Gazeta.pl Next >  Biznes >  Świetne wyniki finansowe Biedronki. Sprzedaż urosła o ponad 10 procent. Zysk rośnie jeszcze szybciej

Świetne wyniki finansowe Biedronki. Sprzedaż urosła o ponad 10 procent. Zysk rośnie jeszcze szybciej

A A A
Sklep Biedronka

Sklep Biedronka

Portugalczycy z Jeronimo Martins podają wyniki finansowe za pierwszy kwartał 2017 roku. Niemal połowa z puli jaką spółka przeznaczyła na inwestycje (CAPEX) trafiła do sieci handlowej Biedronka w Polsce.

Łączna sprzedaż polskiej sieci w ciągu pierwszych trzech miesięcy osiągnęła poziom 2,527 mld euro (wzrost o 10,8 proc. w porównaniu do Q1 2016). EBIDTA Biedronki wyniosła w pierwszym kwartale 2017 roku 171 mln euro (13 proc. więcej, niż w analogicznym okresie 2016 roku).

Tak dobre wyniki Biedronki można tłumaczyć między innymi wzrostem płacy minimalnej i efektem programu 500+, na co wskazują zarówno analitycy chińskiego Haitong Bank, jak i sami przedstawiciele Jeronimo Martins.   

W pierwszym kwartale 2017 otwarto w Polsce 11 nowych sklepów sieci Biedronka, powiększając całą sieć pod koniec marca do 2729 lokalizacji. Ponad 40 sklepów przeszło w tym czasie gruntowną modernizację, zaś cztery zostały zamknięte.

Dla całej grupy Jeronimo Martins sprzedaż w pierwszych trzech miesiącach tego roku wzrosła o 9 proc. w stosunku do Q1 2016 do poziomu 3,679 mld euro. Wzrost zanotowała również EBIDTA, czyli zysk przed uwzględnieniem odsetek, podatków i amortyzacji (o 4,6 proc. do 192 mln euro). Zysk netto zatrzymał się na poziomie 78 mln euro (77 mln euro rok wcześniej).

CAPEX Jeronimo Martins za pierwsze trzy miesiące 2017 roku, czyli wydatki inwestycyjne na rozwój osiągnęły poziom 101 mln euro i niemal w połowie (49 mln euro) trafiły właśnie do sieci handlowej w Polsce.

Czytaj też: Czas złożyć CV do Biedronki? Pracownicy dostali trzecią podwyżkę w ciągu ostatnich 12 miesięcy

Komentarze (8)
Świetne wyniki finansowe Biedronki. Sprzedaż urosła o ponad 10 procent. Zysk rośnie jeszcze szybciej
Zaloguj się
  • antoniferdynand

    Oceniono 1 raz 1

    Przed Jeronimo Martins złota dekada. Wprowadzą zakaz handlu w niedzielę który uderzy w duże centra handlowe ale w przypadku supermarketów z żywnością i chemią gospodarczą oznaczać to będzie, że ludzie kupią dokładnie tyle samo ale z wyprzedzeniem. Robiąc zapasy na cały weekend jest też szansa, że kupią znaczną część, która się zmarnuje bo zmienią się plany. Od strony kosztowej będzie raj - odpadnie 1/4 kosztów obsługi sklepów czyli 1 z siedmiu dni ale płacony podwójnie. Pojawią się zwolnienia w handlu (głównie duże sklepy ale też sama sieć) co zmieni dotychczasową presję na podwyżki - to sprzedawca będzie szukał pracy a nie praca sprzedawcy. A jak dobrze pójdzie to jeszcze padną niektóre hipermarkety (Tesco pierwsze w kolejce), co dodatkowo otworzy przestrzeń do zagospodarowania. Pogratulować!

  • Oceniono 3 razy -1

    Chwalą się zyskami a pracownicy zapieprzaja za dwóch albo i trzech za niecałe 1700 na rękę. I aż mnie szlag trafia jak piszą że zarabiamy po 2300. Może w dużych miastach dziewczyny takie pensje mają ale na małych "pipidówach" więcej niż 1700 nie dostaniesz. Niby teraz z premia miało być lepiej ale tej premii nie ma bo jakiś krawaciarz za biurkiem "wyliczył" taki budżet do wyrobienia że zawsze kilka tysiaczkow zabraknie. Mądre flaki,- niby damy super premie to będą zadowoleni a tu ZONK, wielkie 0.

  • kichchi

    Oceniono 4 razy -2

    do aws-owskiego szwindlu czyli promocji biedry kosztemm hipermarketów dokładaja sie swoim czasem klienci, łajdacka siec ukatrupiła 90 % drobnych sklepów w okolicy i aby kupic bułke trzeba odstac w tej katowni z 20 minut

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX