Gazeta.pl Next >  Biznes >  Koniec z 'mlekiem sojowym' i 'serkiem z tofu'? Przełomowy wyrok unijnego Trybunału Sprawiedliwości

Koniec z "mlekiem sojowym" i "serkiem z tofu"? Przełomowy wyrok unijnego Trybunału Sprawiedliwości

A A A
Unikaj mleka przed ślubem

Unikaj mleka przed ślubem

Trybunał w Luksemburgu orzekł, że produktów pochodzenia roślinnego co do zasady nie można reklamować używając określeń zastrzeżonych dla wyrobów pochodzenia zwierzęcego, takich jak "masło", "mleko", "śmietana" czy "ser".

Trybunał Sprawiedliwości UE rozpatrywał spór między niemiecką firmą TofuTown a stowarzyszeniem Verband Sozialer Wettbewerb, które zajmuje się przede wszystkim walką z nieuczciwą konkurencją.

TofuTown, producent i dystrybutor żywności wegetariańskiej i wegańskiej, reklamuje swoje produkty, używając określeń tradycyjnie stosowanych do wyrobów z mleka – np. "Soyatoo masło z tofu", "serek roślinny" czy "cream" [ang. śmietana]. Według wspomnianego wyżej niemieckiego stowarzyszenia, to szkodliwe praktyki, w dodatku niezgodne z przepisami unijnymi.

Z kolei TofuTown argumentuje, że po pierwsze, ostatnio zmieniło się to, jak konsumenci rozumieją takie pojęcia, a poza tym, nazwy używane były przez firmę w połączeniu z określeniami wyraźnie wskazującymi, że są to produkty roślinne.

Sprawa trafiła do sądu okręgowego w niemieckim Trewirze, który z kolei poprosił Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu o wyjaśnienia w sprawie obowiązujących przepisów. Trybunał nie rozstrzyga sporów krajowych, ale sądy państw członkowskich mogą zwrócić się do niego z prośbą o wykładnię prawa. Samą sprawę rozstrzyga sąd krajowy – zgodnie z orzeczeniem Trybunału.

Ten 14 czerwca ogłosił wyrok, w komunikacie czytamy:

W ogłoszonym dzisiaj wyroku Trybunał wskazał, że w celach wprowadzania do obrotu lub reklamy, przepisy te zastrzegają, co do zasady, stosowanie nazwy "mleko" wyłącznie dla mleka pochodzenia zwierzęcego. Ponadto, za wyjątkiem wyraźnie przewidzianych przypadków, przepisy te zastrzegają nazwy takie jak "śmietana", "chantilly", "masło", "ser" i "jogurt" wyłącznie dla przetworów mlecznych, tzn. produktów pochodzących z mleka.

Co więcej, sytuacja nie zmienia się, nawet jeśli te do tych nazw dodane zostanie uzupełnienie lub opis, który wskazywać będzie na pochodzenie roślinne.

Od tej zasady istnieją wyjątki. Ich wykaz znajduje się w decyzji Komisji Europejskiej z dnia 20 grudnia 2010 roku. To między innymi konkretne przypadki, w których dozwolone jest stosowanie angielskiego określenia "cream" czy francuskiego "creme" w nazwie produktu, a także masło orzechowe, mleko migdałowe, lecz - co istotne - nie wśród tych przykładów nie znajduje się soja i tofu. Wygląda na to, że wyrok oznacza koniec z nazwą "mleko sojowe".

W wykazie znajdują się przykłady z różnych krajów, z Polski widnieje jeden – ser jabłeczny. To wyrób znajdujący się na liście produktów tradycyjnych dla województwa świętokrzyskiego. Jak podaje Ministerstwo Rolnictwa, "Sery jabłeczne są to przetwory słodzone o dużej wartości odżywczej i wyjątkowo długim okresie przechowywania ze względu na bardzo małą ilość wody w nich zawartą. […]Otrzymuje się je przez smażenie przecieru jabłkowego z miodem lub cukrem. Wyrabia się je ze wszystkich gatunków owoców, najczęściej jednak z przecieru jabłkowego."

Magazyn Porażka: Media kreują wyspy szczęśliwości, które dla wielu są po prostu nieosiągalne [NEXT TIME]

Polecamy
Komentarze (74)
Koniec z "mlekiem sojowym" i "serkiem z tofu"? Przełomowy wyrok unijnego Trybunału Sprawiedliwości
Zaloguj się
  • Oceniono 17 razy 5

    Tyle lat trzeba było zebey ludzie tofu przestali rzrec gips budowlany soja sama w sobie jest szkodliwa nie bardzo się nawet nadaje na pasze dla bydła ale nie jest bardzo wymagająca w uprawie dobra reklama i ludzie wszystko zjedzą bydło już nie

  • nino.rota

    Oceniono 10 razy 4

    dekretowanie co jest serem, a co nie, mimo że ludzie zawsze mówili i nadal będą mówić "ser tofu" ze świadomością, że przecież to nie z mleka.
    Tylko do tego nadaje się ta pieprzona Unia...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX