Gazeta.pl Next >  Biznes >  Mateusz Morawiecki zapowiedział wzrost wpływów z podatków o 20 mld złotych. Ale to może oznaczać zupełnie coś innego

Mateusz Morawiecki zapowiedział wzrost wpływów z podatków o 20 mld złotych. Ale to może oznaczać zupełnie coś innego

A A A
Mateusz Morawiecki, wicepremier, minister finansów i rozwoju

Mateusz Morawiecki, wicepremier, minister finansów i rozwoju

Wicepremier Mateusz Morawiecki powiedział tuż przed weekendem w Spale, że w pierwszym roku reformy skarbowej "będziemy mieli 20 miliardów złotych więcej z podatków". To zapowiedź pozytywna i sprawia wrażenie doniosłej. Tyle, że taki wzrost dochodów podatkowych mieliśmy już po kwietniu.

Zagadka dwudziestu miliardów złotych

Absolutnie nie chciałbym się czepiać wicepremiera, ani niczego mu zarzucać, a za wzrost dochodów podatkowych trzymam kciuki. Uważam natomiast za bardzo ciekawe to, że wicepremier Morawiecki w połowie czerwca zapowiada wzrost dochodów o 20 mld PLN, podczas gdy już po kwietniu ten wzrost wynosił 19 mld PLN. Wygląda na to, że minister rozwoju i finansów zapowiedział coś, co już się stało. 

Proszę zobaczyć. To dane o wykonaniu budżetu po kwietniu. 109,2 mld złotych dochodów podatkowych.

Dane o wykonaniu budżetu po kwietniu 2017Dane o wykonaniu budżetu po kwietniu 2017 źródło: Ministerstwo Finansów

A teraz te same dane sprzed roku. Po kwietniu 2016. Dochody podatkowe wynoszą 90,3 mld złotych. 

Dane o sytuacji budżetu po kwietniu 2016Dane o sytuacji budżetu po kwietniu 2016 źródło: Ministerstwo Finansów

109,2 mld minus 90,3 mld to daje dokładnie 18,9 mld złotych różnicy. O tyle wzrosły w Polsce dochody podatkowe w ciągu tylko czterech pierwszych miesięcy roku. Danych za maj jeszcze nie znamy, czerwiec wciąż trwa, ale bardzo możliwe, że dzisiaj poziom dochodów podatkowych jest większy niż rok temu już o ponad 20 mld złotych. 

Moim zdaniem są trzy możliwe wyjaśnienia tej ciekawej sytuacji. Po pierwsze i najciekawsze może to oznaczać, że to już koniec wzrostu dochodów podatkowych.

Wariant pierwszy: zmiana polityki fiskalnej

Taka wypowiedź wicepremiera sprawia wrażenie zapowiedzi, że to teraz dopiero, jak już zrobiliśmy reformę, zaczniemy pobierać więcej podatków, bo system jest lepszy i łatwiej likwidować szarą strefę, karuzele vatowskie itp. itd. Odnoszę wrażenie (subiektywne), że o wywołanie takiego właśnie wrażenia mogło chodzić wicepremierowi kiedy przemawiał do średnio zorientowanego w bieżącej sytuacji budżetowej audytorium w Spale. 

Prawda jest taka, że od początku 2016 roku do końca kwietnia 2017 skumulowane dochody podatkowe liczone krocząco za ostatnie 12 miesięcy wzrosły aż o 32 mld złotych. 

Wzrost dochodów podatkowych w 2016 i 2017 rokuWzrost dochodów podatkowych w 2016 i 2017 roku dane: Ministerstwo Finansów, obliczenia własne

Słowa wicepremiera o 20 miliardach mogą więc tak naprawdę oznaczać zapowiedź stabilizacji poziomu dochodów po faktycznie bardzo efektownym wzroście, który jednak już się wydarzył i jest za nami, a nie przed nami. 

Gdyby to była prawda to byłby to kolejny argument na poparcie tezy o tym, że polityka fiskalna rządu Beaty Szydło po bardzo szczodrym pierwszym roku, w kolejnym powoli zmienia się i zmierza w stronę pewnego zaciskania pasa. Wcześniej takim argumentem było dość nagłe zahamowanie wydatków budżetowych na początku tego roku. 

Wariant drugi: zwiększony efekt polityczny na koniec roku

Ale wypowiedź wicepremiera o 20 miliardach można tłumaczyć także inaczej. Możliwe, że Mateusz Morawiecki w ten sposób przygotowuje sobie po prostu grunt pod niespodziankę, którą ogłosi na koniec roku, kiedy to wzrost dochodów podatkowych okaże się znacznie większy.

Wtedy będzie mógł powiedzieć coś w rodzaju „spodziewałem się wzrostu o 20 miliardów, a jest jeszcze dwa razy lepiej, brawo, brawo”. Z politycznego punktu widzenia i wewnętrznego układu sił w partii rządzącej taka oparta na danych maksymalizacja zachwytu za kilka miesięcy byłaby dla wicepremiera bardzo korzystna.

Wariant trzeci: wicepremier jest bardzo ostrożny

Możliwe też, że minister rozwoju jest po prostu ostrożny. Niesamowicie ostrożny, bo jako człowiek z wieloletnim doświadczeniem z sektora finansowego doskonale wie, że prognozowanie na kilka miesięcy do przodu jest obarczone sporym ryzykiem. Zwłaszcza jeśli chodzi o pomiar czegoś tak ulotnego jak zwiększenie ściągalności podatków.

Rozsądnie jest więc wyznaczyć cel bezpieczny, prawie już osiągnięty, korzystając z tego, że większość ludzi jednak o tym nie wie i myśli, że to cel trudny. Ostrożność na stanowisku ministra finansów to cecha niezwykle pozytywna. Gdyby się miało okazać, że Mateusz Morawiecki wbrew wielu publicznym wypowiedziom nacechowanych pewnością siebie i optymizmem zrobił się (albo od dawna jest) niezwykle ostrożny, to byłaby to też ważna informacja. 

Jakby na to nie patrzeć, bardzo ciekawy jest ten wzrost dochodów podatkowych o 20 miliardów złotych.

Komentarze (112)
Mateusz Morawiecki zapowiedział wzrost wpływów z podatków o 20 mld złotych. Ale to może oznaczać zupełnie coś innego
Zaloguj się
  • sapere-auso

    Oceniono 70 razy 18

    Nieważne, że mamy do czynienia z wyjątkowym wzrostem PKB, nieważne, że o ponad 70% wrosły inwestycje zagraniczne, nieważne, że o jedną trzecią wzrosły wpływy z VAT, nieważne, że mamy najniższe od początku transformacji bezrobocie, nieważne, że agencja Moody's podnosi ranking Polski - z mediów Sorosa można się dowiedzieć jedynie, że jest źle i będzie jeszcze gorzej.
    GW i Radio Erew... pardon, TOK FM, zmierzają drogą samoośmieszenia, które staje się samounicestwieniem a natrętna propaganda przeistacza się w autoparodię. Stąd te newsy jak powyżej podmurowane zeznaniami jak poniżej:
    "Kijowski to człowiek uczciwy i rozumny" [A. Michnik]

  • Oceniono 48 razy 8

    Jako przedsiebiorce ekscytuja mnie zwiekszone wplywy do budzetu. Oznacza to, ze oszusci sa przyciskani i nawet poluczciwi zaczynaja trzasc portkami. Ja nie oszukuje na podatkach wiec dla mnie to nawet lepiej, bo konkurencja bedzie zmiazdzona nowymi (uczciwymi) podatkami, ktorych dotychczas w kalkulacji nei uwzgledniali.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX