Google przestanie nam zaglądać do maili. Okazało się, że to przeszkadza w zarabianiu pieniędzy

Rafał Hirsch
Siedziba główna Google w Mountain View w Kalifornii.

Siedziba główna Google w Mountain View w Kalifornii. (fot. AP Photo / Marcio Jose Sanche)

Do tej pory reklamy wyświetlane w czasie przeglądania skrzynki pocztowej na Gmailu były dopasowywane do użytkownika na podstawie danych o nim. Dane te pochodziły także z treści listów znajdujących się na skrzynce Gmail. Teraz to się zmieni, a przyczyna zmiany jest zaskakująca.

Decyzja o wycofaniu się z tej kontrowersyjnej praktyki nie narodziła się w części Googla zajmującej się skrzynką Gmail. Namówili ich do tego koledzy rozwijający produkt dla firm – G Suite. Okazało się bowiem, że potencjalni duzi klienci odtrącają ofertę Googla i wolą korzystać z podobnych usług Microsoftu, IBM, czy Amazona. 

Pytani dlaczego nie chcą usługi Googla, przedsiębiorcy odpowiadali, że nie chcą aby ich maile były skanowane w celu lepszego doboru reklam. Google przekonywał, że skanowanie ma miejsce tylko w darmowej wersji Gmaila, a w płatnej wersji dołączanej do produktów dla firm tego nie ma, bo w tych wersjach w ogóle nie ma reklam w skrzynce mailowej. Ale klienci nie chcieli słuchać i pozostawali przy swoich obawach. 

W efekcie okazało się, że Google więcej traci przez odstraszanie dużych firm niż zyskuje na dopasowywaniu reklam według treści maili w Gmailu. 

ZOBACZ TEŻ: Korzystasz z Gmaila? Mamy dla ciebie dobrą wiadomość. Albo złą.

Po zmianach reklamy w Gmailu nadal będą widoczne jako wiadomości sponsorowane wyglądające jak mail. Ale dobór treści reklam do użytkownika będzie opierał się na innych danych, do których Google ma dostęp. Chodzi głównie o historię korzystania z wyszukiwarki Googla i z You Tube’a. Skanowanie mejli odchodzi w przeszłość.

Bloomberg wskazuje, że taki ruch sygnalizuje pewną zmianę wewnątrz Googla. Spółka dotąd oparta prawie w 100 procentach o przychody z reklam coraz aktywniej walczy o rynek usług w chmurze dla przedsiębiorstw. Ta część biznesu oparta jest o stałe wpływy z płatnych abonamentów, jest więc mniej wrażliwa na koniunkturę niż rynek reklamowy, przez co stanowi świetną alternatywę dla biznesu reklamowego. 

Dopasowywanie treści reklam do konkretnych użytkowników jest z kolei sercem modelu biznesowego Googla na rynku reklamowym. To ten obszar gdzie Google ma największą przewagę nad innymi, bo dzięki wyszukiwarce, serwisowi You Tube i skrzynce Gmail ma dostęp do największej liczby informacji o userach.

TO TEŻ MOŻESZ ZOBACZYĆ: Kompletnie nowy atak na użytkowników Google. Jeśli dasz się nabrać nawet zmiana hasła nie pomoże

Oczywiście za reklamy precyzyjnie dopasowane do odbiorcy reklamodawcy są gotowi płacić znacznie więcej niż za zwykłe bannery wyświetlane wszystko jedno do kogo. To klucz do wysokiej rentowności Googla – mogą sprzedawać reklamy drożej, bez wzrostu kosztów, bo wszystkie dane o użytkownikach i tak już mają. Dlatego dotąd Google broniło bardzo kontrowersyjnej metody skanowania maili. 

Teraz okazało się, że zderzyły się dwie potężne i bogate grupy klientów Googla. Duzi globalni reklamodawcy kontra duże globalne firmy szukające płatnych usług przetwarzania danych i zarządzania nimi. Google uznał, że tym razem warto bardziej zadbać o tych drugich.

Zobacz także
  • Aplikacje na Androida Co warto zainstalować na nowym telefonie? Oto 7 aplikacji, które warto mieć na start
  • Samsung Galaxy Note 9 Samsung Galaxy Note 9 ma się czym pochwalić. Wybraliśmy 5 najważniejszych cech wyróżniających nowego flagowca
  • Google Play Protect Kilka trików na przyspieszenie smartfona z Androidem. Proste, ale skuteczne sposoby [PORADNIK]
Komentarze (10)
Google przestanie nam zaglądać do maili. Okazało się, że to przeszkadza w zarabianiu pieniędzy
Zaloguj się
  • kac

    Oceniono 2 razy 2

    ... i od tej pory Google nie będzie już (oficjalnie) czytał wszystkich Twoich maili.

  • 34 bezel

    Oceniono 1 raz 1

    Najgłupsze są reklamy na YouTube w telefonie i nie chodzi o treści ale głośność. Slucham sobie przez sluchawki jakieś playlisty, a tu nagle ryk, wyrywam sluchawki z uszu i ostatnią rzeczą o której myślę jest obejrzenie reklamy.

    Taka sytuacja była kiedyś z telewizją, że pozipm głośności był tyle większy od programu, że kto mógł to się przełączał. Ale w końcu ktoś zauważył ( nadawca, rekladawca), że tylko na tym traci.

    Kiedy to dotrze do Google, że cichej reklamy się nie wyłącza a może działać podprogowo?

  • po_co_mi_konto

    Oceniono 3 razy 1

    "ma dostęp do największej liczby informacji o userach."
    A co to jest to userach, bo ja nie znam języka polskiego dobrze i nie znam takiego słowa.

  • domurrrat

    0

    śmieszne. jak pobieranie wydanego przez googla, specjalnego programu antytrackingowego do tego żeby googiel nie trackował...

  • m.godwin

    Oceniono 4 razy 0

    Ale pan Zbyszek dalej zagląda.

  • qrzysiu

    Oceniono 2 razy -2

    No i dlatego nie mam gmaila shitfacebooka i innego goowna

  • qwerfvcxzasd

    Oceniono 8 razy -4

    nigdy nie dostałem żadnego maila reklamowego. nie ma też żadnych reklam na stronie gmail. natomiast reklamy targetowane to absolutny nonsens. wchodze na stronę sprzedawcy butów, wybieram, kupuję i później przez miesiąc dostaję reklamę butów, które JUŻ KUPIŁEM.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje