Zagrożenie atakami terrorystycznymi i 500+ sprzyjają polskim hotelarzom

Piotr Skwirowski
Rośnie baza noclegowa w Polsce i liczba korzystających z niej gości. Nie wszyscy hotelarze wytrzymują jednak tempo - rosną długi branży, przybywa też firm, które mają kłopoty finansowe. - Długi nie zagrażają całej branży, ale jako konsumenci możemy się naciąć na hotel w złej sytuacji, który może zbankrutować w czasie naszego pobytu - mówią eksperci

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego średni przychód z jednego pokoju hotelowego w ciągu pierwszych 8 miesięcy zeszłego roku urósł o 11,7 proc. Powiększa się też baza noclegowa. Pod koniec lipca 2015 r. w Polsce funkcjonowało 10 024 obiektów noclegowych, a w 2016 r. już 10 125. Z polskiej bazy noclegowej w 2016 r. skorzystało 28,9 mln osób, rok wcześniej 26,9 mln. W samym pierwszym kwartale bieżącego roku było to już 5,8 mln, czyli o 700 tys. więcej niż w tym samym czasie przed rokiem. Jeśli wziąć pod uwagę gości z zagranicy, to na przykład w marcu 2010 r., było ich 285,8 tys., zaś w tym samym miesiącu w 2017 r. już 449,1 tys.

Przybywa hoteli z problemami

Równocześnie jednak dług polskiej branży noclegowej odnotowany w Krajowym Rejestrze Długów w maju 2017 r. przekroczył 105 mln zł. - Kwota ta regularnie się powiększa. W 2015 r. dług branży hotelowej wynosił 31 mln zł - mówi Andrzej Kulik, dyrektor departamentu analiz rynkowych i komunikacji w KRD. - Rośnie również liczba firm, które mają kłopoty finansowe. Dziś jest ich prawie 1700, a dwa lata temu było ich niecałe 1100 - dodaje.

Jego zdaniem to jedno ze zjawisk towarzyszące dynamicznemu rozwojowi polskiego hotelarstwa, którego tempo należy do najwyższych w Europie.

Długi w branży noclegowejDługi w branży noclegowej Krajowy Rejestr Długów

 - Być może właśnie ta dobra koniunktura sprawia, że niektórzy inwestorzy zbyt optymistycznie patrzą w przyszłość przesadzając z wielkością budowanych obiektów. I zamiast zysków pojawiają się problemy - zastanawia się Andrzej Kulik.

Według danych z przygotowanego przez KRD raportu „Polskie hotelarstwo dynamicznie rośnie, ale nie wszyscy wytrzymują tempo – sytuacja finansowa w branży” w największym stopniu do powiększającego się zadłużenia przyczyniają się firmy z województw mazowieckiego (21,4 mln zł), pomorskiego (10 mln zł), zachodniopomorskiego (9,7 mln zł) i dolnośląskiego (8,5 mln zł). - To naturalne, bo w tych regionach jest też najwięcej firm z branży noclegowej - mówią eksperci KRD.

Największy dłużnik to hotel w województwie łódzkim. - Nie możemy podać nazwy. To jednak duży hotel wybudowany w polu między Łodzią i Warszawą. Ma problemy z przyciągnięciem gości - mówi Andrzej Kulik. Dług tego rekordzisty to 8,3 mln zł. - Przed rokiem rekordzistą był inny hotel. Jego zadłużenie przekraczało 20 mln zł. Znalazł się jednak inwestor, który rozwiązał ten problem - opowiada dyr. Kulik.

- Hotele z reguły nie padają. Zazwyczaj zmieniają właściciela i ich sytuacja się poprawia - tłumaczy Mirosław Sędłak, prezes Rzetelnej Firmy.

Najliczniejszą grupę dłużników stanowi agroturystyka, domy noclegowe, ośrodki wczasowe i kolonijne. Przypada na nie 46 mln zł z długu branży noclegowej. Hotele, motele i pensjonaty zadłużone są na 53 mln zł. - Pola campingowe i namiotowe, to przy tym margines. Mają 5,9 mln zł długu - mówi Andrzej Kulik.

Jak rośnie zadłużenie branży noclegowejJak rośnie zadłużenie branży noclegowej Krajowy Rejestr Długów

 Skąd się biorą problemy hoteli?

Najwięcej długów, bo ponad 60 proc., związane jest z inwestycjami.

- Hotele czy ośrodki wypoczynkowe to wielomilionowe nakłady, z których zwrot powinien być rozłożony na lata. Ewentualne potknięcia, błędy w zarządzaniu czy długoterminowym planowaniu, a także niegospodarność w takiej sytuacji powodują powstawanie dziury finansowej często idącej nie w dziesiątki tysięcy złotych, lecz setki, a nawet miliony. Z naszych doświadczeń wynika, że długi w tej branży powstają najczęściej na etapie budowy, a nie podczas późniejszej eksploatacji. Hotelarze przestają płacić, bo albo przeinwestowali budując zbyt duży obiekt i nie mają już pieniędzy na obsługę zobowiązań albo reklamują jakość prac. Te drugie bywają nieuzasadnione, lecz niestety jest to jedna z metod unikania płacenia za wykonanie robót – dodaje Jakub Kostecki, prezes Zarządu firmy Kaczmarski Inkasso.

Nie pomagają też zatory płatnicze. - Wielu klientów organizatorów różnego rodzaju wydarzeń czy konferencji po prostu nie płaci za usługi firm hotelarskich, co znacznie utrudnia im spłacanie własnych należności. Utrzymanie hotelu jest bardzo kosztowne, stąd w przypadku kłopotów finansowych pojawiają się także opóźnienia w płaceniu za podstawowe usługi i produkty konieczne do prawidłowego funkcjonowania pensjonatu czy hotelu - mówi Kostecki.

Głównymi wierzycielami branży noclegowej są instytucje finansowe: banki, leasingodawcy czy firmy faktoringowe. Polscy hotelarze są im winni prawie 40 mln zł. W firmach windykacyjnych branża ma 25 mln zł długów, a w handlowych ponad 10 mln zł. Po części problemy hotelarzy wynikają z tego, że część ich kontrahentów nie wywiązuje się ze swoich zobowiązań. Są to przede wszystkim firmy handlowe, winne hotelarzom ponad 11,5 mln zł. Następnie przedsiębiorstwa przemysłowe (10,7 mln zł), budowlane (8,2 mln zł), jak i również organizacje członkowskie różnego typu (stowarzyszenia, związki czy zrzeszenia) oraz administracja publiczna. Zwykle nie regulują one swoich rachunków, nie płacą za kursy i konferencje organizowane w hotelach.

- Branża noclegowa jest specyficzna i bardzo zależna od czynników zewnętrznych, na które nikt z niej nie ma specjalnego wpływu - ogólna koniunktura gospodarcza, pozycja i wizerunek marki narodowej lub lokalnej, pogoda, czy też kalendarz różnych wydarzeń biznesowych lub kulturalnych - tłumaczy Mirosław Sędłak.

Branża będzie rosnąć?

Jego zdaniem kluczowe wskaźniki gospodarcze i ich prognozy nie zapowiadają żadnego tąpnięcia i wiele wskazuje na to, że branża nadal będzie się dynamicznie rozwijać.

- Zamachy terrorystyczne zatrzymują Polaków w kraju. Polska postrzegana jest jako kraj bezpieczny, dlatego przyjeżdża do nas coraz więcej turystów z zagranicy. Swoje robi też program dodatków na dzieci 500+ - oceniają eksperci.

Ich zdaniem ta sytuacja zachęcać będzie do inwestowania w branżę noclegową. - Niestety mamy obawy, podparte konkretnymi danymi, że część hoteli czy pensjonatów może mieć poważne kłopoty z utrzymaniem się na tym bardzo dynamicznym w ostatnich latach rynku - przewiduje Adam Łącki.

Więcej o:
Komentarze (16)
Zagrożenie atakami terrorystycznymi i 500+ sprzyjają polskim hotelarzom
Zaloguj się
  • iksis

    Oceniono 9 razy 3

    Jeździjcie po Polsce! Jest piękna, bezpieczna i wciąż w wielu miejscach nieodkryta! Zapomnijcie o Egiptach, Hiszpaniach czy Chorwacjach!

  • nino.rota

    Oceniono 6 razy 2

    Polska piekna i bezpieczna!
    Grillujemy, bawimy sie na Wiankach, 25-leciu disco polo, spacerujemy rodzinnie po bulwarach, mamy jeziora, gory i morze. Piekna tysiacletnia kulture.
    Kochajmy Polske!

  • hunkyyankee

    0

    Jaka Polska bezpieczna widać po napadach, gwałtach, kradzieżach, mordowali paralizatorami przez policjantów - państwo piSS, bezzębnego kurdupla na drabince i Adriana - doktora antyprawa.

  • kiajk

    0

    a najgorzej jak się chce jechać gdzieś na wakacje i okazuje się,że są problemy z noclegiem, przez długi właśnie. dlatego lepiej przed wyjazdem sprawdzić dane miejsce, choćby w KRD- czy są już długi i wybrać inne miejsce, czy można bezpiecznie jechać.

  • maciej_zimowski

    Oceniono 9 razy -1

    Jak to nie możemy podać nazwy - wiadomo że chodzi o hotel Ossa.

  • maciej_zimowski

    Oceniono 9 razy -3

    a bankrutujące hotele przerobi się na noclegownie uchodźców i będzie git

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX