To się dzieje naprawdę. Niedawno zbankrutowali, więc teraz pożyczają pieniądze na sto lat. Chętni na taki deal znaleźli się bez problemu

Rafał Hirsch
Bankrutują tak często, że można odnieść wrażenie, że to ich sport narodowy. Po każdym kolejnym upadku podnoszą się i znów zaciągają długi. Teraz Argentyna znów zrobiła to co zwykle, ale inaczej niż do tej pory.

Coraz więcej długów na sto lat

Wyobraź sobie, że przychodzi do ciebie człowiek, który już kiedyś nie oddał ci pożyczonych pieniędzy i przedstawia swoją propozycję. Jeszcze raz pożyczy od ciebie pieniądze, ale tym razem odda je dopiero za sto lat, a przez te sto lat co roku będzie płacił odsetki. Spore, bo prawie 8 procent. Wchodzisz w to? 

Zastanawianie się nad tym raczej nie ma sensu, bo przecież za sto lat zapewne wszyscy będziemy martwi. Ale państwa to nie ludzie, podobnie jak ludźmi nie są firmy ubezpieczeniowe, czy fundusze emerytalne, które tym państwom udzielają pożyczek. One za sto lat mogą nadal być w doskonałej formie. Dlatego od czasu do czasu jakieś państwo zaciąga dług stuletni. W ostatnich latach zrobiły to na przykład Wielka Brytania, Irlandia i Meksyk

Tym razem pożyczającym jest Argentyna, czyli kraj znany z wielokrotnych bankructw, który w tym stuleciu nie spłacił swoich długów już dwa razy. W 2001 i w 2014 roku. 

ZOBACZ TEŻ: Brazylia w największej recesji w historii. Jej gospodarka kurczy się od dwóch lat 

Po każdym takim bankructwie następują trudne negocjacje z wierzycielami, którzy chcą odzyskać chociaż część kapitału. Argentyna dopiero niedawno uporała się z wszystkimi konsekwencjami dwóch bankructw z XXI wieku i znów ma „czystą kartę”. Można więc wrócić na światowy rynek długu, który jest ostatnio w wyjątkowym położeniu. 

Kto to kupuje?

Rekordowo niskie stopy procentowe na całym świecie powodują, że inwestorzy, którzy chcą zainwestować w teoretycznie mało ryzykowne obligacje muszą wybrać jedną z dwóch niewygodnych opcji. Albo muszą się zgodzić na rekordowo niskie odsetki, albo chcąc uzyskać wyższe odsetki muszą pożyczyć pieniądze na dłużej. Generalnie im dłuższy czas oczekiwania na spłatę całości długu, tym wyższe odsetki. 

 Akurat firmom, które zarządzają pieniędzmi w bardzo długim okresie (np. funduszom emerytalnym) takie dłuższe czekanie na spłatę długu nie przeszkadza i są one w stanie zaakceptować pomysł na przykład stuletniej obligacji, pod warunkiem, że co roku będą otrzymywać z takiej lokaty kapitału naprawdę niezłe pieniądze. 

Najwyżej oprocentowane obligacje świata

Argentyna sprzedała swoje obligacje z rentownością na poziomie 7,92 procent. Dla porównania: 50-letnie obligacje brytyjskie mają dziś rentowność 1,54 procent. Oczywiście Argentyna to kraj znacznie bardziej ryzykowny niż Wielka Brytania. Ale też z drugiej strony blisko 8 procent rocznie to kilka razy więcej niż 1,5 procent rocznie. Na rynku jest wystarczająco dużo inwestorów tak zgłodniałych jakichś sensownych rocznych odsetek, że są oni w stanie zaakceptować nawet ryzyko historycznie związane z Argentyną. 

Bloomberg podaje, że stuletnie obligacje Argentyny mają obecnie najwyższą rentowność, jeśli chodzi o wszystkie obligacje państwowe i korporacyjne wyemitowane w dolarach na całym świecie. Dotychczasowy rekordzista, czyli przeznaczony do spłacenia w 2115 roku dług brazylijskiej firmy naftowej Petrobras ma rentowność 7,79 procent. 

Główna korzyść dla Argentyny

Jakim cudem więc płacenie aż tak wysokich odsetek opłaca się Argentynie? Otóż obligacje państwowe różnią się od zwykłych kredytów bankowych dla zwykłych ludzi także tym, że spłacając kredyt zwykle spłacamy jednocześnie i odsetki i część kapitału. Przy obligacjach płaci się regularnie tylko same odsetki. A pożyczony kapitał spłaca się jednorazowo na samym końcu.

Czyli główna korzyść dla Argentyny jest taka, że de facto nie będzie musiała spłacać tego długu przez sto lat. Wystarczy, ze stać ją będzie na odsetki. Odsetki są wysokie, ale to i tak mniejsze obciążenie finansowe niż na przykład obligacja dziesięcioletnia z niskimi odsetkami, ale też koniecznością znalezienia całej kwoty do oddania już za 10 lat. 

Wartość stuletnich obligacji argentyńskich to 2,75 mld USD. Wartość rocznych odsetek to blisko 220 mln USD. Przez sto lat Argentyna wyda więc na odsetki 21,8 mld USD. Ale być może ktoś za sto lat uzna, że to nie był duży koszt.

Więcej o:
Komentarze (54)
To się dzieje naprawdę. Niedawno zbankrutowali, więc teraz pożyczają pieniądze na sto lat. Chętni na taki deal znaleźli się bez problemu
Zaloguj się
  • antonio_banderas

    Oceniono 11 razy 7

    To jest jakis absurd, ze argentyna proponuje tak wysokie oprocentowanie. kredyt ma sens, jesli liczysz na to, ze stopa zwrotu z inwestycji bedzie wyzsza, niz oprocentowanie. a wiecej, niz 8% zwrotu, to fikcja dla kraju, ktory przeznaczy te pieniadze na konsumpcje. w oprocentowanie jest juz wliczone, ze kredytu nie splaca. czyli kolejne bankructwo pewne.

  • smiki48

    Oceniono 9 razy 5

    a w Polsce jest podobnie. Polskie rządy zaciągają zobowiazania, na zasadzie "jakoś to bedzie". Dają przywileje niektórym grupom, i tak np. bedziemy wypłacać wypasione emerytury górnicze nawet 50 lat po zamknięciu ostatniej kopalni. Albo przez tyle lat będziemy wypłacać emerytury z dodatkami dla weteranów wojny w Afganistanie czy Iraku. I jak uwzglednimy te koszty, to wojna w Iraku kosztuje nas setki miliardów.

  • asperamanka

    Oceniono 9 razy 5

    Dziś nie są czasy XIX-wiecznych brytyjskich "konsoli", czyli "perpetuities" - długu w ogóle bez terminu wykupu, będącego w istocie instrumentem stałego rocznego dochodu gwarantowanego przez wówczas najbogatsze państwo na świecie.

    Mechanizm tych argentyńskich stuletnich obligacji jest zupełnie inny, i na pewno nie jest to propozycja dla funduszy emerytalnych. Bo obligacje podlegają wycenie jak każdy inny instrument znajdujący się w obrocie, i za pół roku może się okazać, że one są warte połowę, więc żaden fundusz podlegający regularnej wycenie aktywów ich raczej nie kupi.

    Z punktu widzenia inwestowania długoterminowego te obligacje to czysta strata, bo wiadomo że do 2117 roku Argentyna zbankrutuje jeszcze z 15 razy, i obligacje będą bezwartościowe w dniu wykupu. Stały kupon na 100 lat nawet w USD to też szaleństwo, bo USA mogą np. chcieć wydobyć się z nadmiernego zadłużenia (dziś ponad 100% PKB i szybko rośnie) inflacją, i wobec tego realny przychód odsetkowy też jest niepewny.

    Krótko mówiąc te obligacje to czysto spekulacyjna propozycja dla inwestorów, którzy dziś je kupią bo będą liczyć na odsprzedaż z zyskiem na rynku wtórnym w którymś momencie, a z góry wiadomo że na koniec, przy najbliższym bankructwie Argentyny, ktoś zostanie z Czarnym Piotrusuem.

  • polskagolyzad5

    0

    POLSKA tez ma takie OBLIGACJE -ALE PRZE-WOJENNE TZW 100 ZASIĘGNIĘTE MIEDZY INNYMI NA BUDOWĘ TRASY KOLEJOWEJ ŚLĄSK -PORTY, ŚWIDNIKA -BYŁY TE OBLIGACJE EMITOWANE W LATACH 1925-1930 -POŻYCZYLIŚMY OD FRANCUZÓW 1 MLD FRAKÓW NA 5 % NA 100 LAT ,ALE PO 1945 POLSKA NIE PRZEJĘŁA ODPOWIEDZIALNOŚCI ZA TE DŁUGI A TERAZ BĘDZIE TRZEBA TO NIESTETY SPALAĆ PO 2025 A OPROCENTOWANIE TERAZ WYMOŚCI 15 % A TEGO NIE SPŁACIMY A FRANCUZI ZROLUJĄ TE OBLIGACJE TO OPROCENTOWANIE WZROŚNIE DO 30 %!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  • potp

    Oceniono 2 razy 0

    Taka obligacja zwraca się po 13 latach (pod warunkiem, że będą odsetki płacone). Inny kraj odkładając 8% rocznie, a spłacając 1,5% odsetek po 16 latach miałby odłożoną kwotę na jednorazową spłatę całości kapitału. Argentyna spłacając tyle samo nie spłaci w sumie nic. Przez 100 lat spłaci kredyt z odsetkami (1,5%) ponad 6 razy i siódmy w ostatnim roku. Nie dziwne, że są chętni, ale to lichwa, która powoduje, że biedni stają się jeszcze biedniejsi i wysysa się z nich energię. Hieny będą zadowolone, jak Argentyna wytrwa w płaceniu 13-15 lat, wyjdą już na swoje, potem już tylko czysty zysk i w d..ie mają czy Argentyna potem zbankrutuje czy nie.

  • jaroslaw511

    0

    Ta chora sytuacja jest efektem bandyckiego systemu banksterskiego zwanego systemem rezerwy częściowej. Banki pożyczają pieniądze, których nie mają. Kwota globalnego długu wielokrotnie przekracza wartość majątku naszej planety. Żeby utrzymać ten zbankrutowany system trzeba pożyczać dalej. Dlatego pożycza się nawet kompletnym bankrutom. Banki i tak wyjdą na swoje. Traci zawsze szary obywatel.......

  • Zyzio Boryzio

    0

    Wyobraź sobie, że prawie codziennie jest jakiś zamach... Znaczy incydent... A potem słyszysz, że trzeba pomagać imigrantom, że są biedaczki, że koniecznie musimy ich przyjąć do siebie... Jaka jest twoja odpowiedź?

  • wunderwaffen

    Oceniono 2 razy 0

    WBREW POZOROM TO NIE JEST TAKIE GŁUPIE JAK MYŚLĄ SOBIE KATO-BOLSZEWICCY GOŁODUPCY. ;)

    Tłumaczę: Państwo bankrutuje kilka razy w stuleciu, czyli załóżmy 3 razy, wiec średnio wypada co 33 lat.
    Odsetki 8% w skali rocznej, oznaczają, że po 12 latach kapitał zainwestowany zwróci się a po 24 podwoi się. Oznacza to zysk 200% w 33 lata (do czasu statystycznie potencjalnego bankructwa), czyli około 6% zysku rocznie. Oczywiście scenariusz ten zakłada 3 krotne bankructwo w stuleciu, jeśli jednak państwo pozbędzie się lewaków i kato-lewaków to możliwe, ze nigdy juz nie zbankrutuje a inwestycja stuletnia przyniesie zysk roczny 8%. Taki zysk to niedoścignione marzenie na rynku WIELKIEGO KAPITAŁU.

  • vladexpat

    0

    Za pięć lat ogłoszą moratorium na spłatę odsetek, ale kogo to dziś obchodzi?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX