyszłość Tesli przypominam nieśmiało, że to rodzaj kościoła, a nie solidnej, stabilnej firmy przemysłowej w klasycznym znaczeniu. Siłą Tesli jest wiara wyznawców kupujących samochody (mimo kiepskiej sieci sprzedaży i fatalnego serwisu, szczególnie powypadkowego) oraz akcje (mimo coraz bardziej absurdalnej ceny). W przypadku akcji wiara miesza się tu z pazernością, co z kolei stanowi potężne zagrożenie. Pazerni kupują akcje, dopóki te akcje wciąż drożeją, a wiara oparta jest na bardzo wątłych i mglistych podstawach, często zresztą wyimaginowanych. Groźnych chmur nad Teslą jest kilka, każda z nich może spowodować spory chwilowy spadek notowań, a ten może (musi?) doprowadzić do załamania kursu. Choćby przekonanie, że Model 3 będzie już wkrótce masowo produkowany, że będzie lepszy od konkurencji i że jest skazany na rynkowy sukces opiera się bardziej na niewiedzy, niż na faktach i znajomości szczegółów. Tesla żyje dzięki PR-owemu geniuszowi Muska, który potrafi (jak dotychczas) każdy kłopot przykryć jakimś efektownym wydarzeniem, bądź anonsem. Tylko ile razy można zapowiadać kolejne cuda, Hyperloopy, rewolucyjne tunele, loty wokół Księżyca, czy tanie dachy produkujące energię ze Słońca, jeśli nie będzie się tych obietnic dotrzymywało?

  • prolemur

    Oceniono 10 razy -2

    samochody napędzane akumulatorem to ślepa uliczka, technologia bez przyszłości, przyszłością jest napęd wodorowy

  • gerbezuk

    Oceniono 6 razy 2

    Akcje rynek wycenia według oczekiwanych zysków w przyszłości a nie tego co już jest... to co jest teraz zostało juz dawno zdyskontowane.

  • rw1270

    Oceniono 4 razy 0

    Moim zdaniem Tesla ma szanse przezyc, ale dzisiejsi nowi inwestorzy raczej nie zarobia w dlugiej perspektywie. Przemysl samochodowy to bardzo trudny biznes - tysiace czesci, setki kooperantow. To jest globalne przedsiewziecie logistyczne, wymagajace ogromnych ilosci kapitalu na samo utrzymanie produkcji i badania rozwojowe. W dodatku cyklicznosc powoduje, ze zaciaganie zbyt duzych dlugow na rozwoj czy produkcje, konczy sie bankrutctwem przy nastepnej fali obnizki sprzedazy (pieniadze nagle nie przychodza, a dlugi i utrzymanie trzeba oplacac). Tesla takiego kapitalu po prostu nie ma. Kilkaset milionow w kasie to grosze w tej skali. By go miec, musi albo pozyczyc, albo emitowac kolejne akcje.

    Musk to fenomenalny lawirant, ktory nie boi sie obiecac zlotych gor, np. 500 tysiecy pojazdow w 2018 roku (co ciekawe przesunal to z roku 2020) - w te zlote gory tak naprawde nikt nie wierzy, ale ludzie mysla ze nawet gdy spelni polowe obietnic, to juz bedzie dobrze. Kiedy okaze sie, ze spelni mniej niz 10 procent, zaczna sie problemy. Na razie jego strategia to podbijanie stawki w obliczu watpliwosci. On jest jak hipnotyzer i to bedzie dzialac, dopoki nie przestanie. Nikt nie wie kiedy to sie skonczy. Moim zdaniem najbardziej prawdopodobny jest scenariusz - miesiace/lata wzrostow notowan, kolejne transze emisji akcji, podbijanie stawki przez kolejne obietnice (niewazne, ze nie da sie pol miliona w 2018, bedzie za to milion sztuk w 2020, czy podobne bzdety), w koncu gdzies cos peka - moze recesja, moze po prostu koniec zaufania do prestigitatora - akcje leca o 80-90 procent, do poziomow takich, ze ci co inwestowali 4-5 lat temu nadal beda na niewielkim plusie, a reszta trac. Wetdy firme albo komus sprzedadza, albo zrestrukturyzuja. Potem zacznie sie juz normalny, powolny wzrost, oparty na cyklicznosci produktu. To jest scenariusz pozytywny. Negatywny to oczywiscie totalne bankructwo, wynikajace ze zbyt duzych dlugow. Zarobic na Tesli sie da - kupic dzis, sprzedac za miesiac-dwa, zadowolic sie 10-20 procentami z wahan kursu. Dlugoterminowo - matematyka jest bezlitosna - nawet przy najbardziej optymistycznych zalozeniach wzrostu sprzedazy, osiagniecia rentownosci, przy uwzglednieniu potrzeb kapitalowych, wewnetrzny zwrot kapitalu (czyli prawdziwy zarobek firmy, nie ten kursowy) zajalby 30-50 lat. Normalna spolka gieldowa (poza tymi umierajacymi i superszybko rosnacymi) ma P/E od 5 do 30, co oznacza najczesciej przewidywany zwrot pierwotnego kapitalu w 8-15 lat (przy uwzglednieniu stopy wzrostu zysku, np. P/E=10 i 10 procent wzrostu daje 7 lat, przy P/E 20 i 10 procent wzrostu to 12 lat). Tesla nie jest normalna spolka, wiec nie da sie jej normalnie mierzyc. Jest zwyczajnym aktem wiary w przyszlosc.

  • Eric Cartman

    Oceniono 12 razy 2

    Mowienie o tym fakcie inaczej niz w kontekscie banki gieldowej jest robieniem z czytelnikow durniow

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje