Gazeta.pl Next >  Biznes >  Milionerzy zagarniają świat. Liczby, które podają analitycy nie zostawiają złudzeń

Milionerzy zagarniają świat. Liczby, które podają analitycy nie zostawiają złudzeń

A A A
Banknoty euro, dolary i frank szwajcarski

Banknoty euro, dolary i frank szwajcarski

W globalnej skali milionerzy posiadają już 45 proc. bogactwa, a ich udział ciągle rośnie. W Europie Wschodniej to już 52 proc. Najwięcej milionerów żyje jednak w USA.

Milionerzy reprezentują mniej niż 1 proc. światowej populacji. Firma doradztwa strategicznego Boston Consulting Group w raporcie Global Wealth 2017 szacuje ich liczbę na 17,9 mln. Najwięcej z nich – 7,6 mln – mieszka w Ameryce Północnej; po 3,8 mln w Azji Pacyficznej i Europie Zachodniej. Kolejne miejsca zajmują: Japonia - 1,2 mln, Bliski Wschód i Afryka - 0,8 mln, Ameryka Łacińska - 0,5 mln, Europa Wschodnia 0,2 mln. Całościowo, liczba milionerów wzrosła od zeszłego roku o 8 proc.

Łączny ich majątek to ok. 75 bilionów dolarów, czyli 45 proc. ze 167 bilionów posiadanych przez wszystkich ludzi na Ziemi. W tej liczbie 28 proc. przypada „zwykłym” milionerom, 9 proc. osobom posiadających 20-100 mln dolarów, a 8 proc. osobom o majątku powyżej 100 mln.

W Ameryce Północnej milionerzy posiadają największą przewagę nad resztą społeczeństwa. Stosunek ich majątku do sumy wszystkich majątków osobistych wynosi aż 61 proc. Na drugim miejscu pod względem nierówności majątkowych plasuje się region Bliskiego Wschodu i Afryki: majątek milionerów to 54 proc. Następne w kolejności są: Europa Wschodnia (52 proc.), Ameryka Łacińska (46 proc.), Azja Pacyficzna (43 proc.), Europa Zachodnia (30 proc.) i Japonia (23 proc.).

Będzie 51 proc.

BCG przewiduje, że w 2021 r. odsetek majątku posiadanego przez milionerów przekroczy 51 proc. W większości regionów sprawdza się zasada, że im większy majątek, tym szybszy wzrost jego wartości. Według raportu łączny majątek właścicieli dóbr o wartości mniejszej niż 1 mln ma do 2021 r. wzrosnąć o 3,7 proc. W przypadku osób o majątku 1-20 mln, prognozowany wzrost to 7,9 proc. Dla majątku 20-100 mln: 10,2 proc., a dla majątku powyżej 100 mln niewiele mniej bo 9,1 proc. Stosunkowo wyrównane prognozy dotyczą tylko Japonii (rozbieżności od 1,4 do 3,4 proc.) i Europy Wschodniej (od 4,5 do 6,5 proc.).

Magazyn Porażka: Media kreują wyspy szczęśliwości, które dla wielu są po prostu nieosiągalne [NEXT TIME]

Polecamy
Komentarze (75)
Milionerzy zagarniają świat. Liczby, które podają analitycy nie zostawiają złudzeń
Zaloguj się
  • Oceniono 39 razy 29

    Nawet niektórzy ekonomiści - a po nich nikt by się tego nie spodziewał - zaczynają w ostatnich kilku latach dostrzegać, że to się prędzej czy później zawali. Od kilkudziesięciu lat narastają różnice pomiędzy najbiedniejszymi i najbogatszymi. Tym pierwszym też się stopniowo poprawia, ale tym drugim znacznie bardziej.

    Stanem - w mojej opinii - zdrowym byłoby, gdyby szefowie, dyrektorzy, prezesi zarabiali kilkanaście razy więcej od swoich szeregowych pracowników. A tymczasem zdarza się coraz częściej, że różnica jest kilkusetkrotna - to chore.

    Nie jestem zwolennikiem powszechnego socjalizmu i innych takich, ani trochę. Ale obecnie panujący niczym nie skrępowany kapitalizm w dłuższym terminie też się nie sprawdza. Akceptacja stanu obecnego, stawianie na pieniądz jako rzecz najważniejszą w życiu ludzkości, bezkrytyczne podejście do wolnego rynku nie rozwiąże problemów. Należałoby wypracować jakiś środek. Nie mam gotowej recepty, moje rozważania na temat tego jak wyglądać powinno współczesne społeczeństwo są raczej utopijne, ale chciałbym przekonać ludzi, by nad kierunkiem zmian zaczęli pracować.

  • polsilver100

    Oceniono 20 razy 14

    Są dwa rodzaje ludzi,normalni i kombinatorzy.Ci normalni mają pałace,jachty ,samoloty i grają w golfa ,kombinatorzy kombinują jak związać koniec z końcem!

  • polsilver100

    Oceniono 18 razy 12

    Nie ma czegoś takiego jak dobry kapitalizm.Kapitalizm to wyzysk człowieka ,chociaż dzisiaj w trochę łagodniejszej formie.To dzięki kapitalizmowi i produkcji masowej ma każdy pralkę,mikrofalówkę czy telewizor o innych rzeczach nie wspomnę.Człowiek jest z natury nastawiony na ,,branie" .Dopóki mamy zasoby surowców i konsumpcję ,dopóty żyje kapitalizm.Upada konsumpcja albo kurczą się zasby surowców to upada i kapitalizm.Ludzie też bardzo chętnie dają się wykorzystywać ,po drugiej stronie barykady są pełne sklepy z towarami które jakby minimalizują ten wyzysk i robią go przyjemnym.Ciekawe jak dobrze radzi sobie w tym kapitaliźmie kościół,sprzedaje towar niematerialny a ma sukcesy w takiej np.Polsce większe niż potężne firmy.Chodzi o to że ten cały system ,czy kościelny czy kapitalistyczny bazuje na słabościach ludzkich.Dzisiaj większości ludziom w Polsce wcale nie wiedzie się lepiej niż 30 lat temu,zarabiają po 2 tys. i wiążą koniec z końcem ale sklepy są kolorowe i można wszystko kupić dlatego nikt nie myśli o jakichkolwiek protestach.Wszyscy myślą że tak ma być

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane