Kolejny duży pozew zbiorowy frankowiczów. Blisko 600 osób chce od BZ WBK zwrotu ponad 32 mln zł

W sądzie został złożony pozew zbiorowy 598 kredytobiorców "frankowych" przeciwko Bankowi Zachodniemu WBK. Klienci zarzucają bankowi stosowanie w umowach niedozwolonych klauzul dotyczących kwestii przeliczania kwoty kredytu i wysokości rat z franków na złote.

Sprawa dotyczy tak naprawdę zobowiązań zaciągniętych w Kredyt Banku, niemniej w 2012 r. ta instytucja połączyła się z Bankiem Zachodnim WBK, a marka Kredyt Bank zniknęła z polskiego rynku.

Co kredytobiorcy zarzucają bankowi?

Zarzuty sformułowane w pozwie zbiorowym dotyczą stosowania klauzul abuzywnych w umowach kredytowych. Kredytobiorcy będą próbowali dowieść przed sądem, że zapisane w umowach zasady przeliczania salda zadłużenia oraz poziomu rat są niedozwolone i bank zawyżał kursy stosowane do przeliczeń. Klienci chcą w sądzie wywalczyć zwrot nadpłaconych przez to pieniędzy. Jak informuje "Puls Biznesu", łącznie wartość roszczeń to ponad 32 mln zł.

Blisko 600 osób podpisanych pod pozwem zbiorowym przeciw BZ WBK to naprawdę liczna grupa. Ta sama kancelaria (Drzewiecki Tomaszek i Wspólnicy) reprezentuje jednak także grupę ok. 4,5 tys. osób w pozwie zbiorowym przeciwko Bankowi Millennium.

Jedną z najdłużej „ciągnących się” spraw jest spór zbiorowy pomiędzy 1247 kredytobiorcami „frankowymi” a mBankiem. Sprawa trwa od 2010 r. , dotyczy klauzuli określającej powody zmiany oprocentowania zobowiązań. W 2013 r. Sąd Okręgowy w Warszawie uznał kwestionowaną klauzulę za niedozwoloną i nakazał wypłatę odszkodowania. Rok później warszawski Sąd Apelacyjny podtrzymał ten wyrok, jednak mBank wniósł do Sądu Najwyższego skargę kasacyjną, a Sąd Najwyższy ją uznał. Sprawa wróciła więc do rozpatrzenia do Sądu Apelacyjnego w Łodzi.

„Swoje” pozwy zbiorowe mają też kredytobiorcy m.in. z PKO BP, Getin Noble Banku czy Raiffeisen Polbanku.

Czytaj też: Prokuratura chce dokumentów dot. kredytów frankowych. Banki wynajmują ciężarówki. "Żeby to wszystko przesłać, musielibyśmy wysłać pociąg"
 

Ilu frankowiczów łącznie walczy w sądach z bankami (zgodnie z lutową sugestią prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego)? Tego dokładnie nie wie na razie nawet Ministerstwo Sprawiedliwości, pracuje jednak nad zmianami prawnymi, które pozwolą „wyodrębnić” te sprawy w statystykach.

A wszystko wskazuje, że ich liczba wcale nie będzie maleć. Nie wiadomo, czy zgodnie z obietnicami do wakacji specjalna sejmowa podkomisja „frankowa” zakończy swoje prace (piątkowe posiedzenie zostało odwołane, bo posłowie nie mają wszystkich dokumentów o które prosili m.in. banki).

Niemniej i tak niemal pewne wydaje się zarekomendowanie Sejmowi do dalszych prac jedynie projektu Kancelarii Prezydenta, zakładającego wyłącznie zwrot tzw. spreadów walutowych. Pozostałe pomysły, złożone przez Kukiz’15 i Platformę Obywatelską, zakładające różne modele przewalutowania (w wersji Kukiz’15 - traktowanie kredytów jakby od początku były złotowe, w przypadku projektu PO – podział kosztów przewalutowania po pół między banki a kredytobiorców), zostały uznane m.in. przez Ministerstwo Finansów za „nieprzyjazne stabilności finansowej państwa”. Co więcej, jak donosi "Puls Biznesu", resort sprawiedliwości ostrzega, że proponowane ustawy (także prezydencka) wcale nie zahamują liczby procesów, a jeszcze spotęgują falę pozwów.

Czytaj też: Oto posłowie na łasce franka szwajcarskiego. Wśród nich wiele znanych nazwisk

Więcej o:
Komentarze (45)
Kolejny duży pozew zbiorowy frankowiczów. Blisko 600 osób chce od BZ WBK zwrotu ponad 32 mln zł
Zaloguj się
  • anitani

    Oceniono 12 razy 0

    Ja tam się nie znam na tych frankach ale jednego jestem pewien czytając różne wypowiedzi zwykłych ludzi którzy kupili mieszkanie dla SWOJEJ RODZINY w Polsce:

    Jest taka reklama w telewizji, z prostym przesłaniem: "Jeśli pożyczasz samochód, to oddajesz DWA samochody?"

    A czego doświadczyli polscy-frankowicze? Począwszy od
    - umów w których kurs był bezprawnie regulowany przez decyzje zarządów banków,
    - brak uwzględniania ujemnych stóp procentowych (zaokrąglanie w górę ->do zera),
    - przez złodziejskie spread'y walutowe banków łupiące kolejne procenty(!) z każdej miesięcznej raty
    - przeliczania pobranej kwoty (startu) kredytu po kursie sprzedaży(!) waluty (bo kupowaliśmy walutę od banku po jej kursie sprzedaży z dnia w banku) i spłacania raty kredytu TAKŻE po kursie sprzedaży(!), bo znowu kupujemy walutę po kursie banku.
    - przymusowe ubezpieczenia niskiego wkładu (kolejne TYSIĄCE PLN, bo brak w umowach podparcia wartości kredytu, wartością nieruchomości)
    - świadome wciskanie kredytów walutowych znacząco ponad zdolność kredytową klienta
    - wypłacanie sobie gigantycznych premii od wirtualnego przychodu(???) od chwilowej różnicy kursów walut
    - manipulacja i wpływanie na kursy i rynki walutowe (Goldman Sachs ukarany za spekulację złotym, ALE brak odszkodowań dla kredytobiorców)
    - przeciąganie LATAMI(!) procesów w sądach z bankami
    - kłamstwa polityków kolejnych frakcji rządzących: czyli WIELOLETNIE polityczne obietnice przyjęcia Euro -> patrz EUR/CHF=const.

    To nie jest biznesowy interes, to jest obrzydliwa w najpodlejszym wydaniu (patrząc na skalę) lichwa. Jeśli można robić w/w rzeczy (brak norm etycznych czy moralnych), to można też chyba bez sentymentów unieważnić te kredyty.
    Umowa w której jedna ze stron jest poszkodowana, to nie umowa - TO SZWINDEL!

    To przecież ich Dom: NIE MOŻNA ŻEROWAĆ (patrz w/w) na poczuciu BEZPIECZEŃSTWA drugiego człowieka, bo zapewnienie bezpieczeństwa to ROLA PAŃSTWA z której w tym przypadku się NIE wywiązuje.

  • wamal

    Oceniono 2 razy 0

    lata temu, żeby mieć dach nad głową wziąłem kredyt złotówkowy... znajomi frankowicze płacili wyraźnie niższe raty na większe niż moja "dziupla" apartamenty. Mam nawet pamiątkową przesyłkę z banku "zarąd banku **** zawiadamia o OBNIŻENIU opronetowania umowy **** z 33.6 % do 32.8%". na moje sprawiedliwe byłoby przewalutować kredyt z dnia zawarcia umowy z franka szwajcarskiego na PLN, poprzeliczać spłaty i raty zgodnie ze średnią oprocentowania kredytów złotówkowych

  • anka.pano

    0

    Trzymasz kasę w Raiffeisen Polbank? To lepiej uciekaj jako pierwszy. Ten bank upadnie, pytanie jak szybko. Czeka ich ogrom procesów a wszystkie przegrywają. Jak stracicie oszczędności podziękujcie kurduplowi homosiowi, te procesy to będzie jego odpowiedzialność i jego zasługa.

  • pawel_vogel

    Oceniono 10 razy 0

    Czy ktoś mógłby rozpisać proces krok po kroku (ale ktoś, kto wie a nie mu się WYDAJE), w momencie wygrania z bankiem procesu o unieważnienie kredytu?
    Wyobrażam sobie że wówczas:
    1. bank żąda natychmiastowego zwrotu środków
    (czyli kredytobiorca mówi że nie ma, szuka w innym banku kredytu, czy co?)
    2. zwrot kwoty do banku następuje we frankach czy złotówkach?
    - czy my oddajemy brakujący kapitał w PLN
    - a bank oddaje dotychczasową wpłatę w CHF
    ??
    co dalej z nieruchomością czyja jest wówczas hipoteka?

  • marekrz

    Oceniono 7 razy -1

    Banki odpowiadają nie tylko za niezgodne z prawem zapisy w umowach. Banki miały też swój udział w kształtowaniu się negatywnego dla klienta kursu walutowego. W przypadku kredytów "frankowych" stosowano konstrukcję finansową opartą o zabezpieczenia CIRS/FX SWAP. Banki w ten sposób zmniejszały swoją ekspozycję na ryzyko walutowe. Jednocześnie skutki tych zabezpieczeń dotknęły klientów, którzy nie zostali poinformowani przez banki o stosowanych zabezpieczeniach. Wiemy o tym m.in. z dokumentu Międzynarodowego Funduszu Walutowego “FX Swaps: Implications for Financial and Economic Stability”. Tłumaczenie fragmentów dostępne jest na stronie Bankowe Bezprawie. Zapraszam do zapoznania się wszystkich, którzy mają jeszcze jakiekolwiek wątpliwości, co do całkowitej winy banków.

  • 162tony

    Oceniono 23 razy -3

    ALE JEST ZNACZNIE PROSTSZY SPOSÓB POZBYCIA SIĘ TEGO KREDYTU.
    W sądzie musicie udowodnić że w momencie podpisywania umowy byliście niepoczytalni!
    Bo jeśli ktoś podpisuje taką umowę:
    - pożyczam 300 tysięcy franków
    - przeliczam je na złotówki po kursie z dnia zaciągnięcia
    - będę oddawał franki kupowane od banku po kursie takim jak bank sobie zażyczy
    - spred będzie taki jak bank sobie wymyśli

    No to jeśli ktoś podpisał taką umowę to na 99,999% miał coś z głową tego dnia.

  • Pola Zet

    Oceniono 8 razy -4

    Cholera jasna! Nie rozumiem tego! Zarabiasz w zlotowkach to i kredyt bierzesz w zlotowkach! Dlaczego ma ktokolwiek wam pomagać bo wzieliscie kredyt nie w tej walucie co trzeba? Temu co brał kredyt w zlotowkach nikt nie pomoze, to dlaczego ma pomóc istocie który myślał że jest cwany a teraz chodzi i jęczy?? Litości!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX