Gazeta.pl Next >  Biznes >  Oto nowe zagrożenie dla złotego: jest z Francji, ma poparcie komunistów i może zamieszać w wyborach

Oto nowe zagrożenie dla złotego: jest z Francji, ma poparcie komunistów i może zamieszać w wyborach

A A A
Jean-Luc Melenchon może zamieszać w wyborach we Francji

Jean-Luc Melenchon może zamieszać w wyborach we Francji

Umacnianie się w sondażach ultralewicowego Jean-Luca Melenchona zaczyna zwracać uwagę inwestorów. Według analityków, istnieje możliwość, że w drugiej turze wyborów zobaczymy starcie dwójki kandydatów ze skrajnej prawicy i lewicy. To byłby najgorszy scenariusz dla rynków, w tym dla złotego.

W przypadku Francji do niedawna wszystko było w miarę oczywiste. Zakładano, że wprawdzie z pierwszej tury wyborów prezydenckich wyjdzie Marine Le Pen, ale w drugiej przegra z centrowym kandydatem Emmanuelem Macronem. W grze pojawił się jednak właśnie jeszcze jeden kandydat – nie mniej barwny niż Le Pen i wywołujący podobne obawy wśród inwestorów co ona. Chodzi o Jean-Luca Melenchona.

Zderzenie dwóch skrajności

Przejście obojga do drugiej tury byłoby najgorszym scenariuszem dla rynków. I mogłoby uderzyć m.in. w polskiego złotego.

Według analityków HSBC, taki rezultat głosowania, które odbędzie się w najbliższą niedzielę, spowodowałby gwałtowne osłabienie euro wobec dolara. Wśród walut, które ucierpią, bank wymienia też brytyjskiego funta i polskiego złotego.

Ucierpieć mogą też polskie obligacje skarbowe. - To, czego rynek boi się najbardziej to to, że w drugiej turze może znaleźć się M. Le Pen i J-L. Melenchon - czyli dwójka skrajnych kandydatów, gdzie żaden z wyborów nie będzie dobry. Wówczas byłoby niezbyt wesoło, także na naszych papierach – powiedział PAP Biznes Piotr Popławski, starszy ekonomista ING Banku Śląskiego.

Czym straszą?

Podobnie jak Marine Le Pen, Jean-Luc Melenchon jest eurosceptykiem, który chce referendum w sprawie dalszej przynależności Francji do strefy euro. Ale w szczegółach swoich programów oboje nieco się różnią.

Skrajnie prawicowa Le Pen wybija zagrożenie terroryzmem i negatywne skutki imigracji (choć ma też hasła protekcjonizmu i wyższego opodatkowania najbogatszych). Melenchon skupia się na kwestii podziału bogactwa.

Melenchon to kandydat skrajnej lewicy, popierany przez komunistów, fan byłego prezydenta Wenezueli Hugo Chaveza, zwolennik m.in. ograniczenia pensji menedżerów do 20-krotności wypłaty najniższego wynagrodzenia i poszerzenia grona osób płacących najwyższe podatki (90 proc. podatku dla zarabiających ponad 400 tys. euro rocznie). Proponuje najkrótszy z głównych kandydatów tydzień pracy (32 godziny) i chce obniżki wieku emerytalnego z 62 do 60 lat. Zapowiada też nacjonalizację – m.in. autostrad i dostawców prądu.

Jak podaje Bloomberg, według Institut Montaigne, konserwatywnego think tanku, pomysły Melenchona dodałyby 200 mld euro do deficytu budżetowego – dwa razy tyle, ile kosztowałby program Marine Le Pen.

Niezdecydowani mogą przesądzić

Na razie w sondażach przed wyborami we Francji wygrywa umiarkowany Macron. Ale różnica między czwórką głównych kandydatów jest tak niewielka, że możliwy jest każdy scenariusz – także starcie dwójki najbardziej skrajnych. Kilka tygodni temu Melenchon miał poparcie na poziomie 11-12 proc., teraz to około 20 proc. - co znaczy, że walczy o trzecie miejsce z Fillonem i jest tylko kilka pkt. proc. poniżej Le Pen i Macrona. 

O tym, że możliwe jest starcie w drugiej turze dwójki skrajnych kandydatów, piszą w swoim najnowszym raporcie analitycy banku HSBC.

Podkreślają też, że do sondaży należy mieć ograniczone zaufanie, bo ostatnio zdarzało się, że się nie sprawdzały, a francuska kampania i tak jest już pełna niespodzianek. A przede wszystkim, na dwa tygodnie przed wyborami aż 36 proc. badanych Francuzów powiedziało, że żaden z kandydatów nie spełnia ich oczekiwań, a 14 proc. zamierza podjąć decyzję w ostatniej chwili.

Pierwsza tura wyborów prezydenckich we Francji odbędzie się w najbliższą niedzielę, 23 kwietnia. Jeśli żaden z kandydatów nie zdobędzie ponad 50 proc. głosów (a wszystko na to wskazuje), 7 maja odbędzie się druga tura.

+++

Zobacz też: Andrzej K. Koźmiński: Pracodawcy to nie są małe dzieci. To ludzie, którzy powinni dawać sobie radę

Polecamy
Komentarze (43)
Oto nowe zagrożenie dla złotego: jest z Francji, ma poparcie komunistów i może zamieszać w wyborach
Zaloguj się
  • myslacyszaryczlowiek1

    Oceniono 13 razy 5

    Czas oderwać od koryta neoliberalnych psychopatów. Bo tylko psychopata mógł wymyślić neoliberalizm. Gdzie niby pod płaszczykiem, każdy sobie rzepkę skrobie, każdy kowalem swojego losu, zjednoczona w różnych często utajnionych gremiach masońskich banda chorych na władzę psycholi próbuje przejąć władzę nad ludźmi, nad światem. Bandy psycholi się pożarły między sobą i dlatego nastąpił Brexit. (u nas np. Lewiatan, już sama nazwa mówi dużo o tych ludziach)
    Ludziom o wiele bliższa jest idea życia plemiennego, tylko tego sobie nie uświadamiają, gdzie każdy się troszczy o drugiego i nie da mu zdechnąć pod płotem, gdzie każdy wkłada do wspólnego kotła ile ma zdolności i wyjmuje tyle aby spokojnie żyć, a nie pławić się w jakichś wydumanych luksusach, gdzie do utrzymania tych luksusów potrzeba niewolników, np. sprzątania i wycierania kurzy. Postęp techniczny powoduje, że nie potrzeba tyle pracować co dawniej, bo z tej pracy nic nie wynika oprócz marnotrawstwa. Np. Co wynika dla nas jak przemalujemy szyldy Statoila, oprócz zaspokojenia jakich chorych ambicji psycholi z Kanady, którzy swoim znaczkiem chcą oznaczyć swój teren, niczym jakiś drapieżnik moczem. Bo psychopata to taki drapieżnik wśród ludzi, bardzo niebezpieczny. A ponieważ jest bezgwlędny, to często dochodzi do szczytów władzy, a potem urządzą nam świat według swojej chorej psychiki, bo jego psychika nie pozwala mu dojrzeć innych poglądów, jest narcyzem. I powstają miejsca pracy, w których ludzie są zmuszani do oszukiwania innych ludzi, do oszustw, do niszczenia swojej moralności, bo jak nie ty, to ciebie wykopią. Są to prawnicy, sprzedawcy, namawiacze, ludzie pracujący w mediach, reklamy, dziennikarze, którzy się zamienili w propagandystów no i oczywiście politycy, gdzie sam system doboru eliminuje porządnych, uczciwych ludzi.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane