Pracownicy Praktikera nie dostawali pensji, więc zwolnili się z pracy. Teraz dostają... wezwania do zapłaty

Jak informuje "Solidarność" w Praktiker Polska - pracownicy, którzy zwolnili się, gdy firma przestała wypłacać im wynagrodzenia, teraz otrzymują wezwania do zapłaty odszkodowania na rzecz spółki. Związkowcy szacują, że takie pisma może dostać ok. 200 osób.

"Solidarność" z Praktikera donosi, że ostatni raz ok. 500 pracowników spółki pensje otrzymało od koniec marca. Nie dostali wynagrodzeń w kwietniu i maju, nie otrzymali też wypowiedzeń i świadectw pracy niezbędnych do poszukiwania nowego zatrudnienia. W maju o interwencję apelowali do minister rodziny pracy i polityki społecznej Elżbiety Rafalskiej.

Praktiker przyznawał wówczas, że stracił płynność finansową. Tłumaczył, że plan restrukturyzacyjny nie zakładał dalszych zwolnień grupowych, więc zarządca nie może zwolnić pracowników.

W związku z zaległościami w wypłacie pensji i wobec braku wypowiedzeń oraz świadectw pracy, ok. 200 pracowników Praktikera postanowiło samemu zwolnić się z pracy. Powoływali się przy tym na art. 55 Kodeksu pracy. Zgodnie z nim, pracownik może rozwiązać umowę o pracę bez okresu wypowiedzenia, jeżeli pracodawca dopuścił się ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków wobec pracownika.

- Trudno wyobrazić sobie cięższe naruszenie obowiązków wobec pracowników niż niewypłacenie im należnego wynagrodzenia - komentuje Mariusz Włodarczyk, przewodniczący "Solidarności" w Praktiker Polska.

art. 55 Kodeksu Pracyart. 55 Kodeksu Pracy isap.sejm.gov.pl

Teraz - wezwania do zapłaty

Pracowników, którzy rozwiązali w tym trybie umowy spotkała jednak kolejna niemiła niespodzianka. Jak donosi "Solidarność", otrzymują oni od zarządcy masy sanacyjnej Praktiker Polska... wezwania do „dobrowolnego spełnienia świadczenia” - zapłaty na rzecz spółki kwoty stanowiącej sumę wynagrodzenia brutto przysługującego pracownikowi za okres wypowiedzenia.

W listach czytają, że wypowiedzenia są bezpodstawne, bo pracodawca nie ponosi winy za zaistniałą sytuację.

Wszyscy pracownicy posiadali wiedzę co do krytycznej sytuacji finansowej Praktiker, spowodowanej przede wszystkim zamknięciem większości placówek handlowych spółki. Należy zatem uznać, że opóźnienie w wypłacie wynagrodzenia nie było skutkiem działania lub zaniechania pracodawcy

- cytuje fragment listu "Solidarność".

W przesłanym do naszej redakcji oświadczeniu Praktiker Polska dodaje, iż „Zarządca wielokrotnie informował Pracowników, że w związku z dramatyczną sytuacją Spółki i utratą płynności finansowej istnieje ryzyko, że część osób nie będzie mogła otrzymać wynagrodzenia za przepracowany miesiąc”. Potwierdza, że wysłał pisma do pracowników, którzy zwolnili się z pracy na podstawie art. 55 Kodeksu pracy. Informuje, że nie zgadza się, by ten artykuł mógł być tu stosowany w obecnej sytuacji. Tłumaczy, że „nadrzędnym celem Zarządcy jest ochrona masy sanacyjnej i zabezpieczenie środków na obsługę postępowania upadłościowego”.

- Ludzie nie dostali wynagrodzeń, zostali bez środków do życia, a teraz, kiedy się zwolnili, żeby szukać nowej pracy i mieć za co utrzymać rodziny, dostają wezwania do zapłaty odszkodowań. To po prostu nie mieści się w głowie – mówi Włodarczyk. I dodaje: - Pracownicy nie ponoszą żadnej winy za to, w jakiej sytuacji jest spółka. Nie do pomyślenia jest również, aby to oni finansowali jej działalność ze swoich wynagrodzeń.

Pracownicy Praktikera wysyłają teraz do spółki odpowiedzi na pismo, a nich także wezwania do zapłaty – tym razem zaległego wynagrodzenia.

Co się dzieje w Praktikerze?

Od listopada 2016 r. Praktiker znajdował się w postępowaniu sanacyjnym, ale w połowie kwietnia br. sąd rejonowy w Warszawie umorzył je. Wniosek o umorzenie złożył pod koniec lutego zarządca, nie będąc w stanie regulować w terminie bieżących zobowiązań.

W październiku 2016 r. spółka Metro Properties, która jest właścicielem centrów M1, z powodu długów wypowiedziała Praktikerowi umowy najmu. W lutym br. do większości sklepów wkroczyli komornicy, zajmując powierzchnię handlową.

„Drastyczne zmniejszenie liczby placówek handlowych spowodowało, że firma straciła płynność finansową” - komentował w maju w oświadczeniu prasowym właściciel Praktiker Polska.

Więcej o:
Komentarze (212)
Pracownicy Praktikera nie dostawali pensji, więc zwolnili się z pracy. Teraz dostają... wezwania do zapłaty
Zaloguj się
  • 2random

    Oceniono 57 razy 51

    O ile wiem, niewolnictwo jest zabronione, więc i żądanie świadczenia darmowej pracy pod groźbą żądania zadośćuczynienia jest równie nielegalne. Sku... z masy upadłościowej chyba chcą się załapać na wstrząsy, bo to zostaje pracownikom.

  • gaz-eciarz

    Oceniono 51 razy 47

    A co pracownika, które nie partycypuje w zyskach spółki interesuje powód dla którego nie otrzymuje pensji i stan przedsiębiorstwa? Art. 55 jak najbardziej ma tutaj zastosowanie, a wysłane ponaglenia mają moc papieru toaletowego.
    Inaczej można by było trzymać "niewolników" w nieskończoność.

  • drzejms-buond

    Oceniono 40 razy 34

    AN BI LI WY BL! A ja narzekam na łamanie praw pracowniczych w mojej pracy. Przy takiej bezczelności Praktikera moje problemy to pikuś. Ciekawe czy Zarząd sobie przez te dwa miesiące tez nie wypłacał pensji?

  • s0nar

    Oceniono 9 razy 9

    Nic dziwnego. Powiem tak: w Trójmieście na rynku marketów budowlanych istnieje m.in. Leroy Merlin, Castorama, OBI i do niedawna także Praktiker. Przyznam, że z wymienionej czwórki nie robiłem zakupów właściwie tylko i wyłącznie w Praktikerze. Dlaczego? Już piszę. Po pierwsze ceny. Mocno zawyżone w stosunku do konkurencji. Ale czarę goryczy przelała kradzież wózka sklepowego z moimi 2zł w środku. Ochrona oczywiście niczego nie widziała, a monitoring akurat w tym miejscu "nie działał". Okazało się, że moim znajomym również ginęły wózki w podobnych okolicznościach. Proszę sobie wyobrazić, że ochrona w ten sposób dorabiała sobie do marnych wynagrodzeń. Dla mnie to żenujące i niedopuszczalne. Pal licho 2zł, chodzi o zasadę. Jeśli klienta w sklepie traktuje się w ten sposób, nic dziwnego, że ten nigdy już nie wróci. Zastanawiam się tylko jakim cudem oni utrzymywali się na rynku tak długo. Wg mnie powinni upaść już wiele lat temu. Może to jakaś pralnia pieniędzy była, bo raczej ciężko utrzymać tak duży sklep kiedy parkingi są puste, więc klientów brak.

    Teraz jeszcze ta afera z wynagrodzeniami. Dla mnie to śmiech na sali. Ludziom odpowiedzialnym za zarządzanie tą patologiczną firmą powinno się sądownie zakazać jakiejkolwiek działalności gospodarczej.

  • smiki48

    Oceniono 11 razy 9

    proszę o nazwisko zarządcy sanacyjnego Prakikera. Tego człowieka należałoby wsadzić do więzienia za usiłowanie wprowadzenia niewolnictwa. Bo czym jest zmuszanie ludzi do pracy bez wynagrodzenia. Sam zarządca stwierdza: "nadrzędnym celem Zarządcy jest ochrona masy sanacyjnej i zabezpieczenie środków na obsługę postępowania upadłościowego”. To znaczy, że zarządca wie, że pracownicy NIE OTRZYMAJĄ należnego im wynagrodzenia. I tu już powinna być interwencja prokuratora. W przeciwnym razie cwaniaczki bedą zgłaszać do sądu wnioski o postępowanie sanacyjne i zmuszać ludzi do wielomiesięcznej pracy bez wynagrodzenia.

  • hegemon123

    Oceniono 13 razy 7

    Mam nadzieję ze pracownicy wygrają te sprawę.

  • vladexpat

    Oceniono 6 razy 6

    Rewelacja! Teraz każdy przedsiębiorca będzie mógł zaprzestać wypłaty wynagrodzeń. Wystarczy, że uprzedzi pracowników o swojej trudnej sytuacji i każdy pracownik będzie musiał zapierdzielać za darmo, bo inaczej zostanie pozwany o wypłatę odszkodowania na rzecz pracodawcy. To się nazywa innowacyjna gospodarka.

  • zamaszysty.cios.w.krocze

    Oceniono 12 razy 6

    Słyszałem już kiedyś o takich cwaniaczkach, którzy lecieli w ch... z pracownikami. Kilku chłopaków pokazało, że mają jaja, wywieźli szefunia do lasu i kazali mu kopać dla siebie dół. Kasa na zaległe wypłaty znalazła się od razu.

  • onduma

    Oceniono 10 razy 6

    Czy robienie "zgodnie z prawem" z pracownik niewolnika jest mozliwe w Polsce ? Dlatego nie szanuje prawa bo zawsze sluzy ono bogatym i wplywowym przeciw biednym i slabym. Gdyby prawo bylo dobre nie wygrywalby ten c wynajal drozszego prawnika. A juz niewolnictwo tez bylo kiedys "zgodne z prawem"

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX