Takiego kłopotu Google jeszcze nie miał. Władze chcą inwestycji, mieszkańcy protestują

Google chce zbudować kampus dla start-upowców w gęsto zaludnionej dzielnicy Berlina Kreuzberg. Choć władze miasta są przychylne inwestycji, nie można tego powiedzieć o samych mieszkańcach.

Google zamierza otworzyć nowy hub technologiczny "Campus Berlin" – czytamy na niemieckojęzycznym blogu korporacji. Ma powstać do jesieni 2017 r. – Jesteśmy przekonani, że przyszłość zawiera w sobie potencjał do rozwoju, w którym chcemy mieć swój udział. Naszym celem jest, by Campus Berlin bardziej wspierał ekosystem start-upów i promował przedsiębiorczość – pisze Mary Grove, dyrektor Google for Entrepreneurs.

– To dobry dzień dla Berlina – powiedział burmistrz stolicy Michael Müller podczas prezentacji projektu w listopadzie 2016 r. – Camus Berlin tworzy nowe miejsca do współpracy, rozwoju kreatywności i przedsiębiorczości naszego miasta.

Okazało się jednak, że nie wszyscy podzielają entuzjazm. W ten weekend przedstawiciel partii Zielonych Julian Schwarze poinformował gazetę Neues Deutschland, że pozwolenie na budowę zostało cofnięte z powodu potencjalnego hałasu oraz projektu nieprzystającego do historycznych budynków w okolicy.

– Obawiamy się o całą okolicę, o czynsze i o mieszkania – komentuje dla Deutsche Welle Coni Pfeiffer z lokalnej inicjatywy Glorreiche. – Widzieliśmy już, że kiedy wprowadzają się duże korporacje, okolica zawsze bardzo się zmienia – opłaty idą w górę i wszystko drożeje. Cały obszar zostaje zastąpiony innymi ludźmi i innymi biznesami. Nie chcemy tego. Żyjemy w Kreuzberg już od długiego czasu i stworzyliśmy dzielnicę taką, jaka jest. A teraz przychodzi Google i chce jej użyć jako scenerii do czegoś, czego nawet nie rozumiemy.

W odpowiedzi Google wystosowało komunikat, używając nowomowy, która także nie do końca przypadła do gustu dzielnicowym aktywistom.

- Jesteśmy podekscytowani wizją założenia Campus Berlin. Podczas każdej renowacji historycznych miejsc, pojawiają się kwestie, które rozwiązujemy we współpracy z miejscowymi urzędami. Tworzymy nasze przestrzenie dla lokalnej społeczności i przedsiębiorców, więc naszym celem jest nie tylko zachowanie, ale wręcz eksponowanie historycznych cech budynków – czytamy w nim.

Do tej pory kampusy Google for Enterpreteurs powstały w Tel Avivie, Londynie, Seulu, Madrycie, São Paulo, a także w Warszawie. W zamyśle są to miejsca wymiany doświadczeń, spotkań z mentorami i inwestorami oraz przestrzeń, gdzie możecie zakładać i rozwijać własne firmy.

+++

Zobacz też: Prezes Rainbow: Firmy stają się nieefektywne, jeśli wszystko spoczywa na rękach prezesa

Więcej o:
Komentarze (18)
Takiego kłopotu Google jeszcze nie miał. Władze chcą inwestycji, mieszkańcy protestują
Zaloguj się
  • bylypisior

    Oceniono 4 razy -2

    Po co robić biura dla ciężko (cicho) oraz uczciwie pracujących ludzi.
    Po prostu zrobić noclegownie dla uchodźców, wtedy mieszkańcy z entuzjazmem poprą taki pomysł...

  • agnrodis

    0

    Wszystkie te firmy rozrastaja sie jak rak z przerzutami, bez zadnych ograniczen! Jak juz przeinwestuja, to zbankrutuja, a razem z nimi pojda w dol ci, ktorzy poszli z nimi w tango.

  • wydarzenia-sierpniowe-o16

    Oceniono 2 razy 0

    Google: "Jesteśmy POdekscytowani" . Bo wiemy, ze nasz korporacyjny penior będzie POsuwał białych negrów z Kreuzberga. A jak będą fikać to się tych paskudnych Tureckich Islamistów wysiedli do "Campusu" w Polsce.

  • gwamoniak

    Oceniono 2 razy 0

    To zjawisko nazywa sie Gentryfikacja, i nie jest to pozytywna zmiana. Najlepszym przykladem jest Londyn gdzie w pewnych dzielnicach ludzie ktorzy tam mieszkali od pokolen zostali zmuszeni do opuszczenia dzielnicy lub doslownie eksmitowani... postęp, postępem ale nie za wszelka cene...

  • dawnyprezes

    Oceniono 2 razy 0

    Campus Chełm czeka na Google !!!. Są miejsca, nie będzie protestów !. Wykształceni ludzie czekają na kreatywne inwestycje !.

  • poziomka_vr

    Oceniono 4 razy 2

    "Jesteśmy podekscytowani wizją założenia Campus Berlin. Podczas każdej renowacji historycznych miejsc, pojawiają się kwestie, które rozwiązujemy we współpracy z miejscowymi urzędami. Tworzymy nasze przestrzenie dla lokalnej społeczności i przedsiębiorców, więc naszym celem jest nie tylko zachowanie, ale wręcz eksponowanie historycznych cech budynków"
    ktoś może to przetłumaczyć z korporacyjnego bełkotu na ludzki?

  • jami88

    Oceniono 5 razy 3

    Kiedyś Dilbert (pamiętacie jeszcze?), w swoim korporacyjnym boksie na open spejsie, stworzył urządzenie do odsiewania nowomowowej waty...
    Po przepuszczeniu przez to urządzenie maila od swojego dyrektora, na wyjściu otrzymał pusty plik. Całkiem pusty.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX